Liczba postów: 202
Liczba wątków: 2
Dołączył: 30.07.2010
Wybierałem niedawno nowy plecak 25-30l. Po długich poszukiwaniach po sieci ostatecznie wybór sprowadził się do Osprey Talon 26 i Gregory Miko 30. Oba znakomite, więc wybrać było trudno, ale koniec końców w domu został Gregory, a Osprey wrócił do sklepu.
Podpatrzylem w nim natomiast rozwiązanie, które bardzo mi się spodobało. Osprey nazywa to Stow-on-the-Go i polega na tym: https://www.osprey.com/gb/media/catalog/...arcoal.jpg
No i wymyśliłem sobie, że właściwie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby sobie coś takiego dorobić własnym sumptem  Powinien wystarczyć kawałek rurki z przewleczonym przez to gumosznurkiem (jak w Osprey'u) lub nawet zwykły repik. Można też zwykłą pętelkę ze sznurka, ale usztywniona będzie z pewnością łatwiejsza w użyciu. Z jednej strony można zamocować w punkcie, gdzie jest pętla na czekan / kije, a z drugiej u dołu paska od szelki (może dodam plastikową klamerkę, żeby uniknąć przecierania).
Na górny punkt mocowania powinien wystarczyć gumosznurek ze stoperem, muszę tylko wymyślić jak go umiejscowić na szelce w stałym miejscu.
Ktoś robił może coś podobnego u siebie? Jakieś podpowiedzi co warto zmodyfikować?
A jeśli macie takie coś przy plecaku, to korzystacie faktycznie i jest to wygodne czy tylko mi się wydaje "na sucho", że to takie przydatne?
Liczba postów: 864
Liczba wątków: 8
Dołączył: 05.04.2006
(23-04-2026, 11:49)Erathiel napisał(a): Wybierałem niedawno nowy plecak 25-30l. Po długich poszukiwaniach po sieci ostatecznie wybór sprowadził się do Osprey Talon 26 i Gregory Miko 30. Oba znakomite, więc wybrać było trudno, ale koniec końców w domu został Gregory, a Osprey wrócił do sklepu.
Podpatrzylem w nim natomiast rozwiązanie, które bardzo mi się spodobało. Osprey nazywa to Stow-on-the-Go
(...)
A jeśli macie takie coś przy plecaku, to korzystacie faktycznie i jest to wygodne czy tylko mi się wydaje "na sucho", że to takie przydatne?
Używam Stow-on-the-Go dość często, gdy muszę użyć rąk na trasie ze skałkami, wchodząc na wieże widokowe, oraz gdy wchodzę do sklepu na chwilę idąc szlakiem. Niekiedy też gdy mam aparat fotograficzny i sporo planów na ciekawej trasie.
Jeśli po zapięciu wysunę maksymalnie do góry, nie zaczepiam grotami, co raz mi się zdażyło w sklepie i poleciał z półki sok za 4,50 (2012 rok, Węgierska górka, GSB). Dobrze że nie Whisky...
Dobry patent, bo nie wymaga zdejmowania plecaka i wyglądam jak samuraj z dwiema katanami (rozłożone) lub wakizashi (złożone).
Najszybciej się komponuje z kijami na flick-lockach. Używałem też ze skręcanymi, a składane mogą niektóre być za krótkie.
Liczba postów: 202
Liczba wątków: 2
Dołączył: 30.07.2010
Dzięki, Yatzek!
Podzielę się efektami jak już zrobię. Nawet bylem wczoraj w markecie budowlanym i prawie kupiłem odpowiednie wężyki. Prawie, bo wziąłem dwa do kasy, po czym dziecko odwróciło moją uwagę i spakowałem wszystkie zakupy poza wężykami. No cóż, strata groszowa, tylko czasu żal, bo trzeba będzie jechać jeszcze raz
Liczba postów: 127
Liczba wątków: 0
Dołączył: 16.02.2021
Nie bawiłem się w rurki. Do swojego Wisporta dorobiłem po prostu 2 pętle z gumosznurka ze ściągaczami. Na dolnej kije opierają się talerzykami, górna ciasno przytrzymuje. Koszt to głównie czas, aby podejść do pasmanterii. Ponieważ jest to ustawione bardziej z boku i pionowo, to jest nieco mniej wygodne niż Ospreyowe, dedykowane rozwiązanie, ale po prostu działą.
Liczba postów: 19
Liczba wątków: 0
Dołączył: 23.03.2025
U mnie wygląda to tak.
góra:
dół:
Liczba postów: 202
Liczba wątków: 2
Dołączył: 30.07.2010
No więc znalazłem chwilę wolnego czasu i zrobiłem Poszedłem mocno w ślady osprey'owego wzorca.
Mam wrażenie, że dolna część może być trochę za długa, ale w razie czego łatwiej ją skrócić niż przedłużyć. Zastosowałem jeszcze (chyba dla przekombinowania  ) znaleziony w szufladzie plastikowy regulator, żeby móc sobie ewentualnie ustawić położenie jednego końca. No i niedługo zobaczymy jak to się sprawdzi w praktyce na szlaku
(Maszyna do szycia w tle zupełnie niezwiązana, nie była używana  )
Liczba postów: 864
Liczba wątków: 8
Dołączył: 05.04.2006
(05-05-2026, 17:42)Erathiel napisał(a): No więc znalazłem chwilę wolnego czasu i zrobiłem Poszedłem mocno w ślady osprey'owego wzorca.
Mam wrażenie, że dolna część może być trochę za długa, ale w razie czego łatwiej ją skrócić niż przedłużyć. Zastosowałem jeszcze (chyba dla przekombinowania ) znaleziony w szufladzie plastikowy regulator, żeby móc sobie ewentualnie ustawić położenie jednego końca. No i niedługo zobaczymy jak to się sprawdzi w praktyce na szlaku 
(Maszyna do szycia w tle zupełnie niezwiązana, nie była używana )
Jeśli górne mocowanie nie jest za nisko, to masz termat rozwiązany pozytywnie.
Chodzi o to, by kijki nie układały się poziomo, bo mogą zaczepiać o coś / kogoś.
Liczba postów: 202
Liczba wątków: 2
Dołączył: 30.07.2010
Układają się pod skosem, mniej więcej jak w Osprey'u, więc powinno być dobrze.
Dzieki wszystkim za podpowiedzi i inspiracje
Liczba postów: 1
Liczba wątków: 0
Dołączył: 22.05.2026
Ja bym tu poszedł w cienkie ekspandory zamiast zwykłego sznurka. Będzie łatwiej wyjąć kijek, a nadal powinno trzymać pewnie. Tylko końcówki dobrze zabezpieczyć, żeby nie tarły materiału.
|