To forum wykorzystuje pliki cookie
To forum wykorzystuje pliki cookie do przechowywania danych logowania, danych o Twojej ostatniej wizycie, pliki cookie na tym forum śledzą również tematy, które przeczytałeś. Korzystanie z forum oznacza akceptajcę ustawień plików cookie. Możesz zmienić ustawienia plików cookie w dowolnym momencie w swojej przeglądarce.


Nie wiesz? zapytaj! - krótkie pytania, szybkie odpowiedzi
używałem dr Reinera, dobrze dopiera, jest niedrogi, ale jak dla mnie ma zbyt intensywny i długo trzymający się zapach

Do prania bielizny i wszystkich rzeczy śmierdliwych lubię używać Decathlon Płyn do prania odzieży technicznej 250 ml usuwający zapach potu https://www.decathlon.pl/p/plyn-do-prani...mc=8852556

Dobrze usuwa zapach potu, sam ma mocno neutralny zapach, na duże prania wystarczy nakrętka 25 mm, natomiast wychodzi w praktyce i tak sporo drożej niz Domol i Dr Reiner.
Odpowiedz
Tu jest wątek o praniu: https://ngt.pl/thread-6715.html

Warto przenieść posty, szkoda żeby zginęły w tym tasiemcu - 587 stron :0

Ja piorę w proszku do szpitalnych tekstyliów SEPTON, co prawda wymaga temperatury min. 60 st. C. ale miałem koszulki które śmierdziały już po godzinie aktywności, więc albo śmietnik albo ryzykujemy. Pacjenty przeżyły operację, noszę dalej. Wychodzi na to, że te max. 40 st. C. na poliestrach, to daleko posunięta asekuracja.
Odpowiedz
(10-08-2006, 15:10)gumibear napisał(a): Co kilka dni będziemy usuwać nieaktualne posty i tematy wyczerpane
Wątek-tasiemiec, powiadasz? Big Grin
Odpowiedz
Wiem że to niekoniecznie to forum, ale dużo osób łazi po Tatrach więc spytam

W 2026 r. marzy mi się zrobienie Magistrali Tatrzańskiej na Słowacji. Temat chodzi za mną od ładnych paru lat, w przyszłym roku wydaje się że wreszcie będzie na to czas.
Z tego co piszą to są jakieś 3-4 dni łażenia. Jak w sezonie letnim (sierpień, wrzesień) wygląda kwestia nocowania w schroniskach wysokogórskich na Słowacji takich jak chatka Terrego, schronisko Zamkovskego, na Solisku itd.

Bo z jednej strony krążą opowieści że noclegi trzeba rezerwowac rok na przód i bez rezerwacji nie ma czego tam szukać. Zresztą przyjmowanie na glebę nawet i w Polsce zamiera, kiedyś w kiepskiej pogodzie odmówiono mi noclegu w schronisku pod Babią Górą, a to nie jest jakaś wymagająca okolica.

No to jak nie przyjmują na glebę, to jak robić te szlaki? schodzić każdorazowo w dolinę, bo przecież obozować w Tatrach nie można.

PS. Ja rozumiem że dla schronisk "gleba" to żaden biznes, ale ja byłbym skłonny zapłacić tyle samo co za nocleg w łózku, byle móc rozłozyć śpiwór pod jakimś dachem
Odpowiedz
(15-12-2025, 11:00)Martinus_vm napisał(a): Dobrze usuwa zapach potu, sam ma mocno neutralny zapach, na duże prania wystarczy nakrętka 25 mm, natomiast wychodzi w praktyce i tak sporo drożej niz Domol i Dr Reiner.
Domol aktualnie w promocji po 11.29 Wink rossman
Do rzeczy posiadam: Sweter męski merino z kapturem Alpinism Simond, MILES TS JMP z Pontetorto® Tecnostretch®, siedzi mi w głowie zakup polartec power stretch czy jest sens kupować??
Odpowiedz
https://mapa-turystyczna.pl/route/11plw
Jeżeli piszesz o tym szlaku to są to ok 3 noclegi. Zobacz na mapie gdzie dokładnie przebiega granica TANAPU, wychodź z parku i śpij jak chcesz. Do tego w zachodniej części jest sporo bacówek.
Odpowiedz
(20-12-2025, 01:19)PRS napisał(a): https://mapa-turystyczna.pl/route/11plw
Jeżeli piszesz o tym szlaku to są to ok 3 noclegi. Zobacz na mapie gdzie dokładnie przebiega granica TANAPU, wychodź z parku i śpij jak chcesz. Do tego w zachodniej części jest sporo bacówek.

Wyjście poza teren TANAPu = zejście w dolinę.
Jaki sens nocować "gdzie chcesz" jeżeli masz do dyspozycji ogromną bazę noclegową?
Pytam, bo na terenie Słowacji, podczas noclegu "gdzie chcesz" warto mieć patyk.
Do odpędzania niedźwiedzi.
Ewentualnie można próbować niedźwiedziowi przytoczyć statystyki - śmiertelnych wypadków jest promil.
Możliwe, że niedźwiedź uzna, iż nie chce być w tych "złych" statystykach i jedynie urwie rękę lub odgryzie twarz.
To taki prztyczek w kierunku tych, którzy twierdzą, że niedźwiedzie są niegroźne, bo w zeszłym roku zabiły "tylko" 1 osobę i to dlatego, że misiu nadepnął na klocek Lego i był zły Smile
Odpowiedz
(20-12-2025, 18:29)warrad napisał(a): Ewentualnie można próbować niedźwiedziowi przytoczyć statystyki - śmiertelnych wypadków jest promil.
Możliwe, że niedźwiedź uzna, iż nie chce być w tych "złych" statystykach i jedynie urwie rękę lub odgryzie twarz.
To taki prztyczek w kierunku tych, którzy twierdzą, że niedźwiedzie są niegroźne, bo w zeszłym roku zabiły "tylko" 1 osobę i to dlatego, że misiu nadepnął na klocek Lego i był zły Smile
Radek, twoje obawy przed niedzwiedziami w górach, mieszkając po przekątnej, są delikatnie mówiąc przesadzone.
Mieszkamy na szlakach niedzwiedzich, spotykamy ich ślady, puszczam psa luzem i nigdy nie mieliśmy spinki.
Nasi znajomi mieszkają w środku lasu nad nami, inni biegają świtem i wieczorem po GSB i poza śladami nie zdarzyły się żadne problemy. Wilki i niedzwiedzie starannie unikają kontaktu z nami.
Odpowiedz
https://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-sm...Id,7829932
https://www.tvp.info/85912549/slowacja-s...a-nie-zyje
https://www.fakt.pl/hobby/turystyka/atak...je/6tg0x5q
https://zielony.onet.pl/przyroda/brutaln...la/ktnw8x1
https://zielona.interia.pl/przyroda/zwie...d,22175355

Oni też nigdy wcześniej nie mieli spinki. A te niedźwiedzie, które zaatakowały też wcześniej zawsze starannie unikały kontaktu.

Ja nie jestem jakoś specjalnie przestraszony obecnością niedźwiedzi w górach. Chodzi mi raczej o to, że wiara w to, iż szansa na atak niedźwiedzia jest absolutnie zerowa, jest równie absolutnie bezpodstawna. Duży pies, oswojony, szkolony, biegający luzem kilkanaście metrów od właściciela budzi moją niechęć do właściciela. To jest do cholery DRAPIEŻNIK.
Niedźwiedź, nieoswojony, nieszkolony, to też drapieżnik. Tylko znacznie, znacznie bardziej...

Romku, żona zajrzała mi przez ramię i przeczytała naszą wymianę poglądów. Nie wiem co jej dosypałeś do kawy, jak ostatnio u Was byliśmy ale kategorycznie zabroniła mi mieć inne poglądy niż Ty. Do jej wywodu dołączona była groźba ale nie nadaje się do cytowania, bo może na to forum zaglądają nieletni.
Niniejszym wyrażam ubolewanie nad moją ignorancją w temacie niedźwiedzi. We wszelkich innych tematach również.
Do zobaczenia na kolejnej kawie: u Was, u nas, gdziekolwiek...
Smile
Odpowiedz
Ja raczej nie rozważam noclegów na dziko obojętne czy na terenie parku czy gdziekolwiek indziej

Natomiast już kilka lat temu spotkałem sie z sytuacją że w godzinach wieczornych na schronisku Przysłop pod Baranią Górą pod koniec października odmówiono mi noclegu w jakiejkolwiek formie, z uwagi na przepisy przeciwpożarowe czy coś podobnego. Tragedii nie było, trochę śniegu i ciemno, ale w dolinę blisko.
Tyle że nie wiem jak to obecnie działa na Słowacji w trakcie sezonu - czy można liczyć na glebę, czy należy zawczasu mieć ogarnięte jakieś awaryjne noclegi. Wiele schronisk PTTK obecnie raczej działa jak hotele i nie chodzi mi tu o ceny tylko konieczność rezerwacji z dużym wyprzedzeniem.
Odpowiedz
Zależy jak późno chcesz kończyć dzień - w sezonie chyba do 22 kursuje elektricka, więc w ostateczności możesz nią zjechać kawałek dalej, zależnie od tego gdzie dorwiesz nocleg. Tam chyba wszyscy prywatni są albo na Bookingu, albo na MegaUbytovaniu. Następnego dnia porannym kursem wrócisz.

Jak będziesz szedł celując w 2 noclegi, to pierwszy wypada w okolicy Strbskiego, gdzie nie dość, że miejsc noclegowych pełno (choć ceny mogą powalać), to jeśli planujesz się zwijać co świt, nawet powinno się dać znaleźć miejsce, by po prostu gdzieś rozłożyć karimatę/materac i w razie czego przespać pod wiatą / kładką itp. Z drugim trudniej.
Odpowiedz
Big Grin 
(20-12-2025, 21:46)warrad napisał(a): Romku, żona zajrzała mi przez ramię i przeczytała naszą wymianę poglądów. Nie wiem co jej dosypałeś do kawy, jak ostatnio u Was byliśmy ale kategorycznie zabroniła mi mieć inne poglądy niż Ty. Do jej wywodu dołączona była groźba ale nie nadaje się do cytowania

Big Grin Big Grin Big Grin Mięśnie brzucha mnie rozbolały...
Odpowiedz
Radku,
Głownym drapieżnikiem jest człowiek. Zebrałem z lasu już kilka wnyków, co jakiś czas słyszę strzały.
Gdybym miał psa polującego to bym go nie puszczał. Rudi po pierwsze nie atakuje żadnych zwierząt, poza tymi które mu zaglądają do miski ( chociaż ostatnio pozwolił kotu ) , a po drugie jest odwoływalny. Z dnia na dzień bardziej , jak to zwierz ze schroniska.
Część zgłoszeń słowackich to jest PR myśliwych, typu gość z siekierą i psem łażący koło gawry, ale cześć to rzeczywiście wejście na niedzwiedzie. Żeby mieć świadomość jak trudno sprowokować niedzwiedzia to w Kanadzie, na camperowisku niedzwiedzie chodziły każdego dnia, między samochodami, śmietnikami i prysznicami, na Alasce matka misi weszła między dwóch wędkarzy po łososie i nic. Jak wychodzi dziecko niedzwiedzia to miejscowi spier...ją. Najwięcej ataków było po spryskaniu niedzwiedzia gazem i po postrzeleniu w panice przez myśliwych. Tam gdzie jest dużo niedzwiedzi chodzi się głośno. Jak kręciliśmy program wiosną na Magurze Stuposiańskiej to niedzwiedz zabrał nam pstrągi spod śniegu kilka metrów od namiotu, ale po jedzenie do namiotu już nie podszedł. W górach w Uzbekistanie, czy Kazachstanie śladów misi było w 3D, jakby stadem biegały, a żadnego nie spotkaliśmy. To one się nas boją i unikają.
Odpowiedz
Właśnie Iza wróciła ze spaceru z psem( na luzie) trafiła na polowanie z nagonka nad ścisłym rezerwatem, 300 metrów od GSB, 2 km od naszego domu. Zero oznakowan. Tydzień temu nas przyjaciel w Wysowej na oznaczonej ścieżce spacerowej wpakował sie w trojkat miedzy nagonkę, a myśliwych. Był z dzieckiem strzały słyszał w gałęziach . Czołgali sie sporo czasu. Facet kilka dni jeszcze sie trząsł na wspomnienie. To są realne zagrożenia.
Odpowiedz
(20-12-2025, 23:25)Szwędacz napisał(a): Zależy jak późno chcesz kończyć dzień - w sezonie chyba do 22 kursuje elektricka, więc w ostateczności możesz nią zjechać kawałek dalej, zależnie od tego gdzie dorwiesz nocleg. Tam chyba wszyscy prywatni są albo na Bookingu, albo na MegaUbytovaniu. Następnego dnia porannym kursem wrócisz.

Jak będziesz szedł celując w 2 noclegi, to pierwszy wypada w okolicy Strbskiego, gdzie nie dość, że miejsc noclegowych pełno (choć ceny mogą powalać), to jeśli planujesz się zwijać co świt, nawet powinno się dać znaleźć miejsce, by po prostu gdzieś rozłożyć karimatę/materac i w razie czego przespać pod wiatą / kładką itp. Z drugim trudniej.

Z tego co zrozumiałem, to chodzi o to, żeby NIE schodzić z magistrali w doliny. W większości miejsc, gdzie staje elektriczka są miejsca noclegowe. Jeżeli zejdę do stacji elektriczki, to niby jaki sens wsiadać w nią i jechać? Dokąd?
Odpowiedz
Najchetniej wlasnie nocowalbym w schroniskach na szlaku lub w jego okolicach bez zlazenia w dol. Pytanie czy takie moclegi w sierpniu czy wrzesniu, chocby na glebie, sa dostepne bez rezerwacji wiele mc wczesniej


Ostatni raz na Slowacji bylem w 2018, wtedy w sezonie nawet wzdluz elektriczki wcale nie bylo latwo o nocleg ani nawet zostawienie samochodu.
Odpowiedz
W słowackich tatrach jestem 2 razy w roku. Ostatni raz spałem w schronisku (Tatry Zachodnie) we wrześniu 2024. Noclegi rezerwowałem ok. 2 tygodnie wcześniej i problemu z miejscem nie było. Jednak w czasie pobytu był komplet - bez możliwości gleby!
Tak się składa, że magistrala tatrzańska jest jedną z opcji, które rozważamy z żoną na wrzesień 2026. Nas interesuje odcinek od Zdiaru do Szczyrbskiego (magistrala w Zachodnich biegnie u podnóża Tatr, pomijając to, co w Zachodnich najpiękniejsze - grzbiety).
Jeżeli ten plan wygra z innymi, to noclegi będziemy rezerwować na początku sierpnia. Jak będą miejsca, to OK. Jak miejsc nie będzie, to przerzucimy się w Zachodnie (słowackie) ale połazimy grzbietami, nie magistralą.
Plany będziemy dostosowywać do możliwości noclegowych i prognoz (wiem, prognozy miesiąc wcześniej można potłuc o kant ...).
Niezmienne jest jedno - wyjazd pierwsza połowa września, 2 tygodnie, 1 tydzień tatry, 2 tydzień - kto wie? (Słowacki Raj? Biesy? Beskid Niski? Gorce?)
Odpowiedz
W ostatnich latach nie jeździłem w Tatry.
Nadal więcej mam ,,łażenia" po Tatrach Słowackich niż w Polsce ale to się już wyrównuje.
Od wprowadzenia ojro w Sk nie nocuję i nie robię zakupów w tym kraju (pragmatycznie w Polsce jest taniej).
Kwestię ,,ubytowania" załatwiałem klepiąc kwaterę w Jurgowie na tydzień z rodziną. Żona podwoziła mnie rano do Łysej Polany lub Tatrzańskiej Jaworzyny i odbierała wieczorem. Na odcinku od Szczyrbskiego Plesa do Tatrzańskiej Łomnicy poruszałem się elektriczką od Tatrzańskiej Łomnicy do Łysej Polany autobusem.
Jeżeli chce się przejść ten czerwony szlak ,,od kropki do kropki" to np. idąc ze wschodu pierwszy odcinek kończylibyśmy w Ździarze, drugi w Hrebienioku ( Stary Smokowiec), kolejny w Strbskim Plesie a kolejny przy campingu zwanym Raczkowa Dolina.
Radku ja tu nie widzę ,,schodzenia" w doliny (z Hrebenioka można nawet do Smokowca zjechać kolejką zębatą).
Co do cen to w Śląskim (które jest bardziej hotelem niż schroniskiem) nocleg ze śniadaniem kosztował 49 ojro.
Odpowiedz
Paweł, dość łatwo podzieliłeś magistralę na etapy Smile
Tyle, że Twój podział jest wg Twojego tempa marszu. My z żoną, idąc na 6-8 godzin w góry, połowę tego czasu spędzamy na leżeniu na polanach i gapieniu się w niebo. Jak nie leżymy, to idziemy tempem SPACEROWYM. I to pierwszy powód, dla którego wybieram schrony (jeżeli zacznę od Żdiaru i pierwszy nocleg zaplanuję w schronie nad Zielonym Stawem - bo czemu nie, to mam zejść do Tatrzańskiej na nocleg i rano wracać na szlak?? nieco absurdalne)
Drugi powód to czas i koszty. Np. zjazd wieczorem z Hrebienoka do Smokowca + poranny wjazd to znacznie większy wydatek niż nocleg w schronie (sam wjazd - 11 euro/osoba + nocleg w Smokowcu). Rezygnując z kolejki, musiałbym zejść do Smokowca i rano wejść z powrotem na szlak. Nie widzę w tym sensu.
A co do dolin: dla mnie zejście z magistrali do Smokowca czy Tatrzańskiej Łomnicy = zejście w dolinę. Plan zakłada przejście magistrali (w naszym przypadku - części). Jeżeli miałbym szukać noclegów schodząc z magistrali, to wolałbym robić tak, jak dotychczas - nocleg gdziekolwiek (ostatnimi czasy Vrbov) a rano w auto i na szlak. Powrót do auta elektriczką.

"Od wprowadzenia ojro w Sk nie nocuję i nie robię zakupów w tym kraju (pragmatycznie w Polsce jest taniej)."
Tu nasze zdania różnią się znacznie. W porównaniu do cen w Smokowcu czy Tatrzańskiej Łomnicy to w POLSCE jest taniej. Ale jak porównamy ceny słowackie do cen w Zakopcu, Karpaczu, Szklarskiej Porębie czy Białce Tatrzańskiej (bo tak należałoby porównywać), to Słowacja wypada lepiej pod każdym względem: noclegi, żarcie w sklepach, knajpy, restauracje.
Poza tym obsługa w restauracjach słowackich w porównaniu do podobnych w Zakopcu to inny świat.
Tyle, że w takich przypadkach zarówno Twoje jak i moje odczucia są wysoce subiektywne Smile
Odpowiedz
W kwestii magistrali nie będę się wypowiadał ale odniosę się do drugiej części postu dot. słowackich cen w €.

Podzielam opinię @warrada. Ceny zarówno towarów jak i usług mimo, że w walucie europejskiej, to dla naszych portfeli z zarobkami w złociszach znacznie bardziej wyrozumiałe. Z Zakopanem, Karpaczem itp. rozbrat wziąłem już dawno.

Wybieram Słowację czy Czechy, gdzie taniej, milej (pod względem obsługi), mniej tłoczno i często z lepszą infrastrukturą.

W Czechach na ten przykład minionym październikiem wraz z kamratami zlotowymi z NGT raczyłem się na szlaku piwem z kija z drewnianego automatu, w którym wydrążone były otwory na zapłatę. Cena za plastikowy kubek złocistego napoju wypisana była na przyczepionej karteczce. Cóż tu dodać... inna planeta po prostu.
   
   
Odpowiedz


Skocz do: