To forum wykorzystuje pliki cookie
To forum wykorzystuje pliki cookie do przechowywania danych logowania, danych o Twojej ostatniej wizycie, pliki cookie na tym forum śledzą również tematy, które przeczytałeś. Korzystanie z forum oznacza akceptajcę ustawień plików cookie. Możesz zmienić ustawienia plików cookie w dowolnym momencie w swojej przeglądarce.


Nie wiesz? zapytaj! - krótkie pytania, szybkie odpowiedzi
katapumba
To nie jest ''krótkie pytanie''. A poza tym na wszystkie pytania są odpowiedzi w istniejących wątkach. Wystarczy usiąść i przeczytać czyli poświęcić czas. Szanować czas innych, korzystać z istniejących zasobów a nie oczekiwać podania wszystkiego na tacy.
-------------------------------------------
https://gameoflife-nextround.blogspot.com

Odpowiedz
Cześć.

W ramach wyjaśnień:
W latach 2016-2019 nieoficjalnie odbyłem najdłuższą podróż po Polsce, która trwała 1001 dni. W tym czasie pokonałem około 30.000 kilometrów pieszo i autostopem. Jeżeli chodzi o kwestie związane z doborem odpowiedniej odzieży, nie miałem żadnego doświadczenia i uważam, że nadal tak jest. Po prostu wyszedłem z domu w tym, co znalazłem w szafie, garażu czy na strychu. Jedynym markowym i nowym produktem były buty Protektor GROM Plus. Mając na uwadze przeżytą przygodę, tym razem chciałbym wyruszyć w odpowiedniejszym ubraniu, które w zauważalny i odczuwalny sposób podniesie komfort mojego marszu. Jestem więc na etapie uzupełniania wiedzy.
Cały obecnie posiadany ekwipunek ma mi nieustannie służyć przez cały okres wędrówki. Wyjątek stanowią te elementy wyposażenia, które się zużyją: buty, koszulki (koszulki, nie bluzy), bokserki i skarpetki. Proszę, abyście mieli to na uwadze.

Odzież:
Skarpetki, koszulki i bokserki. Spytałem o te produkty z myślą o zakupie w czasie podróży. Główny nacisk w pytaniach położyłem na to, z jakiego materiału powinny być wykonane, a jakiego powinienem unikać.
Niestety sklepy Decathlonu są nieliczne. Pomijając największe polskie miasta, w pozostałych częściach kraju praktycznie ich nie ma:
https://www.decathlon.pl/pl/sklep
Może dojść do sytuacji, w której będę zmuszony dokonać wymiany tam, gdzie do najbliższego sklepu Dec~ będę miał do pokonania kilka/kilkanaście dni drogi. w związku z tym najprościej będzie udać się do jakiegoś osiedlowego sklepu/marketu lub na targowisko i tam dokonać zakupu. Stąd pytanie o materiały.
Powtórzę więc pytania, na które nie otrzymałem jednoznacznej odpowiedzi. Po prostu wskażcie palcem konkretny materiał, bez komentarza (to mi wystarczy).

Skarpetki:
Powinny być zrobione z? > Coolmax? Isolfil? Poliamid? Poliester? Merino? Coś innego?
Unikaj? > Wełny? Bawełny? Coś innego?
Koszulki:
Powinny być zrobione z? > Poliamid? Poliester? Coś innego?
Unikaj? > Wełny? Bawełny? Coś innego?
Bokserki:
Powinny być zrobione z? > Poliamid? Poliester? Coś innego?
Unikaj? > Wełny? Bawełny? Coś innego?

Produky Decathlonu:
Bardzo dobra rada z Waszej strony. Tak się składa, że kilka tygodni temu zaopatrzyłem się w tej sieci w masę produktów. Dlatego w poprzednim poście kładłem nacisk na ekwipunek dobrej jakości ze średniej półki cenowej (tak postrzegam produkty Decathlonu).

@Sted82

Postaram się nieco uspokoić twoje skołatane nerwy hehe
Jeżeli podejmuje się jakiegoś wyzwania, moja własna osoba zawsze spychana jest na ostatni plan. Liczy się osiągnięcie celu, w ramach konkretnego przedsięwzięcia nawet kosztem zdrowia i życia (piszę to z pełną świadomością i odpowiedzialnością). Po prostu wychodzę z założenia, że albo bez reszty, bez żadnych kompromisów oddam się realizacji planu, albo najlepiej dać sobie spokój. Nigdy nie lubiłem półśrodków. Taka cecha charakteru.

• Bielizna termo bezpośrednio na ciele. A jednak.

• Mapy.cz
Jeżeli korzystałeś z tej aplikacji na terenie Polski, to proszę abyś napisałem, jak długo trwa twoja przygodą z tą apką oraz w których częściach kraju z niej korzystałeś (województwa).

@Poplus

• Skarpetki.
Bardzo fajna propozycja. Ceny wydają się również interesujące.
Czy mogę poprosić Cię o szczegółową opinię na ich temat (osobno dla wersji letniej wielosezonowej)?

PS znalazłem ten wątek:
https://ngt.pl/thread-8706.html

Buty, w których odmierzę pierwszych kilka tysięcy kilometrów: TECNICA Starcross V GTX

• Bokserki.
Kupione. Potwierdziłeś słuszność mojej decyzji. Dzięki.

• Koszulki.
Nie za bardzo wiem, jak traktować Twoją propozycję. Czy jest to koszulka, czy już bluza termoaktywna?
Kupiłem to:
Koszulka: https://www.decathlon.pl/koszulka-mh100-...02124.html
Bluza termoaktywna (nie postrzegam tego produktu jako koszulkę, raczej jako bluzę): https://www.decathlon.pl/koszulka-trek-5...50198.html

• Rękawiczki.
Gdyby udało Ci się ustalić markę i model, moja dotychczasowa wdzięczność by nabrzmiała hehe

• Mapy w wersji papierowej.
Podczas realizowania poprzedniej podróży, posługiwałem się wyłącznie mapami papierowymi (mapy województw, powiatów, gmin i miast). Doskonale się w nich odnajduję. Będę z nich korzystał, ale nie nadają się do archiwizowania pokonanego dystansu. Tutaj potrzebna jest wyłącznie wersja elektroniczna, która posiada taką funkcję. KONIECZNIE muszę mieć aplikację, która mi to umożliwi. Nic innego nie jest dla mnie tak ważne.
Nigdy nie korzystałem z kompasu. Jestem szczęśliwym posiadaczem wrodzonej umiejętności odnajdywania się w terenie.

@Yatzek

• Koszulki.
Kupione. Potwierdziłeś słuszność mojej decyzji. Dzięki.

• Ręczniczek.
Ciekawa propozycja: https://8a.pl/recznik-szybkoschnacy-fjor...rbal-green
A co sądzisz o tej: https://www.decathlon.pl/rcznik-mikrofib...42768.html
(mam do wykorzystania bon Decathlonu o wartości 40 zł)
W obu przypadkach zastosowano te same materiały i w takich samych proporcjach: 88.00% Poliester, 12.00% Poliamid

• Nawigacja.
LocusMap Pro. Dzięki. Właśnie dokonałem ostatecznego wyboru.
Poproszę Cię jedynie o udzielenie odpowiedzi na poniższe pytania, które zadałem wcześniej.
Czy ta apka daje:
1. możliwość ręcznego naniesienia trasy na mapę? Tak lub Nie
2. możliwość zmierzenia pokonanego dystansu (tak jak na google map)? Tak lub Nie
3. możliwość zapisania stanu mapy w formie pliku na komputerze/smartfonie wraz z funkcją edycji (w trybie online i offline)? Tak lub Nie
4. możliwość zaznaczania punktów na mapie, wielu wielu punktów (zwłaszcza w miastach)? Tak lub Nie
5. możliwość przybliżania i oddalania mapy (oczywiście nie całego kraju, ale powiedzmy wcześniej zaznaczonego obszaru na mapie ogólnej - coś jakbym wyciął fragment mapy kraju i pracował wyłącznie na nim)? Tak lub Nie
6. możliwość wyznaczania już pokonanych tras poza terenami mieszkalnymi (pola, łąki, lasy, puszcze, pustynie, odludzia i dzicz).? Tak lub Nie
Chodzi mi wyłącznie o to, aby móc na tej mapie nanieść już pokonaną trasę i móc ją edytować. Zegarek Garmin z GPS swoją drogą, a ręczne nanoszenie swoją. Muszę mieć dwa niezależne źródła takich danych. Gdyby zegarek z jakiegoś powodu nawalił w ciągu dnia (zgubiłby sygnał, uszkodziłbym go, itp.), wieczorami przy laptopie za pomocą osobnej aplkacji i mapy mógłbym, chciałbym i musiałbym we własnym zakresie nakreślić pokonany dystans. Tak wiem... powtarzam się. Ale nic nie jest dla mnie tak ważne w tym projekcie, jak ten konkretny czynnik.

• Itinerer.
Dzięki za sugestię.

• ''Przymierzasz się do bardzo ambitnego zadania, a pytania masz jak początkujący.''
Twoja uwaga jest jak najbardziej słuszna. Na wstępie tego wpisu wyjaśniłem, dlaczego tak jest. Do tej pory nie przykuwałem żadnej uwagi do tego, w czym wędrowałem. Odbiło się to na wszystkim.
• ''Może na początek przejdź choćby Mały Szlak Beskidzki z namiotem. To taki szlak ''wszystko w pigułce na kilka dni''. To tak na rozgrzewkę i zderzenie się z wyzwaniami wędrówki...''
Na początek przeszedłem całą Polskę hehe Zgrzytałem zębami zimą w okolicach Suwałk, zalewałem się potem w pełnym słońcu idąc polnymi ścieżkami lub przez pustynię, wielokrotnie walczyłem z porywistym wiatrem, ulewnym deszczem i padającym śniegiem. Przede mną waliły się drzewa, zrywały się najgrubsze gałęzie lądując kilkanaście centymetrów przede mną (dobra rada: jak wieje, to nie zakładajcie kaptura. Ograniczacie pole widzenia i nie zauważycie, jak coś leci Wam na głowę), na moich oczach w odległości niecałych stu metrów pioruny uderzały w taflę stawu (udało mi się to nagrać). Jako osoba niepełnosprawna zdobyłem Rysy (w czasie podróży złamałem nogę. Przez prawie 700 dni przemieszczałem się odczuwając mniejszy lub większy ból każdego dnia. Mam wkręconą śrubę w kość piętową. Nigdy więcej nie będę biegał, ani skakał), wchodziłem na liczne wieże, schodziłem do podziemi. Spałem na nędznej karimacie w podziemiach zamku, w parowozie, w samolocie, na statku, w pustostanach, na łąkach, w kanałach, na wieżach obserwacyjnych, w remizach, salkach katechetycznych, w muszli teatru miejskiego, na dworcach, byłem goszczony u ludzi w ich prywatnych domach. Spędzałem noce w muzeach, w elektrowni, w placówkach oświatowych, pod kościołem, pod wiatrakiem, na basenach, na stadionach, nawet w ratuszu i na komendzie policyjnej (nie jako zatrzymany hehe nic z tych rzeczy. Po prostu użyczono mi kawałek podłogi w poczekalni). Rozmawiałem z prezydentami miast, burmistrzami, sołtysami, komendantami, naczelnikami, prezesami, dyrektorami, szeregowymi pracownikami i osobami, które zaczepiały mnie na chodniku. Poznałem najstarszą osobę żyjącą w Polsce (tamtego dnia Pani Tekla miała 113 lat i mam szczerą nadzieję, że nadal jest w doskonałej kondycji), zupełnie przypadkowo spotkałem w jednym z muzeów byłem prezydenta RP (uścisnąłem mu dłoń, chociaż nie jestem z tego powodu jakoś specjalnie zadowolony). Jadłem co popadło (przy wzroście 180 cm moja waga osiągnęła poziom 61,5 kg). Robiłem i zrobiłem wszystko, co można zrobić podczas takiej przygody. Pęcherze, otarcia, odparzenia, głębokie rany stóp, wiecznie przemoczone plecy, zawilgocona odzież... to, przez co przeszedłem, to istne piekło. I nie ma w tym żadnej nuty dramaturgii. Nie pamiętam dnia, podczas którego nie dręczyłaby mnie jakaś dolegliwość.
Sądzę, że być może obecnie mam największe doświadczenie w kraju jeśli chodzi o praktykowanie rodzimej turystyki. Tej najprawdziwszej, pierwotnej, bazującej na sile własnego ciała, samodyscyplinie, nieugiętości, umiejętności odnajdywania się w trudnych sytuacjach i rozmawiania z zupełnie mi obcymi ludźmi. Nauczyłem się radzenia sobie podczas takiej przygody zupełnie sam. I to wg mnie jest najpiękniejsze. Żadne tam poradniki. W każdym razie o samym podróżowaniu po Polsce wiem wszystko to, co jest niezbędne. Nie mam natomiast wiedzy nt ekwipunku i dlatego w końcu zdecydowałem się zabrać tutaj głos.

Tym razem chciałbym uprzyjemnić swoją kolejną i ostatnią przygodę. Mam solidny punkt odniesienia, chyba jak nikt inny. Sam na sobie przetestuję dwa warianty pieszego podróżowania: 1. w byle czym 2. w czymś markowym i specjalistycznym.

Na zakończenie ośmielę się zadać Ci jeszcze jedno, ostatnie pytanie natury osobistej. Najwyżej mnie skarcisz. Czy obecnie przebywasz na terenie Warszawy?

EDYCJA:

@grendel

Cytuję: ''Z góry przepraszam za długość tego wpisu. Uznałem, że lepiej napisać jeden obszerny post, niż kilka w kilku tematach.''

Czy to nie jest objaw poszanowania Waszego czasu? Zamiast rozdrabniać się na kilka tematów, do których użytkownicy by zaglądali, skacząc po forum, wszystko skumulowałem w jednym wpisie. Pytania formułowałem tak, żeby ewentualna odpowiedź była możliwie jak najkrótsza i rzeczowa.
Poza tym uznałem, że nie chcę być posądzony o spamowanie. Zamieszczenie wszystkiego w jednym temacie powinno być mniej kłopotliwe.
Nikt nie dostrzegł w tym żadnego problemu. Prawie nikt.

Pozdrawiam wszystkich obecnych i nieobecnych. Dziękuję za już otrzymane odpowiedzi oraz za te, które wkrótce nadeślecie =]
---
Edytowany: 2020-05-07 09:55:47

Odpowiedz
katapumba - co do tych dwóch ręczniczków, one maja taki sam skład, ale są inaczej tkane. Mam oba i tak - Fjord Nansen jest dużo cieńszy, świetnie wchłania wodę, ale tylko do momentu całkowitego nasiąknięcia, tj. jak kupisz mniejszy rozmiar, to możliwe że cały się nie wytrzesz (jeszcze zależy, czy masz włosy na głowie i ile :-)), decathlonowski zdecydowanie gorzej wchłania wodę, przy tej samej wadze rozmiaru S (40g) jest dwukrotnie mniejszy od FN (rozmiar M), ale jest zdecydowanie tańszy, no i masz talon.

PS. Mam nadzieję, że po tej wyprawie poznamy się na zlocie NGT, bo to co opisałeś jest fascynujące

Odpowiedz
blmln
Obejrzyj sobie film kolegi katapumba z podróży po Polsce i dowiesz się, czy warto wziąć dwie czołówki na dwie osoby.

Wielki szacunek za taką podróż po Polsce :)
---
Edytowany: 2020-05-07 11:09:38

Odpowiedz
@katapumba

Za dużo piszesz tam, gdzie masz pytać. Streszczaj się.
Chcę Ci pomóc, bo mam nieodparte wrażenie, że do tego czasu sam nie chciałeś sobie pomóc, a raczej umitrężyć. Takie trochę samobójcze napieranie bez refleksji nad dokonaniami i analizą doświadczeń.

Do rzeczy.
Ręczniczek: Cena - Decathlon, pozostałe cechy - Fjord Nansen. Gdy jest cały nasączony - wykręcasz mocno i jedziesz od nowa. Skrzyplocz dobrze podała szczegóły.

Nawigacja - Locus Pro. Punkty od 1 do 5 - zdecydowanie tak. To kombajn nawigacyjny, a Twoje punkty z pytań, to jego podstawowe funkcjonalności. I wiele więcej.
Punkt 6 - niezbyt zrozumiałem pytanie, więc obawiam się, że nie odpowiem jednoznacznie. Niemniej możesz zapisać przebytą trasę i później edytować ją dowolnie i ponownie wykorzystać, zapisać, wysłać czy oglądać jej dowolne parametry. Nad Locusem trzeba posiedzieć, ale to się opłaca i nawet fascynuje.

Piszesz: ''W każdym razie o samym podróżowaniu po Polsce wiem wszystko to, co jest niezbędne. Nie mam natomiast wiedzy nt ekwipunku i dlatego w końcu zdecydowałem się zabrać tutaj głos.''
Ekwipunek jest nieodłącznym elementem podróżowania, - takiego na serio, zwłaszcza po odludziach.
Popatrz na takiego Syzyfa. Nie miał dobrych butów i ślizgał się pod górkę, a z braku roboczych rękawic, głaz mu się ciągle wyślizgiwał ;-) No dobra - żartuję. Ale jeśli po przejściu tego co opisałeś nie wyciągnąłeś wniosków w kwestii wyposażenia, to czy my Ci tu pomożemy...?

Tam gdzie nie ma sklepu sportowego, a masz awarię ekwipunku, idziesz na targ / pasmanterii / galanterii i kupujesz cokolwiek. Naprawiasz zepsute. Bo przecież masz zapasowe skarpety, zestaw naprawczy... Chyba tak nagle nie stajesz w obliczu totalnego braku i bezradności!

Nie, nie mieszkam w Warszawie. Zamieszkuję piękne miasteczko na południu Małopolski. Górki, lasy, te klimaty :)

Zerknij na mojego bloga. Znajdziesz tam sporo odpowiedzi na swoje rozterki. I dotychczas niezadane pytania.

Powodzenia.
-------------------------------------------
Yatzek outdoor - nadworny tester NGT ;-)

Odpowiedz
moje trzy grosze:

ręczniki szybkoschnące według mnie szybko nabierają ''zapaszku''; możesz pomyśleć o jakimś lnianym (nieco cięższe, ale chyba lepiej zbierają wodę i później zaczynają śmierdzieć) - choćby na Allegro; zawsze możesz się poratować w trudnej chwili ''kultową'' tu ściereczką z mikrofirby (typu Jan Niezbędny) - małe, ale w potrzebie wystarczy;

nawigacja: LocusPro i mapy.cz - polecam obie; dość dobrze pokazują ścieżki; pierwszy bardziej profesjonalny (i więcej możliwości; łącznie z wgrywaniem własnych map); zbyt mało jednak używałem, by się mądrzyć...

slipy: ja od jakiegoś czasu używam takich: https://www.decathlon.pl/slipy-oddychaja...73739.html
mnie nie obcierają, przeszły już wiele prań,szybko schną - polecam...
Na bokserkach się kiedyś ''przejechałem'': gdy zaczęły się podwijać, poobcierałem sobie pewne strategiczne miejsca, więc preferuję slipy;
ewentualnie: dłuższe, przylegające (czasem nazywane bodajże podspodenkami);

Podejrzewam, że z Twoim doświadczeniem o tym wiesz, ale myślę, że oprócz ceny itp., musisz brać pod uwagę też możliwości prania, suszenia itp., a to czasem ''wymusza'' dobór materiałów (np. tzw. szybkoschnących zamiast tańszej bawełny).

PS. Doceniam Twoje osiągnięcia, ale i tak się nieco dziwię, że przy takim doświadczeniu jeszcze nie masz ''swoich'' wypróbowanych produktów
---
Edytowany: 2020-05-07 21:04:15

JL. (Dzięki za nowe forum)
Odpowiedz
Weruję te megalomańskie wpisy katakumby u nie mogę wykminić dlaczego są anonimowe.

Odpowiedz
Cześć.

@skrzyplocz

Dobrze. Podjąłem ostateczną decyzję. Kupuję Fjord Nansen Tramp Light. W końcu ten ręcznik będzie mi służył co najmniej przez kolejne 10 lat.
Dzięki za informację. Temat zamknięty.

Zlot NGT - nie wiem, czy zdążę się pojawić na jakimkolwiek spotkaniu. Z realizacją projektu muszę zdążyć najpóźniej 6 miesięcy przed osiągnięciem pięćdziesiątego roku życia. To jest mój priorytet. Wszystko stoi pod znakiem zapytania, którym jest pandemia koronawirusa. Im dłużej zwlekam z wyjściem, tym więcej kilometrów każdego dnia będę musiał pokonać. Ajć, rozpisałem się... i do tego nie na temat hehe

@traszan

Nie spodziewałem się, że spotkam tutaj kogoś, kto będzie mnie kojarzył. Bardzo miła niespodzianka dla kogoś, kto nigdy nie zabiegał o rozgłos.

Masz rację. Pamiętajcie o czołówkach i innych źródłach światła, zwłaszcza gdy zamierzacie chodzić po pustostanach, ruinach zamków i pałaców, starych fortach. Pamiętajcie również słuchać samego siebie. Raz tego nie zrobiłem, raz jeden i skończyło się jak się skończyło.

Dzięki, dzięki traszan. Pozdrawiam =]

@Yatzek

Rozkaz.
Chciałem jedynie wyjaśnić, dlaczego zadaję pytanie i jakiej konkretnej odpowiedzi oczekuję. Biorę Was na świadków i uroczyście ogłaszam, że od tej linijki będę ograniczał się wyłącznie do treści docelowej.

Dlaczego nie zapytałem wcześniej?
1. Nie miałem takiej potrzeby.
2. Nie miałem również wystarczająco dużo środków pieniężnych, żeby dokonać jakichkolwiek zakupów.
3. Tamten projekt zakładał odbycie całej, 33-miesięcznej podróży po kraju wyłącznie w jednym zestawie odzieży i w jednej parze butów. Wymieniałem jedynie koszulki, skarpetki i bokserki.

Ręczniczek. Przyjąłem. Nie mam więcej pytań. Temat zamknięty.

Nawigacja. Przyjąłem. Mam jeszcze jedno szybkie pytanko i zamykam ten temat.
Czy można tam ściągnąć całą mapę Polski na raz?

''Ale jeśli po przejściu tego co opisałeś nie wyciągnąłeś wniosków w kwestii wyposażenia, to czy my Ci tu pomożemy...?''
Wyciągnąłem. Dlatego tutaj jestem i próbuję się doedukować.
Tak, pomożecie, już mi bardzo pomogliście, za co jestem wdzięczny.

''Tam gdzie nie ma sklepu sportowego, (...) Chyba tak nagle nie stajesz w obliczu totalnego braku i bezradności!''
Radziłem sobie z dziurami w butach, radziłem sobie z rozpruciem plecaka, radziłem sobie z dziesiątkami rozpruć spodni i kurtki, radziłem sobie z naprawą parasola, który był łamany kilkadziesiąt razy, a mimo to wciąż mi służył, radziłem sobie ze wszystkimi innymi usterkami. Nić, igła, taśma klejąca potrafią zdziałać cuda. Plus odrobina oleju w głowie, może być nawet z drugiego tłoczenia xD
Nie pytałem o to, jak ratować podziurawioną koszulkę/skarpetę/gacie, ponieważ ich naprawa wg mnie nie ma żadnego sensu. Te rzeczy po prostu się zużywają. Najrozsądniej jest je więc wymienić na coś nowego. Pytałem natomiast o to, z jakiego materiału powinny być zrobione te rzeczy, a jakiego powinienem unikać. Nic więcej.

Ciekawe, czy odwiedziłem Twoje miasteczko. Musiałbym wiedzieć jak się nazywa, żeby poznać odpowiedź hehe

Jeżeli to jest Twój blog, to pamiętam, że kiedyś go przestudiowałem (z czystej ciekawości): http://ginvilla.blogspot.com
Będę miał co czytać do poduchy.

@jareklie

Ręczniczek szybkoschnący. Po każdym wycieraniu taki użyty ręczniczek można szybko przeprać i rozwiesić na plecaku na kilkanaście minut, żeby wysechł. To powinno zniwelować wszelkie wydobywające się z niego zapaszki. Dzięki za propozycje lnianych odpowiedników. Dokonałem już wyboru. Temat zamknięty.

Nawigacja. Dzięki za podzielenie się swoim doświadczeniem. Dokonałem już wyboru. Temat zamknięty.

Slipy. Od wielu, wielu lat nie stosuję tego typu bielizny. Mój strategiczny partner musi mieć zapewnioną przestrzeń życiową. Wówczas i on i ja lepiej się czujemy. Unikam klatek za wszelką cenę. Dziękuję za propozycję. Dokonałem już wyboru. Temat zamknięty.

Materiał. O tak. Teraz wziąłem pod uwagę dosłownie wszystko i staram się tak dobierać sprzęt, aby zmaksymalizować przyjemność podróżowania i ułatwić sobie przestrzeganie rytuny dnia codziennego.

Wypróbowane produkty. Wyraźnie podkreślę trzy podstawowe fakty:
1. Całe moje wędrownicze doświadczenie przed wybraniem się w poprzednią podróż bazowało na jednorazowym, sześciodniowym wypadzie na Dolny Śląsk. Mówiąc wprost - nie miałem wówczas żadnej wiedzy. Wyruszyłem w ponad 1000-dniową przygodę z Polską bez umiejętności, w kiepskiej jakości sprzęcie i mając w kieszeni nieco ponad 140 zł (tyle miałem po odliczeniu opłat abonamentu). Zdałem się na los i na życzliwość ludzi. Wszystkiego nauczyłem się sam. Nie jest to wiedza tajemna, ale jest niezbędna.
2. Miałem ograniczony budżet, więc skupiłem się głównie na zakupie butów i elektroniki. Na zestaw odzieżowy składały się te rzeczy, które znalazłem w szafie. Nie wybrzydzałem, ponieważ nie miałem innego wyboru. Kurtka, w której wyruszyłem, miała już około 15 lat przebiegu (towarzyszyła mi pół mojego życia), bluza liczyła sobie dobrych kilka lat, spodnie, gacie, skarpety - to wszystko było używane. Jedyną nowością był komplet termoaktywny i jakieś badziewne spodnie z odpinanymi nogawkami, kupione za 30 zł na miejscowym rynku (tzw. ''chińszczyzna'').
3. Tamten projekt zakładał odbycie całej podróży wyłącznie w jednym zestawie odzieżowym. W jednej kurtce, bluzie, spodniach, termie, spodniach przeciwdeszczowych oraz majtasach (trzy pary żeby nie było) wędrowałem przez cały czas. W jednej parze butów przeszedłem Polskę wzdłuż i wszerz, pokonując w nich grubo ponad 15.000 kilometrów. Raz jeden wymieniłem kurtkę przeciwdeszczową (nowa była praktyczniejsza), oraz doposażyłem się w dodatkową kamizelkę docieplającą. Regularnie wymieniałem zużywające się skarpety i koszulki. Nie kombinowałem nad doborem odpowiedniego materiału, ponieważ nie miałem takiej możliwości. Brałem jak leci, bez marudzenia. Tak to wyglądało.
Teraz już wiecie, dlaczego nie posiadam żadnej wiedzy w zakresie doboru odpowiedniej odzieży. Nie mam, ponieważ nie miałem jak jej nabyć.
Ciekawostka: moją najcenniejszą pamiątką po tamtej przygodzie są buty. Są namacalnym odzwierciedleniem całego trudu i wysiłku, jaki włożyłem w tamten projekt. Są tak zniszczone i pokiereszowane, jak zniszczone i pokiereszowane było moje ciało, a czasami nawet i duch. Zaprowadziły mnie wszędzie, do każdego miejsca, w którym nigdy wcześniej nie byłem. A nie byłem praktycznie nigdzie, więc odkrywanie Polski było dla mnie wielkim przeżyciem. Obecnie te trzewiki przebywają w Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie.

@m
Megalomańskie? Wiem, co przeżyłem. Wiem, ile wyrzeczeń kosztowała mnie zeszła wyprawa. Wiem też, że nikt inny w takiej skali nie podróżował po Polsce. Znam swoją wartość. Nie tytułuję się najlepszym i największym polskim podróżnikiem. Wielokrotnie powtarzałem, że pewnych rzeczy nie wiem, nie znam i próbuję się doinformować.
Kmiń dalej, będziesz miał zajęcie xd

Sądzę, że wyczerpałem limit Waszej cierpliwości.
Dowiedziałem się niemal wszystkiego, co pomoże mi w podjęciu słusznej decyzji i dokonaniu właściwego zakupu.
Dziękuję.

Pozdrawiam i życzę wszystkim bezpiecznych powrotów do domów. Z całego pakietu podróżniczych życzeń, te uważam za najważniejsze =]

Odpowiedz
Czy to są krótkie pytania ? ;)

Odpowiedz
@katapumba

''Czy można tam ściągnąć całą mapę Polski na raz?''

Tak. O ile masz wystarczającą ilość wolnej pamięci w urządzeniu. Jednakże posługiwanie się całą mapą może być uciążliwe, dlatego ja preferuję ściąganie interesujących mnie fragmentów. Jednego lub wielu mniejszych. Popracuj nad tym. To niesamowite narzędzie, cały czas rozwijające się. I bardzo pomocne po poznaniu.

Mniej porywu, więcej ambicji. Chyba nie chciałbym Cię za partnera w boju...

Powodzenia
-------------------------------------------
Yatzek outdoor - nadworny tester NGT ;-)

Odpowiedz
Tak, megalomańskie, np:
''Zgrzytałem zębami zimą w okolicach Suwałk, zalewałem się potem w pełnym słońcu idąc polnymi ścieżkami lub przez pustynię, wielokrotnie walczyłem z porywistym wiatrem, ulewnym deszczem i padającym śniegiem. Przede mną waliły się drzewa, zrywały się najgrubsze gałęzie (...) to, przez co przeszedłem, to istne piekło. I nie ma w tym żadnej nuty dramaturgii. '' :D

i własnie dlatego zastanawia mnie ta anonimowość bo ewidentnie uwielbiasz swoje opowieści, prowadzisz je w iście natchniony sposób. Trudno przebić się do pytań więc wydaje się, że może nie o nie chodzi a o te kazania o sobie samym.

''Nie tytułuję się najlepszym i największym polskim podróżnikiem.''
a jednak: ''być może obecnie mam największe doświadczenie w kraju jeśli chodzi o praktykowanie rodzimej turystyki'' ;)

A swoją drogą to wątek SZYBKIE pyt i odp :D

Odpowiedz
Dużo informacji na temat sprzętu, jedzenia w trakcie długodystansowych wypraw znajdziesz na blogu Łukasza Supergana, Leśnej. Jak im pozwolisz to poniosą Ci plecak.
-------------------------------------------
Pim

Odpowiedz
Jakiś czas temu zastanawiałem się co jest nie tak z moimi ubraniami w góry. Jest to polar 4F (chyba 200) i membranowa kurtka TNF, pod którą gromadziło się, ok. tysiąc litrów wody/potu.
Później doszedłem do wniosku, że kurtka z gore będzie ok (na szczęście nie miałem wtedy na to pieniędzy), a ostatecznie trafiłem na to forum i temat o wiatrówkach.

Myślę, że to rozwiało wiele moich wątpliwości, ale proszę o potwierdzenie czy poniższe warstwy powinny sprawdzić się w cieplejszych miesiącach (w dzień 15-20, wieczorem pod namiotem może spaść do 5 stopni).

1 warstwa: termoaktywny t-shirt
2 warstwa: longsleeve merino (np. z Deca)

3 warstwa: W dzień będzie zbędna? A wieczorem warstwy 1-2-4 pewnie nie dadzą rady? Jeśli tak, to co wybrać, żeby teoretycznie było wystarczająco (tak, wiem, każdy ma inną termikę). Jakiś polar 100 lub również termoaktywną bluzę?

4 warstwa: wiatrówka (myślałem o czymś lekkim na lato, np. 20 Denier Pertex Quantum)
5 warstwa: kurtka rain-cut z Deca (to już mam)

Odpowiedz
@blmln Proponuję Polartec Powerstrech. Ma bardzo dobry stosunek wagi do ilości ciepła jaką daje. W letnich warunkach wystarczy. Jako warstwa wierzchnia wiatrówka w stylu:
http://cumulus.pl/pl/kategorie/kurtki/ve...d=26&vid=1 lub https://sklep.kwark.pl/pl/p/Wiatrowka-Costabona/338
-------------------------------------------
https://www.lukaszsupergan.com/

Odpowiedz
@sołtys
1. Czy jeśli miałbym taką bluzę Polartec, to wtedy rezygnuję z warstwy drugiej i zakładam ją tylko na tshirt czy jako 3 warstwa?
2. Widzę, że Powerstretch wychodzi dosyć drogo. Może są jakieś tańsze firmy, które to produkują lub jakieś zamienniki?
3. Wiatrówkę znalazłem za 200 zł (wydaje się, że niedrogo?) Marmota na Pertex Quantum, ale ma tylko 1.3 oz/yd - to jest chyba coś około 30-35g/m2, ale może wystarczająca na letnie miesiące (również pod względem wytrzymałości)?
---
Edytowany: 2020-05-09 17:11:10

Odpowiedz
1. Moim zdaniem jako 3 warstwa. Nie rezygnowałbym z długiego rękawa, który jest b. dobrą bielizną na chłodne dni/ Mój system na GSB składał się z 4 warstw:
- cienka koszulka,
- grubsza koszulka dł. rękaw,
- Powerstrech
- wiatrówka z Pertexu

2. Pontetorto, Polarlite Salewy, być może jeszcze jakieś by się znalazły. Oryginał jest jednak najlepszy. U mnie w tej chwili to bluza Alvika Hajla, ale używałem 3 róznych w ostatnich latach.

3. Wystarczy, o ile nie będziesz szarpać się z nią w kosodrzewinie. Mam model Cumulusa Windy-Wendy z Pertexu Quantum. To delikatny materiał, który nie ma właściwości wodoodpornych, ale do wędrowania z lekkim plecakiem wystarczy.

Tu znajdziesz omówienie moich ciuchów na GSB, być może będzie pomocne: https://youtu.be/3wRdsMj8290?t=393
-------------------------------------------
https://www.lukaszsupergan.com/

Odpowiedz
Stretche szyje też Montano, Attiq itp....To nie sA tkaniny Polartecu, ale o zbliżonych cechach. Zresztą NGT zamawiało stretche w Montano i znajdziesz na jego temat tutaj informacje.
Wiatrówki kupisz w Decathlonie, Attiq. Bardzo fajny model : Costabona ma Kwark.
-------------------------------------------
Pim

Odpowiedz
Dziękuję za pomoc. Czy warto zainteresować się Polartec Power Grid? To chyba lżejsza (i mniej ciepła) wersja Power Stretch?

Odpowiedz
Zobaczyłen w Twoim wpisie tem 5 stopni na biwaku. To temperatury wiosenne/wczesno jesienne. Set: koszulka p.potna + stretch + winashirt to może być ciut mało. Potrzebny albo lekki swter puchowy/syntetyk, lub jakaś syntetyczna/puchowa kamizelka. Coś takiego kupisz w Decu, taką kamizelkę możesz sobie zamówić z puchu w Eksplo - to krakowska firma puchowa. Nie tak topowa jak Roberts, Yeti, ale dalej solidna i trochę tańsza.
Inną opcją będzie na biwaku zamiana przeciwpotnego Tshirta na zimową bieliznę, grubszą i z długim rękawem. (Ale tu ważna jest świadomość własnej odporności na chłód).
Generalnie zestaw:
-tshirt + stretch,
-tshirt + windshirt,
-tshirt + stretch+ windshirt jest elastyczny i konfigurowalny do warunków.
---
Edytowany: 2020-05-11 07:42:00
-------------------------------------------
Pim

Odpowiedz
Zestaw taki, jaki opisałem wyżej wydaje mi się minimum na temperaturę około 5 °. Więc jednak stawiałbym na PS. Materiału o którym wspominasz nie znam.
-------------------------------------------
https://www.lukaszsupergan.com/

Odpowiedz


Skocz do: