Wybierz kategorie forum:
Strona: | 1 | 2 | 3 |

Test Power Bank Sailing 6 dzięki swiatbaterii.pl

gumibear

Administrator gumibear
2014-09-10 08:32:08
156.17.201.68 Głosów: 5

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Jakiś czas temu zgłiosił sie do nas partner swiatbaterii.pl z propozycją testów źródła energii. Od razu pomyślałem o Łukaszu (sołtysie) i jego wyprawie w Góry Zagros do Iranu. 2300 kilometrów przez pustynie i półpustynie to idealne miejsce na test powerbank'a. Przedstawiłem firmie profil Łukasza i jego plany oraz potrzeby względem targanego ze sobą sprzętu foto. Firma dobrała dla Łukasza poniższy Power Bank.

Przedmiot testu: Romoss Bezprzewodowa ładowarka Power Bank Sailing 6 - http://tiny.pl/q6r4b

Kto: Sołtys

Gdzie: podczas wyprawy w Góry Zagros do Iranu. Więcej info o wyprawie:
http://www.lukaszsupergan.com/gory-zagros-czas-zdradzic-plan/

Łukasz to jest wątek dla Ciebie! Niech moc tudzież energia będzie z Tobą!

Bleys

Bleys
2014-09-10 10:01:29
198.178.192.1 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Bardzo podoba mi sie nazwa - "Bezprzewodowa ładowarka" :-) Ale kablem trzeba telefon podłączyć do powerbanku zeby sie naładował. Sam powerbank tez powietrza energii nie bierze.

NDC

NDC
2014-09-10 11:14:10
31.61.140.235 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

nasuwa mi się jedno pytanie: ile toto waży?

-------------------------------------------------------
sprawy nie toczą się lecz zapie...

Mr D.

Mr D.
2014-09-10 11:31:57
91.198.179.17 Głosów: 2

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Google twierdzi że 452g

gumibear

Administrator gumibear
2014-09-10 19:39:13
82.145.221.243 Głosów: 2

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

powerbank jest juz u soltysa. ufff jak dobrze ze tak szybko udalo sie nam firme i Łukasza spiknac za naszym pośrednictwem.

haslo tego testu lukasz: niech moc i energia beda z Toba

-------------------------------------------------------
z kom

piotr.r

piotr.r
2014-09-10 20:42:28
82.231.249.44 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Ciekawy jestem relacji! Gumi świetna reakcja.

radziq

2014-09-10 22:13:49
81.83.229.246 Głosów: 1

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Mam wrażenie, że w tym przypadku wciskamy sołtysowi coś, czego zupełnie nie potrzebuje.. Na pustynii słońca pod dostatkiem, panel słoneczny rozumiem można rozbić w każdej chwili i naładować co trzeba.. No to poco targać dodatkowe 0,5 kg..
Pamiętam z wpisu ubraniowego na blogu sołtysa, że waga całego ubrania jakie zabiera (bez butów) to 1kg.. (Mogę źle pamiętać...) W takich warunkach te 0,5kg to może być sprawa przetrwania, więc niech się tester nie czuje za mocno zobligowany...

sołtys

sołtys
2014-09-12 01:12:36
89.75.132.44 Głosów: 1

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Cześć,

Dziękuję firmie za pomoc i Gumiemu za szybka akcję z wysyłką tej baterii. Gdybym dostał tego maila 24 h później miałbym już zamówioną uniwersalną ładowarkę za 140 zł i panel słoneczny za 270.

Zasilanie na tej wyprawie było jedną z moich większych bolączek. Tak jak napisał Radek, chodził mi po głowie zakup panela fotowoltaicznego i podpięcie o do ładowarki do baterii. Na wszystko inne mógłbym machnąć ręką, ale na jedno nie mogłem - akumulatory do aparatu. Tak się złośliwie składa, że większość lustrzanek oraz bezlusterkowców zasilana jest dedykowanymi ogniwami mającymi napięcie około 7,4-7,6 V. Takiego ogniwa nie da się naładować z USB (które ma 5V), ani zastąpić paluszkami.

W kraju takim jak Iran pomysł ogniwa słonecznego jest oczywisty, przez dużą ilość słońca. Zastanawiałem się jaki model wybrać, by zasilił mój aparat. Miałem opory przed kupowaniem sztywnych paneli - są delikatne i dość drogie. Takie ogniwa robi np. Goal Zero: 12 woltów i do 7 watów prądu na wyjściu zapewniałoby ładowanie mojego aparatu. 400 g to też ciężar do przyjęcia: http://www.goalzero.com/p/11/nomad-7-solar-panel

Szukałem jednak czegoś odpornego na zginanie i zgniecenie i wtedy wpadł mi w ręce opis Marcina Dobasa (zawdzięczam mu sporo wiedzy o aparatach), mata solarna GreenBlue o mocy 8 watów: http://dobas.art.pl/blog/zarzadzanie-energia-w-fotografii/ . Zalety? Lekka (290 g) i możliwa do zwinięcia. W ten model celowałem zbierając kasę na wyprawę. Traf chciał, że gdy udało mi się zebrać fundusze na wyjazd do Iranu mata dosłownie zniknęła z rynku. Choć na aukcjach oferowano po 50 sztuk tego modelu z dnia na dzień zniknął on z polskiego rynku. Pech.

Byłem już zdeterminowany by kupić inny model maty solarnej, gdy napisał do mnie Gumi. Zdecydowałem się na powerbank, gdyż jest to urządzenie:
- dużo prostsze,
- odporne na uszkodzenia,
- i skoro mogę je testować przez te 3 miesiące to czemu nie?

Zapytaliście: czy to jest w ogóle potrzebne i czy warto. Odpowiem: moim zdaniem tak. W każdym razie ucieszyłem się jak głupi, bo to oznacza, że znikają moje kłopoty z ładowaniem aparatu na tej wyprawie. Ogniwa fotowoltaiczne w Iranie byłyby oczywiście dobrym patentem i gdybym mógł, nie miałbym oporów przed wzięciem maty solarnej. W sytuacji, gdy jedyny sensowny model zniknął z rynku, miałem wybór między powerbankiem, a gorszej jakości ładowarkami słonecznymi.

Ładowarka słoneczna sama w sobie niestety nie wystarczy. Zazwyczaj podaje ona zasilanie w okolicy 12-18V i posiada końcówki do gniazda zapalniczki samochodowej. Wymaga więc przejściówki zmniejszającej napięcie. Całość jest układem bardziej podatnym na uszkodzenie niż solidna bateria zamknięta w obudowie. Jasne - nikt takim sprzętem nie rzuca, ale w razie upadku, nieostrożnego ładowania plecaka do autobusu itp. panel solarny ma większą szansę polec. Obydwa ważą mniej więcej tyle samo.

Z drugiej strony, jak zauważył Bleys, sam powerbank nie bierze energii znikąd. Musi najpierw zostać naładowany, by móc ładować inne urządzenia. Tu ujawnia się przewaga panela słonecznego - mogę iść całymi miesiącami bez zasilania i być samowystarczalnym. Z powerbankiem muszę raz na jakiś czas zejść "do gniazdka". Na szczęście nie wydaje mi się to niedogodnością. Dzięki firmie dostałem ogniwo o pojemności prawie 21 amperów (dokładnie 20800mA), największe w ich ofercie. Czy to dużo? Tyle, by naładować 17 razy baterię do mojego aparatu. Doświadczenie podpowiada mi, że nawet przy intensywnym robieniu zdjęć i filmowaniu daje mi to około miesiąca pracy. Mam więc system może nie w 100% samowystarczalny, ale ważący tyle co panel fotowoltaiczny z adapterami napięcia, zajmujący mniej miejsca, dużo mniej podatny na uszkodzenia i wygodniejszy w obsłudze. Ładowanie powerbanka odbywa się przez miniUSB i tym samym kablem mogę ładować mój sprzęt. Jedyne czego potrzebuję to ładowarki, mogącej zasilić moje akumulatory z portu USB. Na szczęście takie coś istnieje: http://adko.pl/sklep/ladowarki/8840-ladowarka-microusb-do-olympus-bln-1-42505278 33070.html i już do mnie jedzie.

Na koniec trochę danych:
Deklarowana waga wynosi 452 g. Urządzenie posiada trzy gniazda - jedno z nich to wejście mikroUSB, w które wkładamy kabel ładujący powerbank. W komplecie nie ma ładowarki sieciowej, ale to nie kłopot, mam w domu dwa lekkie modele pochodzące fabrycznie z innych urządzeń.

Dwa kolejne gniazda to porty USB będące wyjściami. Przez nie, za pomocą kabla, naładujemy wszystko, co da się zasilić z tego typu gniazda: telefon, tablet, akumulator do aparatu czy czołówki. Dwa wyjścia NIE są identyczne: jedno z nich (oznaczone na obudowie symbolem małej błyskawicy) podaje prąd stały 5V/1A, drugie (dwie błyskawice) - 5V/2,4A, różnią się więc natężeniem. Nie ma problemu z używaniem dwóch gniazd równocześnie: po podpięciu telefonu i tabletu obydwa zaczęły się ładować. Urządzenie ma diodowy wskaźnik energii 0/25/50/75/100%.

Ile trwa naładowanie do pełna powerbanku? W moim modelu, najbardziej pojemnym w ofercie firmy, deklarowany czas to 14 godzin, jeśli ładujemy go z sieci przez ładowarke lub 27 godzin, jeśli przez port USB z komputera. Różnica wynika z natężenia prądu: ładowarka sieciowa podaje zazwyczaj około 2-2,4 ampera, port w komputerze - około 1 ampera). Pełne naładowanie urządzenia wymaga więc spokojnej nocy w jakimś domu lub hotelu i podpięcia go na cały okres naszego pobytu.

To moje pierwsze doświadczenie z powerbankiem i sam jestem ciekaw czy będzie pozytywne. Gdyby nie ograniczenia finansowe i wagowe wziąłbym pewnie i panel słoneczny, i powerbank. Gdy mogę wziąć tylko jedno pytanie brzmi: pełna samowystarczalność dzięki słońcu czy wygoda i wytrzymałość dzięki dużemu ogniwu? Do końca nie wiem i pewnie nie będę dopóki nie wypróbuję obydwu rozwiązań. Z cała pewnością dzięki temu testowi mam spokojną głowę o ładowanie swojego sprzętu w Iranie.
---
Edytowany: 2014-09-12 01:20:36

-------------------------------------------------------
http://www.lukaszsupergan.com/

Mel

2014-09-12 09:23:48
83.15.153.92 Głosów: 6

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

"Dzięki firmie dostałem ogniwo o pojemności prawie 21 amperów (dokładnie 20800mA), największe w ich ofercie. Czy to dużo? Tyle, by naładować 17 razy baterię do mojego aparatu"

Rzadko się odzywam, ale tym razem włącza mi się czerwona lampka i muszę.
Po kolei i w skrócie:

1. Modą stało się sumowanie pojemności ogniw składowych w pakietach, czego robić nie wolno. Wychodzi więcej, wygląda ładnie, ludzie się nabierają. Tymczasem pojemności ogniw składowych można sumować wyłącznie przy połączeniu równoległym.

2. Podawanie amperogodzin przyjęło się w motoryzacji, gdzie napięcie akumulatora wynosi zawsze 12/24 V. Tymczasem miarą pojemności akumulatora jest watogodzina (Wh), która uwzględnia jego napięcie i informuję o liczbie watów, które można pobrać z ogniwa/pakietu w ciągu godziny. "Pojemność" 20 Ah przy napięciu akumulatora 24 V zapewnia 480 Wh energii, a przy napięciu 3,7 V zaledwie 74 Wh.

3. Jeżeli opisywane urządzenie waży ok 470 g, to najpewniej składa się z sześciu ogniw litowo-jonowych typu 18650 (choć widziałem pakiet składający się z malutkich ogniw 14500, które małe żółte rączki dociążyły pociętym szkłem). Najlepsze ogniwa 18650 mają prawdziwą pojemność rzędu 2700 mAh. Policzmy: 6 ogniw x 2,7 Ah x 3,7 V każde = ok. 60 Wh w powerbanku przy założeniu zerowych strat i idealnej temperatury pracy. Przy takim magazynie energii zalecam bardzo sceptyczne podejście do nadziei na 17-krotne ładowanie akumulatora aparatu.

4. Trzeba pamiętać też, że po podłączeniu ogniwa (powerbanku) do obciążenia o dużym poborze prądu zdechnie ono szybko, natomiast po podłączeniu do obciążenia o poborze znikomym będzie można wyssać je z energii dużo skuteczniej. Dlatego na niektórych ogniwach widnieją informacje o 3500 mAh pojemności - zgoda, ale uzyskuje się to przy prądach miliamperowych, zatem w warunkach, w których powerbank nie będzie nigdy pracować.

Tyle teoria. Moja praktyka z INNYM urządzeniem (identyczne gabaryty i masa) ograniczyła się do podładowania smartfona 4 razy, po czym nastąpił zonk i głupia mina ma.

Jestem bardzo ciekawy Twoich doświadczeń, na pewno będę śledzić ten wątek.

-- Mel

Yatzek

Yatzek
2014-09-12 10:08:02
78.30.97.191 Głosów: 2

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Już wczoraj chciałem się odezwać, ale pomyślałem, że może nie warto szerzyć defetyzmu.
Skoro jednak Mel potraktował sprawę szczegółowo, to - popierając jego wywody, dodam kolejną kwestię.

Testowanie nieznanego sobie produktu w warunkach bojowych (nawet nie użyłem cudzysłowu do "bojowych") jest obarczone pewnym ryzykiem, a szczególnie gdy to ma być element kluczowy dla całej wyprawy.
Wyliczenia matematyczne z danych fabrycznych, mogą być - i zwykle w praktyce tak się dzieje - dość dalekie od oczekiwań. Poleganie na zapewnieniach producenta w kwestii powerbanku raczej nie zweryfikowanego wiarygodnie, jest dużym ryzykiem.

Mel napisał "przy założeniu zerowych strat i idealnej temperatury"...
Takie założenie możemy przyjąć jedynie w teorii, bo w praktyce straty powerbanku są i są dość spore, a przy dużych prądach pobieranych do ładowania, efekt występuje jeszcze mocniej. Fakt, że na świeżo naładowanym banku początkowo wszystko idzie sprawnie, lecz w miarę jego rozładowania, wydajność znacznie spada.

Znalazłem stronę Romosa na Facebooku - są tam niecały rok -
https://www.facebook.com/pages/Romoss-Powerbank-Malaysia/1402088593359569
Firma z Malezji, ogniwa Samsunga, więc może nie być bardzo źle.
Ale gdybym miał się wybrać z tym urządzeniem w daleką podróż bez wcześniejszego dobrego testu, to wolałbym mieć "koło zapasowe", typu mała ładowarka/powerbank plus panel słoneczny.

Oby nasze alarmowe wołania były bezpodstawne, oby Romos zdał egzamin, ale iść w nieznane z nieznanym...

Powodzenia!

-------------------------------------------------------
Yatzek - bieszczadnik z doskoku.

AhmedPL

2014-09-12 10:23:00
92.60.141.194 Głosów: 2

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

ja nie znam się tak dokładnie jak przedmówcy ale sam w swoich podróżach zawsze dobieram sprzęt by nie zostać w "czarnej dup..e"

aparat fotograficzny - nigdy nie jeden - drugi analogowy na klisze, gps jako urządzenie ale i w telefonie pancernym itp.. zwiększa to ciężar na plecach ale daje jakiś komfort psychiczny

i zawsze zabieram panel słoneczny przypinany do plecaka - nigdy nie wiadomo kiedy będzie potrzebny prąd

teraz jest tez łatwiej bo np. Sony a7 można ładować ze standardowego łącza USB

-------------------------------------------------------
AhmedPL

sołtys

sołtys
2014-09-14 19:10:36
89.75.132.44 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Dzięki Mel i Yatzek za te wyliczenia. Oczywiście nie mam takiej wiedzy, na ogniwach znam się mniej więcej tyle, ile wyniosłem z lekcji chemii w liceum.

Mam jeszcze najbliższy tydzień na przetestowanie tego urządzenia w warunkach domowych, niespodzianek więc nie będzie. Na razie udało mi się ładować z niego telefon lub mały tablet i pobór prądu nie wyglądał źle - po naładowaniu dwóch baterii o łącznej pojemności 2600-2800 mAh powerbank utrzymał poziome naładowania powyżej 75% prądem o natężeniu 1A. W nadchodzącym tygodniu zamierzam przeprowadzić próbę z 5-6 bateriami różnej pojemności, co powinno dać mi jakieś pojęcie o rzeczywistych możliwościach tego cuda.

Na zlocie dwie osoby ochrzciły go już mianem cegłówki. Co prawda to prawda, 4,5 tabliczki czekolady to już dodatkowy dzień życia :)

-------------------------------------------------------
http://www.lukaszsupergan.com/

roksip

2014-09-17 14:52:28
89.64.220.15 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Cześć,

To i ja włączę się do dyskusji inaugurując moją obecność na forum. Wybrałem się w te wakacje na wyprawę autostopem po Bałkanach. Wiadomo jak to jest - noclegi gdzie popadnie w namiocie i notoryczny brak prądu. Też długo zastanawiałem się jak sobie z tym poradzić. Znajomy poradził mi sklep, o którym mowa wyżej.

Na początku nie byłem przekonany co do jakości power banków marki Romoss. Podpytałem trochę mailowo w tym sklepie i rozwiali moje wątpliwości. Napięcie na ogniwie power banka to 3,7V, natomiast napięcie wejściowe potrzebne do ładowania mojego telefonu to 5V. Także pojemność power banka nie przekłada się w stu procentach na pojemność baterii w telefonie. A jak to działa? Znalazłem kalkulator, którym można to obliczyć (http://alphacorner.eu/index.php/kalkulatory/kalkulator-pojemnosc-baterii).

Dobra, przechodząc do sedna, zdecydowałem się zamówić Romoss Bezprzewodowa ładowarka Power Bank Sailing 5 (http://swiatbaterii.pl/pl/romoss/483-romoss-bezprzewodowa-%C5%82adowarka-power-bank-sailing-5.html), wtedy jeszcze nie mieli większych w ofercie.

Z kalkulatora wynika, że ma on moc 48,1 Wh, natomiast bateria w moim telefonie może przyjąć jednorazowo 7,5 Wh (1500 mAh przy napięciu ładowania 5V), czyli można nim naładować telefon ponad 6 razy. Jak to wygląda w praktyce? O tym poniżej.

Jak dostałem power banka do ręki to był on naładowany na 3 kreski (wg informacji ze Świata Baterii powinno być 60-70%, czyli było ok). Postanowiłem go rozładować do zera (co wcale nie było takie łatwe) i naładować do pełna. Ładowałem zwykłą ładowarką sieciową o natężeniu 2,1A i zajęło mi to dokładnie 10,5h. Miałem kiedyś takiego taniego power banka marki "chiny" o pojemności 5200 mAh i ładował się 7h. Uznałem to więc za sukces, a jak się później dowiedziałem, ogniwa zastosowane w power banku Romoss pochodzą z fabryki Samsunga. Podobno najlepsze dostępne w tym momencie na rynku.

Samo ładowanie telefonu? W podróży wystarczyło prawie do końca, niecałe 6 ładowań od stanu alarmowego (2-4%) na maksa. Teoretycznie powinno być 6 razy + jeszcze trochę, ale trzeba po drodze liczyć małe straty energii. Nie powiem też, żebym go jakoś oszczędzał. Obudowa jest bardzo solidna, wytrzymuje rzucanie plecakiem, a także upadek z 1,5m na kamieniste wybrzeże :) Raz nawet zostawiłem power banka na plaży bez żadnej osłony (zapomniałem, zdarza się no) w słoneczny dzień na 3h (temperatura w cieniu w Chorwacji wynosiła wtedy ok. 34'C, także możecie sobie wyobrazić temperaturę w słońcu) i ku mojemu zdziwieniu nic mu nie było. Nie tylko nie wybuchnął, ale i poziom naładowania wskazywał taki sam jak 3h wcześniej. A podobno baterie nie lubią gorąca...

Reasumując moje doświadczenia myślę, że jest to porządny sprzęt, który sprawdza się w trudnych warunkach. Co prawda nie testowałem jego wodoodporności i raczej nie polecam tego :) Pojemność, którą deklaruje producent jest zgodna z rzeczywistością.

Osobiście polecam tego power banka i z niecierpliwością czekam na opinię Sołtysa :)

radziq

2014-09-17 17:43:11
188.201.252.164 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

@roksip
zajezdza mi to marketingowa nowomowa co glosisz..

roksip

2014-09-17 18:18:38
89.64.220.15 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

@radziq, to po prostu moje wrażenia.

Nie mówię, że to urządzenie nie ma wad, bo jest dość duże i nie za lekkie. Kabel dołączony do zestawu zdecydowanie mógłby być dłuższy. W modelu, który mam nie ma latarki, a to też przydatny bajer :)

Chętnie też nabyłbym inny kolor, bo biały w podróży lubi się pobrudzić, ale niestety tylko ten jest dostępny. Dwa wyjścia USB jak dla mnie zbędne, chociaż komuś może się to podobać.

W przeciwieństwie do paneli słonecznych, trzeba go od czasu do czasu podłączyć do gniazdka, także dobry na krótkie wyprawy, natomiast w dłuższej perspektywie średnio.

Natomiast jakość wykonania i ogniwa muszę pochwalić. Zdecydowałem się na niego z polecenia znajomego, ale przeglądałem jeszcze inne modele. W sieciówkach strasznie drogie, na Allegro większość nie warta swojej ceny.

Mogłbym też napisać podobne opinie o śpiworze Małachowskiego, czołówkach Petzla, kurtce Pajaka czy choćby polarze z North Face'a, z których korzystam, ale akurat ten wątek wpadł mi w oko :) Jak zalatuje marketingiem to wybacz, ale przeważnie polecam produkty, z których jestem zadowolony :)

sołtys

sołtys
2014-09-17 20:11:33
89.75.132.44 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Skorzystałem z Waszych wytycznych dotyczących obliczania pojemności baterii i wyszło mi, że mój powerbank ma 20800mAh x 5V = 104 watogodziny. Bateria w aparacie to z kolei 7,6V x 1220 mAh czyli 9,3 Wh. Przy założeniu niewielkich strat oznacza to, że pojemność ogniw Romoss'a może dać mi 10-11 naładowań.

To brzmi znacznie mniej optymistycznie, choć dalej nie ma tragedii. Zobaczę czy taka liczba naładowań baterii mojego aparatu jest realna. W teorii, robiąc około 100 zdjęć dziennie, pojedyncza bateria wystarczy na około 5 dni. Mając 4 baterie do aparatu oraz 10 "doładowań" w powerbanku mógłbym obsłużyć 70-dniową wyprawę, trzeba jednak doliczyć większe zużycie energii na filmowanie. W dalszym ciągu wydaje mi się jednak, że mogę dzięki nim przeżyć miesiąc bez zewnętrznego zasilania.

Będę obserwował zużycie energii i na tej podstawie wyciągał wnioski.
---
Edytowany: 2014-09-17 20:12:32

-------------------------------------------------------
http://www.lukaszsupergan.com/

boguś b

boguś b
2014-12-27 10:53:59
213.5.139.235 Głosów: -1

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Jak sprawdził się powerbank?Dużo było wyliczeń ale bardziej interesuje mnie jak dawał radę w terenie

sołtys

sołtys
2014-12-27 15:00:40
92.40.249.185 Głosów: 2

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Z tymi wyliczeniami moze byc klopot, nie wiem czy potrafie dokladnie napisac ile baterii do aparatu i telefonu moglem naladowqac w terenie, ale krotko - dawal. Poza wzbudzaniem podejrzliwosci iranskiej policji podczas zatrzyman, bylem w stanie naladowac nim kilkukrotnie baterie do mojego Olympusa oraz smartfona. Naladowanie powerbanku w hotelu zajmowalo mi okolo 12-15 h, ale wystarczyl on pozniej na 3 tygodnie wedrowki. Nie wiem nawet czy dwa razy mniejszy model nie bylby wystarczajacy.

Ciesze sie ze go wzialem, bo choc ciazyl mi w plecaku, w warunkach jakie mialem panel sloneczny nie sprawdzilby sie tak dobrze. Slonca mialem sporo, ale noszenie panelu na plecaku i obracaniego do slonca byloby o wiele mniej wygodne, a ciezar jaki nioslem - ten sam. Byl takze absolutnie bezawaryjny i dotarl do mety w bardzo dobrym stanie. Recenzja bedzie tej zimy.
---
Edytowany: 2014-12-27 15:03:15

-------------------------------------------------------
http://www.lukaszsupergan.com/

kriskris015

2015-01-01 16:27:36
89.229.34.58 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Cześć Łukasz!
Może na początek małe sprostowanie co do możliwości twojego powerbanku.Jego pojemność = 3,7 V X 20,8 Ah czyli ma prosto licząc 76,96 Wh.To jeśli chodzi o kwestię ile uda się w nim zgromadzić energii podczas jego ładowania.Z kolei podczas jego rozładowywania napięcie na wyjściach musi znów zostać podniesione do 5 V (wymagania sprzętów) czyli przechodzi przez przetwornicę - czyli ilość dostępnej energii zmniejszy się nam do ^ 69 Wh i to przy założeniu efektywności przetwornicy na bardzo dobrym poziomie ^ 90 %.W zasadzie można to już uznać za rzeczywistą pojemność dostępną z tego urządzenia.Idąc dalej,energia trafia z powerbanku do np. aparatu cyfrowego.W nim także ,na wejściu do ładowania,siedzi przetwornica,która również ma jakąś sprawność i znów przyjmijmy,że jest to bardzo dobre 90 %.Weżmy baterię z twojego przykładu,ma ona 9,3 Wh - więc żeby ją naładować ,z Romossa zużyjesz (9,3 x 100)/90 czyli ponad 10,3 Wh.Czyli całkowicie na końcu,już po naładowaniu sprzętów,powerbank zapewni energii na pewne 62 Wh,czyli na pewno starczy na pełne naładowanie 6 x baterii z twojego aparatu.A więc w ujęciu praktycznym wykorzystasz z powerbanka ok. 80 % jego energii i to tylko przy założeniach bardzo wysokich sprawności elektroniki wewnątrz tego urządzenia.
Według mnie wewnątrz siedzi 8 akumulatorów typ 18650,każdy po 2600 mAh,ponieważ takie właśnie wkładają do Romossów.Daje to wtedy te 20800 mAh.
A właściwie jak ładowałeś baterie o napięciu 7,6 V w aparacie przez usb o napięciu 5 V?
Sam również poszukuję dobrego magazynu energii i także trafiłem na niego,dlatego,że jest wyposażony we wszystkie te zabezpieczenia,które według mnie powinny być w takim urządzeniu.Twoja opinia jest dla mnie w tym momencie kluczowa.Wychodzi na to,że Romoss nie jest oszukany w środku.Tylko jeszcze jedna kwestia mnie interesuje,skąd wiadomo,że powerbank na pewno naładował się w 100 % ?Czy sam się wyłącza?Czy jest to jakoś sygnalizowane na diodach?
Pozdrawiam.
---
Edytowany: 2015-01-01 18:45:28
---
Edytowany: 2015-01-01 18:54:02

-------------------------------------------------------
K.Leśniewski

sołtys

sołtys
2015-01-01 22:36:31
87.113.82.250 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

OK, jeśli jest to zbudowane na bazie akumulatorów 18650, to napięcie 3,6-3,7 V jest prawdziwe i Twoje wyliczenia są słuszne. W sieci znalazłem informację, że jeden taki akumulator waży 50 g. Po przemnożeniu razy 8 i dodaniu obudowy itd. wychodzi około 450 g, a więc chyba się zgadza.

Twoje obliczenia też się zgadzają, baterię do aparatu byłem w stanie naładować nie więcej niż 9-10 razy, w praktyce - około 6-7.

Odpowiadając na Twoje pytania:

- ładowanie baterii do Olympusa (BLN-1, napięcie 7,4 V) jest możliwe przez USB gdy ma się ładowarkę Digibuddy 5703 do Olympusa. Łatwo ją znaleźć w sieci, w Polsce kosztuje ok. 30 zł. Ładuje baterię przez kabel mikroUSB i voila. Czegoś takiego szukałem od dawna do lustrzanek.

- Sailing 6 ma 4 diody, które wskazują stopień naładowania/rozładowania, od 0 do 1--%. W praktyce, podczas ładowania, nie gasną one równomiernie. Powerbank wygaszał jedną diodę po naładowaniu pierwszej baterii , druga gasła bardzo szybko potem, tak jakby poziom bardzo gwałtownie spadał z 75% do 50%, ale kolejna dioda świeciła się bardzo długo. Dają one więc dość pobieżne pojęcie o stopniu naładowania urządzenia, ale najważniejsze jest to, że pełne naładowanie sygnalizowane jest świeceniem 4 diod naraz, a pełne rozładowanie - miganiem pojedynczej ostatniej diody.

Dodatkowo nie zauważyłem po kilkukrotnym cyklu, aby pojemność powerbanku zmniejszyła się. Utrzymywała podobny czas ładowania i rozładowywania.

-------------------------------------------------------
http://www.lukaszsupergan.com/
Strona: | 1 | 2 | 3 |
Odpowiedź
Nick Zaloguj sie »
Treść
Podpis
Wpisz tekst do prawego pola: b56a1 - zabezpieczenie przed SPAMEM
dodaj zdjęcia »
Max rozmiar zdjęcia 200 KB. Akceptowany format: jpg
Zdjęcie 1
Zdjęcie 2
Zdjęcie 3