W podsumowaniu swojego posta sam sobie odpowiedziałeś.
W opisie i charakterystyce tych AlpinePro Gerome stoi, że buty są wodoodporne - za co ma odpowiadać ich membrana. Skóra naturalna też w jakimś stopniu powinna stanowić jakąś tam barierę.
Stały kontakt z mokrym śniegiem to dla buta trudniejsze i bardziej wymagające środowisko aniżeli opady deszczu. Niemniej jednak to buty trekkingowe, wycieczki w takich butach mogą trwać wiele dni i mogą odbywać się w różnych (zmiennych) warunkach. But trekkingowy z membraną powinien dawać wędrującej osobie pewność, że dotrze on tam gdzie zamierza przy w miarę suchej stopie i z komfortem cieplnym dla tej stopy.
Miałem podobny przypadek z butami (wysokimi) Grisport. Na Twoim miejscu reklamowałbym towar jako niezgodny z umową sprzedaży.
03-04-2024, 18:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-04-2024, 18:24 przez PRS.)
Akurat nie przepadam za membranami w butach co nie znaczy, że takowych nie posiadam - nie posiadałem.
W skrócie to z wielu ceratexów sprawdziła mi się jedynie GTX w połączeniu ze skórą licową w dość wysokim bucie z delikatnym ociepleniem. Dodatkowo skórę impregnowałem olejem i tłuszczem (co jest herezją jeżeli chodzi o membrany).
Reszta butów nie była ani wodooporna ani ,,oddychająca", niektóre od razu ,,od nowości", niektóre po pewnym okresie używania a co za tym idzie zasyfienia.
Nie wiem jakie mieliście warunki - tzn napisałeś, że śnieg ale nie jak głęboki.
Stuptuty mają sens gdy... :
1) masz kurtkę przeciwdeszczową i spodnie i obie te części garderoby posiadają nadal aktywny DWR - woda (deszczowa) po kurtce i spodniach spływa do butów - zakładając stuptuty (i ściągając górny rep) ograniczasz to zjawisko
2) torujesz w śniegu głębszym od wysokości buta lub/i śnieg jest sypki/kopny - zakładając stuptuty zapobiegasz wsypywaniu się śniegu do buta.
Noszenie stuptutów upośledza (praktycznie całkowicie) wymianę gazową między Twoją stopą a otoczeniem
A tak po ludzku to kisisz stopę bo para nie ma jak spierniczać. Najpierw mokra skarpetka a potem mokry but.
Mokra trawa i mokry śnieg ,,zalatwiają" praktycznie każdy but trekingowy z wyłączeniem gumofilców. To może być 20 minut a może dopiero zaczną puszczać po 4 godzinach.
Buty jakie opisałem na początku postu puszczały po ok 6 godzinach łażenia po śniegu, ale nie ciągłego brodzenia w mokrej breji...
Tak jak napisał Grendel: ,,Na Twoim miejscu reklamowałbym towar jako niezgodny z umową sprzedaży. "
I nie impregnuj bo odrzucą reklamację.
P.S.1 Są oczywiście buty które dobrze lub bardzo dobrze znoszą mokre warunki. Nie chcę Ci proponować konkretnych modeli bo nie każdemu takie buty pasują - nie każdy może w nich długo chodzić.
Od najtańszych to buty z dużą ilością gumy (praktycznie do cholewki ) - tak zwane śniegowce. Mnie nie za bardzo podchodziły bo ,,gotowała" mi się noga. Jak guma popękała to wywaliłem. Ale kupiłem podobną koncepcyjnie parę w Decu z zamiarem noszenia przy chodzeniu w rakietach - nie użyłem bo jak był śnieg ,,na rakiety" to siedziałem w domu.
Następne to tzw. buty myśliwskie. Nie posiadam. Bo raczej nie byłbym w stanie chodzić w nich ok 20 km dziennie z ciężkim plecakiem. Nie do tego służą i nie do tego zostały zaprojektowane. Przypominam sobie, że Grendel takowe posiadał (z Deca również) i chwalił, ale nie ma już tych modeli.
Kolejne to buty ,,profi" - takie połączenie myśliwskich/traperskich z trekingowymi. Dają radę ale ich cena przekracza 1000 zł.
Znam nazwy ale nie podaję - nie posiadam, nie nosiłem, nie chciałbym kogoś wprowadzać w kosztowny błąd.
P.S.2 ,,Gnojoskoczki" z Deca - czyli wersja MID ,,najtańszych" ich butów bardzo dobrze sprawdzały się w mokrym śniegu.
Obecnie zmienili model na https://www.decathlon.pl/p/buty-turystyc...e%C5%BCowy
Zdjęcia przedstawiają ,,stary" model. Jak widać obecnie zmienili podeszwę i ,,potanili" konstrukcję buta. Nie wiem czy nadal stosują i jaką ,,membranę" - poprzednio była to Novadry - klasyczny przykład ,,foliatexu".
Moja żona używała z zadowoleniem przez 3 lata chyba buty z DEC właśnie, z membraną Novadry, radziły sobie świetnie w mokrym śniegu, nie pamiętam, żeby przemokły niemniej po 3 latach zaczęły puszczać i stąd polowanie na jakiś nowy produkt. Faktycznie na tę chwile w DEC jakaś porażka, albo niewygodne albo niewiadomo co - wrzucili Vibram ale co dali do środka to cholera wie. Jest tam jakiś model MT500 MatryxEvo - niby 20km w wodzie do połowy cholewki mają wytrzymać.... Ale 800zł to nie wiem czy nie iść w jakiegoś sprawdzonego(?) producenta, tyle to kosztowały moje Aku.
W 2018 roku pisałem w tym wątku o moim doświadczeniu z butami Hanwag (odpadające podeszwy).
Wspomniałem wtedy o zakupie butów Lowa. Wyprodukowane w 2017 roku. Jak zakupiłem je w 2018.
W 2025 odpadły obie podeszwy podczas wycieczki po Tatrach. Ale w plecaku miałem podejściówki które zabierałem wiedząc co się może wydarzyć. Buty noszone razem ok 8 tygodni w okresie 7 lat. Tyle były na nogach. Czyli taki współczesny standardzik. Jakiś czas temu zadałem pytanie do kilku sklepów z obuwiem trekkingowym czy mają coś z obuwia pozbawionego pianki EVA i tego typu wynalazków ? Okazało się że niestety ale nie ma niczego takiego na rynku.
Co ciekawe mam 2 pary butów podejściowych (Aku Bellamount i Scarpa Mojito) któe mają ponad 5 lat i w nich nie odpada powdeszwa. Czy to kwestia tylko tego że są używane tylko i wyłącznie w mieście?
Macie jakieś ciekawe propozycje odnośnie butów trekkingowych które nie posiadają pinek PU , eva itp?
Z tego co gdzieś czytałem (chyba nawet na ngt) to eva nie parcieje tylko sienugniata. Pianka pu za to się rozpada.
Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć ze mam scarpa sł active od wiosny 2018. Przez pierwsze dwa lata były dosyć używane i nic im nie jest. Może uratowało je użytkowania głównie zimowe może wykonanie a może to ze po czytaniu tego wątku i odczytaniu tematy myłem bok podeszwy dokaldnie po każdym użyciu.
Przez ostatnie dwa lata używałem kilka razy jako wygodne buty robocze przy remoncie gdzie np miły kontakt z wapnem i dały radę. Nie widze śladów degradacji podeszwy.
Moje własne przemyślenie to żeby szukać buta gdzie piąnka pu jest otoczona guma z podeszwy to może chroni
Bo tak, awarii podeszwy raczej nie przewidzisz. Ale miałem na myśli raczej na co zwrócić uwagę w budowie buta / podeszwy, żeby określić czy nada się do wymiany w przyszłości. No chyba że po prostu każdy but się nadaje?
PU i Eva to znak naszych czasów. Znaczy się, by żyło się lepiej, a w naszym akurat przypadku - by chodziło się wygodniej (oczywiście do czasu aż podeszwa nie odpadnie ).
Zamieniłem właśnie budżetowe buty myśliwskie Aigle z Deca z "ichnią" podeszwą, na wysokie trekkingi CMP z podeszwą Vibram i wysoką śródpodeszwą (pewnie z powodu PU). To dwa różne światy odczucia dla stopy.
Żal tylko, że mam świadomość, iż za czas jakiś z podeszwą przyjdzie się pożegnać... Liczę tylko na to, że data produkcji butów jest w miarę świeża. Wówczas może pociągną tyle, co ich poprzedniki z Deca.
10-02-2026, 12:23 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-02-2026, 12:23 przez r_krzysiek.)
(10-02-2026, 11:47)Erathiel napisał(a): Bo tak, awarii podeszwy raczej nie przewidzisz. Ale miałem na myśli raczej na co zwrócić uwagę w budowie buta / podeszwy, żeby określić czy nada się do wymiany w przyszłości. No chyba że po prostu każdy but się nadaje?
Najczęściej producent się reklamuje że jest eco i ma wymienialna podeszwę
Z tych co wiem to
Meindl/Hanwag - podwójnie szyte
Lowa renegade evo
La sportiva TX4 evo (szukamy modli z RESOLE ME)
Z modeli jeszcze odpornych to nasz rodzimy Hanzel robi buty na pełnej gumie a la stara bifida (klasyczny vibram bez PU), ale jak pisał grendel kosztem amortyzacji. U hanzela jest jeszcze problem z wkładkami bo maja skórzane wiec nawet nie wymienisz
Zapytałem Gemini o skomponowanie listy i próbuje sporo opcji - oczywiście jak to Ai trzeba zweryfikować
Many European hiking boot brands still prioritize **cemented construction** or **traditional welting**, which allows the sole to be stripped off and replaced without damaging the upper. This is a huge win for sustainability and your wallet.
Here is a list of the top European brands offering resoleable models, categorized by their origin and specialty.
Cytat:### ?? Germany: The "Big Three"
These brands are the industry leaders in repairable footwear. They typically use a cemented construction where the sole is glued on rather than injected.
* **Hanwag:** Almost their entire leather collection is resoleable.
* *Notable Models:* Alaska GTX, Tatra II, Yukon, and their "Zwiegenäht" (double-stitched) traditional line.
* **Lowa:** Known for their factory resoling service in Germany. Look for their "Trekking" and "Mountaineering" categories.
* *Notable Models:* Tibet GTX, Camino GTX, Ranger, and Lady Light.
* **Meindl:** A heritage brand that offers factory recrafting.
* *Notable Models:* Island MFS, Borneo, and the legendary **Super Perfekt** (which is triple-stitched).
### ?? Italy: Technical and Alpine Masters
Italian brands dominate the technical mountaineering and "fast and light" trekking space.
* **Scarpa:** Many of their mountain and heavy trekking boots are designed to be resoled multiple times.
* *Notable Models:* SL Active, Ribelle series, Manta Tech, and the Mescalito TRK.
* **Zamberlan:** One of the few brands still producing high-end boots in Italy with Goodyear welts or high-quality cemented soles.
* *Notable Models:* 996 Vioz GTX (cemented version), 1030 Sella NW (Norwegian welted), and the Guide.
* **La Sportiva:** They recently introduced the "Resole Platform" specifically for approach and mountaineering boots.
* *Notable Models:* Nepal series, Trango Tech, and Aequilibrium series.
* **AKU:** They have an official "Resole" program and use high-quality Vibram outsoles.
* *Notable Models:* Superalp, Conero GTX, and the Bellamont.
### ?? United Kingdom & ?? Spain
* **Altberg (UK):** They are famous for their "5-width" fitting system and provide an excellent factory resoling service for all their models at their Richmond factory.
* *Notable Models:* Tethera, Mallerstang, and Gamekeeper.
* **Bestard (Spain):** A family-owned brand from Mallorca that offers resoling for all their trekking and mountaineering boots.
* *Notable Models:* Kathmandu, Breithorn, and the Trilogy.
### ?? Scandinavia
* **Lundhags (Sweden):** They use a unique "shell boot" construction (no Gore-Tex lining). The lower part is a solid rubber cell, and the upper is leather. They are designed to last decades and are arguably the most repairable boots on the market.
* *Notable Models:* Jaure II, Vandra, and Forest II.
---
### ? Pro-Tip: The "Injection" Trap
When shopping, check if the boot has **Injected Construction** (usually visible as a seamless plastic/foam bond between the upper and the sole). These are cheaper and lighter, but they **cannot** be resoled. If you can see a clear glue line or stitching, you're likely looking at a resoleable model.
**Would you like me to help you find a local authorized resoler for one of these brands in your region?**
Ale to nie jest tak, że każda bez wyjątku podeszwa PU/EVA się zdegraduje do momentu w którym odpadnie. Mnie osobiście zdarzyło się to RAZ na dobre kilkanaście par butów sportowych/górskich które przerobiłem.
Ostatnio nawet znalazłem swoje pierwsze trekingi (dobra, drugie - pierwsze marki Brenta poszły na reklamację po roku :P) z roku 2006 - trochę je nadpsuł czas w piwnicy, ale 20 lat później podeszwa nie jest skruszała. Choć pewnie dla uczciwej opinii trzeba by je znowu założyć i przejść się kawałek.
Kolega dla odmiany używa LS Nepali Extreme kupionych w okolicy 2010 z jakiejś likwidacji kolekcji. Też nie chcą odpaść te podeszwy.
Tak czy owak, mam na półce używane od wielkiego dzwonu buty biegowe z agresywnym bieżnikiem od dobrych 10 lat i... też nic.
Za to pamiętam dobrze pierwsze buty alpejskie, Asolo - modelu nie pomnę, podobne do obecnych Aconcagua. Cały dzień stawiania stopy na litym kawałku sztywnej gumy, oddzielonej od stopy żelową wkładką to nie była przyjemna rzecz.
Więc tak, nie da się ukryć, że te dodatki pianek w podeszwie to potencjalny problem. Ale na pewno zwiększają drastycznie komfort i nie jest regułą że każda odpadnie w rozsądnym okresie życia butów. Chyba że z góry szukamy produktu od dzisiaj do naszej śmierci - wtedy Meindl Super Perfekt to but ostateczny
18-02-2026, 20:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-02-2026, 20:27 przez T Atomicus.)
Mi z powodu degeneracji PU/EVA odpadły kiedyś podeszwy w trzech butach. Wszystkie to Salomony kupione w latach 1995-2001. Trekkingowe XAdventure wysokie, niskie i jedna para BC. Rozpad nastąpił jakoś po 15 latach, chyba w ciągu jednego sezonu(te wysokie trekkingi były w użyciu rzadko, moźe w sumie z 15 dni).
Z kolei w tym sezonie znam już dwa przypadki rozpadu buta Salomon XA BC. Z tym, źe degeneracji ulegają nie okolice podeszwy, a plastikowe elementy cholewki.
No, ale ten but ma już ze 20 lat.
A przy okazji.
W bucie JW Refugio Texapore Low pojawiła mi się dziurka w siateczce na wewnętrznej ściance cholewki. Dziurka ma średnicę ok. 1cm, ale jakby się powiększa.
Czy to się kwalifikuje do zgłoszenia w ramach rekojmi? Od zakupu minęło 14 miesięcy.