To forum wykorzystuje pliki cookie
To forum wykorzystuje pliki cookie do przechowywania danych logowania, danych o Twojej ostatniej wizycie, pliki cookie na tym forum śledzą również tematy, które przeczytałeś. Korzystanie z forum oznacza akceptajcę ustawień plików cookie. Możesz zmienić ustawienia plików cookie w dowolnym momencie w swojej przeglądarce.


Buty - Aku, AlpinePro, Jack Wolfskin - prośba o poradę
#1
Cześć

Od razu się przywitam, dzień dobry Wink
I teraz tak, borykam się z problemem "czy reklamować buty" żony, syna, swoje zostawie Wink

1. Nowe AlpinePro z ichniejszą membraną PTX - model Gerome ale wersja mid. Ogólnie but super, pasuje na damską stopę idealnie chociaż podobno jest męski ale... 2 dni w Tatrach, troche brodzenia w wielkanocnym śniegu (po 5-6h dziennie), skóra przemokła, membrana puściła, w sumie wilgoć dotarła aż do cholewki - pomimo ubranych stuptutów.
Pytanie klucz - czy to miało prawo się w ogóle stać - rozumiem, że snieg był już dość mokry, w dodatku wcierany uparcie w zamsz ale  podobnych warunkach lepiej radziły sobie Forclaz z Decathlonu chociaż miały ze 2 lata.

2. Nowe Jack Wolfskin Texapore, te sprawiły się lepiej chociaż moim zdaniem i tak puściły więcej niż powinny w warunkach jak w pkt1

3. Aku Trekker  - te się sprawdziły, trochę twardsze niż myślałem ale GoraTex puścił minimalnie jedynie na palcach

Czy Waszym zdaniem należałoby reklamować oddac Alpine i Jack'a ? Obecnie je suszymy gazetami, może czyms zaimpregnuje i zobaczymy na deszczu ale jednak wolałbym żeby było wiadomo czy ze śniegiem sobie nie radzą bo są syficzne czy też ze śniegiem żadne sobie nie radzą....

Przez 3 lata w zimie (Karkonosze, Tatry, Bieszczady) z powodzeniem używałem lekkich Regatta Samaris, nie puściły grama wody do środka a kosztowały grosze - jedyny problem taki, że podeszwa trochę za miękka i brak skorupy powodował, że raczki ściskały stopę.

tnx,
Odpowiedz
#2
W podsumowaniu swojego posta sam sobie odpowiedziałeś.

W opisie i charakterystyce tych AlpinePro Gerome stoi, że buty są wodoodporne - za co ma odpowiadać ich membrana. Skóra naturalna też w jakimś stopniu powinna stanowić jakąś tam barierę.

Stały kontakt z mokrym śniegiem to dla buta trudniejsze i bardziej wymagające środowisko aniżeli opady deszczu. Niemniej jednak to buty trekkingowe, wycieczki w takich butach mogą trwać wiele dni i mogą odbywać się w różnych (zmiennych) warunkach. But trekkingowy z membraną powinien dawać wędrującej osobie pewność, że dotrze on tam gdzie zamierza przy w miarę suchej stopie i z komfortem cieplnym dla tej stopy.

Miałem podobny przypadek z butami (wysokimi) Grisport. Na Twoim miejscu reklamowałbym towar jako niezgodny z umową sprzedaży.
Odpowiedz
#3
Akurat nie przepadam za membranami w butach co nie znaczy, że takowych nie posiadam - nie posiadałem.
W skrócie to z wielu ceratexów sprawdziła mi się jedynie GTX w połączeniu ze skórą licową w dość wysokim bucie z delikatnym ociepleniem. Dodatkowo skórę impregnowałem olejem i tłuszczem (co jest herezją jeżeli chodzi o membrany).
Reszta butów nie była ani wodooporna ani ,,oddychająca", niektóre od razu ,,od nowości", niektóre po pewnym okresie używania a co za tym idzie zasyfienia.
Nie wiem jakie mieliście warunki - tzn napisałeś, że śnieg ale nie jak głęboki.
Stuptuty mają sens gdy... :
1) masz kurtkę przeciwdeszczową i spodnie i obie te części garderoby posiadają nadal aktywny DWR - woda (deszczowa) po kurtce  i spodniach spływa do butów - zakładając stuptuty (i ściągając górny rep) ograniczasz to zjawisko
2) torujesz w śniegu głębszym od wysokości buta lub/i śnieg jest sypki/kopny - zakładając stuptuty zapobiegasz wsypywaniu się śniegu do buta.
Noszenie stuptutów upośledza (praktycznie całkowicie) wymianę gazową między Twoją stopą a otoczeniem Wink
A tak po ludzku to kisisz stopę bo para nie ma jak spierniczać. Najpierw mokra skarpetka a potem mokry but.

Mokra trawa i mokry śnieg ,,zalatwiają" praktycznie każdy but trekingowy z wyłączeniem gumofilców. To może być 20 minut a może dopiero zaczną puszczać po 4 godzinach.
Buty jakie opisałem na początku postu puszczały po ok 6 godzinach łażenia po śniegu, ale nie ciągłego brodzenia w mokrej breji...
Tak jak napisał Grendel: ,,Na Twoim miejscu reklamowałbym towar jako niezgodny z umową sprzedaży. "
I nie impregnuj bo odrzucą reklamację.

P.S.1 Są oczywiście buty które dobrze lub bardzo dobrze znoszą mokre warunki. Nie chcę Ci proponować konkretnych modeli bo nie każdemu takie buty pasują - nie każdy może w nich długo chodzić.
Od najtańszych to buty z dużą ilością gumy (praktycznie do cholewki ) - tak zwane śniegowce. Mnie nie za bardzo podchodziły bo ,,gotowała" mi się noga. Jak guma popękała to wywaliłem. Ale kupiłem podobną koncepcyjnie parę w Decu z zamiarem noszenia przy chodzeniu w rakietach - nie użyłem bo jak był śnieg ,,na rakiety" to siedziałem w domu.
Następne to tzw. buty myśliwskie. Nie posiadam. Bo raczej nie byłbym w stanie chodzić w nich ok 20 km dziennie z ciężkim plecakiem. Nie do tego służą i nie do tego zostały zaprojektowane. Przypominam sobie, że Grendel takowe posiadał (z Deca również) i chwalił, ale nie ma już tych modeli.
Kolejne to buty ,,profi" - takie połączenie myśliwskich/traperskich z trekingowymi. Dają radę ale ich cena przekracza 1000 zł.
Znam nazwy ale nie podaję - nie posiadam, nie nosiłem, nie chciałbym kogoś wprowadzać w kosztowny błąd.
P.S.2 ,,Gnojoskoczki" z Deca - czyli wersja MID ,,najtańszych" ich butów bardzo dobrze sprawdzały się w mokrym śniegu.
Obecnie zmienili model na https://www.decathlon.pl/p/buty-turystyc...e%C5%BCowy


Załączone pliki Obrazki
           
Odpowiedz
#4
Zdjęcia przedstawiają ,,stary" model. Jak widać obecnie zmienili podeszwę i ,,potanili" konstrukcję buta. Nie wiem czy nadal stosują i jaką ,,membranę" - poprzednio była to Novadry - klasyczny przykład ,,foliatexu".
Odpowiedz
#5
Moja żona używała z zadowoleniem przez 3 lata chyba buty z DEC właśnie, z membraną Novadry, radziły sobie świetnie w mokrym śniegu, nie pamiętam, żeby przemokły niemniej po 3 latach zaczęły puszczać i stąd polowanie na jakiś nowy produkt. Faktycznie na tę chwile w DEC jakaś porażka, albo niewygodne albo niewiadomo co - wrzucili Vibram ale co dali do środka to cholera wie. Jest tam jakiś model MT500 MatryxEvo - niby 20km w wodzie do połowy cholewki mają wytrzymać.... Ale 800zł to nie wiem czy nie iść w jakiegoś sprawdzonego(?) producenta, tyle to kosztowały moje Aku.
Odpowiedz


Skocz do: