NGT

Pełna wersja: Karpos Futura Pants
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Karpos Futura Pants

Nowe forum, nowa – mam nadzieję, że pierwsza na nim – recenzja.
Spodnie Karpos Futura kupiłem w lutym 2019 r. Ponieważ 2019 obfitował w wyjazdy wspinaczkowe i górskie, była okazja do testów i wyrobienia sobie ugruntowanej o nich opinii. W skrócie – bardzo fajne i dobre! Na ciepłe warunki – zdecydowanie polecam! Oceniam je na 5/5, a pewność swojej oceny na 8/10
Ale po kolei.

Marka

Karpos nie jest znanym w Polsce producentem. Po raz pierwszy spotkałem się z tą marką, wspinając się w Alpach z Luką Strażarem, który jest ambasadorem tej włoskiej firmy. Spodenki, które miał na sobie, zwracały na siebie uwagę ciekawym wzornictwem i kolorem. Po powrocie do Polski kupiłem sobie najpierw podobne, a następnie – gdy te okazały się spełniać oczekiwania – również inne produkty tej firmy. Kupiłem więc i krótkie spodenki, i długie (dwie pary, wliczając w to recenzowane), i świetne – lekkie, elastyczne i odporne – wspinaczkowe ¾, dwa różne t-shirt, i cztery bluzy (jedna rozpinaną, trzy z z zamkami ½ lub 1/3). Poza jednym t-shirtem, który okazał się zbyt szybko łapać zapaszek, wszystko inne okazało się bardzo dobre lub doskonałe. Nie dość, że funkcjonalne, o dobrym, dopasowanym, atletycznym kroju, to z bardzo dobrych materiałów. Ogólnie – dobre i bardzo dobre produkty! Przy uważnym śledzeniu przecen w zachodnich sklepach, można je kupić w okazyjnych cenach. W przeciwnym wypadku cena jest raczej wysoka – może nie jak Mammuta, ale jednak.

Spodnie – tło

Deficyt czasu i nieuchronny wiek, w którym kości doceniają ciepło i zapiecek, nieuchronnie skłania do wspinaczek w warunkach letnich, Słońca, ciepła. Nie oczekuję zatem od spodni tego, że będą dodawać otuchy na postojach w śnieżnej zaspie lub na lodowym soplu. Chcę raczej, aby były

Lekkie (to chyba najważniejszy wymóg),
W miarę dopasowane (nie lubię workowatych spodni, furkoczących na wietrze)
Rozciągliwe (bo szpagat w skalnym zacięciu jest figurą popisową o ile tylko nie towarzyszy temu rozdzierający trzask materiału w kroczu)
Oddychające, ale w miarę możliwości zapewniające osłonę przed wiatrem.

Drugorzędne są dla mnie jakieś wzmacniające łaty na kolanach lub tyłku, liczne kieszenie czy odpinane nogawki (precyzyjniej – spodni z odpinanymi nogawkami bym zwyczajnie nie kupił). Dodaje to wszystko wagi, odbiera – w mojej subiektywnej ocenie – powagi ? Doceniam, jeśli kieszenie i pas spodni – albo rozporek (jak w TNF Corona) – są zaprojektowane z myślą o tym, że użytkownik będzie miał założoną na sobie uprząż. Wbrew pozorom nie jest to wcale takie łatwe, a decyduje o tym, czy spodnie są wygodne do wspinaczki czy takie se.
Z dotychczasowych spodni na górskie wspinaczki (bo w skały to czasami biorę jakieś zwykłe, byle wygodne) mile wspominam dawny model Rockstar pant od Marmota (bardzo dobrze zaprojektowane, lekkie, rozciągliwe, wiatroodporne, choć nieco workowate), El Cap od Montano (gorsze, bo za ciepłe na lato, trochę słabiej zaprojektowane), Corona od TNF (super gacie, wytrzymałe, świetnie zaprojektowane, choć niekiedy za ciepłe w alpejskim letnim Słońcu, doskonałe na północne ściany – recenzowałem je na ngt).
Internetowy opis recenzowanych spodni Karposa „Idealne spodnie do wspinaczki, dzięki swemu dopasowaniu i wysoce odpornej na ścieranie tkaninie. … Wykonane z miękkiej tkaniny K-Stretch z dwukierunkowym rozciąganiem. Wysoce odporne na zużycie, dzięki składowi nylonowemu” wraz z podaną wagą (320 g) wydawał się zachęcający. Lekkie, rozciągliwe, wytrzymałe, dopasowane – czego chcieć więcej? No ale marketingowy opis i ocena to jedno, fakty i ich ocena to drugie. Zacznijmy od opisu, a skończmy na ocenie w działaniu.

Budowa

Spodnie są proste, fason raczej regularny niż luźny czy dopasowany. Mam w pasie około 80 cm, ważę 69.5 kg, mam 181 cm wzrostu, spodnie mam w rozm. S, leżą na mniej jak ulał ?
Przednie, otwarte kieszenie są dość pojemne i pozwalają jakoś tam coś z nich wydobyć lub włożyć podczas noszenia na sobie uprzęży. Prawa, tylna kieszeń zamykana jest na zamek. Przez pas przewleczony jest sznurek, którym możemy docisnąć sobie spodnie do pasa. Spodnie zapinają się na zaczep i zamek. U dołu spodni, tj. w nogawkach są gumosznurki, wygodnie regulowane stoperami. Z tyłu spodni znajduje się szlufka do podczepienia woreczka z magnezją albo – za pomocą np. karabińczyka – np. butów.
Ogólny fason widać chyba na tym zdjęciu
[Obrazek: ACtC-3fmQN18tvMwuSfFzdN7IrNaKsGd2OXLaE-T...authuser=0]
od przodu wyglądam w nich tak:
[Obrazek: ACtC-3cSpulYwpUDhQiiKingvdC0uoxNPyPbd4JP...authuser=0]
Dzięki wszytym w nogawki gumosznurkom, w cieplejsze dni można wygodnie podciągnąć sobie nogawki do kolan
[Obrazek: ACtC-3e7ySGnpYYxKUUqtAz7DrVfgJRpxjOe9-9j...authuser=0]
Z tyłu spodni znajduje się wzmiankowana szlufka, która może służyć do zawieszenia np. woreczka z magnezją
[Obrazek: ACtC-3e3-Xb33Llj1LG8a5evwGKrsT9sLSJA4DnH...authuser=1]

Spodnie są rozciągliwe – nie wiem, jak to zilustrować, może to zdjęcie?
[Obrazek: ACtC-3daj4pVzyZmbb7_KJ_BGX83aaw_4q_4rr4-...authuser=0]

Użytkowanie i ocena

Spodni używałem podczas swoich wszystkich wyjazdów skałkowo-górskich w sezonie 2019. Innymi słowy, były ze mną dwukrotnie na nieco ponad tygodniowych pobytach na Sycylii w lutym 2019 i 2020 r., trzy razy miałem je również w Alpach Julijskich (łącznie z trzy tygodnie). Kilka razy w polskich skałkach (w tym roku dwukrotnie). Była więc okazja trochę je przeciorać. Jak wypadły?
Materiał spodni jest faktycznie dość cienki i rozciągliwy. Wspinanie w nich jest bardzo wygodne. Nie przeszkadzają, nie zawadzają, pozwalają walczyć ze sobą i skałą, a nie ze złym fasonem lub słabym materiałem. Z czasem spodnie nie wyciągnęły się, nie zdefasonowały choćby w najmniejszym stopniu. Wciąż wyglądają fajnie.
Dzięki niewielkiej jak na spodnie gramaturze dobrze odprowadzają pot, tj. nie zapacałem się w nich na podejściach. Gdy robiło się zbyt gorąco, szybkie podciągnięcie nogawek zapewniało odpowiedni komfort, tj. chłód. Z drugiej strony, będąc na przełomie października i listopada w Alpach Julijskich, i wybierając się w nie-do-końca-pewną pogodę na wspinaczkę górską, wolałem na wszelki wypadek włożyć na siebie nieco cieplejsze spodnie, tj. TNF Corona. Pogoda okazała się łaskawa i Karposy dałyby radę, niemniej ryzyko opadu deszczu ze śniegiem doprowadziło do takiego wyboru. Zimą w Tatry czy nawet śnieżne Beskidy bym sobie je darował i je zostawił w domu.
Ogólnie rzecz biorąc widzę – po przejrzeniu zdjęć z minionego roku – że idąc na wspinaczkę w pewną i gorącą pogodę, które dominowała latem ubiegłego roku, na drogi w miarę proste i znane, gdzie czułem zapas sił fizycznych i psychicznych, szedłem maksymalnie na lekko, czyli w spodniach ¾. Gdy natomiast zapowiadała się jakaś nieco bardziej zagadkowa i nieprzewidywalna przygoda lub pogoda, wolałem brać nie ¾ ale właśnie Karposy.
Nie mają żadnych wzmocnień. Ogólną ich wytrzymałość oceniam na dobrą+. Na nie najwyższą ocenę zawyżyło odkrycie małej dziurki na tyłku – przypuszczam, że jakiś ostry kamień, z którego gościnności skorzystałem, okazał się silniejszy niż siła spajająca więzi dzianiny. Poza tym pożałowania godnym incydentem, spodnie nie noszą, jak to się czasami ładnie mówi, śladów użytkowania.
Ich lekkość i oddychalność niesie ze sobą konsekwencję w postaci słabej odporności na deszcz. Wolę jednak mieć czasami przemoczone kolana niż zapocone i lepkie od potu – jako jedyne zabezpieczenie spodni przed deszczem stosuję krótkie spodenki, które uciąłem sobie z jakichś cienkich przeciwdeszczowych spodni – zabezpieczam sobie w ten sposób przez wychładzającą wodą krocze, reszta może moknąć ? Futury szybko schną. Nie zauważyłem też, aby prześmierdły, nabrały zapaszku lub miały tendencję do tego haniebnego zachowania. Jeśli chodzi o wiatroodporność, to również nie są to spodnie, które by chroniły przed wychładzającym czynnikiem silnego wiatru. Muszę jednak powiedzieć, że nigdy nie odczułem, żeby stanowiło to jakiś problem. Ponieważ nie ma spodni idealnych, tak i w tych bym coś poprawił: pewnie nieco, delikatnie bym je zwęził i poszerzyłbym gamę kolorów, w których spodnie można kupić.

Podsumowując:
+wygodne
+lekkie
+oddychające
+estetyczne, w mojej ocenie nawet ładne, bezpretensjonalne, proste
-dostępność
-cena (od 370 zł do 460 zł)
Spodnie kupiłem z własnych środków, bez żadnych wobec kogokolwiek zobowiązań.
Dzięki gavagai. 1. recka! Pierwsza do czytania w nowym "domku" Wink

Czy kupiłeś te spodnie w Słowenii?
DziękiSmile nie, kupiłem je przez Internet w niemieckim sklepie. Natomiast wydaje mi się, że od ponad roku marka jest w ofercie polskiego sklepu Sklep Górski / portal górski - niestety tylko część asortymentu. BTW jeśli będziecie w Słowenii, polecem ich markę Karibu - świetne materiały, dobre projekty a ceny konkurencyjne. Są tam w sieci Intersport i słoweńskiej IgluSport
@Gavagai
Nie wszystkie ze stawionych przez Ciebie zdjęć wyświetlają się poprawnie. Z tego co widzę, to nie zdjęcia wstawione jako załączniki (pewnie dlatego, że chciałeś je umieścić w środku tekstu, a nie na końcu) tylko jako linki.
Popraw proszę, bo mi tu zgłaszają jako błąd na forum ;)