To forum wykorzystuje pliki cookie
To forum wykorzystuje pliki cookie do przechowywania danych logowania, danych o Twojej ostatniej wizycie, pliki cookie na tym forum śledzą również tematy, które przeczytałeś. Korzystanie z forum oznacza akceptajcę ustawień plików cookie. Możesz zmienić ustawienia plików cookie w dowolnym momencie w swojej przeglądarce.


Śpiwory puchowe
(08-07-2022, 06:53)kouczan napisał(a): - czy do Cumulusa da się kupić jakieś inne niż standardowe worki kompresyjne, bo mam wrażenie że jednak inne śpiwory są mniejsze po spakowaniu.

Ja po zakupie cumulusa (Lite Line 400), od razu wywaliłem oryginalny worek, i zakupiłem 8 litrowy wodoszczelny Sea to summit drysack.
Oryginalny worek nie nadaje się, bo nie jest wodoszczelny.
Odpowiedz
(08-07-2022, 21:17)bzyk69 napisał(a): Ja po zakupie cumulusa (Lite Line 400), od razu wywaliłem oryginalny worek, i zakupiłem 8 litrowy wodoszczelny Sea to summit drysack.
Oryginalny worek nie nadaje się, bo nie jest wodoszczelny.

Przenoszenie, a nie daj Boże dłuższe przechowywanie śpiwora puchowego w worku wodoszczelnym nie jest dobrym rozwiązaniem. Szczelny worek nie pozwala na choćby minimalne oddychanie śpiwora, zatrzymując wilgoć i utrwalając zapachy.
Zamiast "od razu wywalać oryginalny worek", sugeruję jak najczęściej z niego korzystać, mając w odwodzie opakowanie wodoszczelne, jedynie na wypadek deszczu czy całodziennego wędrowania w 100% wilgoci, choć nawet wtedy worek fabryczny i plecak załatwiają sprawę. Co więcej, niekiedy po nocy z kondensacją i wilgotnym poranku, gdy nie mam czasu bądź możliwości wysuszenia i przewietrzenia śpiwora, wkładam go pod sam koniec pakowania luzem na wierzch w plecaku i luźniej zamykam.

Gdybym tak po powrocie do stałego punktu dyslokacji zapomniał wyjąć śpiwora ze szczelnego worka, to po kilku dniach mógłbym otrzymać puch kiszony, co w prostej linii prowadzi do wycofania tego elementu z używania. A jeśliby to był puch kaczy niezbyt starannie preparowany, to już po jednym dniu efekt przykrego zapachu mógłby wystąpić. Znam z autopsji przynajmniej jeden taki przypadek, z opisów kilka.

Szczelne opakowanie nie dopuszcza czynników do śpiwora, niestety OD śpiwora także... A więc trochę wilgoci z atmosfery, trochę potu, trochę innych gazów i tworzy się mieszanka uwięziona z puchem w zamknięciu.
Nie bez powodów obszerne worki do przechowywania śpiworów w domu są wykonane głównie z siatki...
Yatzek - nadworny tester NGT ;-)
Odpowiedz
niby tak, ale fakt faktem, worki Cumulusa są tragicznie nieodporne na nic. Choć lekkie. Odrobina płynu (camelbag był mokry z zewnątrz po napełnianiu) starczyła, żebym miał mokry śpiwór - oczywiście nie cały, ale miejsca, które zawilgły nie miały loftu. A cała rzecz miała kontakt może 30 sekund.

Z przeciwległego biegunu absurdu jest Aura, serwująca do wcale nietaniego, lekkiego śpiwora worek kompresyjny ważący dobre 10-15% śpiwora...
Odpowiedz
(10-07-2022, 00:00)Yatzek napisał(a):
(08-07-2022, 21:17)bzyk69 napisał(a): Ja po zakupie cumulusa (Lite Line 400), od razu wywaliłem oryginalny worek, i zakupiłem 8 litrowy wodoszczelny Sea to summit drysack.
Oryginalny worek nie nadaje się, bo nie jest wodoszczelny.

Przenoszenie, a nie daj Boże dłuższe przechowywanie śpiwora puchowego w worku wodoszczelnym nie jest dobrym rozwiązaniem.

Chwila, ja przecież nigdzie nie napisałem, że - nie daj Boże - stale przechowuję ten śpiwór w wodoszczelnym worku. BTW Cumulus wraz ze śpiworem dostarcza świetny siatkowy worek do stałego przechowywania śpiwora.

Śpiwór ląduje w wodoczelnym worku tylko na wycieczkach, a po nocy jest wietrzony w trakcie porannego pakowania szpeju. A i potem - o ile są warunki (wiatr i bez deszczu), w trakcie porannego śniadania/kawy, śpiwór jest wyciągany i dodatkowo wietrzony, właśnie po to, aby wysuszyć ewentualne pozostałości po kondensacji.

Tak generalnie to sugeruję się tym, co na swoich filmach i blogu zaleca Leśna. Jak transportować i przechowywać puchówki.

BTW, ostatnio na znanym portalu kupiłem sobie worek Sea To Summit z materiału eVAC (coś co przepuszcza powietrze ni przepuszczając wody). Myślę czy nie kupić rozmiarówki pod mój spiwór właśnie z tagiego eVAC.
Odpowiedz
Ten ostatni parę wodna przepuszcza i w jedna i w drugą (fizyka). Za to faktycznie daje radę przy deszczach
zgodnie z regulaminem NGT:
OD 2003 zawodowo R&D                      powiązania: aerosize crux huzar lesovik lightwave ortovox pajak patizon....
redaktor: outdoormagazyn, 4outdoor,    organizacje: POG  EOCA
Odpowiedz
Wracając do tematu i mojego zapytania (3-sezonowy uniwersalny puchacz do +5C) - przymierzyłem się do Małachowskiego. Mam 186cm wzrostu i ok. 105 w klacie i niestety mniej więcej tyle samo w bęcu. Zamówiłem UL500 L-kę i mam wrażenie, że jest nie tyle ciasna co krótka. To znaczy jest tak jak pisał Yatzek - śpiwór skrojony na miarę i dopasowany. Nie mam w nim za bardzo swobody ruchu co wiem, ze pomimo tego że jest to śpiwór prawie idealny nie dało by mi komfortowo spać. Nie wiem, czy zmiana rozmiaru na XL wiele pomoże.
Jak pisałem wcześniej rozważam jeszcze Cumulusa. Z tego co piszecie i co udało się wyczytać na stronie (czemu ani Małach ani Cumulus nie umieszczają dokładnych wymiarów śpiworów dla danych rozmiarów jak robi to Roberts?!) Cumulusy są ciutkę szersze.
Podpowiedzcie czy dobrze kombinuję:
1. dla siebie czyli 186/105: Lite Line 300 z następującymi modyfikacjami:
- zamek z prawej
- rozmiar L
- poszerzenie o 10cm w obwodzie (strata termiki kontra komfort)
- wypełnienie 50/50 (śpię na boku lub brzuchu)
- dopuszyć jeszcze? (czy może wziąć po prostu LL400 z powyższymi modyfikacjami)
2. dla żony (165, raczej drobna i zmarźluch okropny): Panyam 450, rozmiar S, prawy zamek, bez innych modyfikacji.
Odpowiedz
(12-07-2022, 18:41)kouczan napisał(a): dla żony (165, raczej drobna i zmarźluch okropny): Panyam 450, rozmiar S, prawy zamek, bez innych modyfikacji.

Jak zmarźluch, to podobnie jak moja małżonka. Proponowałbym Panyam 600, którego używała na niemal półrocznej wyprawie i z którego termicznie była bardzo zadowolona. Na tej samej wyprawie ja korzystałem z Panyam 450 a wolę raczej chłód.
Odpowiedz
(12-07-2022, 18:41)kouczan napisał(a): Wracając do tematu i mojego zapytania (3-sezonowy uniwersalny puchacz do +5C) - przymierzyłem się do Małachowskiego. Mam 186cm wzrostu i ok. 105 w klacie i niestety mniej więcej tyle samo w bęcu. Zamówiłem UL500 L-kę i mam wrażenie, że jest nie tyle ciasna co krótka. To znaczy jest tak jak pisał Yatzek - śpiwór skrojony na miarę i dopasowany. Nie mam w nim za bardzo swobody ruchu co wiem, ze pomimo tego że jest to śpiwór prawie idealny nie dało by mi komfortowo spać. Nie wiem, czy zmiana rozmiaru na XL wiele pomoże.
Jak pisałem wcześniej rozważam jeszcze Cumulusa. Z tego co piszecie i co udało się wyczytać na stronie (czemu ani Małach ani Cumulus nie umieszczają dokładnych wymiarów śpiworów dla danych rozmiarów jak robi to Roberts?!) Cumulusy są ciutkę szersze.
Podpowiedzcie czy dobrze kombinuję:
1. dla siebie czyli 186/105: Lite Line 300 z następującymi modyfikacjami:
- zamek z prawej
- rozmiar L
- poszerzenie o 10cm w obwodzie (strata termiki kontra komfort)
- wypełnienie 50/50 (śpię na boku lub brzuchu)
- dopuszyć jeszcze? (czy może wziąć po prostu LL400 z powyższymi modyfikacjami)
2. dla żony (165, raczej drobna i zmarźluch okropny): Panyam 450, rozmiar S, prawy zamek, bez innych modyfikacji.

LL400 i jak napisał Grendel - Panyam 600. Zmarzluchy (jak ja) marzną tam, gdzie inni odczuwają gorąco. A jeśli kobieta zmarznie dwa - trzy razy, to żegnaj biwakowanie...
Zaś co do rozmiarów - mierzyć, albo brać wyraźny zapas. Niestety, wszystkie opcje dopasowania potrafią kosztować.
Yatzek - nadworny tester NGT ;-)
Odpowiedz
(13-07-2022, 00:48)Yatzek napisał(a): LL400 i jak napisał Grendel - Panyam 600. Zmarzluchy (jak ja) marzną tam, gdzie inni odczuwają gorąco. A jeśli kobieta zmarznie dwa - trzy razy, to żegnaj biwakowanie...
Zaś co do rozmiarów - mierzyć, albo brać wyraźny zapas. Niestety, wszystkie opcje dopasowania potrafią kosztować.

Dziękuję za podpowiedzi. Nie wiem czy taki Panyam 600 to nie będzie mimo wszystko przesada. Mam wątpliwości czy np. w lato (niziny, morze, Mazury) to nie będzie tak, że się nie będzie dało pod nim spać nawet jeśli potraktować go jako kołdrę. Ahhh szkoda, że sakiewka nie jest bez dna, to na lato kupiłbym osobny zestaw Smile
Wczoraj żona przymierzyła się do tej L-ki UL500 Małachowskiego i w sumie powiedziała że jej wygodnie (nie dziwie się, bo wg tabeli rozmiarów to powinna mieć maksymalnie M-kę). Niby wielkich luzów nie ma, tylko miejsce w nogach i tak się zastanawiam czy może to byłoby rozwiązanie (przynajmniej dla niej). Dużo straci na termice w za dużym śpiworze?
Odpowiedz
(14-07-2022, 08:59)kouczan napisał(a):
(13-07-2022, 00:48)Yatzek napisał(a): LL400 i jak napisał Grendel - Panyam 600. Zmarzluchy (jak ja) marzną tam, gdzie inni odczuwają gorąco. A jeśli kobieta zmarznie dwa - trzy razy, to żegnaj biwakowanie...
Zaś co do rozmiarów - mierzyć, albo brać wyraźny zapas. Niestety, wszystkie opcje dopasowania potrafią kosztować.

Dziękuję za podpowiedzi. Nie wiem czy taki Panyam 600 to nie będzie mimo wszystko przesada. Mam wątpliwości czy np. w lato (niziny, morze, Mazury) to nie będzie tak, że się nie będzie dało pod nim spać nawet jeśli potraktować go jako kołdrę. Ahhh szkoda, że sakiewka nie jest bez dna, to na lato kupiłbym osobny zestaw Smile
Wczoraj żona przymierzyła się do tej L-ki UL500 Małachowskiego i w sumie powiedziała że jej wygodnie (nie dziwie się, bo wg tabeli rozmiarów to powinna mieć maksymalnie M-kę). Niby wielkich luzów nie ma, tylko miejsce w nogach i tak się zastanawiam czy może to byłoby rozwiązanie (przynajmniej dla niej). Dużo straci na termice w za dużym śpiworze?

To, że seria UL od Małachowskiego jest moim faworytem, pisałem wielokrotnie. Można więc odnieść wrażenie, że będę nieobiektywny. Jednak ja wybrałem te śpiwory świadomie, sugeruję drobne poprawki producentowi i model się rozwija.
Przestrzeń w obrębie stóp w tych śpiworach jest zaprojektowana oszczędnie. Jeśli jest nieco za długi, to albo można go podciągnąć w harmonijkę, albo w ciepłych warunkach się tym nie przejmować.

Gdy robi się zimno, można zastosować dwa patenty.
  • pierwszy - w nogach stawiam plecak uprzężą do siebie i do niego dosuwam matę, a na niej śpiwór, który opiera się o siatkę plecaka (najczęściej to mój Osprey Exos z siatką dystansową). Tym samym nic mi nie wiele w stopy, zasłonięte plecakiem. A jeśli mam zimowy dłuższy śpiwór, to tam właśnie tworzy się mała harmonijka, zagęszczając nieco wsad puchowy.
  • drugi - dół śpiwora wkładam do pustego plecaka jako namiastki bivi-baga i mam dodatkowe docieplenie i osłonę od wiatru / zimna. Stosowane w Czarnohorze 14 lat temu, gdy miałem zbyt długi i chłodny na tamte warunki syntetyk.
Dłuższy śpiwór pozwala też wygodniej spać na brzuchu i nawet wsunąć się do niego aż po nos. A w stopy zawsze można coś wrzucić, np. worek z dziennym ubraniem, czy inne niedestrukcyjne elementy, bo trzeba pamiętać, że wnętrze śpiwora bywa zwykle delikatne.

Śpiwór klasy 600 to jeszcze nie overkill, zwłaszcza gdy w nocy powieje mocniejszy wiatr, bądź wieczorna i poranna wilgoć przycisną delikwenta do puchacza.
A długi zamek pozwoli regulować termikę w sporym zakresie. Ponadto kołderka puchowa jest bardzo lekka, więc nie przygniata i nie opatula swym ciężarem zanadto.

Dla mnie właśnie najbardziej uniwersalnym byłby ultralekki śpiwór klasy 600 o wadze poniżej kilograma. Byłby chyba częściej w użyciu niż UL300, a to głównie za sprawą bardziej wymagających lokalizacji i chęci zapewnienia sobie ciepłego i nieprzerwanego snu. Budzenie się w nocy pod wpływem chłodu, nie jest moją ulubioną formą wypoczynku po długim dniu wędrówki...
Na nizinach to jeszcze, ale już choćby powyżej zaledwie 1500m, noce potrafią być chłodne.

Wiem, że sakiewka nie jest z gumy, ale teraz może warto kupić pozycje cieplejsze i będą na trzy sezony, a jeśli nie ustaniecie w wędrówce, bardziej świadomie dokupicie letnie modele. Wtedy wybór będzie dokonany z poziomu Waszego doświadczenia i rozpoznanych wymagań.
Yatzek - nadworny tester NGT ;-)
Odpowiedz
600 to zupełnie realnie taki 'dowalony' śpiwór trzysezonowy. Nie, żeby komfort w okolicy -10 nie predystynował do używania zimą, ale ustalmy - spanie w śpiworze, który jest dopięty na optymalne parametry też nie jest najfajniejszą rzeczą na świecie - wygodniej jest nie mieć pozaciąganego wszystkiego na maxa Smile Oczywiście, okupimy to noszeniem paruset gram śpiwora więcej, no ale coś za coś.
Odpowiedz


Skocz do: