~cubas
2005-06-06 13:29:18
62.233.177.118
Głosów: 0
|

no, menażka jak menażka
|
~Gaweł
2005-06-06 13:36:00
195.187.73.250
Głosów: 0
|

Witam! 1. Waga mojej menażki 10-letniej: - duży garnek 198 g, - mały garnek 159 g, - patelnia 84 g, - trzymacz 34 g, razem 475 g. 2. W skład zestawu wchodzi (chyba) jeszcze niezbędnik. Kiedyś aluminiowy, a obecnie stalowy. 3. W dużym garnku trudno ugotować 1,25 l wody. Do wrąbka mieści się 1 l. W małym garnku można spokojnie zagotować 0,7 l. 4. Trwałość. Obecnie używam "nową" menażkę 10 letnią. Ale mam również naczynia turystyczne starsze z połowy lat 70-tych (od kochera "Wisła"). 5.Jak się gotuje czystą wodę to potrawy nie mają posmaku aluminium. Ale przy jajecznicy smażonej na maśle można zaobserwować metaliczną obwódkę. Podobnie jest przy robieniu sałatki. Mnie to nie przeszkadza, ale żonie tak. 7. Menażkę trudno jest umyć, bo ma wiele zakamarków. 8. Jak się tłustą menażkę umyje stosując mydło, to potrawy nabierają silnego metalicznego posmaku. 9. Wielką zaletą jest możliwość wsadzania menażki do ogniska.
------------------------------------------------------- Gaweł
|
|
2005-06-06 13:36:42
212.160.172.70
Głosów: 0
|

Ale patelnia lat temu egoł, przy okazji przypiekania jakiegoś wróbla w paskudny sposób uległa odkształceniu. Musiałem klepać młotkiem co-by jakotako nadawałą się do smażenia.
|
|
2005-06-06 15:48:48
213.192.81.106
Głosów: 0
|

Te menażki są bardzo odporne, swoje miałem chyba przez 10 lat zanim ktoś nie pozyczył i nie odał. Podobno patentem na aluminum jest jego pasywacja w stężonym kwasie azotowym. Po czymś takim menażka jest odporna do najbliższego gotowania kwąsnych rzeczy: kapuśniaku, kompotu z rabarbaru, zupy szczawiowej, itp. Obecnie uzywam menazko-manierki "specnaz" którą w nabliższym czasie postaram się opisać.
|
|
2005-06-06 16:53:38
62.233.241.211
Głosów: 0
|

Gaweł... ja nie mialem w zestawie niezbednika... a co do pojemnosci duzej menazki to jasne ze nie ugotujesz tam 1,25l wody... podawalem pojemnosc... jesli kogos wprowadzilem w blad to przepraszam... co do jajecznicy to nie czulem zadnego aluminium w ustach...
|
|
2005-06-06 18:02:27
83.25.237.207
Głosów: 0
|

sprzęt tak stary jak pamiętam, ze zdrowiem mający może niezadużo wspólnego ale z funkcjonalnością i owszem. U mnie to jest podstawowy sprzęt kuchenny (oczywiście nie w tak rozbudowanym zestawie, ograniczam się tylko do garnka) mający w razie czego inne zastosowania: kociołek do ognicha, łopata, kawał blachy do różnych zastosowań (np: ster do kajaka, pióro wiosła), itd. Najlepiej się spisuje myty piaskiem i wodą. Człowiek jest zupełnie niezaprzątniety myślami typu co to będzie jak sie zarysuje :)
|
|
2005-06-06 18:14:11
149.156.124.12
Głosów: 0
|

a gdzie mozna taki zestaw kupic w krakowie?
|
~Gaweł
2005-06-06 18:49:53
195.187.73.250
Głosów: 0
|

Z tym aluminium i ze zdrowiem to jest tak. Moja żona uważa że aluminiowe garnki są trujące i ciągle obrzydza mi jedzenie z menażek aluminiowych (mam ich cztery). Sama gotuje tylko w garnkach nierdzewnych. Bo to zdrowo. Ale jak rozpalam grilla, to mi karze pakować wszystkie potrawy do aluminiowej folii, bo to też zdrowo. No i niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego gotowanie w aluminiowej menażce jest szkodliwe, a pieczenie w folii aluminiowej jest zdrowe.
------------------------------------------------------- Gaweł
|
|
2005-06-06 19:04:03
213.192.81.106
Głosów: 0
|

I tak Ci jedzą "zdrowe masło", czyl margaryna łykają w nim swoją porcję trujących metali. Bo te matale 9chyba głównie nikiel) przechodzą z katalizatorów do utwardzania tłuszczów. Podstawa to nie gotowac kwasnych potraw w menażkach aluminiowych.
|
~pestka
2005-06-06 19:33:11
83.28.223.60
Głosów: 0
|

często tu zaglądam, ale dopiero dziś poczułam, że muszę coś napisać: mam takie cuś już z 10 lat, przeżyła niejedno, ogniska, klepanie młotkiem jest nie do zdarcia nie wiem co jest z tym aluminium...? ja nie czuję nic, no chyba, że jestem już zaimpregnowana;-) używam tylko większej części: w środek wkładam kubek i jakieś pierdułka mój wielki problem to dziwka, nie mam do niej serca i już chyba 4 gdzieś zgubiłam a to bardzo przydatne zwierzę;-) a co do margaryny, to zwłaszcza kadm pozdro4all
|
|
2005-06-06 19:33:41
62.233.241.211
Głosów: 0
|

A ja uwazam ze gdybym mial zwracac uwage na wszystko co jem to bym nic nie jadl... a na miescie jush wogole mozna by bylo o posilku zapomniec...
|
~scuner
2005-06-06 20:04:35
83.27.60.42
Głosów: 0
|

no kooochani, nie "trzymacz", czy "rączka" tylko "UTRZYMANKA". Słowo to jest uświęcone wieloletnią tradycją i żadni taliboidalni puryści językowi, tego nie zmienią ;) pozdrawiam
ps. bardziej frywlone rozwinięcia tego zwrotu są dopuszczalne (vide "dziwka")
------------------------------------------------------- scuner
|
~kkk
2005-06-06 20:38:00
62.121.136.30
Głosów: 0
|

>> bulkowski w Krakowie na Grzegorzeckiej jest skladnica harcerska - dokladnie nazywa sie to sklep Watra - tam menazki raczej powinny byc.
------------------------------------------------------- kkk
|
~rymeo
2005-06-06 21:15:35
83.28.253.141
Głosów: 0
|

Ja część takiej menażki wyrwałem od znajomego. Po paru zabiegach kosmetycznych młotkiem stała się idealnym naczyniem. W tym roku będę miał okazję porównać ją ze stalą nierdzewną pozdr
|
~sasq
2005-06-06 21:39:00
195.205.180.2
Głosów: 0
|

~scuner na południu z dawien dawna była to dziwka a nmie utrzymanka (mowa o uchwycie) tak samo jak nie "klucz do kości" a "jebadełko"
|
|
2005-06-06 21:47:09
83.16.3.194
Głosów: 0
|

Wiktor jeżeli " Podstawa to nie gotować ani kwaśnych ani zasadowych potraw." To co? tylko woda na herbatkę? bez szaleństw, bardziej martw się świnstwami które jesz z tego gara niż ilością wchłoniętego glinu. Scuner: tzw. trzymacz ( co za ochydne słowo) zawsze pozostanie "dziwką" tak jak klucz do wyciągania kostek "jebadełkiem". Dla niewspinających wyjaśnienie- kostki to takie urządzenia do asekuracji podczas wspinaczki
|
~Gaweł
2005-06-06 22:37:57
212.186.146.242
Głosów: 0
|

kkk >> W składnicach harcerskich często sprzedają menażki "Harcerz" produkcji .... czeskiej! Są bardzo podobne do polskich, Mają inne rączki (druty są skręcane).
Kiedy jeździmy z całą rodziną to zabieramy ze sobą dwa rodzaje garnków turystycznych tj. aluminiowe i stalowe. Garnki stalowe są lekkie bo są wykonane z bardzo cienkiej stali. Ta cienkośc ścianek powoduje, że gotowanie lub smażenie w garnkach stalowych z reguły kończy się przypaleniem jedzenia. W związku z tym wodę gotujemy w czajniku aluminiowym. Smażymy na patelni aluminiowe. Sałatki robimy tylko i wyłącznie w garnkach stalowych. Jeśli musimy przez jakiś czas przechowywac potrawy ugotowane, to też robimy to w garnkach stalowych.
|
~psychollek
2005-06-06 23:10:11
81.190.204.122
Głosów: 0
|

ja używam tatonki z nierdzewnej i jak najbardziej chwale sobie - 100 gram cięższa, ale ma osobną pokrywke do małego garnka i nie ma posmaku aluminium :P - i nie ma jakigoś problemu z wrzuceniem do ogniska, tyle tylko, ze potem nie jest już takia ładna - nie za bardzo mi osobiscie to przeszkadza ;P - poza tym łatwiej sie ją myje niż harceża :P
------------------------------------------------------- luz blues i orzeszki
|
|