Z tego co wiem to w pralniach używają właśnie suszarek bębnowych do utrwalania impregnacji
Moja żona przeciwdeszczową kurtałkę tak ja ta
https://www.decathlon.pl/p/kurtka-turyst...7&c=Czarny na koniec zeszłego sezonu wyprała razem z resztą rzeczy w 40 stopniach w zwykłym płynie
Kurtka dalej wygląda nieźle, grzeje całkiem solidnie ale zewnętrzny materiał pije teraz wodę jak bawełna i kurtka straciła sporo na wodoodporności
Próbowałem przywrócić wodoodporność zgodnie ze sztuka tzn najpierw solidne pranie w Nikwax TechWash a potem impregnacja Grangers Clothing Repel w pralce plus prasowanie żelazkiem na niskiej temperaturze po wyschnięciu.
Efekt jest conajwyżej mocno średni
Jako że ta kurtka nie ma membrany tylko powłokę zastanawiam sie nad tym aby sprobować ją zaimpregnować preparatem do namiotów albo jakimś impregnatem na bazie silikonu. Ewentualnie dać to w rece pralni tylko to wyjdzie drogo w porównaniu do ceny kurtki (ku0piona bodajże za 199 zł(
Moja podobna zimowa kurtka przeciwdeszczowa która zawsze była prana prawilnie nawet po 3 czy 4 latach dalej jest wodoodporna mimo że nie ma membrany tylko właśnie jakąs tanią powłokę. Na temperatury powyżej 12-14 stopni się nie nadaje bo szybko idzie się w niej zapocić, natomiast im bliżej zera tym bardziej daje radę. Impregnacja wciąz ladnie perli deszcz, ostatnio po odnowieniu efekt jest bardzo widoczny
Zastanawiam się czy do tego typu kurtek (bez membrany, z powłoką poliestrową) inwestowanie w impregnaty do membran nie jest przesadną inwestycją. Korci żeby spróbowac impregnatu do namiotów