NGT
Jedzenie w warunkach turystycznych / w tym: liofilizaty - Wersja do druku

+- NGT (https://ngt.pl)
+-- Dział: NGT (https://ngt.pl/forum-1.html)
+--- Dział: Dyskusje o sprzęcie (https://ngt.pl/forum-2.html)
+--- Wątek: Jedzenie w warunkach turystycznych / w tym: liofilizaty (/thread-704.html)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52


RE:Jedzenie w warunkach turystycznych / w tym: liofilizaty - endless - 17-05-2012

Wielu z was słyszało o beef jerky używał ktoś tego jako substytutu produktu o wysokiej zawartości białka. Gdzieś tam się naczytałem, że dobre to na warunki turystyczne i ma sporo białka o które tak ciężko na wyrypach




RE:Jedzenie w warunkach turystycznych / w tym: liofilizaty - Nemesis - 17-05-2012

Ja kiedyś kupowałem, ale ceny nie są w PL zbyt przystępne niestety...




RE:Jedzenie w warunkach turystycznych / w tym: liofilizaty - Zbynek Ltd. - 17-05-2012

Słyszał i jadł. Smaczne, ale ceny to są z sufitu. Jakbyś miał żywić się tym, to zbankrutujesz. Jako urozmaicenie dziennego menu jest OK. Paczuszkę 24g lub 50g na dzień można mieć.




RE:Jedzenie w warunkach turystycznych / w tym: liofilizaty - endless - 17-05-2012

Fakt ceny delikatnie rzecz ujmując nie są zachęcające. Można kupić jedną pakę takich wiór i dzielić na parę dni aby masa nie spadła ''a nie jakieś tam kanapeczkii''




RE:Jedzenie w warunkach turystycznych / w tym: liofilizaty - Zbynek Ltd. - 17-05-2012

Te ''paki'' mają też 24g. To naprawdę mało.
O ile pamiętam, zawierają ok. 50% białka. Więc ze 3-4 razy więcej niż kiełbasa. Więc te 24g to mniej więcej 100g kiełbachy czy jeszcze więcej konserwy. Akurat mam 110g alukonserwę z szynką. Zawiera... 11,5% białka.
Czyli ilość białka wychodzi jak w 24g Jerki :-) Na 10 dni to już zysk około 1kg, ale spora strata w portfelu :-)

Nie wiem jak obecnie, tanio było kiedyś na stronie Arpolu.




RE:Jedzenie w warunkach turystycznych / w tym: liofilizaty - Bleys - 18-05-2012

E tam jerky. Prawdziwi twardziele jedzą to ;-)

http://www.tinyurl.pl?suphFwTF




RE:Jedzenie w warunkach turystycznych / w tym: liofilizaty - Zbynek Ltd. - 18-05-2012

Przeglądnąłem ceny i na wiodącym serwisie aukcyjnym (WSA) można kupić z cenami zadowalającymi za Jerky i za przesyłkę. A co tam, kupiłem znowu :-)

Ciekawą alternatywą cenową mogą być też suszone rybki czy kalmary. Zachował się u mnie woreczek z suszonymi kalmarami kupionymi na Ukrainie. Zawartość białka... 70%. Te z WSA mają ok 40%. Rybki 40-50% w zależności od gatunku. Dorsze 20%, ale to może błąd w opisie lub etykiecie, bo i kalorii ze 2,5 raza mniej niż inne. A to przecież nie świeża ryba, tylko suszona.
Wadą rybek jest... zapach :-) Po prostu jedzie rybami.




RE:Jedzenie w warunkach turystycznych / w tym: liofilizaty - jachol - 18-05-2012

a ja sie musze przyznac ze w alpach ostatnio mialem ze 3 paczki suszonych rybek zakupionych w sklepie litewsko/rosyjsko/ukrainsko bialoruskim
zupa z tego wychodzi wysmienita i odmiana od kabanosow
-------------------------------------------
...nic to




RE:Jedzenie w warunkach turystycznych / w tym: liofilizaty - Nemesis - 28-05-2012

Dzisiaj kupiłem ciekawą przekąskę - http://www.serinaczej.pl/smaki.html. Jest to o tyle ciekawe, że na 100 gramów produktu dostajemy aż 57,1g białka - to więcej niż w przypadku Beef Jerky. Niestety produkt jest także bogaty w tłuszcz i ogólnie kaloryczny, za to smaczny i tańszy od beefa. Może być miłym dodatkiem i urozmaiceniem diety




RE:Jedzenie w warunkach turystycznych / w tym: liofilizaty - Zbynek Ltd. - 28-05-2012

Kalorie to nie problem. Ile bym nie wepchał w siebie w górach i w czasie przerw w cywilizacji, to i tak statystycznie za mało :-)
Dzięki za linka.

Na Alle mają zawyżone ceny przesyłek.
---
Edytowany: 2012-05-28 12:11:26




RE:Jedzenie w warunkach turystycznych / w tym: liofilizaty - porcelanowy - 28-05-2012

Powitoł
@bleys - twoja opcja jest dla burżuja ;) Za 30zł masz ok300szt ładnych dużych świererszczy. Po przekarmieniu czystą karmą i uprażeniu masz smaczne i pikantne chrupki do piwa ;)

Beef jerky jako urozmaicenie czemu nie, jako główny składnik - drogo :)
Taniej ale nie tak dobrze (mniej białka, sporo tłuszczu, choć tu też od produktu zależy) wychodzą suszone ''kabanosy.''
Sam noszę ze sobą końskiego, bo i tłuszczu mniej i dobry mam dostęp :) Niestety stosunkowo mało energetyczny (nosze głównie dla smaku ;) ), więc trzeba coś na ''szmoc'' dodatkowo mieć.
-------------------------------------------
Rafał/porcelanowy




RE:Jedzenie w warunkach turystycznych / w tym: liofilizaty - Zbynek Ltd. - 28-05-2012

> Za 30zł masz ok300szt ładnych dużych świererszczy

W zoologicznym? Do karmienia jaszczurek, czy tym podobnych? :-D




RE:Jedzenie w warunkach turystycznych / w tym: liofilizaty - porcelanowy - 28-05-2012

Powitoł
Yeap, w hurtowni zoo. Jak chcesz je później szamać to wypada zrobić jak piszę, bo w hurtowni jedzą głównie siebie. Mącznik młynarek/szarańcza podobnie ;)

Przepraszam Silnorękich i forumowiczów za zboczenie z tematu ;) Wpis pozostanie niemerytoryczny, bo nie mogę znaleźć zawartości białka powyższych...

edyta:
http://www.terrarium.com.pl/forum/porownanie-wartosci-odzywczych-swierszczy-t- 540000
Ale jak będzie w prażonych to nie wiem...
---
Edytowany: 2012-05-28 14:32:10
-------------------------------------------
Rafał/porcelanowy




RE:Jedzenie w warunkach turystycznych / w tym: liofilizaty - piotr.r - 29-05-2012

Dobrą przekąską mogą być suszone daktyle. Jeżeli ktoś oglądał film Hidalgo, powinien skojarzyć radę, którą otrzymał główny bohater filmu od pewnego araba. Tutaj ogólne info o daktylach:
http://mamzdrowie.pl/daktyle-wlasciwosci/




RE:Jedzenie w warunkach turystycznych / w tym: liofilizaty - cookiejaaar - 29-05-2012

No tak, tylko że one nie spełniają warunku wysokiej zawartości białka ;)

Ja zawsze pomykam z wielką ilością daktyli jako jedynego wspomagacza w trasie, a białko ograniczam w zasadzie do kanapek z pasztetem ''firmowym''... Na jak długich wyjazdach trzeba tak kombinować ze źródłami białka? Powyżej tygodnia mocnego ciśnięcia?
-------------------------------------------
ciastko w robocie




RE:Jedzenie w warunkach turystycznych / w tym: liofilizaty - Nemesis - 29-05-2012

Co Wy z tym białkiem, kupcie sobie białko w proszku i po problemie - shake po trasie i sprawa załatwiona




RE:Jedzenie w warunkach turystycznych / w tym: liofilizaty - lepszy humor betuli - 29-05-2012

No właśnie! Białko to najmniejsze zmartwienie, a nawet zbędne obciążenie dla organizmu. Owszem powinno być ale nie dużo. Najważniejsze to węglowodany i błonnik!!!. Błonnik na wyrypach wbrew pozorom to sprawa bardzo ważna ponieważ reguluje pewne czynności fizjologiczne o których nie będę szerzej pisać, ponieważ każdy wie o co chodzi. Zwłaszcza po tym jak musiał tylną część swojego ciała dłużej wystawiać na mrozie nie mogąc ''czegoś'' zrobić.
-------------------------------------------
lepszy chumor betuli




RE:Jedzenie w warunkach turystycznych / w tym: liofilizaty - sołtys - 30-05-2012

Cześć,

Człapałem ostatnio wokół Bajkału i w Kazachstanie i w tej części świata odkryłem rzecz, o której w górach zapomniałem, a która jest chyba najbardziej zrównowazonym źródłem pokarmu jaki jadłem od lat: kasza gryczana. Ponad 50% węglowodanów, więc dobrze dodaje energii nawet w wyższych górach (gdzie trawienie tłuszczu jest wolniejsze), a do tego ma ok. 12% białka. Porcja 200 g okazała się fantastyczna jako posiłek główny. Koszt dziennej porcji w Kazachstanie czy Rosji to około 1 zł :)
-------------------------------------------
http://www.shangri.pl




RE:Jedzenie w warunkach turystycznych / w tym: liofilizaty - Arni - 30-05-2012

lepszy humor betuli,
drogi kolego, proponuje poczytać trochę o odżywianiu sportowców podczas dużego wysiłku, a potem dopiero pisać. Zbilansowana dieta podczas łażenia po górach musi zawierać białko i to wcale nie w małych ilościach. Dla przykładu tacy kolarze jedzą go ok. 1,5g na każdy 1kg wagi ciała, co daje średnio ok. 100/120g dziennie dla normalnego człowieka. Do tego oczywiście solidna porcja węgli i to najlepiej złożonych czyli pochodzących z ryżu, makaronu czy z przysmaku sołtysa czyli kaszy. Owszem, czekoladę czy batona można wrąbać podczas marszu ale nie może być on podstawą diety. O ile idąc na 3 dni w góry można sobie pozwolić na pewne niedobory o tyle jadąc na 3 tygodnie i łażąc niemal codziennie po 8h już trzeba znacznie uważniej przyjrzeć się diecie i temu co się zje.




RE:Jedzenie w warunkach turystycznych / w tym: liofilizaty - Nemesis - 30-05-2012

Arni, kolarze jedzą tyle białka żeby robić masę mięśniową nóg, podobna proporcja białka na kg masy ciała lub nieco większa przypada na zwykły trening siłowy na siłowni. Nie przesadzajmy z tym, że tyle białka potrzeba podczas przeciętnych wyjazdów turystycznych. Żeby zaspokoić normę 120 gramów białka dziennie trzeba zjeść sporo rzeczy bogatych w białko a i tak na koniec walnąć shake'a (przerabiałem to wszystko podczas treningów na masę) więc mało kto wyrabia taką normę. Podczas przeciętnego wypadu w góry faktycznie dużo ważniejsze są węglowodany i przynajmniej jeden ciepły posiłek dziennie.