NGT

Pełna wersja: [Kijki] Uchwyt na kijki a'la Osprey
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Wybierałem niedawno nowy plecak 25-30l. Po długich poszukiwaniach po sieci ostatecznie wybór sprowadził się do Osprey Talon 26 i Gregory Miko 30. Oba znakomite, więc wybrać było trudno, ale koniec końców w domu został Gregory, a Osprey wrócił do sklepu.

Podpatrzylem w nim natomiast rozwiązanie, które bardzo mi się spodobało. Osprey nazywa to Stow-on-the-Go i polega na tym: https://www.osprey.com/gb/media/catalog/...arcoal.jpg

No i wymyśliłem sobie, że właściwie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby sobie coś takiego dorobić własnym sumptem Big Grin Powinien wystarczyć kawałek rurki z przewleczonym przez to gumosznurkiem (jak w Osprey'u) lub nawet zwykły repik. Można też zwykłą pętelkę ze sznurka, ale usztywniona będzie z pewnością łatwiejsza w użyciu. Z jednej strony można zamocować w punkcie, gdzie jest pętla na czekan / kije, a z drugiej u dołu paska od szelki (może dodam plastikową klamerkę, żeby uniknąć przecierania).

Na górny punkt mocowania powinien wystarczyć gumosznurek ze stoperem, muszę tylko wymyślić jak go umiejscowić na szelce w stałym miejscu.

Ktoś robił może coś podobnego u siebie? Jakieś podpowiedzi co warto zmodyfikować?
A jeśli macie takie coś przy plecaku, to korzystacie faktycznie i jest to wygodne czy tylko mi się wydaje "na sucho", że to takie przydatne?
(23-04-2026, 11:49)Erathiel napisał(a): [ -> ]Wybierałem niedawno nowy plecak 25-30l. Po długich poszukiwaniach po sieci ostatecznie wybór sprowadził się do Osprey Talon 26 i Gregory Miko 30. Oba znakomite, więc wybrać było trudno, ale koniec końców w domu został Gregory, a Osprey wrócił do sklepu.

Podpatrzylem w nim natomiast rozwiązanie, które bardzo mi się spodobało. Osprey nazywa to Stow-on-the-Go
(...)
A jeśli macie takie coś przy plecaku, to korzystacie faktycznie i jest to wygodne czy tylko mi się wydaje "na sucho", że to takie przydatne?

Używam Stow-on-the-Go dość często, gdy muszę użyć rąk na trasie ze skałkami, wchodząc na wieże widokowe, oraz gdy wchodzę do sklepu na chwilę idąc szlakiem. Niekiedy też gdy mam aparat fotograficzny i sporo planów na ciekawej trasie.
Jeśli po zapięciu wysunę maksymalnie do góry, nie zaczepiam grotami, co raz mi się zdażyło w sklepie i poleciał z półki sok za 4,50 (2012 rok, Węgierska górka, GSB). Dobrze że nie Whisky...

Dobry patent, bo nie wymaga zdejmowania plecaka i wyglądam jak samuraj z dwiema katanami (rozłożone) lub wakizashi (złożone).
Najszybciej się komponuje z kijami na flick-lockach. Używałem też ze skręcanymi, a składane mogą niektóre być za krótkie.
Dzięki, Yatzek!

Podzielę się efektami jak już zrobię. Nawet bylem wczoraj w markecie budowlanym i prawie kupiłem odpowiednie wężyki. Prawie, bo wziąłem dwa do kasy, po czym dziecko odwróciło moją uwagę i spakowałem wszystkie zakupy poza wężykami. No cóż, strata groszowa, tylko czasu żal, bo trzeba będzie jechać jeszcze raz Big Grin
Nie bawiłem się w rurki. Do swojego Wisporta dorobiłem po prostu 2 pętle z gumosznurka ze ściągaczami. Na dolnej kije opierają się talerzykami, górna ciasno przytrzymuje. Koszt to głównie czas, aby podejść do pasmanterii. Ponieważ jest to ustawione bardziej z boku i pionowo, to jest nieco mniej wygodne niż Ospreyowe, dedykowane rozwiązanie, ale po prostu działą.
[Obrazek: ci32Lat.jpeg]
U mnie wygląda to tak.
góra:
[attachment=903]
dół:
[attachment=902]
No więc znalazłem chwilę wolnego czasu i zrobiłem Poszedłem mocno w ślady osprey'owego wzorca.

[attachment=904]
[attachment=905]

Mam wrażenie, że dolna część może być trochę za długa, ale w razie czego łatwiej ją skrócić niż przedłużyć. Zastosowałem jeszcze (chyba dla przekombinowania Big Grin) znaleziony w szufladzie plastikowy regulator, żeby móc sobie ewentualnie ustawić położenie jednego końca. No i niedługo zobaczymy jak to się sprawdzi w praktyce na szlaku Smile

(Maszyna do szycia w tle zupełnie niezwiązana, nie była używana Wink)
(05-05-2026, 17:42)Erathiel napisał(a): [ -> ]No więc znalazłem chwilę wolnego czasu i zrobiłem Poszedłem mocno w ślady osprey'owego wzorca.
Mam wrażenie, że dolna część może być trochę za długa, ale w razie czego łatwiej ją skrócić niż przedłużyć. Zastosowałem jeszcze (chyba dla przekombinowania Big Grin) znaleziony w szufladzie plastikowy regulator, żeby móc sobie ewentualnie ustawić położenie jednego końca. No i niedługo zobaczymy jak to się sprawdzi w praktyce na szlaku Smile

(Maszyna do szycia w tle zupełnie niezwiązana, nie była używana Wink)

Jeśli górne mocowanie nie jest za nisko, to masz termat rozwiązany pozytywnie.
Chodzi o to, by kijki nie układały się poziomo, bo mogą zaczepiać o coś / kogoś.
Układają się pod skosem, mniej więcej jak w Osprey'u, więc powinno być dobrze.

Dzieki wszystkim za podpowiedzi i inspiracje Smile