To forum wykorzystuje pliki cookie
To forum wykorzystuje pliki cookie do przechowywania danych logowania, danych o Twojej ostatniej wizycie, pliki cookie na tym forum śledzą również tematy, które przeczytałeś. Korzystanie z forum oznacza akceptajcę ustawień plików cookie. Możesz zmienić ustawienia plików cookie w dowolnym momencie w swojej przeglądarce.


Test bielizny ODLO dzięki dystrybutorowi LARIX: zima
#61
czas na kilka słów:

otóż ostatnio zrobiłam pewien eksperyment. Bieliznę miałam na 3 krótkich wyjazdach (od listopada do stycznia)2+1+2 dni, w sumie 5 dni noszenia na sobie, plus jedną noc w niej spałam. Jeśli chodzi o zapachochłonnośc to na razie jest aż nadzwyczaj dobrze.
Nie zdarzyła mi się jeszcze koszulka, w której byłabym w stanie chodzić 2 dni i żeby trzeciego dnia pachniała tak jak pierwszego. No a tu było wzorowo, no dobra, proszkiem już nie pachniała, ale tez niczym brzydkim:) Jedyny opór jaki miałam przed włożeniem jej 5 dnia, był spowodowany raczej przez dyskomfort psychiczny, gdyż nie zdarzyło mi się chyba jeszcze nigdy tak długo chodzić w jednej koszulce...

Warunki były zawsze poniżej zera, w granicach temperatury odczuwalnej -20 do -5. Mimo, ze miałam czasem na sobie o jedna lub pół warstwy za dużo i czułam, że się pocę (czyli, że koszulka jest wilgotna) to nigdy nie było mi z tego powodu zimno, a cała wilgoć była momentalnie dalej transportowana, ani razu nie miałam czegoś takiego jak dyskomfort poczucia mokrych (choćby nawet ciepłych i mokrych) pleców - tu duuuuży plus.

To co martwi, to kulkowanie materiału, ale znów - zauważam to tylko w dolnej części czyli getrach (ona jakieś ferelniejsze są, czy co?) i zostawianie takich jakby ''puszków'' czy ''kotków'' na innych częściach garderoby - czyli w moim przypadku na skarpetach i na spodniach od wewnątrz.

kolejną próbę zamierzam przeprowadzać przez kilka dni non stop w
warunkach zimowych i bez prania :)
---
Edytowany: 2009-01-19 15:54:15
-------------------------------------------
Pracownik GRAPPA.PL

Odpowiedz
#62
Troszkę Odlo (evolution warm) pomęczyłem więc pozwolę sobie podzielić się wrażeniami.
Koszulkę używałem do śmigania na nartach i na rowerze, chodzenia po górach, na co dzień do pracy i do lasu na spacer :-)
Wyprałem ją też kilka razy w 90 stopniach i przyznam nic jej nie jest choć robiłem to z duszą na ramieniu bo producent podaje aby ją prac w 60 stopniach.
Koszulka grzeje jak dobry kaloryfer :-) to zdecydowanie najcieplejsza koszulka z posiadanych przezemnie i porównał bym ją do rodziny crafta pro warm czyli bardzo ciepła. Jest to bielizna z przeznaczeniem do jazdy na nartach i tu taka termika wydaje mi się optymalna. Chodząc z plecakiem zazwyczaj pozbywam się bardzo szybko warstw chodząc często w samej koszulce nawet w temperaturach paru stopni na plusie. Przy czym jak to bielizna poczujemy na niej każdy nawet najmniejszy powiew wiatru. Przy takiej termice koszulki mocno polecam wersję z długim rękawem. W wersji z krótkim rękawkiem czy to w samej koszulce czy też chronieni następną warstwą trudno jest otrzymać taką konfigurację w której będzie nam równie ciepło w ręce co w tułów. Nawet przy chodzeniu w samej koszulce z plecakiem nie zauważyłem jakiś mocno widocznych zaciągnięć, koszulka posiada tylko delikatne zmechacenia na plecach.
-------------------------------------------
Łobuz

Odpowiedz
#63
EDIT:
patrzcie post niżej, szybkie wrażenia zweryfikowałem.
---
Edytowany: 2009-01-27 00:06:16

Odpowiedz
#64
Kolej na mnie :)

Evolution light z długim rękawem w kolorze szarym/popielatym - dokładnie taką chciałem :)

W załączonym katalogu koszulka jest w cenie 149 zł.
Producent pisze o niej:
EVOLUTION LIGHT:
- Bezszwowo zintegrowane strefy dociepleń i wentylacji.
- Dynamiczny krój podkreślający sylwetkę.
- Wysoka elastyczność i dopasowanie do ciała
- Najwyższa jakość, trójwymiarowa struktura splotów
- Niewielki ciężar.
- Działanie włókien ''effect by odlo'', brak nieprzyjemnego zapachu potu i ochrona skóry dzięki antybakteryjnym jonom srebra.
- Najlepiej sprawdza się w temperaturach od ok. +25st C [niska aktywność] do ok. -15st C [wysoka aktywność]

Koszulkę dostarczono w oryginalnym pudelku - tak też jest dostarczana w sprzedaży
Na pudełku podano następujące informacje dotyczące produktu:
- model: evolution light, kolor: 16400, rozmiar: XL,
- wykres preferowanych zastosowań w zależności od temperatury
Opisy na pudełku występują w mniej lub bardziej cywilizowanych językach, polskiego oczywiście brak oraz naklejkami z opisem w języku polskim, które wyglądają cokolwiek tandetnie. Dodatkowo farba na nich ściera się szybko i rozmazuje, w związku z czym informacje robią się nieczytelne. Jedna z naklejek zawiera nazwę produktu i producenta, adres importera, druga zaś wyłączenia gwarancji.
W tej cenie można chyba oczekiwać wypisanej (po polsku) informacji o produkcie, sposobie konserwacji, a takowych nie ma.
Jak marka się bardziej rozpowszechni, zapewne dystrybutor (miejmy nadzieję) wygeneruje z siebie przyzwoitsze naklejki, pierwszy niesmak jednak pozostaje.

http://picasaweb.google.pl/lh/photo/X-rF...directlink

Pierwsze wrażenia:
Koszulka jest leciutka i strasznie delikatna. Wydawało mi się, że przy pierwszym dotyku mało delikatnymi rękami ją pozaciągam, ale ku memu zaskoczeniu wcale się tak nie stało. Wszystko takie jak producent pisze.

Przed pierwszym założeniem, jakoby należało koszulkę wyprać, więc tego nie zrobiłem :) i ... stwierdzam, że należało to zrobić, bo koszulka zwyczajnie ''gryzie''.

Rozmiar:
Producent pisze, że to bluzka dla ''ambitnych wysportowanych mężczyzn, dbających o wygląd''. Rozumieć należy, że rozmiar XL jest dla wysokiego, muskularnego gościa o długich rękach i absolutnie bez brzucha (takiego odlo wstawiło w katalog na zdjęciu). Ponieważ trochę do tego opisu nie pasuję musiałem koszulkę na sobie poukładać.
Zastanawiałem się ewentualnie nad innym rozmiarem, bo rękawy za długie, w klacie i poniżej ;) mogłaby być szersza, ale na długość w porządku, więc doszedłem do wniosku, że w przypadku niekatalogowej sylwetki: albo zrezygnować zupełnie z tego typu bluzki, albo właśnie ten rozmiar. Jednakże po ułożeniu jest wygodna, nie uwiera, nie krępuje ruchów, ściągacze nie cisną, choć opina i doskonale uwypukla krągłości powyżej pasa, których z założenia być nie powinno...

Początki korzystania.
Na pierwszy raz trafiła się przejażdżka rowerowa. Przy niskiej temperaturze powietrza (ok. 0 st.), intensywnym wysiłku, i trochę ''nadmiarowym'' ubraniu się koszulka dobrze trzymała ogólną termikę i ... nie zagotowałem się. Choć w przedramionach przylegała ściśle do skóry - miałem wrażenie jakby na skórze stała woda. Zbudowany pierwszymi doznaniami z pierwszej jazdy, na drugą ubrałem się znacznie lżej - koszulkę i windstopa. Na początku jazdy odczuwałem chłód, ale po rozgrzaniu się zrobiło mi się ciepło. Po zakończeniu jazdy musiałem (na kogos zaczekać) postać dobry kwadrans na chłodzie i już po krótkiej chwili zrobiło mi się zimno, a po dłuższej zaczęło mną trząść. Dreszcze zresztą miałem jeszcze przez kilka dni. Po intensywnym wysiłku lepiej od razu coś na siebie założyć, bo o ile koszulka dobrze odprowadza pot na zewnątrz, o tyle ciepła nie trzyma.
Dopiero po kilku dniach jeżdżenia na rowerze udało mi się „zmusić” koszulkę do wydania z siebie nieprzyjemnych zapachów, a że pocę się sporo to i pełen jestem uznania. Wśród innych moich koszulek, chyba nie mam innej tak odpornej na łapanie smrodu po przepoceniu się.
Poza tym, po kilku jesiennych wypadach w góry, mogę tylko potwierdzić, że nie daje dyskomfortu noszenia i nie śmierdzi potem.

{Później miałem długą przerwę w korzystaniu z wszelkiego sprzętu turystycznego.}

Szwy
W czasie użytkowania zauważyłem jedną istotną wadę - brak płaskich szwów. Koszulka posiada w pewnych miejscach bezszwowo zintegrowane strefy dociepleń i wentylacji - widać to wyraźnie, nie czuje się ''przejścia'' pomiędzy poszczególnymi strefami. Natomiast komuś się nie wymyśliło płaskich szwów. Obecne mają grubość/szerokość 2-3 mm i nieprzyjemnie się odciskają w przypadku ciasno dopasowanego stroju, szczególnie na przedramionach. Przy tak zaawansowanych ''cudach na kiju'' płaskie szwy wydawałyby się naturalne.

http://picasaweb.google.pl/lh/photo/GyHg...directlink
http://picasaweb.google.pl/lh/photo/oxmn...directlink


Konserwacja
Po wypraniu zakładanie koszulki nie jest już nieprzyjemne, nie gryzie, choć nadal muszę ją na sobie układać. W praniu nie skurczyła się, choć na mnie tak wygląda :D
W koszulce nie ma żadnych metek ani wszywek. Wszystkie informacje umieszczane zazwyczaj na metkach w tej koszulce ''wydziergane'' są kontrastowym kolorem na wewnętrznej stronie dolnego ściągacza. Uważam, że to bardzo praktyczne rozwiązanie.
http://picasaweb.google.pl/lh/photo/Vzh3...directlink

Kontynuacja...
W grudniu zabrałem koszulkę na tygodniowy wyjazd narciarski. W każdej zastosowanej kombinacji ubierania się było mi w niej ciepło, tak jak oczekiwałem, i nie czułem, żeby woda na mnie stała. Jazda na nartach, oczekiwanie w kolejce, podejście z nartami do gondoli, leżenie na karimatce na śniegu, bieganie z aparatem i tarzanie się w śniegu - podczas każdej z tych czynności koszulki się po prostu nie czuło i byłem z tego zadowolony. Pamiętając o niemiłym wychłodzeniu na rowerze, przy zaprzestaniu wysiłku, z niechęcią przystałem na śniadanie w knajpie na zewnątrz (na szczycie), tym bardziej, że było wietrznie. Będąc odpowiednio zabezpieczonym od wiatru i ubranym adekwatnie do temperatury stwierdziłem, że ani nie pływam w sosie własnym, ani nie telepię się z zimna, było po prostu dobrze.
Jako ostatni eksperyment, podczas wyjazdu narciarskiego wymyśliłem, że zmienię ją dopiero gdy będzie odczuwalnie śmierdzieć. Zakładałem ją rano i do 16-17 jeździłem na nartach i przejeździłem w niej całe 6 dni. W tym czasie cienki polar, którego zakładałem na tą koszulkę zaśmierdział się bardziej niż sama koszulka.
Po tym tygodniu zauważyłem kolejny problem - wykończenie na lewym rękawie zmechaciło się, prawdopodobnie od zegarka. Poza tym więcej wad nie odkryłem, ale wszystko przede mną :)

Podsumowanie:
Koszulka do bólu zgodna z opisem podanym przez producenta, wygodna, jak na razie wytrzymała. Nie zaciąga się i nie mechaci. Ponadto, o ile dobrze odprowadza pot na zewnątrz, o tyle ciepła nie trzyma.
---
Edytowany: 2009-01-26 23:33:06
-------------------------------------------
dzis sam jestem dziadkiem ... ŁOBUZEM :)

Odpowiedz
#65
moje czapki wyjechały z prania po ostatnim wyjeździe - i tak:

kominiarka Face Mask Warm - delikatne zmechacenie. nic wielkiego, z zewnątrz występuje nieznacznie, w środku jest gorzej, ale jestem gotów to zrozumiec, biorąc pod uwagę, że broda i zarost robią swoje. ;)
gorzej mi przyszło zrozumienie rano, gdy się obudziłem, powodu, dla którego coś mnie uwierało pod brodą. teraz, na spokojnie, wydaje mi się że winowajcą jest szew poprowadzony przez środek głowy, w tym także i części pod brodą. (a spałem z kominiarką zasłaniająca brodę tuż poniżej ust)

czapka Polyknit hat - dalej jestem pod wrażeniem oddychalności materiału tej czapy. szybko stała się moją ulubioną czapką w mieście i górkach. używałem jej prawie codziennie przez ostatnie 2 miesiące. bardzo mi się nie podoba, że tutaj zmechacenie się materiału jest ZNACZNE i tym bardziej widoczne, że powierzchnia zewnętrzna jest pierwotnie b. gładka.

Odpowiedz
#66
No dobra od października trochę minęło czasu więc pora swoje 2 zdania dorzucić do testów ODLO.

Po kolei:
Towar dostajemy opakowany w spore pudełko z napisami nadrukowanymi w paru językach świata – dokładnie 6, a polskie informacje zostały zamieszczone na doklejonych naklejkach, które szybko się ścierają, wilgotny paluch zamazuje je skutecznie. Na pudełku naklejone info że ODLO ubiera nasza kadrę PZN, czyli orły nieloty w skokach o trwogo:) ale z drugiej strony Kowalczyk i Sikora ufff:) Koszulkę wyprodukowano w Rumunii – o tym informuje metka wszyta od wewnątrz koszulki. Metki dołączone do koszulki czynią z nas poliglotów, zapominając iż polacy nie gęsi....

No ale o pudełku i metkach oraz ich niedostatkach szybko zapominamy wyrzucając je na makulaturę i przywdziewamy to co nam zaproponowano do testowania.

Trafiła mi się Koszulka z serii ORIGINALS WARM model no 152002, color 25250 :) a żeby skomplikować bardziej to nazwa koszulki brzmi: Shirt l/s turtle neck 1/2 zip WARM. Także skoro mamy już jasność jaki trafił mi się model i w jakim kolorze jedźmy dalej:) Producent tak sobie przyjął jego sprawa.
Dostałem koszulkę półgolf (rozpinany) z długim rękawkiem w mało atrakcyjną czarno - granantową panterkę - ihaaaaaa. Na koszulce nie ma żadnych haftów na pół klaty z logo firmy co akurat jest plusem bo tego nie cierpię, jest jedynie na lewym ramieniu mała wszywka ODLO, a od wewnątrz metka z rozmiarem, info o praniu i producencie, także jeśli wykiprujemy pudełko to po jakimś czasie zapewne o nazwie modelu zapominamy.

Jak pisze producent o serii ORIGINALS WARM: doskonała izolacja cieplna, bardzo dobre odprowadzanie wilgoci, utrzymuje skórę ciepłą i suchą, właściwa dla wszystkich rodzajów aktywności zimą – opis mniej więcej standardowy dla wszystkich producentów, z tym że dopisek właściwa dla wszystkich rodzajów aktywności zimą jest tu jak najbardziej na miejscu. Z serii Originals Warm prócz mojego półgolfu jest jeszcze klasyczna koszulka z długim rękawkiem, t – shirt oraz kalesony w wersji long oraz ¾.

Październik okazał się za gorącym miesiącem na tę koszulkę, nawet jeśli 17 cm zamek w półgolfie na max rozepniemy. Podobnie było z listopadem. Gotowałem się, temperatury w okolicach 10ºC -15ºC + coś na garba (polar 100, 200, ws) oraz plecak (nawet mały) to nie jest dobre rozwiązanie. Istna sauna. No ale producent napisał właściwa dla wszystkich rodzajów aktywności zimą – miał rację.

Ale gdy temp. dopiero zaczyna oscylować w okolicach zera, i grzecznie sobie leci w dół to mamy istne szaleństwo i przyjemność z użytkowania. Także nie bez przypadku producent zastrzegł, że koszulka najlepiej funkcjonuje przy – 25ºC. Ale podając przedział od +15ºC do – 25ºC trochę przegiął. +15ºC nie wchodzi w rachubę. Tak jak napisałem okolice zera, no max +5ºC najwcześniej. No chyba, że chcemy paradować w samej koszulce bez plecaka po grani krupówek to ok. Koszulka, lekki polar i przeciętnie oddychający tex dają komfort podczas włóczęgi (bez plecaka). A koszulka + ex wind w moim przypadku oraz plecak sprawdzały się idealnie. Skóra jest sucha, nie jestem spocony, a pocę się jak diabli. Podobnie jest na nartach - czysta przyjemność. Wad w kwestii odszycia i wykonania absolutnie żadnych nie stwierdziłem. Mamy miesiąc luty, koszulka od grudnia przez styczeń do teraz cały czas jest w użytkowaniu. Zmechaceń nie zaobserwowano, żadnej spilingowanej kuleczki nie dostrzegłem. Mankiety rękawków o szerokości ok. 7 cm. trzymają podwiniętą koszulkę tam gdzie chcemy i nie rozciągają się jak na razie.

Pierwszy raz mam koszulkę, która od strony ciała jest tak delikatnie fabrycznie zmechacona, przeczesana czy jak oni to w Odlo nazywają „drapana”, co sprawia ciekawe uczucie, że mamy na sobie coś więcej niż tylko koszulkę. Bardzo miłe jest to to w kontakcie z mym ciałkiem. Jako że koszulka to półgolf to suwak (17cm) przy zapiętym na max zamku jest schowany i nie podrażnia brody, plus dla patki pod brodą.

Co jeszcze?
-szwy nie uwierają bo nie ma co uwierać, dziś plaski szew to juz standard, a tu dodatkowo mamy je przesunięte tak, że kolejne warstwy na sobie nic nie uciskają i nie mamy żadnego dyskomfortu. Nigdy tego nie czułem w innych koszulkach, by szef nie przesunięty drażnił. Moim zdaniem to wodotrysk, ale plus za istnienie. A co do płaskich szwów....mam koszulki z bardziej płaskimi szwami, np. nordre. Generalnie zastrzeżeń do szwów nie mogę mieć żadnych, nic się nie pruje na szwach ani przy zakładaniu nie „strzela”. Całe i zdrowe,

-o antybakteryjnych jonach srebra pisać? No to napisałem. Odlo nazywa to jako „effect by ODLO”. Rzeczywiście koszulka nie daje po nozdrzach, nie ma znaczenia tydzień nie prania,

-bardzo dobrze odprowadza wszelką wilgoć – to dla mnie najważniejsze, utraty ciepła oraz wychłodzenia w karkonoszach przy ostrym wietrze ni stwierdzono,

-pod pachami wszyto spore wstawki dla niekrępowania ruchów kończynami,

-tył koszulki jest przedłużony nawet sporo, koszulka podczas ruchu nie wychodzi ze spodni, czy jest to treking z plecakiem czy jazda na nartach,

-obtarć ani uczuleń nie stwierdziłem,

-koszulka traktowana była po chamsku, starałem się ją mocno eksploatować. Prałem ja niezgodnie z zaleceniami producenta, by sprawdzić czy się nie rozejdzie - trzyma się kupy i wyjściowego rozmiaru. Nigdy nie prałem jej w 60º jak zalecają, to samo z prasowaniem, a i czasem żona dosypała to i owo do prania.

Uwagi ogólne:
Mizerna sieć sprzedaży w sklepach stacjonarnych - nie można budować dystrybucji na sieci przymarketowych sportowych molochów, w którym przemiłe pańcie mało wiedzą. W internecie równie biednie z zaopatrzeniem. Efekt nie mylić z „effect by ODLO” jest taki że gumi chciał zostawić parę złotych na ciuszki (m.in. czapki) ODLO ale skończyło się mizernie - effect by gumi. Nigdzie nie mogłem w mieście wojewódzkim ich dopaść co by pomacać.

Podsumowanie
Ogólnie bardzo poczciwa bielizna, trwała, nieprzekombinowana. Każdy znajdzie na każdą porę coś dla siebie. Ciekawe wzornictwo płci pięknej powinno się spodobać. Ja mam już prezent na walentynkiJ Ceny? No cóż nie chce pisać że to wada bo to pojęcie abstrakcyjne ale na pewno nie każdego będzie stać na tę markę. Przekonali mnie że robią niezłą bieliznę. Jestem z użytkowania bardzo zadowolony. Starałem się napisać z ręką na sercu bez zbędnego koloryzowania. Na wszelkie pytania chętnie odpowiem

Odpowiedz
#67
Wreszcie i moje wrażenia z użytkowania:

Dostałam koszulkę ODLO CUBIC LIGHT LOGOLINE rozmiar M. Koszulka jest w kolorze ciemno-szarym z logo na klatce piersiowej i na obu przedramionach, z długim rękawem. Według producenta nadaje się do temperatur od -15 C do +25 C. Producent podaje, że można prać ją w temp 60 C ja nigdy tego nie praktykowałam i prana była zawsze w temp max 40 C.
Koszulka przetrwała ze mną wyprawy rowerowe, górskie i przede wszystkim narciarskie czyli używana była przez cały rok w różnych temperaturach.
A teraz o moich wrażeniach z użytkowania
Wady:
- jestem zmarzluch więc nie jest mi w niej zbyt ciepło
- podobno koszulka ma nie łapać zapachów, niestety już po pierwszym dniu czuć że wsiąkło w nią sporo potu i właściwie nadaje się wtedy do prania
- najważniejsza wada- koszulka zaciąga się, wiem że nie jest to wierzchnia warstwa ubioru ale skoro koszulka ma dosyć duży zakres temperatur w, których według producenta może być użytkowana więc nie powinny jej zaszkodzić szelki od plecaka a tymczasem okazuje się że już po pierwszym razie koszulka w miejscach najbardziej narażonych na kontakt z plecakiem jest pozaciągana
Zalety
- szybko schnie
- wszystkie szwy trzymają
- rozciąga się tam gdzie trzeba
- rękawy są prawie dobre na długość, choć przy moim wzroście 178 cm pewnie bardziej optymalny byłby rozmiar L ale wtedy w innych miejscach nie leżałaby idealnie
- pewien mało obiektywny obserwator twierdzi że to ODLO jest sexy ;)
---
Edytowany: 2009-05-14 10:00:20

Odpowiedz
#68
ja dorzucę parę słów dziś wieczorem lub jutro.

Odpowiedz
#69
Dziekuje szanowne panie, a w rok po przekazaniu sprzetu bede molestował Was o samodzielne recenzje

Odpowiedz
#70
pytania mam:
czemu panie ?
czy zamieszczone recenzje nie byly samodzielne?
-------------------------------------------
dzis sam jestem dziadkiem...DO KASACJI

Odpowiedz
#71
Bedą samodzielne po roku czasu. Masz racje vit pominałem osobników płci męskiej:)

przepraszm

Odpowiedz
#72
za 2 mce szanowni moja roczek od przekazania sprzętu ... będę namolny w kwestii recenzji za niedługo:)

Odpowiedz
#73
Spokojnie, ja sobie zapisuję co jakiś czas różne uwagi i wrzucę wszystko jako pełną reckę :)

Odpowiedz
#74
mija roczek moi drodzy od rozpoczecia zabawy z odlo....a więc do piór

Odpowiedz
#75
mam napisane, wieczorem prześlę.
-------------------------------------------
z pracy

Odpowiedz
#76
ja obiecuje ze do konca tygodnia wysle, chwilowo dzis i jutro na pewno nie dam rady :/
-------------------------------------------
at work

Odpowiedz
#77
spokojnie.....w pzreciągu miesiąca trzeba pomalutku sklecić

Odpowiedz
#78
dobrze, to ja tez w najblizszym czasie wyślę, jeszcze sklecam reckę w całość

Odpowiedz
#79
nie chcąc zakładać kolejnego wątka - czy czapki Odlo, oferowane aktualnie na allegro są godne uwagi ?

http://www.allegro.pl/item830339807_czap..._lime.html

Odpowiedz
#80
gumibearMarcin
2010-01-04 07:33:34
156.17.201.68
nr 105
głosów 0

teściki szanowni oblatywacze prosze pomału wrzucać...

Odpowiedz


Skocz do: