_____

HiMountain Winter Expedition 60+20

Dlaczego kupiłem

Potrzebowałem w miarę lekkiego plecaka o dużym litrażu. Zawsze staram się wpakować cały sprzęt do środka wora, nie lubię łazić z poprzyczepianymi tu i ówdzie: karimatą, namiotem, kaskiem, łopatą lawinową etc. irytuje mnie to i autentycznie przeszkadza w niektórych sytuacjach (graniówki, zejścia czy zwykłe włażenie do MPK czy PKP). HiM był modelem niemal idealnym: ogromny wór powiększany dodatkowo o olbrzymi komin, mieścił się w nim cały szpej na wyprawy zimowe, jedynie łopatę lawinową muszę troczyć na zewnątrz. Dodatkowo sam plecak był dość lekki (max. 2,45 kg), materiał w znacznym stopniu wodoodporny, a budowa wora prosta, co za tym idzie - ilość potencjalnych problemów z nim - mniejsza. Przymierzyłem, pomacałem i kupiłem.

 

Data zakupu: 13.06.2009 r. 

 

Materiały

Plecak uszyty jest z dwóch materiałów: Cordury 500 i Duralite'u. W newralgicznych miejscach (spód plecaka, przód, klapa) zastosowano mocniejszą Cordurę, zaś po bokach Duralite. Bardzo cieszy spora wodoodporność jednego i drugiego. Wszystkie klamry Woo Jin z Duraflexu, zamki, oprócz tego w klapie no name, ale na razie obyło się bez większych problemów z nimi.

 

Budowa

Winter Expedition (WE) to plecak jednokomorowy o pojemności nominalnej 60 litrów, powiększanej dzięki kominowi do 80 litrów. Muszę przyznać, że jego pojemność jest imponująca, widać, że producent nie zawyża jego wielkości jak niektóre konkurencyjne firmy.

 

WE nie posiada żadnych kieszeni bocznych, za wyjątkiem dwóch "otwartych" przy spodzie plecaka, w które włożyć można np. końcówki nart turowych, kijków trekingowych, sondę lawinową etc.

W klapie znajdziemy dwie kieszenie: jedną, górną dostępną od zewnątrz, która posiada ciekawy patent, otóż, przy obydwóch końcach zamka, od wewnątrz wszyte są listwy materiałowe, które zmniejszają otwór wejściowy do kieszeni zapobiegając tym samym wylatywaniu znajdujących się w niej rzeczy. Pomysł w zasadzie się sprawdza, choć z drugiej strony nieco upierdliwe jest, kiedy mając plecak na garbie otwieramy kieszeń i chcemy wyjąć z niej mapę, czy inne większe rzeczy, które ledwo, ledwo przeciskają się przez otworzony zamek. Druga kieszeń, siatkowa, dostępna jest od wewnętrznej strony komina, idealnie mieści się w niej folia NRC i kilka innych drobiazgów. Warto dodać, że główne szwy w klapie są podklejone. 

Jeszcze jedna kieszeń umieszczona jest na tylnej ścianie plecaka, zapinana za pomocą laminowanego zamka i ze wszystkich stron bardzo dobrze zabezpieczona materiałem idealnie nada się od przechowywania dokumentów, pieniędzy, czy też aparatu cyfrowego - coś jak kieszeń napoleońska w kurtkach. 

Na przedzie WE znajdziemy dosyć ciekawe rozwiązanie - dopinany za pomocą  zamka i 5 klamer panel na sprzęt. Jako, że plecak został pomyślany jako wór zimowy, ekspedycyjny, producent podaje kilka gotowych rozwiązań troczenia sprzętu zimowego właśnie do owego panelu. Jak do tej pory używałem plecaka bez niego, gdyż go zwyczajnie nie potrzebowałem nie umiem powiedzieć na ile się sprawdza. Niżej zdjęcia producenta dotyczące tego patentu. 

 

Za kompresję plecaka odpowiadają łącznie cztery boczne taśmy, no i oczywiście taśma zaciągająca komin. 

Warto dodać, że klapa plecaka jest całkowicie odpinana, zaś komin można wtedy zrolować i podpiąć za pomocą klamerek do taśm ściągających - dodatkowa oszczędność wagi dla minimalistów. Na klapie znajdziemy dwie taśmy służące do przytroczenia karimaty, niestety nadają się one chyba tylko i wyłącznie do karimaty, bowiem po przewleczeniu gumki w miejscu taśm okazuje się, że nie łapie ona kasku - punkty troczenia są zbyt blisko siebie, a przecież wystaczyłoby je oddalić o ok. 1 cm każdy i już ta część plecaka byłaby bardziej praktyczna.  

 

System nośny

System nośny jest bardzo mocno odchudzony, dzięki czemu osiągnięto tak niską wagę plecaka. Zbudowany jest na podstawie dwóch prętów tworzących na plecach literę X. System dodatkowo "usztywniono" za pomocą dość cienkiej demontowalnej pianki - wyglądem przypomina tanie hipermarketowe karimaty. 

System pod względem wysokości jest nieregulowany, jeśli więc komuś nie podpasuje od początku, na pewno nie będzie jak go doregulować. Można co prawda kombinować z regulacją zawieszenia szelek (dwie wysokości montażu), ale raczej nie przyniesie to spodziewanego efektu. Pianki niezbyt grube, szelki dość wygodne, odpowiedniej szerokości. Mankamentem jest pas biodrowy, zresztą demontowalny, który jest zbyt słabo usztywniony, przeto nie najlepiej przenosi ciężar plecaka na biodra - ten element niewątpliwie należy poprawić. Co prawda przy obciążeniach < 20 kg nie jest to mocno odczuwalne, ale przecież plecak został stworzony do cięższych ładunków. Za plus należy uznać przydatne szpejarki na pasie biodrowym. 

 

Eksploatacja

Póki co, plecak był ze mną na tygodniowym wyjeździe w Alpy, szybkim wyskoku w Tatry i dwytygodniowym tułaniu się po Polsce i Europie. Spisał się naprawdę nieźle, dałbym mu 4, ale niestety podczas ostatniego wypadu materiał komina pękł na szwach i plecak jest obecnie w reklamacji - dlatego za wytrzymałość odejmuję punkt i daję mu na razie 3, może z małym plusem :)

 

Plusy

- Niewielka waga w stosunku do objętości

- Prostota konstrukcji

- Ciekawe, czasem przydatne patenty 

- Znaczna wodoodporność materiałów

- Niska cena - w promocji 339 zł ! 

 

Minusy 

- Brak wyjścia na camelbag (choć jakoś da się to obejść)

- Za słabo usztywniony pas biodrowy

- Słaba wytrzymałość szwów w kominie

 

Do poprawki: pas biodrowy, wyjście na camelbag, punkty troczenia na klapie...

 

c.d.n.  

  

Komentarze