NGT

Pełna wersja: [Recenzja] Evernew Ti Ultralight Mug Pot 900 ECA267
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
OPIS PRODUKTU:

Evernew Ti Ultralight Mug Pot 900ml ECA267

Waga: 3.5oz/99g

Pojemność: 900ml

Wymiary: wysokość 9,9cm (bez pokrywki) szerokość mierzona na zewnątrz 11,9cm, wewnątrz 11,3cm

Materiał: tytan

Wyprodukowano w Japonii

-----------------------------------------------------------------
RECENZJA:

DATA RECENZJI:
07-07-2016, 20:05

Długo poszukiwałam garnka, który spełniałby wszystkie moje oczekiwania. Niby mało skomplikowane: tytanowy (bo lekki, trwały i nie parzy) pojemność niecały litr (bo ma się dać zagotować wodę na liofilizat 300-450 ml i jednocześnie herbatę, 500ml), funkcjonalna pokrywka (a nie bezużyteczna i ciężka pseudo patelnia), wygodny uchwyt, udogodnienia jak podziałka czy dziubek, mieszczący w środku kartusz 230 g.

Wcześniej używałam dużego aluminiowego rondla MSR Quick Solo Pot (był za duży i za szeroki przy stosowaniu palnika na gaz o świecowym płomieniu, w dodatku uległ uszkodzeniu - po upadku na skałę pojawiło się pęknięcie). Później miałam tytanowy kubek Snow Peak Trek 700 Titanium, bliższy temu, czego poszukiwałam, był jednak za mały, wciąż zbyt ciężki (128 g), o nieodpowiednim kształcie - zbyt wąski, a głęboki, co narażało na straty ciepła przy gotowaniu i wypadki - był niestabilny. Sam kubek nie doznał uszkodzeń, ale stalowa pokrywka odkształciła się pod wpływem wysokiej temperatury i przestała pasować do obwodu kubka.

Miałam możliwość przyjrzenia się bardzo podobnemu garnkowi MSR Titan Kettle, ten jednak różnił się w kwestii dla mnie dosyć istotnej od Evernew, mianowicie nie mieścił w środku kartusza 230 g. Poza tym jest dość podobny, różni się kształtem uchwytu i dziubka.

Szukałam więc dalej. Na rynku jest wiele małych garnków z pokrywką, także tytanowych, dla minimalistów, ale trudno było znaleźć taki, który byłby naprawdę funkcjonalny. W końcu, głównie w oparciu o pozytywne opinie i jego popularność, zdecydowałam się na zakup garnka Evernew Ti Ultralight Mug Pot 900 ECA267. Jest to niewielki garnek-kubek o wadze 100 g i pojemności 900 ml. Wyposażony jest w pokrywkę z dziurką do odprowadzania pary wodnej i uchwytem z silikonową nakładką, podziałkę co 300 ml (podziałka jest także w uncjach), widoczną zarówno od wewnątrz jak i z zewnątrz. W górnej części kubka znajduje się składany uchwyt również wykonany z tytanu, bez nakładki.

W komplecie nie ma pokrowca i nie ma właściwie potrzeby jego używania, bo pokrywka siedzi mocno i nigdy nie spada podczas transportu, jednak przyzwyczaiłam się używać niewielkiego woreczka cubenowego, który dostałam gratis przy zakupie rondla Evernew (o którym poniżej), na okoliczność brudu.

Zakupu musiałam dokonać w zagranicznym sklepie, nie pamiętam już czy w którymś z niemieckich sklepów czy w słowackim, w każdym razie była akurat promocja i zapłaciłam około 45-50 euro (dokładnie nie pamiętam). Było to zimą 2015 roku, a więc użytkuję go już od półtora roku. W tym czasie miałam go ze sobą na wszystkich wyjazdach, w tym także na wędrówce 3300-kilometrowym szlakiem Te Araroa biegnącym wzdłuż obu wysp Nowej Zelandii i kilka razy w Skandynawii, przeszedł ze mną około 5500 km i zagotował hektolitry wody.

Kubek wykonany jest z cienkiej blachy tytanowej, jednej z najcieńszych na rynku, nie wpływa to jednak na jego trwałość. Dzięki temu, że blacha nie jest gruba zawartość szybko się nagrzewa. Sam kubek jednak nigdy nie bywa tak rozgrzany jak aluminium czy stal. Nie oddaje też tak szybko ciepła. W garnku aluminiowym miałam zawsze problem z tym, że potrawa mi stygła zanim zdążyłam zjeść (a w zimnych warunkach jeszcze zanim upłynęło 10 minut, które należy odczekać od zagotowania to konsumpcji). W żadnym z tytanowych kubków potrawy nie stygną. Podobnie rzecz ma się z uchwytem - pomimo, że nie ma on silikonowej osłony nie parzy palców. Zdarza się to jedynie przy ognisku, kiedy całość jest intensywniej nagrzewana, w przypadku palnika, kiedy płomień nie wydostaje się poza obręb dna nie ma możliwości mocnego nagrzania uchwytu.

Pojemność wynosi równe 900 ml, pozostaje jeszcze niewielki margines na pokrywkę. Przy nalaniu do pełna może wykipieć, lepiej więc gotuje się 850 ml.

Jedyną drobną niedogodnością jaką stwierdziłam jest to, że nałożona pokrywka bardzo mocno trzyma się na garnku i nie da się tak po prostu jej podnieść za uchwyt i sprawdzić czy woda już się gotuje czy jeszcze nie bez narażenia na rozlanie. Trzeba ją podważyć. Robię to zawsze palcami i nigdy mnie nie parzy, więc nie jest to wielki kłopot, poza tym kiedy woda się gotuje przez szczelinę przy dziubku i dziurkę w pokrywce wydostaje się para, a garnek drży, więc wiadomo kiedy się gotuje, jednak kiedy nalewam wody do pełna i się spóźnię potrafi wykipieć. Miło by więc było gdyby był większy luz. Z drugiej strony brak luzu jest wygodny w transporcie - kartusz w środku, pokrywka na miejscu i nic nie lata.

Dziubek spełnia swoją rolę, przydaje mi się regularnie, bo herbatę parzę w butelce Nalgene 0,7 l z tworzywa (nalewam od 300 do 500 ml gorącej wody u po zaparzeniu uzupełniam zimną, dlatego nie potrzebuję garnka o większej pojemności). Ułatwia mi też pobieranie wody ze strumyka i przelewanie do butelek.

Podziałka jest wytłoczona i składa się tylko z dwóch punktów - 300 i 600 ml, ale co jest pomiędzy można sobie obliczyć. W przypadku uncji jest to 15 i 25 oz.

W znakomitej większości przypadków używałam kubka Evernew w zestawie z letnim palnikiem MSR Micro Rocket. Mam go od lat, nie planuję wymieniać, z kubkiem ECA267 stanowi dobry zestaw. Świecowy płomień reguluje się bardzo dokładnie, tak że ciepło nie ucieka po ściankach kubka. Czas gotowania jest szybszy niż przy szerokim rondlu, ale zagotowanie pełnego kubka trwa dobrych kilka minut (nawet 10). Nigdy nie gotuję na dużym płomieniu, zawsze na małym, co pozwala mi oszczędzać paliwo. Gotując codziennie około 1,5 litra wody (nie jestem w stanie dokładnie stwierdzić, bywa różnie) zużywam jeden kartusz 230 g w ciągu dwóch tygodni.

Kubka Evernew używałam także zimą, topiąc w nim śnieg na zmianę z kubkiem MSR o podobnej pojemności na palniku Primus Omnilite Ti. Sprawdził się, nie był jednak idealny - dno miało za małą powierzchnię w stosunku do szerszego płomienia, a uchwyt było trudno złapać w rękawicach. Topiąc śnieg powinno się zawsze na dno nalewać wody, inaczej garnek się przypala. Nie zawsze nalewałam dość wody, więc dno kubka odrobinę się odkształciło, nie na tyle żeby w jakikolwiek wpłynęło to na dalsze użytkowanie. Dno zmieniło także barwę na lekko błękitną - jest to typowe zjawisko. Po tych doświadczeniach do zimowego palnika (Optimus Vega) zakupiłam jednak inny garnek, także Evernew, Ultralight Pot 900 ECA252. Waży 4g więcej, ma taką samą pojemność, ale jest to rondel, szerszy i długą rączką, co sprawia, że bardziej nadaje się na zimę - do palnika o szerszym płomieniu i łapania za rączkę w rękawicach.

W międzyczasie zakupiłam także kuchenkę na drewno Nomadic Trekker Ultra, więc i z nią kubek wypróbowałam, choć nie mam jeszcze na tym polu wielkich doświadczeń - używałam jej najwyżej ze dwa tygodnie. Co do funkcjonalności tego zestawu nie miałam żadnych zastrzeżeń. Płomień kuchenki obejmuje garnek i woda zagotowuje się w czasie niewiele dłuższym niż na palniku. Ku mojej wielkiej radości okazało się, że kuchenka jest stworzona pod wymiar kubka i mieści się w nim idealnie, co sprawia, że nie trzeba się martwić o transport osmolonej kuchenki. Pokrywka jednak nie wchodzi w takiej konfiguracji na swoje miejsce i musi być odwrócona. Garnek jest oczywiście osmolony, więc w takim przypadku szczególnie przydaje się pokrowiec.

Kubka używałam także na ognisku, jeśli trafiała się taka okazja. W ten sposób osmaliłam go trochę i pozbawiłam pierwszej litery z napisu ''Titanium''. Jako mały kubek o niewielkim uchwycie nie bardzo się do ogniska nadaje, ale jeśli zachodzi taka potrzeba można go użyć. Trzeba tylko zaopatrzyć się w coś do chwytania, bo uchwyt mocno się nagrzewa w ogniu (ale nie na palniku).

Jeżeli gotuję na palniku, a nie na otwartym ogniu, zawsze robię to w namiocie - dla wygody i oszczędności paliwa. Z tego względu zależy mi szczególnie na stabilności stosowanego zestawu. Kubek Evernew jest na tyle szeroki że opiera się stabilnie na trzech ramionach palnika i nie zsuwa. Nie jest też zbyt wysoki i nie grozi mu zetknięcie z tropikiem przedsionka (dotyczy to moich namiotów, wielkość przedsionków oczywiście bywa różna).

Jak już wspominałam używam garnka głównie do zagotowywania wody. Wrzątkiem zalewam jedzenie i herbatę, czekam 10 minut i biorę się do konsumpcji. Rzadko zdarza mi się jakąś potrawę gotować, nawet normalny makaron (drobny, najlepiej w formie ryżu) wrzucam do zimnej wody, zagotowuję i czekam 10 minut. Znany jest fakt przywierania jedzenia do dna tytanowych garnków i rzeczywiście ma miejsce, jednak nie w takim stopniu żeby wykluczał gotowanie. Trzeba po prostu od czasu do czasu mieszać. Smażąc jajecznicę (a to mi się akurat zdarza częściej, bo mając niewielką hodowlę kur mam zawsze dużo jajek i zabieram je na wycieczki) trzeba mieszać bardzo intensywnie, a i tak zawsze trochę przywiera.

Garnek służy mi zarówno do gotowania jak i jedzenia. Nigdy nie noszę ze sobą żadnych misek, są kompletnie zbędne. Zawsze staram się przekonać innych do tego, żeby zamiast w opakowaniach, w których są sprzedawane, przygotowywać liofilizaty w garnku. Tak jest prościej, lżej, i nie trzeba nosić ze sobą śmierdzących śmieci. Jedzenie nie wymaga wtedy posiadania specjalnej długiej łyżki, nada się każda. Wszelkie puree z proszku, zupy, makarony również powstają w garnku.

Czyszczenie garnka jest bardzo proste - z reguły wystarcza woda i własne palce. Potrawy, które przyrządzam, czyli przeważnie liofilizaty nie pozostawiają zbyt wiele tłustego osadu. Jeżeli tak osad jest wycieram go trawą czy liściem. Płuczę garnek wodą wycierając palcem resztki, których nie udało mi się wcześniej wyskrobać łyżką, płuczę po raz drugi i gotowe. Do umycia garnka potrzeba około 200 ml wody i niczego więcej. Nie używam żadnych szmatek, gąbek ani detergentów, nigdy nie odczułam potrzeby ich używania. Garnek nie jest brudny, od tytanu reszty odchodzą bardzo łatwo, a w ostateczności nic się nie stanie jeśli kropla aromatu kurczaka curry znajdzie się w porannym kakao :-)

Podsumowując:

tytanowy kubek z pokrywką
waga zestawu to 100 g
pojemność to 900 ml
mieści kartusz 230 g i kuchenkę na drewno Nomadic Trekker Ultra
posiada podziałkę i dziubek
trzyma temperaturę, ale nie parzy
jedyny mankament to to, że pokrywka siedzi za mocno

Problemem jest brak dostępności w Polsce, a także dość wysoka cena sięgająca obecnie 70 euro. Swój kubek kupiłam w promocji i jest to starsza wersja (napis na pokrywce jest czarny, a silikon na uchwycie szary, nowsze garnki mają czerwone napisy i silikon.) Choć produkty Evernew pojawiają się czasem w polskich sklepach tego prostego, uniwersalnego garnka nigdzie nie udało mi się znaleźć.

Więcej zdjęć na blogu:
http://acrossthewilderness.blogspot.com/...0-eca.html

OCENA PRODUKTU:

Wygoda: 5/5
Wyposażenie: 5/5
Wytrzymałość: 5/5
Ogólna: 5.00/5


[Obrazek: evernew1.jpg]

[Obrazek: evernew3.jpg]


Agnieszka, pytanie naiwne, ale narzucające się natychmiast: w czym taki kubek jest lepszy od stalowego za 10 zł z bazaru?

Od 2 lat gotuję na takim jak na zdjęciu, wykonanym z cienkiej stalowej blachy. Jest lżejszy od tytanowego (95 g), ma 1 litr pojemności, mieści w środku kartusz 230 g, a z lekką górką - także 450 g. Nie ma pokrywki, ale kawałek aluminium lub plastikowa przykrywka od miski spełni tę rolę (waży 10-20 g). Cena raczej nie do pobicia. Czy jest coś, co sprawia, że taki zakup ma sens, poza wygodą, jaką daje nie parząc dłoni?

I drugie: czy fakt, że tytan słabiej przewodzi ciepło nie oznacza, że na zagotowanie wody zużywa się w nim więcej paliwa?
-------------------------------------------
http://www.lukaszsupergan.com/


[Obrazek: 9036-2-1.jpg]

Spox recka. Na ebayu sa po $60.

Podpowiem (moze dla niektorych rzecz oczywista) - dziubek latwo sobie samemu zrobic, wystarczy od wewnatrz do kubasa czy menachy wsadzic cos kanciastego np noz i walnac chocby kamieniem. U mnie skutkowalo za kazdym razem tylko trzeba uwazac z ktorej strony robi sie wgiecie zeby nie bylo ze ktos np jest prawo/leworeczny i leje pozniej plyn z gara ''z niewlasciwej'' strony co moze byc niewygodne ;)

Sołtys >>> myślę że nie miejsce tu by dyskutować nad wyższością jednych rozwiązań nad innymi.
Ja sam także ostatnio wróciłem do tytana, bo właśnie wkurza mnie, że nie mogę się napić za aluminiaka, lub stalowca, bez obawy o poparzenie gęby.
Ja natomiast jestem pedantyczny i u mnie rozwiązania z pokrywką wyciętą z folii aluminiowej nie przechodzą na dłużej. Jako rozwiązania tymczasowe owszem.
Dajmy sobie więc luz. Każdy niech używa to co lubi i na co chce wydawać swoją kasę.
Recka jest konkretna i szczegółowa (jak zwykle u leśnej).
---
Edytowany: 2016-07-12 19:21:11

Spytałem nie przez złośliwość czy przekorę, ale by właśnie zrozumieć czy jest jakaś wyższość tytanu nad stalą. Mi także podobają się takie naczynia i chętnie kupiłbym coś, czego używa Leśna czy Jacek. Zastanawia mnie jednak czy ma to uzasadnienie. Przynajmniej na tyle duże, by wydać na to znaczną kasę.
-------------------------------------------
http://www.lukaszsupergan.com/

To myślę są kwestie indywidualne i zupełnie nie mają wymiernego przełożenia.
Nie będę sie wypowiadał za Leśną, ale dla mnie napicie się gorącego napoju/zupy, bez poparzenia sobie gęby od gorącego metalu, nie da się zmierzyć złotówkami i jestem w stanie wydać na taki ''luksus'' daną kwotę. Inny turysta, woli kupić kuban za 4 zł u chińczyka. Mam i takie, i takie kubany, i używam zamiennie, zależnie od okoliczności.
Pytasz o wyższość tytanu nad nierdzewką ? No to właśnie samo nagrzewanie jest jedną z podstawowych różnic. Ale dla Ciebie jest to pewnie nihil novi.

A co w takim razie z (większym) zużyciem paliwa?
-------------------------------------------
http://www.lukaszsupergan.com/

Większym względem czego i jakiego paliwa ? Uściślij proszę.
Przyznam że nie odczułem znacząco zwiększonego zapotrzebowania na paliwo gazowe, względem menażek alu (tych najczęściej używałem) i tytanowych. Za dużo czynników na to wpływa, i choć śnieg lepiej się topi w stali czy alu niż tytanie, to myslę że zużycie jest pomijalne, przynajmniej przy naszym (w większości amatorskim) uzywaniu. Sam z przyjemnością chętnie poczytam o różnicach w zużyciu, jesli masz własne przemyślenia.
Ale na marginesie... jakie będzie następne pytanie ? ''Jaka emisja CO2''
''Na jaki kolor się tytan odbarwia'' ?
Sorry Stary, ale możesz jaśniej, do czego zmierzasz ?
Jak masz jakieś przemyślenia, poparte swoim, bogatym, skądinąd doświadczeniem to podziel się. Po co kluczyć ?
Przecież o to tu chodzi.
Nie mam żadnego powodu by stawać po czyjejkolwiek stronie, ale na razie, to odnosze wrażenie, że zwyczajnie się czepiasz.

Panowie i Panie - dorzucam swoje trzy grosze...
Tytan jest nienajlepszym przewodnikiem ciepła. To już wiemy. Ale gdzie szukać plusów i minusów w zastosowaniu praktycznym, pomijając cenę?

Tytanowy kubek / garnek zalany wodą i postawiony na źródle ciepła, przejmuje ciepło bezpośrednio i równie bezpośrednio przekazuje do wody. Zatem sama strata ciepła na pokonaniu cienkiej blachy tytanowej jest stosunkowo niewielka, bo po jednej stronie ciepło jest ciągle emitowane, a po drugiej stronie ciągle odbierane. Milimetrowa warstwa tytanu tegoż ciepła absorbuje bardzo niewiele.

Jednak po zagotowaniu wody i odłączeniu źródła ciepła, w kubku jego zawartość stopniowo się ochładza, ochładza się także sam kubek, a najbardziej ścianki powyżej lustra wody (pominę uchwyt, choć ten też nie parzy tak jak aluminiowy czy stalowy).
Zaczyna występować coraz większa różnica temperatur pomiędzy wnętrzem kubka a jego zewnętrznymi ściankami, które nie są już podgrzewane, a raczej chłodzone otaczającym je powietrzem. Brzeg kubka który zazwyczaj ma kontakt z ustami w czasie picia, z uwagi na niskie przewodnictwo cieplne tytanu, szybciej traci temperaturę, zapewne szybciej niż stal i wiele szybciej niż aluminium, które - jak wiemy - potrafi dotkliwie poparzyć pijącego świeżo zaparzoną herbatę.

Oczywiście nie prowadziłem testów i pomiarów laboratoryjnych, ale te spostrzeżenia są raczej powszechne wśród świadomych użytkowników takich naczyń.

Swoją drogą ciekaw jestem jakie różnice temperatur można zaobserwować na brzegach naczyń po zalaniu podobnych trzech garnków - alu, stal, tytan - do połowy wrzącą wodą i jak szybko się te okolice ochładzają. Nie mam tylko porównywalnego pojemnością stalowego kubala...

Innymi zaletami tytanu jest neutralność wobec płynów i potraw, brak korozji, wytrzymałość, hypoalergicznoć - czego nie można powiedzieć o czystym aluminium.
Właściwie po finansowej traumie dla portfela, później zostają same zalety.
Dobre stalowe garnki też mają swoje plusy, bynajmniej nie chodzi mi o to, by je zdyskredytować. Bo już aluminium nie jest takie super, aczkolwiek nadal ekonomia może być dla niektórych czynnikiem decydującym, - tak jak przy naczyniach ze stali.
Z garnkami aluminiowymi rozstałem się najszybciej, tytan i stal mam na bieżąco w użyciu, choć kubek stalowy już ma tytanowego następcę... :)

Tyle moich trzech groszy - subiektywnych, lecz maksymalnie zobiektywizowanych.
-------------------------------------------
Yatzek - nadworny tester NGT.pl :)

Piszę na tym forum od 12 lat i przez cały ten czas nigdy nie miałem takiego zamiaru. Jeśli czytasz moje recenzje mogłeś zauważyć, że staram się robić to w sposób wyważony i pozbawiony złośliwości. Wyznaję zasady komunikacji bez przemocy, w rozmowach na żywo i w sieci.

Moje pytanie podyktowane jest prostą ciekawością: co takiego jest w tytanie, że warto zapłacić za niego dość dużą sumę, zamiast kupować prosty kubek ze stali. Z tekstu Agnieszki wynika, że mniej przewodzi ciepło, za czym idzie wygodne picie i trzymanie. Naturalne jest więc pytanie: co z czasem gotowania? Jeśli tytan przewodzi ciepło gorzej niż stal czy aluminium, czy nie oznacza to, że w tytanowym naczyniu o tej samej objętości woda zagotuje się wolniej niż w stalowym? Dla kogoś takiego jak Agnieszka czy ja - zdarza nam się przechodzić szlaki liczące tysiące kilometrów - nawet nieduża różnica w wydajności naczynia może oznaczać konieczność zwiększenia zapasu gazu.

Doświadczeń z tytanem nie mam, stąd brak własnych przemyśleń, a moje pytanie nie jest podyktowane czepianiem się, ale rzeczywistą ciekawością. Peace.
-------------------------------------------
http://www.lukaszsupergan.com/

Nie podejrzewam Sołtysa o złośliwość, spoko :-)

Nie zauważyłam różnicy w czasie gotowania, tzn. jest szybciej niż w aluminiowym rondlu, ale to dlatego, że szeroki rondel nie współgra ze świecowym płomieniem palnika. Chyba tak samo jak w innym tytanowym kubku, ale nie mierzyłam, wystarcza mi, że w czasie kiedy się gotuje przygotowuję ingrediencje, przebieram się, czeszę włosy i pakuję do śpiwora.

Kryteria wyboru opisałam na początku, wystarczy porównać z danym egzemplarzem stalowego kubka. Miałam już garnek, do którego zrobiłam pokrywkę z aluminiowej folii - po kilku użyciach miałam dość. Plastik się stopi. Ten kubek ma normalną pokrywkę i razem z nią waży 100g. Bez niej 76g, jest więc lżejszy. Dla mnie pokrywka, dziubek (bez użycia młotka), to że nie parzy i że jedzenie w nim nie stygnie (zwłaszcza jak jest -20 stopni) jest ważne. Jeśli dla kogoś ważniejsze jest coś innego, np. cena, niech wybierze inny garnek.

Gdyby się znalazła kopia tego kubka zrobiona ze stali to pewnie poza parzeniem w usta i stygnięciem potrawy nie miałabym wielu zastrzeżeń, ale nie widziałam takiego kubka.
-------------------------------------------
http://acrossthewilderness.blogspot.com

W nawiązaniu do wątpliwości Sołtysa. W moim przypadku liczy się waga. Zimą używany przeze mnie gar 2,5l razem z gazem waży mniej więcej tyle ile sam gar z radiatorem. Ale ja jeżdżę weekendowo. Przy wyjazdach długich: czytaj Sołtys, Leśna to nie koniecznie jest argument.
Opisywany Evernew mam w nowszej wersji - czerwonej. Pokrywka nie jest już tak mocno spasowana i mam do niego pokrowiec. Faktycznie w garze mieści się gaz 250 gr. W pokrowcu jest naddatek miejsca i tam może trafić palnik. Swój kupiłem w czechach. U nas dostępność Evernew praktycznie żadna. Używam w zestawie z MSR micro rocket. Ostatnio też zdarzyło mi się używać z Koveą Spider. To palnik z podgrzewem gazu. Mieści się złożony w garnku razem z kartuszem 100/125 gr. Czyni go to poręcznym zestawem szturmowym na zimę.
Jeszcze jedno: dostępny w Polsce ''titan kettle'' MSR-a ma rączki stalowe z dolną krawędzią umieszczoną nisko, tym samym blisko źródła ciepła. To powoduje walkę z nagrzanymi ciepłem palnika rączkami. W Evernew te są wysoko o mimo wizualnej skromności są zaskakująco wygodne. Podsumowując: konstrukcja rączek, ''zmieszczanie się'' kartusza 250 są argumentem za Evernew i przeciwko MSR-owi. Biorąc pod uwagę wysoką cenę zakupu, warto to wziąć pod uwagę.
---
Edytowany: 2016-07-16 16:25:51
-------------------------------------------
Pim

Michał, sorry, zgubiłem się w tym, co napisałeś. Mógłbyś wyjaśnić pierwszy akapit? :) Ten o garnku i radiatorze.

Pim napisał, że jego gar jest tak lekki, że wraz z kartuszem waży tyle samo co garnek wyposażony w radiator. Ale lekkość nie jest argumentem pierwszoplanowym przy wyjazdach na bardzo długo. Dla Ciebie ważniejsza może być oszczędność paliwa, którą zapewni radiator. Wtedy weźmiesz garnek o większej wadze.
---
Edytowany: 2016-07-16 21:23:41
---
Edytowany: 2016-07-16 21:28:19
-------------------------------------------
http://dasieda.blogspot.com/

Dzięki.

Tak, to prawda, doceniłem garnki z radiatorami i chociaż na tą chwilę mam swój ulubiony zestaw, będę szukał czegoś o pojemności 1L, z wymiennikiem ciepła.
-------------------------------------------
http://www.lukaszsupergan.com/

Barsus prawidłowo rozszyfrował mój post pisany z telefonu. Przepraszam za mętną wypowiedź...
-------------------------------------------
Pim

hmm, mój stalowy kubek ''z bazaru'' waży niecałe 100g przy pojemności 0.4L

''sołtysowy'' kubek 1L też waży też 100g, muszę chyba lepiej poszukać.
perspektywa nie-wydawania 150zł jest kusząca :)
-------------------------------------------
mmateusz

Musisz dobrze poszukać np w markecie Kaufland. Stamtąd pochodzi mój 0,55L i 50g wagi. ''Extreme Light Expedition Cup'' cżyli po swojsku ''kubek gospodarczy stalowy'':-)
Nie, nie za 90zl lecz za 5.

O ja, ale w ciula mnie zrobili, bo kupiłem sobie nowy kubek 550ml z serii Extreme Light Expedition Cup, a ten waży przeogromne 84 gramy. Ale za to ja trafiłem na promocje i dałem aż 4,50zł ;D

ja z kolei polecam stalowe kubki z auchana, ten na zdjęciach o pojemności 600ml waży 66gg i chowa idealnie kartusz 100g. Koszt to to coś około 5pln.


[Obrazek: 9036-20-1.jpg]


[Obrazek: 9036-20-2.jpg]

Stron: 1 2