To forum wykorzystuje pliki cookie
To forum wykorzystuje pliki cookie do przechowywania danych logowania, danych o Twojej ostatniej wizycie, pliki cookie na tym forum śledzą również tematy, które przeczytałeś. Korzystanie z forum oznacza akceptajcę ustawień plików cookie. Możesz zmienić ustawienia plików cookie w dowolnym momencie w swojej przeglądarce.


[Obuwie] Jakie buty na pielgrzymkę?
#1
Cześć. Jakie męskie buty polecilibyście na pielgrzymkę w sierpniu? Idę pierwszy raz, ok 30km dziennie przez 9 dni. Chciałbym w miarę komfortowo się poruszać i bez awarii buta. Cena… bez wielkiego oszczędzania na komforcie, ale z umiarem. Po pielgrzymce buty będą pewnie tylko sporadycznie wykorzystywane na krótkich odcinkach, więc nie ma co szaleć, ale oczywiście za komfort i trwałość buta zapłacę. Więc coś z dobrym stosunkiem ceny do jakości najlepiej
Odpowiedz
#2
(15-07-2025, 10:26)Morsh napisał(a): Cześć. Jakie męskie buty polecilibyście na pielgrzymkę w sierpniu? Idę pierwszy raz, ok 30km dziennie przez 9 dni. Chciałbym w miarę komfortowo się poruszać i bez awarii buta. Cena… bez wielkiego oszczędzania na komforcie, ale z umiarem. Po pielgrzymce buty będą pewnie tylko sporadycznie wykorzystywane na krótkich odcinkach, więc nie ma co szaleć, ale oczywiście za komfort i trwałość buta zapłacę. Więc coś z dobrym stosunkiem ceny do jakości najlepiej

Generalnie - buty do biegania na asfalcie. Dobra amortyzacja i wentylacja. Jest tego sporo, więc wybrać można pod inne własne preferencje.
Ja mam stareńkie Kalenji z Deca i od wielu lat używam ich na jedną długą pielgrzymkę i dają radę. Niekoniecznie trzeba wydawać majątek.
Yatzek - nadworny tester NGT ;-)
www.ginvilla.blogspot.com
Odpowiedz
#3
O i super. Rzeczywiście, takie biegowe z siateczką mogą się spisać. A po marszu jak się nie rozpadną to wykorzystam je do biegania, bo planowałem zacząć amatorsko.
Poza tymi biegowymi może wziąłbym jeszcze jakieś trekkingowe niskie, w razie gdyby warunki się mocno pogorszyły. Może coś w stylu Merrel Moab 3 (bez membrany)?

A koszulki jakie bierzesz i ile? Bawełna czy syntetyczne?
Odpowiedz
#4
Zacznij biegać już teraz Smile
I kondycję sobie poprawisz, i mięśnie nóg. Przyda się na pielgrzymkę.
Odpowiedz
#5
(15-07-2025, 12:49)Morsh napisał(a): O i super. Rzeczywiście, takie biegowe z siateczką mogą się spisać. A po marszu jak się nie rozpadną to wykorzystam je do biegania, bo planowałem zacząć amatorsko.
Poza tymi biegowymi może wziąłbym jeszcze jakieś trekkingowe niskie, w razie gdyby warunki się mocno pogorszyły. Może coś w stylu Merrel Moab 3 (bez membrany)?

A koszulki jakie bierzesz i ile? Bawełna czy syntetyczne?

MOAB 3 zdzieram już drugą parę. Na pielgrzymkę niekoniecznie, ale do chodzenia w urozmaiconym terenie, to mocno polecam.
Jeśli będziesz mieć lekko rozchodzone asfaltówki, to nie bierz innych, chyba że dobre sandały. To w rzeczy samej pielgrzymie obuwie :-)

Koszulki tylko syntetyczne. Wystarczą dwie, jeśli wieczorem można wyprać. Ewentualnie jedna bawełniana do spania.
Jeśli kasa puszcza, to zamiast syntetycznych weź dwie merino. Jeśli bagaż będzie jechał samochodem, a z sobą będziesz mieć dzienny plecak lub lepiej nerkę (plecy się nie spocą), to merino spokojnie wytrzyma. Pod ciężki plecak lepiej syntetyk z uwagi na wyraźnie większą wytrzymałość na przecieranie. Zresztą na pielgrzymce będzie cały bukiet zapachów, więc nie ma się co przejmować swoim...
Lekkie krótkie spodenki też się przydadzą i pomyśl o dobrych skarpetach z amortyzacją i wentylowaną górą. To niedoceniany, acz ważny element na długie marsze.
I koniecznie dużo napojów z elektrolitami.

A wcześniej nie biegać by nie obciążać zbytnio kolan, a maszerować po minimum 8 km dziennie dla przygotowania napędu :-)
Ustanowić jednostajne, wręcz nudne tempo i napierać.
Yatzek - nadworny tester NGT ;-)
www.ginvilla.blogspot.com
Odpowiedz
#6
Super, dzięki za cenne rady. Czyli buty brałeś tylko jedną parę?

Skarpety mam merino z Brubecka (TAKIE). Chodziłem w nich w Bieszczadach w maju i były bardzo wygodne. Tylko wtedy było deszczowo i nie było upałów. Nie wiem czy w upale dadzą radę.

Co do koszulek. Chyba, że jakąś mieszankę merino z poliamidem? Zwiększy wytrzymałość i chyba powinno dać radę ze smrodem, co?  Big Grin Np coś TAKIEGO znalazłem. Biała za 110 zł. Co prawda merino tylko 41%, ale to i tak chyba lepiej niż 100% syntetyk, jeśli chodzi o zapachy, nie? Poza tym poliamid z tego co kojarzę nie łapie aż tak smrodu. Bardziej poliester, a nawet bawełna - tak czytałem gdzieś na tym forum bodajże. 
Plecak będę miał raczej jakiś podręczny - nie wiem jeszcze dokładnie co w nim będzie. Na pewno napoje, jakieś batony, kurtka przeciwdeszczowa, polar, powerbank, telefon...
Odpowiedz
#7
(15-07-2025, 22:40)Morsh napisał(a): Super, dzięki za cenne rady. Czyli buty brałeś tylko jedną parę?

Skarpety mam merino z Brubecka (TAKIE). Chodziłem w nich w Bieszczadach w maju i były bardzo wygodne. Tylko wtedy było deszczowo i nie było upałów. Nie wiem czy w upale dadzą radę.

Co do koszulek. Chyba, że jakąś mieszankę merino z poliamidem? Zwiększy wytrzymałość i chyba powinno dać radę ze smrodem, co?  Big Grin Np coś TAKIEGO znalazłem. Biała za 110 zł. Co prawda merino tylko 41%, ale to i tak chyba lepiej niż 100% syntetyk, jeśli chodzi o zapachy, nie? Poza tym poliamid z tego co kojarzę nie łapie aż tak smrodu. Bardziej poliester, a nawet bawełna - tak czytałem gdzieś na tym forum bodajże. 
Plecak będę miał raczej jakiś podręczny - nie wiem jeszcze dokładnie co w nim będzie. Na pewno napoje, jakieś batony, kurtka przeciwdeszczowa, polar, powerbank, telefon...

Jeśli buty nie są zniszczone, to jedna dobra para wystarczy. Ewentualnie dodatkowo sandały na zmianę i odpoczynek dla stopy, bo inne obuwie inaczej oddziaływuje na stopę.
Skarpety dobre i na lato też powinny się sprawdzić. Merino jest bardzo uniwersalne, choć dla trwałości bywa wzmacniane włóknami poliamidowymi - prawie jak Kevlar. Wtedy komfort i wytrzymałość idą w parze. Co do procentowego udziału merino i włókien sztucznych, to nie ma jednej recepty. Do lekkiego użycia więcej merino, do większych obciążeń więcej syntetyka. Tak w skrócie. Bawełna zostaje w domu. Plecak powinien mieć wentylację, najlepiej siatkę, bo będzie długo na plecach i w raczej wyższych temperaturach. Dlatego ja optuję za nerką i minimalizmem w pakowaniu.
Yatzek - nadworny tester NGT ;-)
www.ginvilla.blogspot.com
Odpowiedz
#8
Wrócę do tematu. Wink Buty kupiłem - właśnie te z Decathlona za 100 zł - bardzo wygodne.
Ale zastanawiam się nad tymi koszulkami. Raczej nie nastawiam się na pranie, więc wolałbym coś odporniejszego na brzydkie zapachy, ale jednocześnie coś przewiewnego i komfortowego. 
Początkowo myślałem nad tym BRUBECKiem , ale widzę, że jest obcisły, więc nie wiem czy na upał to będzie dobry pomysł. No i gramatura 171 g/m2 nie wiem czy nie za gruba. Mam Brubecka z tym samym składem, też przyległego, ale z długim rękawkiem i gramatura 185 g/m2 i noszą go tylko w zimne dni. 171 to raczej nie jest dużo mniej.

Pytanie czy masz do polecenia jakieś konkretne koszulki merino? Może być z domieszkami. Tylko nie czarny, żeby nie grzał na słońcu. Plecak będę miał, jeszcze nie wiem jaki, ale nie będę tam dźwigał wielkich ciężarów. Telefon, ładowarka, z 2l wody, polar, kurtka/peleryna na deszcz, przekąski.
Odpowiedz
#9
(23-07-2025, 21:37)Morsh napisał(a): Wrócę do tematu. Wink Buty kupiłem - właśnie te z Decathlona za 100 zł - bardzo wygodne.
Ale zastanawiam się nad tymi koszulkami. Raczej nie nastawiam się na pranie, więc wolałbym coś odporniejszego na brzydkie zapachy, ale jednocześnie coś przewiewnego i komfortowego. 
Początkowo myślałem nad tym BRUBECKiem , ale widzę, że jest obcisły, więc nie wiem czy na upał to będzie dobry pomysł. No i gramatura 171 g/m2 nie wiem czy nie za gruba. Mam Brubecka z tym samym składem, też przyległego, ale z długim rękawkiem i gramatura 185 g/m2 i noszą go tylko w zimne dni. 171 to raczej nie jest dużo mniej.

Pytanie czy masz do polecenia jakieś konkretne koszulki merino? Może być z domieszkami. Tylko nie czarny, żeby nie grzał na słońcu. Plecak będę miał, jeszcze nie wiem jaki, ale nie będę tam dźwigał wielkich ciężarów. Telefon, ładowarka, z 2l wody, polar, kurtka/peleryna na deszcz, przekąski.

Nie, nie mam do polecenia konkretnych koszulek merino. Oferta jest dość bogata i nie poruszam się w niej wystarczająco swobodnie.

W poniedziałek 21 lipca przeszedłem swoją pielgrzymką około 60 kilometrów w upale dochodzącym do ponad 30°C. Założyłem koszulkę z Coolmaxu z długim rękawem, by nie spalić ramion i przedramion. Gdybym miał koszulkę pustynną typu sun hoody, to właśnie taką z kapturem, jasną, lekką, syntetyczną bym założył.
Na nogach miałem spodenki, ale nie dopiąłem nogawek, bo uznałem, że nie trzeba. Wcześniej nogi były już trochę opalone, więc nie było szoku od słońca. Trochę przypaliłem łydki, ale jeszcze znośnie.

Koszulkę z kapturem mam, ale z mieszanki z wiskozą i pod plecakiem szybko się degraduje, a ponadto jest za mało przewiewna, choć na pustyni ją zakładałem z braku alternatywy. Sun hoody byłaby optymalna na pełne słońce, nawet zbierający zapachy syntetyk mnie nie odstręcza.

Tak więc nie tylko buty są ważne, ale i cała reszta. Skarpety miałem świetne Darn Tough. Buty już na resztkach amortyzacji, jeszcze dały radę.
Jednak długie trasy wymagają i kondycji i dobrze dobranego wyposażenia.
Popatrz na każdy element i zastanów się nad trafnością wyboru w perspektywie warunków na trasie.
Yatzek - nadworny tester NGT ;-)
www.ginvilla.blogspot.com
Odpowiedz
#10
Na pielgrzymki nie chodzę, ale po mojemu to rozejrzyj się za dobrymi sandałami. Oprócz wygody będziesz miał pewien element tradycji.
Odpowiedz


Skocz do: