Wybierz kategorie forum:
Strona: | 1 | ... | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |

nosidełko dla dziecka, akcesoria do nosidełka

~Justruda

2012-08-20 23:35:44
78.9.147.133 Głosów: 0

Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Witam,
mam pytanie odnośnie zakupienia dużego pokrowca przeciwdeszczowego do nosidła (GoSport Beawalk). Czy są gdzieś jakieś uniwersalne? Czy pokrowce z innego nosidła mogą pasować? Czy gdzieś można choćby kupić taką folię przeciwdeszczową, jak się na wózki nakłada?
Z góry dziękuję:)

-------------------------------------------------------
Justruda

Farfura

2012-08-20 23:45:02
77.223.195.165 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Fajnie... robią nosidełko bez pokrowca.
Spróbuj pokrowiec z VAUDE, było w tym wątku.
F.

Wilhelmina

2012-09-16 21:20:42
213.134.163.88 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Witam,
Przymierzam się do kupna nosidła dla rocznego syna. Dodam, że mamy także 2,5-latka którego nosimy w Silda Fjord Nansena.
Z uwagi na to, że mamy dwoje dzieci do noszenia potrzebujemy czegoś z dużą ilością kieszeni i przede wszystkim z dużą kieszenią pod siedziskiem. Ważny jest też daszek, żeby był. I żeby nosidło nie było zbyt ciężkie.
Do tej pory młodszego syna nosiliśmy w Deuter Kid Air Comfort, który niestety był pożyczony i musieliśmy go oddać. W zasadzie to nosidło było ok (chociaż kieszenie nieporównywalnie małe w stosunku do Sildy), ale nie chcę wydawać 500PLN na drugie nosidło w rodzinie.
Patrzę też na używane, ale generalnie wyboru wielkiego nie ma...
Vaude Swing wygląda fajnie, ale te kieszenie tylko dwie... i brak daszka.
Nie wiem jak się sprawa ma z jakimiś niemarkowymi Neverlandami itp. Czy coś takiego jest w ogóle warte rozpatrywania? Jakie macie doświadczenia?
I mam jeszcze pytanie dodatkowe, do jakiego wieku nosiliście dzieci w nosidłach? Gdzieś wyczytałam, że 4,5-latek jeszcze nosidła potrzebuje (awaryjnie, w chwili zmęczenia)...? Jakie Wy macie doświadczenia w tym temacie?

mniklas

mniklas
2012-09-17 21:18:44
83.11.108.180 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Jastruda:

Z tymi pokrowcami, to czasem się przydają, czasem nie. Na kilka ostatnich wyjazdów: Bieszczady, Mała Fatra, Alpy (po 10 dni) nie używałem ani daszku, ani pokrowca. Wcześniej używałem, ale jak już to używałem to także z ... parasolem: https://plus.google.com/u/0/photos/101891368622172825085/albums/5512422328701890609/5512422595851018082

Teraz najczęściej parasol, a ewentualną dodatkową ochronę robię kurtką. W Alpach raz się chowaliśmy w stodole jak nas szybka burza dopadła.

Myślę, że pokrowiec można sobie podarować i lepiej kupić za parę zł pokrowiec foliowy. Noszę taki Vaude, bo pasuje do mojego starego Alpinusa i mimo, że jak napisałem nie jest nadmiernie użytkowany, to jednak folia mocno zmatowiała. Jak chodzisz latem i bardziej boisz się zapocenia niż przewiania, to parasol jest fajnym wynalazkiem :)

Wilhelmina:
O innych nosidełkach to nie wiem, choć wiem, że lepiej nie przesadzać z kieszonkami i masą -- po prostu dziecko swoje waży i się rusza, ale to pewnie już wiecie, bo używacie. Mojego Ci nie sprzedam, bo właśnie kończy swój żywot na trzecim dziecku. Moja młodsza córka w tym roku kończyła w wakacje 4 lata i to ostatni rok, gdy mieści się i do nosidełka, i do fotelika rowerowego. Może jeszcze by się zmieściła, ale już w tym roku 2/3 tras przechodziła sama. Fakt, że czasem prześpi się w nosidełku, ale czasem to wolała, bym ją choć chwilę niósł "na barana" (bardziej niebezpiecznie, ale po łące, to zaryzykowaliśmy), albo robiła skoki trzymając nas za ręce. W przyszłym roku zaplanujemy jakieś spokojnie trasy i obędzie się bez nosidełka.

Farfura

2012-09-19 12:52:58
83.15.163.98 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Co do pokrowców przeciwdeszczowych: całkowicie zgadzam się z przedmówcą: "...czasem się przydają, czasem nie..." :D
Zupełnie jak z kurtkami przeciwdeszczowymi ;)

Jeśli pada deszcz lub pizga, a pokrowiec masz ze sobą, to się przyda - jeśli nie, to kombinuj :)

W poniższym linku kilka zdjęć zrobionych podczas niezobowiązujących wędrówek z nosidełkiem:
https://plus.google.com/photos/114568700500257731521/albums/5789828314722544961?authkey=CMbVx8ippN6adw (wybaczcie, tnij odmówił skrócenia lina).

Zdjęcie 2 i 3 zrobione na trasie na Śnieżnik - na nosidełku założone były wówczas wyłącznie, znajdujące się jego standardowym wyposażeniu, daszek przeciwsłoneczny i krótka osłona przeciwdeszczowa. Miejsca niezabezpieczone od deszczu i wiatru staraliśmy się zasłonić tym, co akurat było pod ręką - żółtą pelerynką przeciwdeszczową ;)
Liche, ale było.
Na 3-ce widać zresztą wystającą i niezabezpieczoną od deszczu nóżkę Jadzi.
Jeśli mocno pada, a dodatkowo jeszcze wieje, ochrona dziecka staje się wysoce problematyczna...

Po doświadczeniach na Śnieżniku kupiliśmy pełny pokrowiec przeciwdeszczowy, który naciąga się na całe nosidełko - dopiero ten patent zdał egzamin. Dziecko jest jak w kokonie (część górna pokrowca pokazana na zdjęciu nr 11).

W większości przypadków, jeśli słońce praży, stosujemy daszek przeciwsłoneczny. Polecam zwłaszcza, gdy dziecko jest małe.

Na zdjęciu nr 7 i 10 widoczny rożek, który zabezpiecza główkę dziecka przed "bocznymi przechyłami" ;)

Na 5-tce jest widoczne strzemię, w które dziecko lubi wkładać stopę - jeśli go dosięga oczywiście ;)

Osobiście polecam przemyśleć sprawę ochrony dziecka przed deszczem
- chyba, że zakładamy, iż nosidełko będziemy używać wyłącznie przy pięknej, słonecznej pogodzie ;)
F.

mniklas

mniklas
2012-09-19 20:04:56
83.11.102.43 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Farfura, piękne nosidełko i dzidzia!

Jasne że nawet gdy wychodzimy w słoneczną pogodę, to w górach za 2 godziny może padać i grzmieć. Dziecko powinno więc mieć kurtkę i spodnie, które ochronią przed deszczem i wiatrem, oraz kapelusik, czy czapkę, co ochroni przed słońcem/chłodem. Więc nieco dublują się te rzeczy z osobnym daszkiem i pełnym pokrowcem. Może dziecku starczy to, co starszakom:
-płaszcz foliowy za kilka zł którym w razie nagłej ulewy ochronimy całość
-parasol, który poratuje nas w razie mżawki lub małego deszczu

Jeśli dziecko część drogi idzie samodzielnie, a moje chodzą, to kurtka i coś na głowę jest potrzebne.

Mój zestaw ochronny Vaude kosztował w okolicach 70-80 zł. Jako że i tak dziecko ma na głowie chustę lub kapelusz, to z ochrony przed słońcem korzystałem rzadko. Druga sprawa, że mój daszek jest dosyć nisko nad głową dziecka. W Twoim wypadku widzę, że to polepszyli.

~jaskrawa

2012-09-21 14:24:12
164.127.96.221 Głosów: 0

Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

czy ktoś wie, gdzie mogę w Warszawie kupić jakieś nosidło ze strzemionkami na nóżki? wczoraj przymierzaliśmy kilka nosideł, m.in. Vaude, Deuter, te z Decathlonu, Bewalk GoSport itd., ale żadne poza Jackiem Wolfskinem nie miało strzemionek. moje dziecko (rok i cztery miesiące) po prostu wisi we wszystkich tych nosidłach na swoim kroczu, a nie ma o co oprzeć nóżek. do stelaża jeszcze nie sięgnie, a wyraźnie próbuje znaleźć nóżkami podparcie. kupilibyśmy tego Jacka, ale trochę za drogi (po przecenie - 800 zł). szukamy czegoś do pięciu stów, ale ze strzemionkami. możecie coś polecić?
prawdę mowiąc jestem rozczarowana ofertą... znaleźliśmy tylko jedno nosidło ze strzemionkami, w dodatku moim zdaniem producenci myślą jedynie o komforcie rodzica (kieszonki, pasy biodrowe, regulcje, cuda na kiju), a nie dziecka :( bo to, zamiast siedzieć w nosidle, ja na tronie, wisi w nim, biodra za bardzo wypchnięte do przodu, nie sądzicie?
proszę, polećcie coś porządnego :( wyjeżdżamy za kilka dni, nie sądziliśmy, że znalezienie nosidła będzie takim problemem.

-------------------------------------------------------
jaskrawa

Farfura

2012-09-21 16:48:38
77.223.195.165 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Szukaj w necie Vaude Butterfly lub Farfalla (nowa nazwa Motylka).
http://tnij.org/r8g6
a powyżej masz zdjęcia strzemiona w Motylku.
F.

...tylko jakoś nie widzę tych VAUDE w sprzedaży... :/

Wilhelmina

2012-09-22 22:42:19
213.134.163.88 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Do jaskrawa.
Nie wiem czy Ci to pomoże, ale my (jako, że strzemion nie mamy) po prostu wkładamy karimatę pod kieszeń na której dziecko siedzi i na tej karimacie dziecię trzyma nogi.
Tu jest zdjęcie, jak to wygląda. Dzieciom akurat nogi zwisają, ale generalnie czasem na nie kładą nogi:
https://lh3.googleusercontent.com/-pmSB9MBx5-Y/T_yPCbzt03I/AAAAAAAAMK8/SbbeLNR4YBk/s640/P7084404.JPG

~Czarny jar

2012-09-23 12:28:28
83.30.52.77 Głosów: 0

Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Niestety w nosidełkach tak jest, że nie są zbyt wygodne ani ergonomiczne dla dziecka i rodzica. Mam jedno znanej firmy ale po kilku próbach zrezygnowałem z niego, z kilku powodów:
- dziecko wisi a nie siedzi
- cały ciężar opiera się na kroczu
- jeśli dziecko zaśnie, to nie można go w żaden sposób ustabilizować (np. główka lata na wszystkie strony)
- w ogóle ułożenie dziecka jest zupełnie nienaturalne
- dziecko z nosidełkiem ma duże gabaryty - łatwo o coś zahaczyć
- dla mnie, po mimo, że nosi się to jak plecak, jest zupełnie niewygodne
Dlatego od pierwszych dni dziecka, używam chusty, która jest o wiele lepsza niż nosidełka nawet te wiodących firm. Zalet nie będę tu wypisywał ale jesli kogoś interesuje to chętnie służę informacją. Chusty używam na co dzień, jeżdże na rowerze.
pozdrawiam.

-------------------------------------------------------
czarny jar

mniklas

mniklas
2012-09-23 19:44:53
79.184.183.124 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Co do strzemion, to też o takim czymś myślałem, ale w moim starym Alpinusie dziecko ma pewne oparcie o stelaż.

Co do zarzutów przedstawionych prze Czarnego jara, to rzeczywiście, ciężar opiera się na kroczu. My podkładaliśmy bluzy polarowe i było wygodnie. Dwa pierwsze zarzuty wyglądają mi na wykluczające się. Co do samej wygody dla dziecka, to trzeba pamiętać, że dziecko przebędzie tak część trasy -- trochę musi polatać samo. Trzeba robić przerwy choćby na karmienie. Oczywiście nosidełko nie jest tak wygodne jak plecak. Musisz mieć naprawdę sporo gratów w plecaku, by osiągnąć masę dziecka. W przypadku wycieczek jednodniowych nie ma nawet porównania.

Zainteresowało mnie, czy z chustą i dzieckiem jeździsz na rowerze? Co prawda za późno doczekałem czasów gdy przyczepki są akceptowane przez nasze prawo i używałem fotelików rowerowych, ale teraz to pewnie wybrałbym przyczepkę.

Cieszy mnie, że jest tylu amatorów wspólnego z dziećmi łazikowania :)

~jaskrawa

2012-09-25 00:05:28
109.243.174.123 Głosów: 0

Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

dzięki za cynk, ale nie mieliśmy już czasu i zdecydowaliśmy się na nosidło bez strzemionek. takie z go sportu, bo pozycja młodej w tym nosidle wygląda na najbardziej naturalną i chyba jej tam po prostu wygodnie. żeby rozwiązać problem nóżek - po prostu udaliśmy się do zaprzyjaźnionej sprytnej krawcowej, która uszyła nam strzemionka ze zwykłej parcianej taśmy. nawet tak je założyliśmy, by dało się regulować ich długość (klamry do regulacji kupiliśmy w pasmanterii). także polecam ten sposób. strzemionka zawiesiliśmy na poprzecznej taśmie za plecami niosącego, zwisają przed nóżkami malucha tak, by mógł sobie wygodnie włożyć nóżki w pętle z taśmy. mam nadzieję, że zda to egzamin, na wszelki wypadek weźmiemy karimatę do włożenia pod nóżki, już wcześniej o niej myśleliśmy, gdyby nie udało nam się nic wymyślić ze strzemionkami :)

-------------------------------------------------------
jaskrawa

Farfura

2012-09-25 08:49:56
83.15.163.98 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Jaskrawa, brawo! Polak potrafi :)
F.

~czarny jar

2012-10-01 10:24:32
85.14.73.58 Głosów: 0

Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Odpowiadając Mnikolasowi: to jeżdżę na rowerze, jednak omijam drogi. Na szczęście zaraz za blokiem mamy las, łąki itd. Do tego jak jadę z małą to zostawiam górala a wchodzę na rower rodzimej produkcji, zapomniany pewnie już składak a właściwie tzw "damka" firmy romet. Postawa na tym rowerze jest bardziej wyprostowana, więc mogę chustę zawiązać też z przodu. Dalej: w chuście dzieciaczek jest opatulony materiałem - ciężar rozłożony jest na plecki, pupkę i nóżki. Wygląda to jakby większa biedronka przytuliła się do pleców rodzica. Nasza mała ma już ponad roczek i jest wysoka jak na swój wiek a po wsadzeniu do chusty praktycznie nie wystaje zza pleców - czego nie można powiedzieć o nosidełku, które samo ma duże gabaryty. Przyzwyczajony do chusty, nosidełkiem, ciągle o coś zahaczałem. Jeśli chodzi o dodatkowy bagaż, to albo drugi rodzic niesie plecak albo można założyć plecak z przodu. W moim nosidełku jest komora na dodatkowe sprzęty, niestety ma małą pojemność.
Pewnie, że dziecko należy często wyjmować z nosidełka, żeby samo pohasało, jednak czasem, zwłaszcza młodszy dzieciaczek uśnie. Zakładam wtedy jedną połę chusty na główkę która ją stabilizuje i można dalej wędrować. W nosidełku główka lata na wszystkie strony. Właśnie wczoraj wędrowaliśmy po lesie z ekipą: dorośli, dzieci, psy. Zrobiło się późno, mała zasnęła i ostatnią część trasy przebyła przytulona do pleców mamy.

-------------------------------------------------------
czarny jar

Chłopek

Chłopek
2012-10-01 11:03:11
91.220.17.76 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Pomysł Jaskrawa bardzo fajny ! i kto wie, może też tak zrobię. Choć syn (półtora roku) na razie jakoś opiera sobie nogi na stelażu pod siedzeniem. Fakt, czasem mu się zsuwają i wtedy ten patent ze strzemionczkami byłby dobry.
Córka swego czasu też tak siedziała.
Ale nie wiem czy każdy model ma taką budowę, że ten stelaż jest pod siedzeniem i kieszenią, ja mam nosidło z tych tańszych, ponieżej 300zł.

-------------------------------------------------------
http://www.zuziawdrodze.cba.pl

Wilhelmina

2012-10-01 21:32:25
213.134.163.88 Głosów: 1

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

do czarny jar.
Wczoraj byliśmy z dziećmi w górach. Przewróciłam się z młodszym roczniakiem. Nawet nie tyle się przewróciłam co noga mi się pośliznęła i poleciałam na tyłek (było dość stromo w dół). Wyrżnęłam z dużą siłą o kamienie w podłożu, na szczęście stelażem nosidła (wręcz jest ślad).
I w tym momencie sobie pomyślałam jak wyglądałby mój syn gdybym go niosła w chuście/nosidle miękkim. Pewnie byłby bardzo solidnie poobijany, byłby płacz, krzyki i panika...
Dodam, że też nosiłam dzieci w chustach/nosidłach jak były malutkie. Ale cały czas ze stresem i bardzo pomału.
A jak chodzi o spanie w nosidle turystycznym to faktycznie nie wygląda to za ciekawie. Ale w sobotę żaden z moich synów (roczniak i 2,5latek) nie chcieli usnąć po południu w łóżeczkach. Natomiast w niedzielę obaj zgodnie kimali w nosidłach.

~Czarny Jar

2012-10-02 21:25:13
89.74.217.140 Głosów: 0

Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Dla Wilhelminy odpowiedź: Nie chciałbym wchodzić w dyskusję dotyczącą bezpieczeństwa nosidełka lub chusty , ponieważ nigdy nie miałem wypadku ani w jedny ani w drugim. Jednak myślę, że środek ciężkości w chuście jest w innym miejscu a nosidełko odstaje jednak od pleców rodzica. Dlatego upadek do tyłu w pochyłym terenie wiąże się z tym, że najpierw cały impet uderzenia skupia się na stelażu nosidełka (podobnie jest przy upadku z cięższym plecakiem) a nosidełko i dziecko razem to nawet kilkanaście kilogramów. Podejrzewam, że rodzic w chuscie walnie poprostu tyłkiem!? W moim odczuciu rodzic z dzieciaczkiem w chuscie stanowi tak jakby integralną całość, obaj są bliżej siebie i dlatego ławtwiej zachować równowagę i łatwiej manewrować w różnych miejscach. Do tego nosidełko to wg mnie tylko narzędzie do transportu a chusta stanowi coś na co nie umiem znaleźć określenia. Opiszę to za pomocą przykładu: Nasza mała jechała dziś na plecach po lesie. Zrobiliśmy przystanek na polanie ale po pewnym czasie zrobiła się marudna bo była śpiąca i chyba przestraszyła się traktora, więc postanowiłem wracać. Jednak nie chciała już jechać na plecach. Dlatego wsadziłem ją na brzuch. Od razu wtuliła się we mnie i bardzo szybko zasnęła. Po mimo, że jest już dość duża i jazda na rowerze nie była dla mnie zbyt wygodna to mała przespała całą drogę - w chuscie łatwiej utrzymać bezpośrednią więź z dzieckiem. Podsumowując: Nosidełko ma stelaż, który stanowi jakąś ochronę przy upadku jednak inaczej ułożony jest środek ciężkości i dlatego tak jak z plecakiem łatwiej jest się przewrócić. A w chuście dziecko bezpośrednio przylega do pleców rodzica.

-------------------------------------------------------
Czarny Jar

~tom_tom

2012-10-02 21:58:13
178.235.193.220 Głosów: 0

Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Odnośnie nosidełka dla dzieci w wieku około 7 mies - 3 lat:
Przetestowaliśmy wiele różnych (mamy trójkę maluchów - turystów), i jak na razie bezkonkurencyjne okazało się to:

http://www.babytula.pl/products/urban-elephants-nosideko-ergonomiczne-tula

Po pierwsze: dziecko jest w 7 niebie, mogłoby siedzieć w tym nosidełku cały dzień i jest szczęśliwe, musi mu być super wygodnie.

Po drugie: bezpieczeństwo - żona wywróciła się z dzieckiem w nosidełku, wpierw na bok, a potem nieco się skulała w dół. I ... nic. Tylko pobrudzone spodnie i siniak na łokciu żony. Okazuje się, że gdy dzidziuś jest wtulony w mamę od przodu, w razie upadku matka ma naturalny odruch chronienia siebie i dziecka, a dziecko ma naturalny odruch chronienia siebie. Gdyby dziecko siedziało na plecach - wolę nie myśleć...

Po trzecie: wygoda noszenia dziecka w tej pozycji (dla noszącego): sam niejednokrotnie nosiłem naszego maluszka w tym nosidełku - i muszę powiedzieć, że pomysł się sprawdza na 100%. Szybkie wyciągania / wkładanie dziecka (chusty jak dla mnie to porażka pod tym względem), wbudowany kaptur przeciwdeszczowy, szeroki i porządny system nośny, z ogromną możliwością regulacji.

Teoretycznie nosidełko uniesie bez problemu dziecko do 20 kg, problem tylko w możliwościach noszącego - "ile weźmie na klatę" :)))

-------------------------------------------------------
tomek

Farfura

2012-10-02 22:58:12
77.223.195.165 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Nosidełko wygląda bardzo fajnie, ale absolutnie nie wyobrażam sobie noszenia w nim dziecka w wieku 2-3 lat...
Mission impossible.
I jeszcze jedno.
Z informacji uzyskanych od lekarza pediatry wiemy, że
długie (kilka godzin) noszenie małego (młodego) dziecka stale w pozycji pionowej może być niekorzystne dla jego kręgosłupa - stąd też lepsze są nosidełka, które umożliwiają zmianę pozycji z pionowej na bardziej poziomą.
Na zdjęciach pokazałem jakieś wcale niedrogie i niewyszukane nosidełko, bodajże Chicco.
Jadzia miała wtedy 3 miesiące.
http://tnij.org/sktq

F.
---
Edytowany: 2012-10-02 23:20:19
---
Edytowany: 2012-10-02 23:21:23

tom_tom

tom_tom
2012-10-03 09:10:25
81.210.69.18 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Farfura, masz rację jak najbardziej z tym noszeniem kilkumies. maluszka w pozycji pionowej - na zdjęciach widać naprawde małą kruszynkę, takie dziecko rzeczywiscie nie może byc pionizowane zbyt długo.

Mi chodziło bardziej o dzieci w wieku od ok. roku, które juz same chodzą - nasz najmłodszy ma teraz 16 mies. i jakby mógł, toby nie wyłaził z nosidełka. Strasznie mu się podoba. Głowa mu nie leci podczas spania, cały czas śmieje się do mamy itd...

Co do starszych dzieci - faktycznie takiego 2-3 latka ciężko byłoby targać - jak napisałem, nosidełko tylko teoretycznie pozwala na noszenie dzieci do 20 kg, ale jak wiemy, taki ciężar + wzrost dziecka + jego ruchliwość faktycznie sprawia mega trudnosci. W naszym przypadku było tak, że starszy synek jest z natury szczupły, lekki i możnabyło go nosić długo, a gdy miał prawie 2 lata to juz sam drałował i zapomniał o nosidełku.

Chodziło mi równiez o zwrócenie uwagi na bezpieczeństwo dziecka podczas upadku - sporadycznie używam również nosidełka ze stelażem na plecy, i zawsze zastanawiam się, co się stanie z dzieckiem, gdy ujadę i polecę na plecy. Wtedy cała moja masa przygniecie dziecko, a ono samo rypnie tyłem głowy o ziemię.

-------------------------------------------------------
tomo
Strona: | 1 | ... | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
Odpowiedź
Nick Zaloguj sie »
Treść
Podpis
Wpisz tekst do prawego pola: d09bf - zabezpieczenie przed SPAMEM
dodaj zdjęcia »
Max rozmiar zdjęcia 200 KB. Akceptowany format: jpg
Zdjęcie 1
Zdjęcie 2
Zdjęcie 3