(24-04-2026, 09:58)Erathiel napisał(a): Będzie złota łopata za odgrzebanie wątku 
Potrzebuję dokupić do plecaka pokrowiec przeciwdeszczowy i przy przeglądzie sieci wpadł mi w oko pomysł, żeby zamiast tego kupić pelerynę (lub poncho, traktuję to łącznie) zakrywającą plecak. Nigdy nie używałem takiej (poza foliowym "polskim goretexem"
) i teraz się zastanawiam jakie są wady i zalety takie peleryny w stosunku do zestawu kurtka membranowa + pokrowiec.
Peleryna na pewno lepiej chroni plecak, bo zakrywa go w całości, nie zostawiając wodzie możliwości przedostania się do wnętrza między plecami użytkownika a systemem nośnym plecaka, zasłania też kieszenie na pasie biodrowym. Założona z pomocą drugiej osoby nie wymaga zdjęcia bagażu z pleców. Jest też dłuższa, więc chroni też zawartość kieszeni spodni.
Z minusów: może nią mocniej szarpać na wietrze. Nie mam też pojęcia jak to oddycha, podejrzewam, że słabiej niż kurtka z membraną. Woda z peleryny może się lać do butów, ale w sumie w rozwiązaniu z kurtką też może. No i kurtka będzie bardziej uniwersalna, bo i bez plecaka ją człowiek bez problemu założy.
Jak to się sprawdza w praktyce?
Poncho, to moje osobiste Wunderwaffe. A raczej PeZetU - chroni Ciebie i Twoje mienie ;-)
Zakładam sam bez zdejmowania plecaka. Mieszka w zewnętrznej kieszeni klapy plecaka, więc gdy potrzebne, sięgam rękami za głowę, otwieram zamek, wyjmuję poncho, zamytam zamek, rozkładam poncho zwykle jednym potrząśnięciem, po czym podrzucam je nad głowę, by spadło na mnie i na plecak. Szybko można to opanować.
Chroni większość ciała i oczywiście plecak, a w ulewie biorę kijki poziomo pod poncho i robię daszek nad stopami. Można iść, czasem w takiej pozycji przeczekuję ulewę. Wtedy też ramiona są pod płachtą i w zasadzie nic nie moknie.
Poncho to decathlonowskie Solognac 100 - 262 gramy. Skoro osłania przed deszczem całość, to zastępuje kurtkę, pokrowiec na plecak i kilta lub spodnie przeciwdeszczowe (częściowo). Szybsze w zakładaniu - jak wspomniałem, bez zdejmowania plecaka, szczelniejsze, bo zabezpiecza całość i zwykle tańsze niż kurtka z pokrowcem.
Wady - słabo się sprawdza na stromych stokach - łatwo nadepnąć. Nie nadaje się za bardzo do pracy przy rozkładaniu biwaku. Tu czasem zabieram RainCut-a.
Łopotanie na wietrze nie jest problemem - pasek od spodni lub linka rozwiązują problem. Oddychalność można ogarnąć, bo boki są spinane i mają przewiew, wloty dla rąk wpuszczają powietrze, a dół jest otwarty. Kiedys miałem do czynienia z deszczem przy którym musiałem coś założyć, nic nie oddychało tak, bym uszedł na sucho. Zawsze przy zewnętrznej wilgoci nasyconej, czyli 100%, wilgoć własna nie odparuje, tym bardziej z kurtką dociśniętą plecakiem i zamkniętą ze ściągaczami.
Jeśli kogoś mamusia nie ubiera, to sam potrafi doprowadzić używanie tak prostego elementu jak poncho do wyżyn jego możliwości.
Ja bardzo lubię zrozumieć istotę rzeczy i wykorzystywać je maksymalnie do swoich potrzeb.
Moje ulubione wyposażenie outdoorowe.