To forum wykorzystuje pliki cookie
To forum wykorzystuje pliki cookie do przechowywania danych logowania, danych o Twojej ostatniej wizycie, pliki cookie na tym forum śledzą również tematy, które przeczytałeś. Korzystanie z forum oznacza akceptajcę ustawień plików cookie. Możesz zmienić ustawienia plików cookie w dowolnym momencie w swojej przeglądarce.


Dupa M'aryny czyli Hyde Park eNGieTu
Domwar, nie umiesz liczyć 😁
-------------------------------------------
Grzesiek-stary dziadyga

Grzesiek- stary dziadyga
Odpowiedz
To chyba będzie w miarę związane z tematem portalu i z obecnie panującą sytuacją:
https://www.xkcd.com/2300/

Odpowiedz
Siekiera Fiskars to popierdółka https://tinyurl.com/ycja56gs 😉.
-------------------------------------------
https://gameoflife-nextround.blogspot.com

Odpowiedz
Taki filmik znaleziony w necie jak to u mnie na Żywiecczyznie wygląda sprawa z wysuszaniem lasu https://youtu.be/kBSIuk8_3lo

Odpowiedz
Wszystkiego najlepszego z okazji dnia dziecka! Sądząc po ilości zabawek jakie mamy nigdy nie dorośliśmy na prawdę...
-------------------------------------------
http://dasieda.blogspot.com/

Odpowiedz
Czy ktoś łażący samotnie po bezdrożach, lesie, czy innych odludnych miejscach, spotkał się z opinią, że to jest jego ucieczka? Ucieczka od ludzi, od problemów.
Wiadomo, że nikt się z tym nie zgodzi, ale tak nas widzą INNI. Bo to ONI są INNI, nie my Big Grin  .
I że każdy normalny człowiek, jak już musi iść na spacer do lasu Undecided , to idzie najwyżej na parę godzin, a nie na całe dnie Smile
Odpowiedz
O stary, temat szeroki i głęboki, od filozofii po psychologię. Człowiek to stworzenie stadne czy mu się to podoba czy nie i długotrwała samotność z wyboru zwykle zalatuje jakąś dysfunkcją. Ważne są twoje powody a nie opinia tych innych. Jak uciekasz to masz problem a jak pcha cię ciekawość świata z równoczesnym braku tobie podobnych do wspólnego łażenia to OK. Nie doświadczyłem opinii tych innych, ale lał bym na to Wink
Odpowiedz
Jest to z definicji "eskapizm", ale to nie znaczy że jest to coś złego. Wszystko zależy od proporcji - można dużo pracować i nie być pracoholikiem, można nie dużo i być, jeśli wszystko co mamy\wokół czego "kręci się" nasze życie, to praca.

Tak jak różni są ludzie, tak i rożne są "coping mechanisms" - jedni piją, inni biegają, czytają, czy łażą po lesie.
Dla jednych muzyka jest tłem do, np. sprzątania, dla innych celem samym w sobie.
Ekstrawertycy potrzebują "bodźców zewnętrznych" by sprawnie funkcjonować, introwertycy są "samonapędzani".

Jeśli coś nie jest czyjąś pasją, "konikiem",  to raczej nie zrozumie tego dla kogo dane coś nią jest.
Ja, np. nie ogarniam ekscytacji oglądania "piłki kopanej", czy to w TV, czy "na żywo". Z kolei inni nie ogarniają po co np. mierzę temperaturę wody w termosach.

TL;DR
Jeśli człowiek cały czas miałby być "zwarty i gotowy", to codzienna "ucieczka w objęcia Morfeusza" na 1/3 dnia, byłaby zbędna.


P.S.
"Inny" niekoniecznie znaczy dysfunkcyjny.
Odpowiedz
Zbynek, każdy ładuje akumulator na swój sposób. Jeden na koncercie na 10 tys ludzi, inny pod TV z paką czipsów, a inny przez dwa dni w dziczy pod tarpem.
Problemem jest dostrzeganie tego i postrzeganie innych osób i ich potrzeb. Do czego prowadzi ograniczone myslenie i uprzedzenia, skostniałe przekonania - mamy właśnie odpowiedź w sytuacji zaistniałej np w USA.
Stare NGT było jak stary dobry narkotyk. Nowe - jak syntetyk nowej generacji - daje w czapę jeszcze mocniej  ;)
Odpowiedz
No to wreszcie przeszedłem pomyślnie logowanie...
Człowiek uczy się całe życie...
Odpowiedz
Cześć,

Wróciłem właśnie z Tatr i muszę o coś zapytać. Czy piwo ma jakieś cudowne właściwości podczas trekkingu? Bo tylu ludzi co widziałem walących browary w drodze do góry, albo zionących alkoholem, to aż strach. Przy upale i wysiłku chyba bym pawia puścił po alkoholu. Pomijam już że za te wyrzucone puszki, co zbierałem po drodze to bym jaja/waginy poucinał. Aż zawistnie poczułem ulgę jak na Kasprowym ulewa walnęła i dała popalić wszystkim "Januszom" i "Krystynom". Hitem były dla mnie 2 nastolatki idące na Halę Gąsienicową przy 25 stopniach i pełnym słońcu, niosąc w ręku jedynie paczkę laysów. To był ich cały ekwipunek (były w podkoszulkach i adidasach ofc.). Jeszcze tak apropo epidemii. Jak spadł deszcz to do stacji na kasprowym weszło ze 100 osób upchani na centymetry do samych drzwi. Nikomu nagle nie przeszkadzała epidemia. Ehh. Muszę zmienić terminy w jakich jeżdżę w góry bo szkoda nerwów Big Grin
Odpowiedz
@beep rozumiem, że jak do stacji weszło te ok. 100 osób, to wszyscy założyli maseczki  Wink
Odpowiedz
Browar to podstawa. Mój kolega po studiach miał pracownię architektoniczną w Białymstoku. Wtedy były solidne zimy i -20 nie było niczym szczególnym. To była kamieniczka i była brama. Jak jest brama, są panowie "którzy pilnują bramy". No więc Ci Panowie od bramy tłoczyli browary też przy -20. Jak to robili? Pomagała im fizyka. Browarek w puszcze należy utrzymywać w stałym ruchu. W tym przypadku był to ruch rotacyjny. Piwo nie zamarzało. Jak by tych fachowców wysłać zimą na K2, tam też by im na pewno nie zamarzło.
Latem to banał, każdy umi pić browara.
Odpowiedz
Od razu mi się przypomnieli Alkohimalaiści w fenomenalnym wykonaniu Big Grin
https://youtu.be/9mUSH_Ep0GE
Odpowiedz
Przecież można chodzić w adidasach po Tatrach co w tym złego ?
Są odpowiednie modele Wink
Odpowiedz
Czipsy i browar to podstawa. Jest Lajt i Fest (trza kupować takie z 6,5 Vol co najmniej) - szama i płyny.
Odpowiedz
(16-06-2020, 19:19)boguś b napisał(a): Przecież można chodzić w adidasach po Tatrach co w tym złego ?
Są odpowiednie modele Wink

Dokładnie. Posiadam Terrex Mid na GTX i to cholernie wygodne buty. Zawsze mam problem z odciskami już po 15-20km marszu w przypadku jakiejkolwiek pary butów, a z nimi jako pierwszymi nie, a przynajmniej nie na taką skalę.

(16-06-2020, 15:38)beep napisał(a): Wróciłem właśnie z Tatr i muszę o coś zapytać. Czy piwo ma jakieś cudowne właściwości podczas trekkingu? Bo tylu ludzi co widziałem walących browary w drodze do góry, albo zionących alkoholem, to aż strach. Przy upale i wysiłku chyba bym pawia puścił po alkoholu. Pomijam już że za te wyrzucone puszki, co zbierałem po drodze to bym jaja/waginy poucinał. Aż zawistnie poczułem ulgę jak na Kasprowym ulewa walnęła i dała popalić wszystkim "Januszom" i "Krystynom". Hitem były dla mnie 2 nastolatki idące na Halę Gąsienicową przy 25 stopniach i pełnym słońcu, niosąc w ręku jedynie paczkę laysów. To był ich cały ekwipunek (były w podkoszulkach i adidasach ofc.). Jeszcze tak apropo epidemii. Jak spadł deszcz to do stacji na kasprowym weszło ze 100 osób upchani na centymetry do samych drzwi. Nikomu nagle nie przeszkadzała epidemia. Ehh. Muszę zmienić terminy w jakich jeżdżę w góry bo szkoda nerwów Big Grin

Kolega wychodząc kiedyś z dziewczyną z Mylnej został zaczepiony przez parę w średnim wieku. Zapytali czy nie natknęli się może na ich 12 i 10-letnią córkę, które miały tam wejść na chwilę i jeszcze nie wróciły, a minęła już godzina. Na pytanie czy dziewczynki wzięły chociaż latarkę oburzyli się, że przecież mają ze sobą telefony.
Odpowiedz
@LWIK Oczywiście. I zdezynfekowali ręce Big Grin.

@boguś b jasne, że są. Natomiast 90% ludzi w tatrach ma takie adidasy, że jak stawiasz nogę na kamieniu, to podeszwa zostaje na kamieniu a stopa zjeżdża w każdą możliwą stronę (popularne teraz siatkowe bambosze).
Odpowiedz


Skocz do: