Wybierz kategorie forum:
Strona: | 1 | 2 |

Test bielizny Marmot by NGT.pl dzięki Ravenoutdoor

gumibearMarcin

2008-02-11 07:06:53
156.17.201.2 Głosów: 0

Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Dystrybutor Marmota http://www.ravenoutdoor.com/ przekazał nam do testów koszulkę port afterdark:
http://www.norwaysports.com/marmot-midweight-zip-neck-l-s-mens-post-afterdark/

Jako że kontakt dystrybutora zbiegł się z moim kontaktem z góralem świętokrzyskim, który wybywa do norwegii na małą wyprawę, by przejsc na nartach trasą młodego Roalda Amundsena
przez arktyczny płaskowyz hardangervidda - także mam komu ja przekazać

Jako, że plan ambitny to i bielizna powędruje w odpowiednie warunki co by ja konkretnie oblecieć.

Więcej info mam nadzieję skrobnie sam góral świętokrzyski.

gÓral świętokrzyski

gÓral świętokrzyski
2008-02-11 10:25:12
213.158.197.84 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

''Milo Hardangervidda skitura 2008.''

''Kielczanie wyruszają na wyprawę po największym górskim płaskowyżu Europy

Na biegówkach z reniferami

Przez tydzień chcą przemierzyć na nartach największy górski płaskowyż Europy położony w Norwegii Hardangervidda, gdzie temperatury sięgają 25 stopni poniżej zera, a renifery można spotkać częściej niż człowieka.

- Po płaskowyżu Hardangervidda wędrują największe stada reniferów mówią kielczanie Bartek Świtek i Łukasz Kowalczyk z Grupy Turystycznej Kor-Bol&, których wyprawa nazywa się MILO Hardangervidda skitura .

Bartek studiuje prawo na Uniwersytecie Łódzkim. Łukasz jest studentem zarządzania i inżynierii produkcji Politechniki Świętokrzyskiej. Obaj są absolwentami Śniadka i należeli do 43 Kieleckiej Drużyny Harcerzy. Od 10 lat chodzimy na biegówkach, więc postanowiliśmy połączyć naszą pasję z marzeniami mówią. Na pomysł wyprawy Bartek wpadł kilka lat temu, gdy przeczytał książkę pierwszego zdobywcy bieguna południowego Roalda Amundsena -Moje życie polarnika Przed wyprawą na biegun północny trenował na tym terenie. Podobnie Marek Kamiński i Jaś Mela, zanim zdobyli biegun, szusowali w okolicy i według ich informacji byli jedynymi Polakami, którzy wędrowali tędy zimą. Czytaliśmy dwie relacje z wypraw, ale odbywały się one latem opowiada Bartek.
Do wyprawy, która rozpocznie się 15 lutego, przygotowują się od kilkunastu miesięcy. Zabiorą ze sobą po 25 kilogramów bagażu część zapakują do plecaków, część ciągnąć będą na sankach. Najwięcej waży jedzenie, którego będą mieli zapas na cały wyjazd. - Najbardziej obawiamy się mrozu i wiatru. Jednak kurtki puchowe i profesjonalne spodnie z pewnością zabezpieczą nas przed klimatem, który przypomina warunki Arktyki opowiadają młodzi kielczanie.

Dzięki pomocy firmy MILO (http://www.milo.pl) będą wyposażeni w świetną odzież - spodnie LUKKA PRO
Firma ravenoutdoor http://marmot.com.pl/ dystrybutor Marmota przekaże im komplet bielizny do przetestowania na wycieczce.
Jeden z podróżników z portalu NGT.pl podarował im mapę płaskowyżu do GPSa

Do Rjukan wystartują z najwyżej położonej w Norwegii stacji kolejowej Finse (1222 m). Tu założą narty i rozpoczną od wspinaczki na lodowiec, gdzie osiągną najwyższy punkt 1863 metrów. A potem już tylko 250 kilometrów śnieżnej krainy, która jest największym parkiem narodowym w Norwegii, na średniej wysokości 1100-1300 metrów. Dziennie chcą pokonać 25-30 kilometrów. Będą spać w namiocie i schronach, które Norwedzy nazywają hytta. - W planach mamy wyprawę na Szpicbergen i biegun zapowiadają kielczanie.
Łukasz Zarzycki''

Tak oto zapowiadają naszą wycieczke lokalne media
Wszystkich zaintresowanych naszą eskapadą zapraszam w godzinach 7-8 16 lutego 08 na strone
http://www.bt.no/kamera/article147.ece?lang=en
Będzie mozna tam zobaczyć oficjalny start (nas ruszających ze stacji Finse w strone lodowca)
I Tu ogłaszamy konkurs - nagrodą jest pamiątka z norwegii
Otrzyma ją ten kto jako pierwszy wyśle na adres kor-bol@wp.pl zdjęcie z kamery internetowej ze stacji Finse na którym będziemy widoczni.

gÓral świętokrzyski
---
Edytowany: 2008-02-11 10:28:01

-------------------------------------------------------
http://www.korbol.prv.pl/

jagular

Administrator jagular
2008-02-11 12:05:37
78.131.137.50 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

no to powodzenia:)i udanej wyprawy

-------------------------------------------------------
jak sie komu nie spasi - do kasacji:)

sasq pajak/grappa.pl

2008-02-11 12:39:14
87.105.115.97 Głosów: 0

Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

gÓral świętokrzyski a to to jest ta miodna potupaja turowa... :-)
ech zazdroszce i powodzenia

-------------------------------------------------------
sasq.... latający sasq....

@rek

2008-02-11 12:50:15
77.113.91.170 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Gratuluję pomysłu - powodzonka :-)

-------------------------------------------------------
Arek

Puszka

Puszka
2008-02-11 14:59:06
79.184.246.141 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

trzymam kciuki za powodzenie!!

gÓral świętokrzyski

gÓral świętokrzyski
2008-02-11 15:03:06
213.158.197.84 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

dziękuje wszystkim za miłe słowa
Jeden z uzytkowników NGT.pl zainicjował przed chwilką akcje ''Pocztówka z norwegi'' wprowadzając mnie w stan szoku :)
pozytywnego szoku :)
Jesli ktoś z was chciałby otrzymać pocztówke z północy i jednocześnie wesprzeć naszą wyprawe zapraszamy do kontaktu na kor-bol@wp.pl
---
Edytowany: 2008-02-11 16:47:11

-------------------------------------------------------
http://www.korbol.prv.pl/

gumibearMarcin

2008-02-14 08:07:45
156.17.201.2 Głosów: 0

Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Od Marmota góral dostał taki oto model koszulki
http://www.norwaysports.com/marmot-midweight-zip-neck-l-s-mens-post-afterdark/

gumibearMarcin

2008-02-14 20:11:21
84.38.210.73 Głosów: 0

Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

góralu szerokiej drogi i samych pozytywnych wrazen bo jutro wypad z baru zdaje się robicie! POWODZENIA!

i do napisania

gÓral świętokrzyski

gÓral świętokrzyski
2008-02-14 22:57:45
213.158.197.84 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

tak jutro juz ruszamy

natomiast na oficjalny (interaktywny) start zapraszam wszystkich w sobotni poranek -> więcej info na stronie http://www.korbol.prv.pl/


Zechęcam wszystkich do odwiedzania naszej strony przez najbliższy tydzień z hakiem gdyż jesli tylko uda się wysłać smsa z płaskowyzu, bedą tam najnowsze niusy z wycieczki.


jeśli chodzi o samą koszulke Marmota na gorąco (jeszcze :) moge powiedzieć ,ze dawno nie widziałem tak starnnie wykonanej rzeczy :)
szwy pociagniete wręcz idealnie
---
Edytowany: 2008-02-14 23:12:13

-------------------------------------------------------
http://www.korbol.prv.pl/

gumibearMarcin

2008-02-19 15:47:21
156.17.201.68 Głosów: 0

Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

czy ktoś górala wyniuchał przez te kamerkę jak startowali?

gÓral świętokrzyski

gÓral świętokrzyski
2008-02-29 10:23:45
213.158.196.72 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

MILO Hardangervidda SKItura 2008.

Prolog
Na dw. Centralnym w Warszawie czekają już na mnie Wałek i Boruś . Borowy podrzuca nas po warsiawsku na Etiude i życzy powodzenia. Na lotnisku wzbudzamy wyraźne zainteresowanie :narciarski buty, overbuty , odzież zimowa- skąd się ci goście się urwali w samym środku pięknej wiosny tej zimy?? Jeszcze większe zainteresowanie wzbudzają nasze bagaże- narty zapakowany w pokutny worek, i bazarowa torba w której umieściliśmy cały sprzęt który zwykle troczymy do plecaków. Samolot jest opóźniony dobrą godzinę ale w końcu przybywa.
Lotnisko Sandefjord-Torp w Norwegii wita nas piękną wyżową pogodą , jest ciepło – gdzie jest ten śnieg?? Udajemy się do pobliskiego lasu by ukryć opakowanie nart które odbierzemy po powrocie i ruszamy na piechotę do miasteczka oddalonego o 7 km .- stamtąd odjeżdża nasz pociąg Po drodze mamy nadzieje spotkać jakąś stacje benzynową – potrzebujemy paliwa i gazu do naszej kuchenki. Idziemy przez dzikie lasy, głownie jodłowe , wszędzie widać ślady lodowca – ogromne głazy narzutowe urozmaicają krajobraz. Po zmroku docieramy wreszcie do Sandefjord - stwierdzam , że buty narciarskie nawet te do wędrówek , średnio nadają się do chodzenia po asfalcie.
Pierwsze spotkanie z Norwegami jest pozytywnie szokujące – powszechna znajomość angielskiego rzuca się w uszy- włóczęga spotkany na dworcu czystą angielszczyzną mówi nam gdzie możemy znaleźć benzynę i gaz , młodzi ludzie w sportowych ubraniach J z BMW z4 ucinają sobie z nami przyjazną pogawędkę , gdy zbliżamy się do pasów samochody zatrzymują się natychmiast i dają pierwszeństwo pieszym. Generalnie miłe wrażenie – nie mamy żadnych obaw żeby po zmroku wędrować po nieznanym mieście w strojach lekko dziwnych.
Późnym wieczorem pakujemy się do pociągu – najpierw osobowy do Drammen później przesiadka na pośpieszny relacji Oslo- Bergen. Pociągi są niesamowicie komfortowe, , obsługa podaje koce i zapisuję gdzie poszczególni pasażerowie wysiadają by w porę ich obudzić. Księżycowa noc nie pozwala spać. Za oknem widoki powalają , pociąg wije się po przełęczach przejeżdża przez doliny , pokonuje tunele drążone w skałach by dotrzeć w końcu do najwyżej położonej stacji w Norwegii Finse 1222m npm.
W Finse oprócz nas wysiada młody Norweg który udziela nam wielu cennych rad , przestrzega przed naciągająca burzą, wręcza nam też tradycyjną norweską czekoladę z orzechami. Jest nam bardzo MILO J Czekamy świtu w dworcowej poczekalni by wreszcie ruszyć na trasę i pomachać do naszych przyjaciół przez Webcama. Pierwszy raz widzimy małego lisa polarnego który przebiega przez tory. Pogoda szybko się zmienia , zaczyna coraz silniej wiać...

1 dzień sobota 16 luty ( 6,3 km) widoczność 10 metrów
W szalejącej burzy śnieżnej udało nam się przejść .... 6km w 4h a ostatnie 500m do schronu w zasadzie już na czworaka w white out'cie wyłącznie na GPS'ie
Doczołgaliśmy się pod sam lodowiec Hardangerjokulen do schronu Czerwonego Krzyża „Appelsinhytta”. W środku dwa pomieszczenia jedno ze sprzętem ratowniczym zamknięte a drugie mieszkalne o wymiarach 2m x 4m W środku grzejąc się przy piecu siedzi para Duńczyków: David – doświadczony polarnik (był na Grenlandii i wielokrotnie na Szpicbergenie) , podziwia , że udało nam się w ogóle przejść te 6km, Hannah- dziewczyna Davida – to jej debiut w takich warunkach J Po chwili rozmowy usnęliśmy wyczerpani blisko 24h podrożą i 4h marszem w burzy.

2 dzień niedziela 17 luty dystans 7,3 km (spacer) widoczność 10 m potem 0m
Wichura jeszcze mocniejsza niż wczoraj L Żeby wyjść ze schronu za potrzebą trzeba trzymać się piorunochronu .... . O 12nstej postanawiamy iść na 2h spacer: David śmieje się ze za 15 min wrócimy.
Jest naprawdę ciężko – wicher niesie z lodowca kruszynki lodu , które ranią nieosłoniętą skórę i zamarzają na ubraniu tworząc skorupę Udaje nam się przejść ok. 7 km wzdłuż lodowca w powrotnej drodze widoczność spada znowu niemalże do zera – dobrze że mamy GPSa.
Idąc znów po omacku docieramy po 3h do schronu i po chwili rozmowy z Duńczykami zasypiamy..
Wieczorem wyciągam świece z plecaka , robi się MILO i nastrojowo w piecu polana przyjaźnie trzaskają. Jemy prosty posiłek z Duńczykami , opowiadamy sobie historie z naszych podróży, - słuchają uważnie opowieści z Tatr , David opowiada o Szpicbergenie i Grenlandii - Hannah śpiewa piosenki po norwesku i angielsku- niezapomniany wieczór. Kładąc się do snu postanawiamy z Łukaszem iść jutro dalej bez względu na pogodę..

3 dzień poniedziałek 18 luty dystans 9 km widoczność 50-100m potem 0m
Widoczność dużo lepsze ale wiatr tak samo silny – postanawiamy jednak iść z wiatrem na wschód. Pakujemy się żegnamy się z Davidem i Hannah których szczerze polubiliśmy – oni postanawiają poczekać jeszcze dzień na poprawę pogody zanim zejdą na pociąg.
Idziemy z wiatrem - widoczność jakieś 50-60 m Gogli zdjęć nie można bo kruszynki lodu zaraz poranią oczy. Trasa jest dość wymagająca- teren lodowca jest górzysty, boimy się by nie runąć w jedno z wielu urwisk więc często zdejmujemy narty. Pogoda znowu się pogarsza patrze na gpsa udało nam się w 4h przejść 8 km- masakra – wleczemy się jak muchy a wysiłek ogromny. Ok. 14 uderza w nas kolejna burza śnieżna-ubrania w parę sekund są oblepione lodem wymieszanym z śniegiem. Wyciągamy łopatę i kopiemy jamę za ogromnym kamieniem. . Włazimy do mokrego namiotu i śpiworów które natychmiast zaczynają łapać wodę (w jamie jest wilgotno)i zapadamy w letarg czekając na poprawę pogody. Odczuwam pewien lęk , niepokój... sami na tym piekielnym pustkowiu możemy liczyć tylko na siebie. Pod wieczór wszystko nagle ucichło- pojawił się nawet łysy a niebo ubrało się w gwiazdy. Wyszedłem przed namiot i w odległości 20-30 metrów dojrzałem lisa polarnego – wyraźnie zdziwionego ,że spotkał tu takich przybyszy Złudzenie stabilizacji pogody było tak silne , że chcieliśmy wyleźć z naszej jamy i iść nocą dalej- na szczęście zbyt długo się zbieraliśmy bo po jakieś godzinie burza powróciła z podwójną siłą. Noc była ciężka – prawie nie spaliśmy nad nami rozpętało się piekło , Nie wiem jakim cudem nasz 10 letni namiot przetrwał tę noc

4 dzien wtorek 19 luty dystans 17,5 km widoczność 300m-3km
Wreszcie pogoda była dla nas łaskawsza. Wiatr się uspokoił i nawet słonko pokazywało nam się zza gór. Szybko ruszyliśmy na trasę – wiadomo w ruchu cieplej. Najgorszy dla mnie moment zimą to poranek – trzeba założyć zmarznięte a często tez mokre buty, zwinąć grabiejącymi paluchami namiot... poszło to jednak gładko. Postanowiliśmy dalej iść na wschód by nie oddalić się zbytnio od lini kolejowej. Pierwotny plan trawersowania płaskowyżu i dotarcia do Rjukan na południowym jego krańcu porzuciliśmy już dawno Okazało się to niemożliwe gdyż minęły już 4 dni naszej wycieczki a my byliśmy zaledwie 12 km od miejsca startu w Finse. Postanowiliśmy dotrzeć do schronu Kjedlabu http://www.turistforeningen.no/turplanlegger/cabin.php?x=5&y=6&v=3&ca_id=70 by wysuszyć się trochę. Trasa naszą wiodła szeroką doliną Szliśmy po zamarzniętych jeziorach i potokach w pięknej zimowej scenerii raz po raz uderzała w nas lekka kurzawa. Pod koniec dnia dotarliśmy wreszcie do budynków. Rozpaliliśmy w piecu i rozpoczęliśmy wielkie suszenie w zasadzie wszystkiego co było w naszych plecakach.- poczynając od śpiworów kończąc na skarpetkach i butach.
Do schronu dotarło też 3 Francuzów żeglujących na kit’ach po płaskowyżu (ostanie trzy dni spędzili chroniąc się przed burzą w toalecie zamkniętego schroniska Kraekja) – wyraźnie zdziwionych ,że spotkali na tym odludziu kogokolwiek (Księga gość schronu miała zapisane od początku roku 2 pozycje ). W jedyny otwartym budynku zrobiło się po chwili ciepło więc wszyscy razem zasiedliśmy do zakrapianej mocną ziołową alpejską nalewką międzynarodowej biesiady.
My delektowaliśmy się francuskim serami pleśniowymi natomiast naszych znajomych nie można było odpędzić od polskiej kiełbasy .Biesiada i opowieści trwały do późna w nocy.

5 dzień środa 20 luty dystans 20km (jeszcze 10 można było cisnoć) – widocznośc od 2m-10km
Ruszyliśmy dziarsko z rana kierując się dalej na wschód powoli zbliżając się do lini kolejowej. Rano bardzo męczył nas white out – wszędzie biało , żadnych punktów odniesienia białe niebo zlewa się z białym podłożem – biało, biało, biało . Od 11- nastej zaczęło się to wszystko podnosić do góry i od południa mieliśmy patelnie ze sporym mrozem –20 st. Idąc przez zupełne pustkowie spotkaliśmy człowieka na skuterze (policjant?? ) – szukał Czechów którzy parę dni temu powinni zejść z płaskowyżu. Przewidywał najgorsze w związku z ostatnimi burzami śnieżnymi...Powiedział nam , że taka pogoda utrzyma się jeszcze najwyżej 2h i potem ma nadejść kolejna burza śnieżna z wiatrem z północnego wschodu (tam gdzie się kierowaliśmy). Postanowiliśmy więc tego dnia zajść jak najbliżej kolei. Po drodze zaliczyliśmy jeszcze kilka naprawdę fajnych telemarkowych zjazdów i natknęliśmy się na lisa polarnego śpiącego w śniegu. Wieczorem byliśmy już jakieś 7km od najbliższej stacji i postanowiliśmy zainstalować się w chatce traperskiej którą spotkaliśmy o zachodzie słońca. Chcieliśmy w zasadzie iść dalej ale obawa przed nadejściem kolejnej burzy śnieżnej była zbyt duża. Nocą koła chaty szalały chyba lisy polarne albo inne kuny rwąc sen z dzieciątek i powodując sny o wikingach którzy chcieli by nas zgładzić...

6 dzień czwartek 21 luty (16,5km) widoczność 200-300m
Postanowiliśmy nie iść na najbliższą stacje tylko przejść jeszcze kilkanaście km i dotrzeć do następnej korzystając z silnego wiatru który wiał nam w plecy. Sunęliśmy po płaskowyżu w tempie 8-9km/h pchani w zasadzie wyłącznie przez wiatr który przesuwał nas w idealnym kierunku do stacji Ustaoset Pojawił się tzw. „dryfujący śnieg” powodując że czuliśmy się jak w warunkach arktycznych. Ostanie 4 kilometry przyszło nam przejść przez ogromne jezioro- pokonywałem je z duszą na ramieniu w obawie ,że ten silni wiatr może potrzaskać lud- zresztą wyspy na tym jeziorze był otoczone kilkutonowymi krami które właśnie wiatr postawił do pionu
Na stacje Ustaoset dotarliśmy ok. 14 nastej a tuż przed zachodem słońca uderzyła burza zapowiadana przez człowieka na skuterze – jak dobrze że udało nam się tu dotrzeć :)



Nie udało nam się z trawersować płaskowyżu tak jak planowaliśmy nie udało nam się też wejść na lodowiec ani zrealizować innych planów wspinaczkowych Jednak wycieczka była udana ze względu na pogodę – w zasadzie każdego dnia inną. Myślę , że nabraliśmy troszkę doświadczenia polarnego które mamy nadzieje wykorzystać w niedalekiej przyszłości na Szpicbergenie a potem na Biegunie.

Świt
www.korbol.prv.pl
---
Edytowany: 2008-02-29 10:26:25

-------------------------------------------------------
http://www.korbol.prv.pl/

gumibearMarcin

2008-02-29 13:09:54
156.17.201.68 Głosów: 0

Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Świetnie napisane góralu! Teraz bede Cie molestwaoł jak koszulka dała rade

gÓral świętokrzyski

gÓral świętokrzyski
2008-02-29 14:33:21
213.158.197.81 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Dzięki :)
Dziś najpóźniej jutro spłodze test . Marmot to naprawde dobra firma i nie ma się za bardzo do czego doczepić :)

-------------------------------------------------------
http://www.korbol.prv.pl/

akacja

akacja
2008-02-29 15:43:43
83.4.195.133 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

pieknie napisane, wracaja moje wspomnienia z włoczenia sie tam w lipcu, kiedy rowniez warunki jakie zastalam mocno mnie zszokowaly jak na taka pore roku....

-------------------------------------------------------
pracownica GRAPPA.PL od 4 lutego 2008 :)

Rzez

Rzez
2008-02-29 16:39:50
89.76.136.18 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Świetny dziennik!

-------------------------------------------------------
Śnieg: małe białe płatki zamrożonej esencji zła...

jagular

Administrator jagular
2008-02-29 17:53:11
78.131.137.50 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

gÓral, naprawde robi wrażenie wielkie, świetnie napisane.

-------------------------------------------------------
aj em the prins of faking darknes

gÓral świętokrzyski

gÓral świętokrzyski
2008-02-29 18:53:56
213.158.196.77 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

wow !
no to MILO :) mi to słyszeć naprawdę!

-------------------------------------------------------
http://www.korbol.prv.pl/

gÓral świętokrzyski

gÓral świętokrzyski
2008-03-05 06:51:52
156.17.201.68 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Na wycieczce na płaskowyż dane nam było testować dzięki uprzejmości dystrybutora firmy „Revenoutdoor” bieliznę Marmot

Koszulka Midweight ZIP L/S dotarła do mnie tuż przed samym odlotem na wyprawę n do Norwegii. Jako ,że samolot był mocno opóźniony udało mi się zapoznać z produktem w strefie ziemi niczyjej już za odprawą paszportowo-bagażową.

Technologia wykonania
Koszulka wykonana jest z zagadkowej tkaniny Cocona™?
Producent Marmot informuje nas ,że:
Cocona™ jest tworzona z przeznaczonych do odrzucenia łusek orzechów kokosowych. Łuski orzecha są przerabiane na aktywowany węgiel, który jest dodawany do struktur poliestru, a następnie wplatany w tkaninę bielizny warstwy podstawowej. Cocona™ jest integralnym elementem włókna, pochodzenia naturalnego i nie da się go wyprać z tkaniny.

Zalety Cocona™
- Niezwykle szybko schnie – o 25+% szybciej, odpowiada to na potrzeby użytkownika - świetnie sprawdza się na krótkich wypadach o maksymalnej intensywności
- Naturalna kontrola przykrych zapachów – nie posiada właściwości bakteriobójczych
- Zapewnia ochronę UV – odporny na promieniowanie UV, współczynnik UPF 40+
- Niezwykła wygoda – miękki w dotyku, przyjemny dla skóry
- Naturalny i trwały – naturalnie polepszone parametry, które trwają całe życie!

Pierwsze wrażenia:
Oglądając koszulkę w oczy rzucają się super dokładnie pociągnięte szwy – wszystko idealnie równie złapane nic się nie strzępi , żadne nikt nigdzie nie odstają- widać że salvadorskie dłonie bardzo się postarały by produkt był dobrze wykonany.
Sam materiał nie przypomina tkaniny syntetycznej ,jest miły w dotyku i bardziej przypomina bawełnę niż syntetyk. Od środka bluza wyłożona jest bardzo przyjemnym w dotyku meszkiem.

Na grzbiecie:
Po oględzinach przyszedł czas żeby założyć bieliznę na siebie świadkiem tego była lotniskowa toaleta.
Pierwsze odczucie to niebywały komfort jakiego doznaje skóra bo wrzuceniu na siebie bluzy. Do tej pory używałem plastikowej koszulki firmy NIKE – przez pierwsze minuty zawsze nie czułem się w niej komfortowo – miałem wrażenie , ze mam na sobie coś sztucznego. Cocona Marmota jest w ogóle nie wywołuje negatywnej reakcji skóry człowiek czuję się w niej komfortowo.
Bluza wykończona jest stójką zasuwaną ekspresem. Takie patenty kojarzą mi się z podrażnioną skórą na szyi. Producent zastosował sprytną patkę która osłania delikatną skórę szyi przed wciągnięciem w suwak. Płaskie szwy nie dręczą obolałego ciała po kilku dniach wędrówki
Bluzy w zasadzie nie zdejmowałem z siebie przez 8 dni pobytu w Norwegii w niej łaziłem w niej spałem – cały czas na ciele.

Paro-przepuszczalność:
To co pisze producent o 25% zwiększonej szybkości wysychanie to bardzo ostrożna prawda. Bluza w zasadzie utrzymuje się niemalże sucha przez cały czas użytkowania. Cocona™ posiada większe pory, zwiększa się również obszar ich powierzchni. Ten obszar - wielkości 1,5 powierzchni boiska piłkarskiego - szybciej transportuje i rozprasza wilgoć, a tym samym szybciej wysycha.
W zasadzie nie czułem się nigdy mokry a pocę się raczej ostro przy sporym wysiłku.
Na krótki postojach nie odczuwa się tego ,że plecy są mokre tak jak w mojej poprzedniej koszulce z plastiku

Termika:
Tutaj kolejny ogromny plus dla Marmota!! Przy temp. – 17 byłem odziany tylko w 3 warstwy rzeczoną Midweight Baselayer + polar 150 i gore. Zimna nie odczuwałem.
Bluzę wykorzystywałem tez do spania – nie lubię opatulać się nocą w polary więc staram się spać w samej bieliźnie- „świstak” chronił mnie na tyle dobrze , że nie pamiętam bym budził się w nocy z zimna.

Kontrola zapachu:
Każdy użytkownik plastikowych ubrań wie jaki potrafią one dawać aromat po kilkudniowy użytkowaniu.
Bluza była na mnie niemalże przez 8 dni bez chwili przerwy. Moje ciało nie zaznało przez ten okres żadnych ablucji. Normalnie po 3 dniach powinienem czuć siebie a po 5 czuć siebie bardzo boleśnie...
Nic z tych rzeczy w tym wypadku.
Bluza utrzymywała zapach neutralny przez cały okres korzystania.Większy rozmiar porów aktywowanego węgla Cocona™ pozwala na lepszą adsorpcję zapachów i szybsze odświeżanie. Jedyne zapachy które szybko chwytała to zapach benzyny samochodowej na której gotowaliśmy.

Wytrzymałość:
Po 8 dniach czyli blisko 200h nie przerwanego użytkowania bluza wygląda bardzo porządnie. Gdzie niegdzie widać , że na materiale pojawiły się małe kłaczki – ale oko trzeba mieć sokole by to dostrzec. Wrażenie jest takie , że bluza bardzo długo wytrzyma.

Podsumowanie:
Produkt bardzo dobry. Wysoka jakość wykonania , dobra termika , odporność na przykre zapachy. Wydawać się może... , ze to bielizna idealna. Po prostu koszulka była bardzo komfortowa. Na pewno bije na głowę moją starą NIKE dry.- fit - tego jestem pewien

-------------------------------------------------------
wklejone przez admina

Warzyn

Administrator
2008-03-05 09:54:14
83.4.135.40 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

super napisane, masz dar lekkiego pióra.

Nie rozumiem tylko:
Pod wieczór wszystko nagle ucichło- pojawił się nawet łysy.
Jaki łysy?? :)

Strona: | 1 | 2 |
Odpowiedź
Nick Zaloguj sie »
Treść
Podpis
Wpisz tekst do prawego pola: c86a7 - zabezpieczenie przed SPAMEM
dodaj zdjęcia »
Max rozmiar zdjęcia 200 KB. Akceptowany format: jpg
Zdjęcie 1
Zdjęcie 2
Zdjęcie 3