To forum wykorzystuje pliki cookie
To forum wykorzystuje pliki cookie do przechowywania danych logowania, danych o Twojej ostatniej wizycie, pliki cookie na tym forum śledzą również tematy, które przeczytałeś. Korzystanie z forum oznacza akceptajcę ustawień plików cookie. Możesz zmienić ustawienia plików cookie w dowolnym momencie w swojej przeglądarce.


Peleryny przeciwdeszczowe / poncho / ponczo
#81
RBT, 900-1000 g nie wchodzi w grę. Jakimś zagorzałym zwolennikiem F&L nie jestem, ale to zdecydowanie za dużo ;)

Ezechielu, dzięki! Zamówiłam Rocklanda Cloud do obejrzenia. Michał jest właśnie w Polsce, ma obmacać, przymierzyć i zdecydować czy kupić :)

PRS podesłał mi jeszcze coś takiego:
https://www.decathlon.pl/ponczo-kieszonk...00253.html
Ponoć przy rozmiarze L zmieszczę się z małym plecakiem.
Wolałabym najpierw obejrzeć, ale nie mam gdzie na razie.

Odpowiedz
#82
Niestety większość lekkich okryć przeciwdeszczowych jest wykonana z poliestru impregnowanego poliuretanem. Nie wytrzymuje on intensywnego użytkowania. O ile w namiotach taka tkanina się sprawdza, to ubiorach już dużo słabiej. Dość szybko warstwa impregnatu wyciera się i zaczyna puszczać wodę dużą powierzchnią.
Przerabiałem już takie lżejsze zestawy i znów opieram się na sprawdzonych rozwiązaniach. Najstarszy z moich ubiorów (płaszcz-kombinezon przeciwchemiczny OP1) ma datę odbioru wojskowego w roku 1973 i służy (głównie na rybach) od wczesnych lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku w doskonałym stanie do dziś. Podobnie (w turystyce) poncha Bundeshwery, choć te są dużo młodsze, bo już z tego wieku. 1000 g wydaje się sporą masą, ale biorąc pod uwagę solidność, oraz fakt że umożliwia budowę schronienia eliminując w wielu wypadkach potrzebę taszczenia namiotu, można na tę wadę spojrzeć bardziej przychylnym okiem.

Odpowiedz
#83
Jako 2w1, poncho/tarp(awaryjny) zakupiłem coś takiego:

http://www.aliexpress.com/item/328034555...t.0.0.41de 7fcaCnU9ex&algo_pvid=acdab94e-5d43-49dc-b1ef-6f280d562ff9&algo_expid=acdab94e-5d 43-49dc-b1ef-6f280d562ff9-0&btsid=f1e93190-2dcd-444d-aae6-d2690828fcde&ws_ab_tes t=searchweb0_0%2Csearchweb201602_8%2Csearchweb201603_52

Na razie mam zbyt krótko, aby coś więcej powiedzieć ;)
---
Edytowany: 2019-06-27 17:33:33

Odpowiedz
#84
Wygląda jak podróbka StS i tradycyjnie krótki rękaw - już nawet na chińczyku jest za małe. Jakie ma wymiary ?

Odpowiedz
#85
bo to prawdziwe poncho - nie ma rękawów. Wymiary standardowe dla tego typu produktu a waga fajna. Też się zastanawiałem, tylko mnie kolorki odstręczyły w zastosowaniu tarpowym. Jakby były oliwkowe i większe, brałbym w ciemno, ale szerokośc na moje łapy juz nie byłaby one size fits most ;)

Odpowiedz
#86
m
Do użycia jako tarp to jeden użytkownik w obszernym komentarzu odradzał to poncho - przy rozłożeniu niemożliwe jest zabezpieczenie otworu gdzieś w okolicach kaptura. Powoduje to brak wodoszczelności i ''mokrość'' pod tarpem w przypadku opadów.
-------------------------------------------
https://gameoflife-nextround.blogspot.com

Odpowiedz
#87
dzięki grendel - pewnie musi takie ponczo mieć jakąś minimalną stójkę, żeby dało się związać

Odpowiedz
#88
Będzie złota łopata za odgrzebanie wątku Wink

Potrzebuję dokupić do plecaka pokrowiec przeciwdeszczowy i przy przeglądzie sieci wpadł mi w oko pomysł, żeby zamiast tego kupić pelerynę (lub poncho, traktuję to łącznie) zakrywającą plecak. Nigdy nie używałem takiej (poza foliowym "polskim goretexem" Big Grin) i teraz się zastanawiam jakie są wady i zalety takie peleryny w stosunku do zestawu kurtka membranowa + pokrowiec.

Peleryna na pewno lepiej chroni plecak, bo zakrywa go w całości, nie zostawiając wodzie możliwości przedostania się do wnętrza między plecami użytkownika a systemem nośnym plecaka, zasłania też kieszenie na pasie biodrowym. Założona z pomocą drugiej osoby nie wymaga zdjęcia bagażu z pleców. Jest też dłuższa, więc chroni też zawartość kieszeni spodni.

Z minusów: może nią mocniej szarpać na wietrze. Nie mam też pojęcia jak to oddycha, podejrzewam, że słabiej niż kurtka z membraną. Woda z peleryny może się lać do butów, ale w sumie w rozwiązaniu z kurtką też może. No i kurtka będzie bardziej uniwersalna, bo i bez plecaka ją człowiek bez problemu założy.

Jak to się sprawdza w praktyce?
Odpowiedz
#89
(24-04-2026, 09:58)Erathiel napisał(a): Będzie złota łopata za odgrzebanie wątku Wink

Potrzebuję dokupić do plecaka pokrowiec przeciwdeszczowy i przy przeglądzie sieci wpadł mi w oko pomysł, żeby zamiast tego kupić pelerynę (lub poncho, traktuję to łącznie) zakrywającą plecak. Nigdy nie używałem takiej (poza foliowym "polskim goretexem" Big Grin) i teraz się zastanawiam jakie są wady i zalety takie peleryny w stosunku do zestawu kurtka membranowa + pokrowiec.

Peleryna na pewno lepiej chroni plecak, bo zakrywa go w całości, nie zostawiając wodzie możliwości przedostania się do wnętrza między plecami użytkownika a systemem nośnym plecaka, zasłania też kieszenie na pasie biodrowym. Założona z pomocą drugiej osoby nie wymaga zdjęcia bagażu z pleców. Jest też dłuższa, więc chroni też zawartość kieszeni spodni.

Z minusów: może nią mocniej szarpać na wietrze. Nie mam też pojęcia jak to oddycha, podejrzewam, że słabiej niż kurtka z membraną. Woda z peleryny może się lać do butów, ale w sumie w rozwiązaniu z kurtką też może. No i kurtka będzie bardziej uniwersalna, bo i bez plecaka ją człowiek bez problemu założy.

Jak to się sprawdza w praktyce?

Poncho, to moje osobiste Wunderwaffe. A raczej PeZetU - chroni Ciebie i Twoje mienie ;-)
Zakładam sam bez zdejmowania plecaka. Mieszka w zewnętrznej kieszeni klapy plecaka, więc gdy potrzebne, sięgam rękami za głowę, otwieram zamek, wyjmuję poncho, zamytam zamek, rozkładam poncho zwykle jednym potrząśnięciem, po czym podrzucam je nad głowę, by spadło na mnie i na plecak. Szybko można to opanować.

Chroni większość ciała i oczywiście plecak, a w ulewie biorę kijki poziomo pod poncho i robię daszek nad stopami. Można iść, czasem w takiej pozycji przeczekuję ulewę. Wtedy też ramiona są pod płachtą i w zasadzie nic nie moknie.

Poncho to decathlonowskie Solognac 100 - 262 gramy. Skoro osłania przed deszczem całość, to zastępuje kurtkę, pokrowiec na plecak i kilta lub spodnie przeciwdeszczowe (częściowo). Szybsze w zakładaniu - jak wspomniałem, bez zdejmowania plecaka, szczelniejsze, bo zabezpiecza całość i zwykle tańsze niż kurtka z pokrowcem.

Wady - słabo się sprawdza na stromych stokach - łatwo nadepnąć. Nie nadaje się za bardzo do pracy przy rozkładaniu biwaku. Tu czasem zabieram RainCut-a.

Łopotanie na wietrze nie jest problemem - pasek od spodni lub linka rozwiązują problem. Oddychalność można ogarnąć, bo boki są spinane i mają przewiew, wloty dla rąk wpuszczają powietrze, a dół jest otwarty. Kiedys miałem do czynienia z deszczem przy którym musiałem coś założyć, nic nie oddychało tak, bym uszedł na sucho. Zawsze przy zewnętrznej wilgoci nasyconej, czyli 100%, wilgoć własna nie odparuje, tym bardziej z kurtką dociśniętą plecakiem i zamkniętą ze ściągaczami.

Jeśli kogoś mamusia nie ubiera, to sam potrafi doprowadzić używanie tak prostego elementu jak poncho do wyżyn jego możliwości.
Ja bardzo lubię zrozumieć istotę rzeczy i wykorzystywać je maksymalnie do swoich potrzeb.

Moje ulubione wyposażenie outdoorowe.
Yatzek - nadworny tester NGT ;-)
www.ginvilla.blogspot.com
Odpowiedz


Skocz do: