To forum wykorzystuje pliki cookie
To forum wykorzystuje pliki cookie do przechowywania danych logowania, danych o Twojej ostatniej wizycie, pliki cookie na tym forum śledzą również tematy, które przeczytałeś. Korzystanie z forum oznacza akceptajcę ustawień plików cookie. Możesz zmienić ustawienia plików cookie w dowolnym momencie w swojej przeglądarce.


[Obuwie] Jakie buty w Tatry i na inne trekkingi + ile par potrzebuję
#1
cześć wszystkim Smile

byłem w Tatrach jakieś 20 razy, więc dopiero się ich uczę. dużo więcej chodziłem i biegałem po niższych górach oraz na nizinach. ale ostatnio przeprowadziłem się do Krakowa i mogę w końcu skupić się mocniej na Tatrach.

moje poprzednie buty dokonały żywota, więc planuję kupić nowe. mam pytanie: czy jest sens szukać czegoś uniwersalnego na cały rok, na przykład skórzanych butów wysoką cholewką i panelem pod półautomaty? czy może lepiej kupić teraz coś takiego jak Meindl Engadin a na zimę kupić oddzielną parę?

fajnie byłoby mieć taką parę jak wspomniany Engadin (lub Borneo, lub cokolwiek w tym klimacie), bo chodzę też po łagodnych górach i po płaskim. i fajnie byłoby mieć jedną parę, bo to oznacza mniejsze wydatki. wiem jednak, że z reguły jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. stąd też pytanie - jak to rozegrać?

finanse nie grają głównej roli - mogę zapłacić tysiąc z hakiem za buty, jeśli da mi to gwarancję komfortu na szlaku. choć gdybym miał kupić dwie pary, to z zimowymi musiałbym chwilę poczekać.

z góry dzięki, dobrego dnia wszystkim!
Odpowiedz
#2
Imho: buty na skały na sezon wiosna-jesień oraz oddzielnie buty na zimę (oraz okresy przejściowe).
Ma to podstawową zaletę - w sezonie wiosna-jesień (a szczególnie podczas upałów) możesz używać obuwia niskiego, lżejszego, lepiej oddychającego.
W zimie pewnie lepiej zdadzą się buty z odpowiednią izolacją termiczną, a może i membraną - których możesz używać poza zimowym sezonem, np. jak będzie zimno i będzie lało.
Odnośnie konkretnych modeli pewnie wypowiedzą się inni Koledzy/Koleżanki - wszystko zależy też od własnych preferencji, tj. w czym czujesz się dobrze, jakie szlaki zamierzasz przemierzać itp.
Uważam, że należy dobierać but do szlaku i panujących warunków (tj. jak się ma więcej niż 1 parę).

Pozdrowienia i powodzenia.
Odpowiedz
#3
Jak dla mnie to zimowe osobno. O 1/2 numeru większe niż letnie , tak żeby zmieściły się grubsze skarpety.
Na zimę Aku Superalp NBK z Gore. Dlatego te? Bo dobrze pasują na moją stopę, bo mają otok gumowy, bo dobrze pasują do moich raków, bo nie są śliskie. Meindle które mam , lub miałem są bardzej śliskie , a szczególnie Meindl litepeak.
Lato w Tatrach to generalnie buty niskie, bo chodzę po szlakach. Millety Friction , dolomite steinbock low, a ostatnio adidas terrex czy asolo flyer.
Tam gdzie nie wiem jak wyglądają szlaki przeważnie używam butów wyższych. Albo wspomnianych meindli litepeak, albo stareńkich asolo spyre gv, które uważam za genialne buty.
Grzesiek- stary dziadyga
Odpowiedz
#4
(17-07-2022, 16:55)dziku napisał(a): Imho: buty na skały na sezon wiosna-jesień oraz oddzielnie buty na zimę (oraz okresy przejściowe).
Ma to podstawową zaletę - w sezonie wiosna-jesień (a szczególnie podczas upałów) możesz używać obuwia niskiego, lżejszego, lepiej odychającego.
W zimie pewnie lepiej zdadzą się buty z odpowiednią izolacją termiczną, a może i membraną - których możesz używać poza zimowym sezonem, np. jak będzie zimno i będzie lało.
Odnośnie konkretnych modeli pewnie wypowiedzą się inni Koledzy/Koleżanki - wszystko zależy też od własnych preferencji, tj. w czym czujesz się dobrze, jakie szlaki zamierzasz przemierzać itp. Uważam, że należy dobierać but do szlaku i panujących warunków (tj. jak się ma więcej niż 1 parę).

Pozdrowienia i powodzenia.

dzięki za Twój punkt widzenia. rzeczywiście ma to sens, aby wyposażyć się w buty do różnych celów. z czasem odświeżę garderobę w tym zakresie.

co do niskich butów, właśnie głównie takich używałem do tej pory. moje główne zastrzeżenie do nich jest takie, że w przypadku deszczu woda łatwo dostaje się do środka przez otwór na nogę, nawet kiedy noszę długie spodnie. gdybym miał teraz kupić krótkie buty na lato, wybrałbym coś maksymalnie lekkiego i przewiewnego, na przykład coś do biegów górskich.

(17-07-2022, 16:59)Don Diego napisał(a): Jak dla mnie to zimowe osobno. O 1/2 numeru większe niż letnie , tak żeby zmieściły się grubsze skarpety.
Na zimę Aku Superalp NBK z Gore. Dlatego te? Bo dobrze pasują na moją stopę, bo mają otok gumowy, bo dobrze pasują do moich raków, bo nie są śliskie. Meindle które mam , lub miałem są bardzej śliskie , a szczególnie Meindl litepeak.
Lato w Tatrach to generalnie buty niskie, bo chodzę po szlakach. Millety Friction , dolomite steinbock low, a ostatnio adidas terrex czy asolo flyer.
Tam gdzie nie wiem jak wyglądają szlaki przeważnie  używam butów wyższych. Albo wspomnianych meindli litepeak, albo stareńkich asolo spyre gv, które uważam za genialne buty.

dzięki. potwierdzasz moje wnioski, kupię więc niedługo coś specjalnie na zimę.

co do połączenia butów z rakami. byłem +- 10 razy w Tatrach zimą. miałem na sobie stare trepy i te słynne raki Climbing Technology Nuptse Evo Flex. nie pasowały do moich butów. nie było to wygodne, nie miałem pewności w kroku. poza tym zniszczyły mi trochę podeszwę. wtedy sobie obiecałem, że jak buty i raki, to półautomaty albo automaty. taki jest mój wniosek ale szanuję Twój zestaw Wink widzę, że jesteś fanem oldschoolu.
Odpowiedz
#5
Ja nie jestem fanem. JA jestem old.....
Grzesiek- stary dziadyga
Odpowiedz
#6
(17-07-2022, 17:13)turkuc_podjadek napisał(a): co do niskich butów, właśnie głównie takich używałem do tej pory. moje główne zastrzeżenie do nich jest takie, że w przypadku deszczu woda łatwo dostaje się do środka przez otwór na nogę, nawet kiedy noszę długie spodnie. gdybym miał teraz kupić krótkie buty na lato, wybrałbym coś maksymalnie lekkiego i przewiewnego, na przykład coś do biegów górskich.

Na deszcz to stuptuty polecam. ;-)

Latem but szybko wyschnie, jak ma jak odparować - właśnie buty biegowe obstawiam, np. Altra Olympus 3.5 lub 4.0 - są fajne, bo szerokie, zerowy zdrop i mają system montowania gaiterków (na pięcie mają rzep, a z przodu metalową pętelkę na haczyk).

Odnośnie butów wysokich, to trzeba uważać, aby do środka nie nasywał się śnieg, nie wlała woda. Stuptuty własnie przed tym chronią (a przynajmniej zwiększają margines czasowy kiedy to nastąpi). W czasie większej lub dłuższej ulewy wiadomo: woda idzie w spodnie, nastepnie do skarpet = w butach chlupocze..
Odpowiedz
#7
Od 5 lat tylko niskie buty ale pod jednym warunkiem! Nie wolno zrobić natychmiastowej przesiadki:
Wysoki but trzyma kostkę robiąc to tak dobrze że oduczamy się utrzymywać staw skokowy w odpowiedniej płaszczyźnie własnymi mięśniami. Efekt po szybkim przejściu na niskie buty przy dłuższej trasie zaczynamy mieć tendencję do puszczania kostki co grozi jej skręceniem. Także powoli a najlepiej z treningiem mięśni stopy i tych odpowiedzialnych za boczne trzymanie kostki.
Dla fanów niskich butów da się ogarnąć nawet coś na zimę, wysokie a miękkie i nadające się do raków zakupiłem Scarpa Ribelle Lite HD i cudne są miękko w końcu mogę ruszać kostka mając raki. Oczywiście wyższe góry (np Kaukaz) i zimniejsze rejony (zima w alpach) wyboru już nie ma i wchodzimy w mocno sztywne buty
zgodnie z regulaminem NGT:
OD 2003 zawodowo R&D                      powiązania: aerosize crux huzar lesovik lightwave ortovox pajak patizon....
redaktor: outdoormagazyn, 4outdoor,    organizacje: POG  EOCA
Odpowiedz
#8
Hm, ja się przesiadłem na niskie buty tak dawno, że nie pamiętam, że mogłem mieć z tym problemy Smile

Moja wizja jest taka: aż do pierwszych śniegów w Tatrach 'obowiązują' niskie buty. Jakie konkretnie, to zależy od tego, co chcesz robić - na podejścia podejściówki, na chodzenie trekingi albo trailowe :P
Zimą, to co komu potrzeba - sztywne pokroju La sportivy cube na jakieś wspinanie, skiturowe jak ktoś na nartach się przemieszcza, do szybkiej turystyki faktycznie coś pokroju Scarpy Ribelle Lite albo La Sportivy Aequilibrium pasuje jak ulał.
Odpowiedz
#9
@dziku, @sasq, @ludz - dzięki. nie ukrywam, że otwieracie mi oczy. mam chyba nieco przestarzałe podejście do kwestii sprzętu. moi mistrzowie, którzy zabrali mnie pierwszy raz w Tatry są oldboyami noszącymi wysokie Karrimory ze skóry baribala. chyba trochę zasugerowałem się ich stylem Wink natomiast ma to sens, lightweight.

na razie kupię więc niskie buty trekkingowe a bliżej zimy będę myślał o kolejnych.

(18-07-2022, 12:05)ludz napisał(a): Hm, ja się przesiadłem na niskie buty tak dawno, że nie pamiętam, że mogłem mieć z tym problemy Smile

Moja wizja jest taka: aż do pierwszych śniegów w Tatrach 'obowiązują'  niskie buty. Jakie konkretnie, to zależy od tego, co chcesz robić - na podejścia podejściówki, na chodzenie trekingi albo trailowe :P
Zimą, to co komu potrzeba - sztywne pokroju La sportivy cube na jakieś wspinanie, skiturowe jak ktoś na nartach się przemieszcza, do szybkiej turystyki faktycznie coś pokroju Scarpy Ribelle Lite albo La Sportivy Aequilibrium pasuje jak ulał.

szczerze? tak mi się nie podoba ten styl, że nie mógłbym tego założyć na nogi... jeszcze w kolorze gray / ocean może by przeszło, ale ten niby nowoczesny / futurystyczny design strasznie mi nie siedzi. mógłbyś polecić coś pokroju Scarpa Ribelle ale w bardziej klasycznej konwencji?

edit: i jeszcze jedno. jak buty pokroju Ribelle sprawdzą się na przykład w Beskidach? albo nie daj boże w Górach Świętokrzyskich... czy w ogóle 'używa się' takich butów w takich warunkach, czy to świętokradztwo?
Odpowiedz
#10
Raczej nie ma podobnych technicznie butów wyglądających klasycznie, sorry.
W Beskidach, cóż, to po prostu działa, mimo że to mały overkill. Przy czym mowa o zimie, oczywiście.
Odpowiedz
#11
(18-07-2022, 14:41)ludz napisał(a): Raczej nie ma podobnych technicznie butów wyglądających klasycznie, sorry.
W Beskidach, cóż, to po prostu działa, mimo że to mały overkill. Przy czym mowa o zimie, oczywiście.

ok, mam więc nadzieję, że wielkie marki jeszcze wrócą do starych schematów wizualnych.

tak, mam na myśli oczywiście zimę
Odpowiedz
#12
Turkuć, przejrzyj niskie modele klasycznych marek obuwia górskiego - znajdą się też modele mniej futurystyczne (Meindle - mega klasyczne, jakieś Asolo, Garmonty - coś się da wybrać z pewnością). Kwestia czy mają mieć membranę czy nie - dosyć indywidualna. Ja osobiście nie lubię jak mi chlapie w bucie więc jeśli pogoda jest niepewna albo szlak mokrawy, to wolę wziąć parę z GTXem. Miałam na lato buty bez membrany (lekkie trekingowe i podejściówki) ale jednak z czasem doszłam do tego, że lekkie trekingi z GTXem też są mi potrzebne.
Zima oczywiście to inna para kaloszy Big Grin
Odpowiedz


Skocz do: