Wybierz kategorie forum:
Strona: | 1 | 2 |

Test Plecaka Arc'teryx Bora 60 l regular

Barsus

Barsus
2017-01-18 00:07:43
193.19.165.46 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Tu można poczytać o tym plecaku. Jest to raczej zapowiedź tego co zobaczymy w ofercie w tym roku latem.
https://hikinginfinland.com/2016/09/OutDoor-2016-Backpacks.html

-------------------------------------------------------
http://dasieda.blogspot.com/

rytmar

rytmar
2017-01-18 09:24:43
78.8.5.16 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

''Czy przy bardzo mocno wypełnionej głównej komorze znajdzie się jeszcze miejsce w tej przedniej/dodatkowej komorze?''

Tak, dlatego, aby zmierzyć prawidłowo pojemność przedniej komory musiałem znowu napełnić wodą komorę główną (tak, aby ta była maksymalnie wypchana).

W albumie są zdjęcia plecaka zapakowanego tylko do komory zasadniczej i takie, gdzie wszystko jest wypchane.

-------------------------------------------------------
cześć i czołem

rytmar

rytmar
2017-01-24 09:51:33
78.8.5.16 Głosów: 1

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Testowanie rozpoczęte w praktyce. Arcteryx Bora 50 (będę się upierał, że to taki mamy plecak) był ze mną pierwszy raz w górach.
Dwudniowy wyjazd w Karkonosze z noclegiem pod namiotem.
Do plecaka spakowałem:
* namiot Pinguin Vega Extreme
* śpiwór Cumulus Tenequa 850
* matę TaR NeoAir Xtherm wraz z dedykowaną pompką
* komplet bielizny Power Strecht od Kwarka, czyli golf i leginsy
* zapasowe skarpety
* zapasowe slipy
* kurtkę puchową Roberts Neutron Plus
* polar 100 Arcteryx Delta LT
* windshirt Arcteryx Squamish Hoody
* kominiarka Barracuda Hannibal
* czapka Arcteryx Bird Head
* łapawice Marmot Glade
* rękawiczki PS Marmota
* rękawice Black Diamond Windweight Mitt
* łopatę lawinową Arwa Snow Plume
* garnek Primus EtaPower 1.2l z radiatorem
* palnik Primus Express Spider
* kartusz 450g
* termos NGT
* rakiety śnieżne TSL 325 Expedition
*gogle Julbo Revolution Zebra
*okulary Julbo Explorer Cameleon
* szpargały typu spork, scyzoryk, nóż, zapalniczka, czołówka, 2 bufy, itp.
* jedzenie na dwa dni
Całość ważyła minimalnie ponad 15 kg. To waga maksymalna z pełnym termosem i przypiętymi rakietami. Wszystko udało się ulokować wewnątrz plecaka - nawet termos. Na zewnątrz przypiąłem tylko rakiety i trzonek od łopaty.
Preferuję trzymanie termosu na zewnątrz, w bocznej kieszeni plecaka, tak aby był do niego łatwy dostęp, ale tutaj jako że po bokach plecaka udało mi się ulokować rakiety, dostęp do kieszeni wydawał się niemożliwy. Później okazało się jednak, że termos dało się wcisnąć tam, gdzie jego miejsce :).
http://tnijurl.com/ba2d568d866a/
Montaż rakiet śnieżnych po bokach był możliwy tylko dlatego, że są one „ażurowe” i paski dało się przewlec tak, aby spiąć klamry troków. Gdybym rakiety chciał „objąć dookoła” - ich przypięcie byłoby niemożliwe, bo pasy kompresujące są krótkie. Na ich plus przemawia to, że oba paski - górny i dolny - są zapinane na klamry zatrzaskowe, co nie jest wcale tak oczywiste.

Ten wyjazd niestety utwierdza mnie w przekonaniu, że Arcteryx Bora jest mało funkcjonalny. Konkurencyjne plecaki, które mam w domu - podobne pod względem pojemności, a więc Osprey Atmos 50, Gregory Jade 60, Lowe Alpine Kongur i Osprey Aether są zdecydowanie bardziej przyjazne użytkownikowi jeśli idzie o projekt samego wora. Zupełnie nie rozumiem dlaczego pod plecakiem nie doszyto pasów umożliwiających przenoszenie choćby karimaty. Przecież nawet o wiele mniejszy, też jednokomorowy Osprey Exos 34 takowe posiada. Troki pod spodem mają też plecaki, które wymieniłem powyżej i też część z nich to konstrukcje bez dodatkowej, dolnej komory na śpiwór.
Przednia kieszeń w Arcteryxie jest fajna, bo pozwala na jakąś organizację tego co pakujemy. Problemem jest jednak raczej iluzoryczny do niej dostęp od góry, więc aby się dobrać do zawartości musimy odpinać długi zamek. To z kolei wyklucza, a przynajmniej wyraźnie ogranicza możliwości przypięcia czegoś na froncie plecaka, mimo tego, że dwie szpejarki po bokach dają teoretycznie taką opcję.
Ja ogólnie jestem zwolennikiem pakowania się do wnętrza. Nie lubię obwieszać plecaka dookoła i co tylko mogę pcham do środka - nawet kosztem brania większego worka. Są jednak sprzęty, które muszą być troczone. Należą do nich choćby rakiety śnieżne, narty, czekan, kijki trekingowe. Jeśli ktoś używa tradycyjnej, grubej karimaty - też raczej chciałby przypiąć ją na zewnątrz.
Twórcy Arcteryxa Bora 50 chyba zapomnieli o takich potrzebach. Na zewnątrz nie ma niczego co mogłoby ułatwić, czy choćby umożliwić troczenie. Paski boczne krótkie, do kijków i czekana brak górnych pętelek, nie ma żadnych dodatkowych pasów, np. na karimatę, a szpejarki kłócą się z zamkiem komory przedniej.
Razi brak kieszonek - takich co to pozwalają mieć to i owo pod ręką. Nie ma znanej już nie tylko z Ospreya elastycznej kieszeni frontowej, ale też żadnych skrzelowych, czy jakichś na szelkach. Mamy dwie komory główne i kieszeń w klapie. A i jeszcze stretchowe zakładki na pasie biodrowym. Trochę mało jak na plecak, który nie jest przecież fast&light.

Jest też druga część plecaka - jego system nośny. Ten w przeciwieństwie do ascetycznie wyposażonego wora, jest mocno rozbudowany i ciekawy. Niestety, to ten system jest chyba w głównej mierze odpowiedzialny za niemałą wagę całości. Ale cóż, jeśli da niebiański komfort noszenia - będzie mu to wybaczone. I też może pozwoli bardziej przychylnie spojrzeć na plecak jako całość.
Na razie...hmmm... Muszę powalczyć. Wrażenie nieskrępowania przy zgięciach tułowia na boki i do przodu jest ciekawe, wręcz niesamowite, ale też po kilku godzinach marszu nacisk na ramionach stał się nieprzyjemny. Zmieniłem nieco ustawienia i wydało się być znacznie lepiej. Tak więc jeszcze trzeba ponosić, poregulować, popróbować.
Okazję będą, bo zimą lubię pobiwakować na śniegu, a wtedy duży plecak jest potrzebny :)

Zdjęcia z ostatniego wyjazdu dodałem do albumu. Podobnie, jak poprzednio są one opisane - wystarczy nacisnąć na ikonkę „i” obok zdjęcia.

https://goo.gl/photos/11XojUivTZaabyKc6

P.S.
Pod spodem zdjęcia plecaka Osprey Exos 34 z paskami do troczenia pod plecakiem. Często takie mocowanie jest określane, jako miejsce na karimatę.

-------------------------------------------------------
cześć i czołem

rytmar

rytmar
2017-02-14 09:46:34
78.8.5.16 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Rozchorowałem się.
Po wyjeździe, o którym wspominam w ostatnim wpisie tego wątku, miałem w planach kolejny biwak zimowy. Męczył mnie wprawdzie jakiś kaszel i katar, ale nie myślałem, że będzie źle. W piątek spakowałem jeszcze plecak, ale w sobotę rano już czułem się tak fatalnie, że odpuściłem.
Potem gorączka, leki i łóżko. Nienawidzę takiego leżenia w domu, kiedy za oknem panują super warunki na wyjazd w góry. Akurat tak było wtedy. Mróz, słońce i dużo świeżego śniegu.
Dlatego plecak cały czas był spakowany w oczekiwaniu na kolejny wypad. Już za tydzień.
Ale znowu nie dałem rady. Nie czułem się tak pewnie, aby ryzykować biwak w mrozie (bo też do pracy trzeba chodzić)...dlatego pojechałem tylko na jeden dzień do Jakuszyc - pobiegać na nartach ;). Po prostu nie zdzierżyłbym kolejnego weekendu w domu, kiedy zima za oknem.
Plecak nadal pozostał spakowany w oczekiwaniu.

No i doczekał się. Pojechałem teraz. Trasa z Karpacza przez Śnieżkę do Odrodzenia. Stamtąd poprzez Kocioł Smogorni do miejsca biwaku.
Rano na górę do Czech na ichnie szlaki i powrót przez Śląski Dom i Samotnię do Karpacza.

Plecak ważył niemal dokładnie tyle samo co ostatnio, bo też prawie identycznie był spakowany. Tym razem pozmieniałem jednak ustawienia w nadziei uniknięciu lekkiego bólu ramion, co dało się odczuć przy poprzednim użyciu. Wiem z doświadczenia, że plecak trzeba nosić na różne sposoby, wypróbować wszelkie dostępne regulacje, aby trafić w te najbardziej optymalne dla samego siebie. Nawet jeśli wydaje się, że jest wygodnie – po zmianach może okazać się być jeszcze lepiej :).
Przestawiłem szerokość szelek o jeden ząbek dla każdej i tak samo obniżyłem punkt ich mocowania. Zmieniłem też nieco długość pasów, podnosząc delikatnie miejsce zapięcia pasa biodrowego.
Efekt zmian jest pozytywny. Dwa dni nosiłem plecak po kilka godzin, a ramiona nie bolały.
Oczywiście co jakiś czas trzeba było podnieść go do góry i dociągnąć pas biodrowy, aby znowu uwolnić ramiona od zbytniego nacisku. Ale to normalne w dużych, mocno obciążonych worach transportowych.

Należy pamiętać, ze Bora to plecak (jak ja je nazywam) „bezpoduszkowy” - nie ma on typowej, oddzielonej od pasa biodrowego poduszki lędźwiowej, ukształtowanej tak jak wygięty jest kręgosłup w swojej dolnej części.

W mojej opinii plecaki „poduszkowe” z nieruchomą, wygiętą łukowato dolną częścią systemu nośnego są mniej podatne na opadanie z bioder. W takich produktach mocno ściągnięty pas biodrowy dociska poduszkę do wygiętych w łuk lędźwi i plecak aby opaść musiałaby wsunąć się na wystające przecież pośladki. To pozwala budować systemy nośne z dość miękkimi pasami biodrowymi, bo ich głównym zadaniem jest przyciskanie tylnej części plecaka do zagłębienia w plecach. Taki pas nie musi sam przenosić ciężaru plecaka, nie musi być zatem mocno usztywniony.
Miękkie pasy biodrowe mam plecakach Osprey Aether 70, Atmos 50 i Berghaus Expedition Light 80. Można w nich nosić duże ciężary bez utraty wygody.
Oczywiście każdy plecak, kiedy jest mocno ciężki, (szczególnie przy długich zejściach) opada po czasie. Troki pasa biodrowego przesuwają się stopniowo w swoich klamrach, luzując zapięcie i pozwalając na opadanie całego wora zgodnie z siłą ciążenia. Tutaj jest to jednak mniej nagminne niż w plecakach takich, gdzie poduszki lędźwiowej nie ma, a pas biodrowy jest płaski w swojej tylnej części i nie ma niczego co pozwalałoby na „zahaczenie” się plecaka o nas samych :).

Ruchomy pas biodrowy jest bardzo fajny, ale ten skręca się też w płaszczyźnie poziomej przez co bardzo łatwo może zjechać z bioder. Jednak Arcteryx bardzo ciekawie w swoim produkcie ukształtował pas biodrowy. Zapięty ma nieco mniejszą średnicę u góry niż u dołu, tworzy taki jakby stożek, co pozwala mu pewniej trzymać się na biodrach. Mimo, że płaski z tyłu pas nie poprawia trzymania w tym miejscu i po czasie czuć, jak tył plecaka obsuwa się w dół, to reszta pasa, w przedniej części ładnie leży na swoim miejscu.
Ogólnie jest zatem bardzo fajnie jeśli chodzi o samo trzymanie plecaka na biodrach. Byłoby idealnie, gdyby zastosowano coś na kształt poduszki lędźwiowej w tylnej, dolnej części plecaka. Dlaczego tego nie ma? Połączenie stałej poduszki lędźwiowej w ruchomym, sztywnym pasem biodrowym stosuje np. Deuter w swoich dużych plecaków transportowych. Niestety stała poduszka nie daje tego co ma Bora - nie daje tej niesamowitej swobody przy zgięciach i pochylaniu się do przodu. Tutaj postanowiono stworzyć system nośny dopasowujący się do naszych ruchów, w jak najmniejszym stopniu je krępujący.

Widać więc, że zawsze jakąś cenę trzeba zapłacić, a idealnych wyborów nie ma. Jak to w życiu :)

Uzupełniłem album o kilka zdjęć. Nowe są od tego:
http://tnij.org/73d3nzs

https://goo.gl/photos/11XojUivTZaabyKc6

-------------------------------------------------------
cześć i czołem

Jolan

2017-02-16 14:30:09
46.238.243.113 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

ciekawostka:
Bora AR 63l własnie pojawił się u jedynego giełdowego retail'era na naszym rynku. Cena iście kosmiczna 2199pln.... no coments
---
Edytowany: 2017-02-16 14:33:22

Barsus

Barsus
2017-02-16 14:41:25
193.19.165.46 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Luzik. Wejdzie CETA i cła spadną to i Arc stanieje. :D

-------------------------------------------------------
http://dasieda.blogspot.com/

rytmar

rytmar
2017-02-21 09:22:26
78.8.13.34 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Tym razem połączyłem zimowy biwak z nartami biegowymi.
Pojechałem do Jakuszyc. Na nartach biegam dopiero drugi sezon, to też w sobotę poćwiczyłem technikę na okolicznych górkach na lekko.
Wieczorem zarzuciłem na grzbiet Arcteryxa Bora AR i ruszyłem dziarsko do miejsca biwaku. Kawałek drogi trzeba było przebiec, a właściwie przejść, bo z takim workiem, o takiej wadze i przy moich skromnych ciągle umiejętnościach narciarskich, trudno mówić o jakimś pędzie, co to rozbudza wiatr we włosach :).
Rano, po bardzo przyjemnej nocy, „popędziłem” w stronę parkingu,aby tam w samochodzie zostawić testowany plecak, zastępując go malutkim, potrzebnym do normalnego pokonywania przygotowanych tras biegowych, jakich pełno w Jakuszycach.

Nie ponosiłem na tym wyjeździe za dużo plecaka. Miałem jednak okazję przekonać się, jak leży Bora na plecach przy innych niż marsz ruchach tułowia, przy nieco innej aktywności fizycznej.
To ważne, bo jeśli ktoś wybiera się na nartach, np. BC z zamiarem zimowego biwaku – siłą rzeczy skazany jest na solidnych rozmiarów plecak o odpowiednio sporej wadze. Cały ten majdan potrzebny do takich zabaw trzeba gdzieś upchać.

Arcteryx Bora przy użyciu narciarskim pokazał dwie cechy, moim zdaniem mocno charakterystyczne dla tej konstrukcji. Jedna jest ewidentnie zaletą, druga wadą niestety.

Ruchomy w płaszczyźnie pionowej pas biodrowy, pozwalający na swobodne schylanie się do przodu, dawał fajne uczucie nieskrępowania w czasie biegu. Tutaj tułów pracuje mocniej niż w czasie zwykłego marszu, a system nośny nie usztywniał pleców, co było przyjemne, wygodne i myślę, że w dłuższej perspektywie mogłoby ograniczać zmęczenie. Fajnie.

Obrotowy osiowo pas biodrowy, pozwalający na swobodne przechyły boczne był jednak uciążliwy i wręcz utrudniał bezstresową jazdę. Mocno zaciśnięty pas to luźne na ramionach szelki. Każde mocniejsze wychylenie w bok górnej części tułowia powodowało, że ciężar plecaka dodatkowo „dobijał” w kierunku przechyłu, utrudniając zachowanie równowagi. Dla mnie, nowicjusza narciarskiego, było to szczególnie nieprzyjemne.
Zauważyłem tą przypadłość tego rozwiązania już wcześniej, ale tutaj na większej szybkość, przy dynamicznych ruchach niestabilność plecaka przy bocznych skłonach dała się wyraźnej we znaki. Plecak ze stałym pasem biodrowym nie ciąży aż tak mocno w kierunku przechyłu, jak ten tutaj. Tam sztywny system nośny utrudnia wychylenie w bok, bo pas trzyma za biodra, a szyny aluminiowe są sztywne bocznie. Tutaj pas obraca się swobodnie i cała masa plecaka ponad nim, ponad punktem obrotu podąża w bok razem z naszym tułowiem. Dodatkowo, kiedy takie gibnięcie jest szybkie, np. przy zachwianiu na nartach, plecak dobija z minimalnym opóźnieniem, powiększając uczucie utraty równowagi. Niefajnie.

Nie mam doświadczenia w jeździe na nartach z tak ciężkimi plecakami, bo jak wspomniałem w ogóle narty to dla mnie nowość. Będę musiał, więc następnym razem zabrać na podobny wyjazd inny plecak z bardziej tradycyjnym systemem nośnym.
Mimo to te uderzenia masy plecaka przy przechyłach bocznych zauważyłem już wcześniej w aktywnościach, gdzie mam doświadczenie w noszeniu dużych worów. Wyjazd narciarski chyba, więc tylko wyjaskrawił pewną przypadłość plecaka z tak luźno zamocowanym pasem biodrowym.

Ta zauważona przeze mnie niestabilność boczna to na pewno cecha tego systemu nośnego. Czy jest to wada? Nie wiem. Może trzeba się po prostu przyzwyczaić do takiego zachowania plecaka, tak jak i do innych zachowań, bo nosi się go nieco inaczej niż te bardziej tradycyjne. Można przecież w pewnych warunkach ściągać troki boczne przy pasie, ograniczając jego ruchliwość. Trzeba próbować.

Będę się przyglądał temu wszystkiemu. Mam nadzieją, że po roku użytkowania będę miał wyrobioną opinię. Oczywiście niezależną, nieprzekupną i całkowicie subiektywną ;).

Od tego zdjęcia są nowe fotki:
http://www.tinyurl.pl/?Ma2kNcg4

Cały album:
https://goo.gl/photos/11XojUivTZaabyKc6

-------------------------------------------------------
cześć i czołem

m

2017-02-21 12:25:53
194.165.48.90 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Widziałem kiedyś w katalogu którejś z skandynawskich firm poradnik jak pakować plecak z wyraźnym rozróżnieniem na wycieczki piesze i narciarskie.
Przy pieszych - tradycyjnie, najcięższe rzeczy przy plecach, jak najbliżej naturalnego środka ciężkości.
Przy narciarskich - przy biodrach. Jak sądzę właśnie po to, żeby uniknąć ''podnoszenia'' ciężaru przy każdym wychyleniu/pochyleniu czy to w przód (w zasadzie przy każdym odbiciu kijkami) czy na boki. Podobnie jak strażacy (leśni, spadochroniarze) używają plecaków noszonych nisko - coś jak torba biodrowa na sterydach.

-------------------------------------------------------
m

rytmar

rytmar
2017-02-21 12:46:29
78.8.13.34 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Tylko, że na takim wyjeździe jak ten nie ma opcji innego rozmieszczania mas. Najcięższy przedmiot - namiot - stoi pionowo zajmując całą długość komory głównej, czyli jest ciężko i u dołu i u góry. Obok jest drugi co do wagi klocek - śpiwór. Ten jest nisko.
Pozostałe szpargały pakuję obok i do góry i nie są to ciężkie przedmioty. Cały plecak ważył ok. 12 kg, gdzie ponad 2 kg przypada na sam worek.

W trudniejszym terenie, gdzie dochodzi do zachwiania równowagi ten plecak niestety pochyla się w bok razem z tułowiem, dodatkowo dobijając swoją masą. Wydaje się, że w takich warunkach trzeba by mocno ściągnąć trokami pas biodrowy, aby unieruchomić go zwiększając stabilność plecaka.
Popróbujemy :)

-------------------------------------------------------
cześć i czołem

Yatzek

Yatzek
2017-02-21 13:23:30
94.254.147.165 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Rytmar, masz tych plecaków kilka. Czy oprócz testu jest jakiś powód że bierzesz plecak Arcteryxa a nie inny, który może lepiej dałoby się dopasować do charakteru wędrówki. Rozumiem, że test wymusza założenie tego plecaka i przetestowanie go w terenie, ale gdybyś mógł dowolnie wybrać plecak czy byłby to właśnie ten?

-------------------------------------------------------
Yatzek - nadworny tester NGT; -)

rytmar

rytmar
2017-02-21 14:26:22
78.8.13.34 Głosów: 1

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Nie, nie zawsze brałbym Arcteryxa :).
Myślę, że mając go w domu i znając - na dotychczasowe wyjazdy wybierałbym inne swoje plecaki.

To jest jednak test, dlatego wszędzie jedzie ze mną Bora. Ale nie jest też tak, że to jakaś kara jest dla mnie, czy uciążliwość, bo tak naprawdę jestem strasznie ciekawy tego plecaka. Mam nadzieję, że jakoś mnie do siebie przekona. Jest inny, charakterystyczny i ciągle do poznania :).

P.S.
W kwietniu wybieram się na Island Peak. Bora AR pojedzie pewnie ze mną, choć jest znacznie cięższa od używanego przeze mnie na takich wyprawach Berghausa Expedition Light. No, ale skoro brałem w Andy testowaną matę Trangoworld, mając w domu lżejszą, to i teraz jakoś chyba poradzę :).

-------------------------------------------------------
cześć i czołem

Barsus

Barsus
2017-02-21 14:30:22
193.19.165.46 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Rytmar
Ciekawa obserwacja. O tyle, że np deuter ma w swojej ofercie plecaki z wahadłowym pasem przeznaczone także do narciarstwa np guide i riese. O ile ten pierwszy to plecak raczej alpejski z opcją użycia narciarskiego o tyle ten drugi to konstrukcja typowo narciarska. Teoria jest taka, że te wahnięcia powinny być raczej w stronę przeciwną do wychylenia tułowia. Chyba, że ciało tak mocno pochyla się na bok, że i ciężar plecaka nie ma możliwości pozostać w pionie? Pewno wtedy siła ciężkości pociągnie całość w stronę wychylenia.

-------------------------------------------------------
http://dasieda.blogspot.com/

m

2017-02-21 14:35:24
194.165.48.90 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Ale też to są mniejsze plecaczki i raczej pod narciarstwo alpejskie niż nordyckie.

-------------------------------------------------------
m

rytmar

rytmar
2017-02-21 15:05:34
78.8.13.34 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Mam Rise 28 i tam pas jest stały ;) No, ale to nie jest wersja Pro.

A tak poważnie - miałem kiedyś Bergahausa C7 z wahadłowym pasem biodrowym. Ten pas był połączony z elastycznym prętem biegnącym wokół obwodu pleców co nieco usztywniało całe ruchy, ale przede wszystkim utrudniało wychylenia górnej części plecaka na boki. Pas fajnie się skręcał, kiedy skręcałem biodra, ale stojąc stabilnie, sam z siebie nie miał tendencji do wychylania się na boki.
Nie wiem, jak rusza się pas u Deutera, ale ten w Arcteryxie jest całkowicie uwolniony i plecak jakby stoi na obrotowej osi. W teorii ma to zapewnić jego stabilność przy podnoszeniu nóg, bo kiedy biodro się nieco unosi z jednej strony (np. przy kroku), pas się skręca i nie wychyla plecaka. Ten zachowuje swój pion. Ok.
Ale jest też inna sytuacja, kiedy stoję, albo jadę z góry na nartach i biodra są stabilne, a wychylę nagle na bok samą górną część tułowia, np. przez zachwianie. Wtedy cała masa plecaka podąża za mną, a że szelki lubię mieć raczej luźniejsze na ramionach, aby pas niósł masę, to plecak dobija z takim jakby minimalnym opóźnieniem. Wyraźnie to czuć właśnie na nartach (przynajmniej w moim użyciu), bo tam takie skłony w bok są dynamiczne i nagłe, dlatego uderzenia masy plecaka odczuwa się wyraźniej niż przy normalnym, spokojnym wychyleniu w bok, gdzie spodziewam się że plecak waży i też ze mną się pochyla. Dlatego przy użyciu trekingowym nie przeszkadzała mi ta cecha, choć, jak pisałem zauważyłem to zjawisko, szczególnie na trudniejszych odcinkach, gdzie można było tracić równowagę.

Jeśli pojadę jeszcze w tym roku pod namiot z nartami - wezmę inny plecak, aby skonfrontować odczucia. Teraz mam tylko relację żony, która miała LA Kongur i nie zauważyła żadnych negatywnych skutków dużego wora - oprócz masy utrudniającej bieg oczywiście.

-------------------------------------------------------
cześć i czołem

Yatzek

Yatzek
2017-02-21 19:01:09
37.47.73.97 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Dzięki Rytmar, ta odpowiedź wiele mi powiedziała.
Jak już będziesz robił podsumowanie testu, to ustal dla tego plecaka najlepsze zastosowanie (wiem - noszenie w nim wyposażenia...).

Pomijam markę, która zapewnia lans, - to zostawmy na boku.
Chodzi mi o to, kiedy zdecydowanie lepiej zabrać Bora a nie inny plecak, bo w takim zastosowaniu lepiej sprawdzą się jego zalety czy cechy charakterystyczne. Czyli grupa docelowa, dedykowane przeznaczenie.

-------------------------------------------------------
Yatzek - nadworny tester NGT ;-)

rytmar

rytmar
2017-02-27 23:31:34
89.73.182.180 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Miałem inne plany na ten wyjazd, ale skończyło się na nartach w Jakuszycach, czyli podobnie, jak tydzień temu. Wpływ na taki wybór miały trochę sprawy zawodowe - planowany wyjazd w Niżne został przesunięty - ale też fakt, że wiosna zbliża się wielkimi krokami i być może była to ostatnia szansa do powtórnej próby Arcteryxa Bora AR w użyciu narciarskim i skonfrontowania go z innym – bardziej tradycyjnym plecakiem.

Obiecałem sobie, że jeśli jeszcze w tym roku pojadę na narty pod namiot, czyt. z dużym plecakiem, wezmę inny worek, aby sprawdzić, porównać go pod względem stabilności bocznej z Borą AR. Tak też zrobiłem. Spakowałem się do „pierwszego pod ręką” Berghausa Expedition Light. Wybór modelu był tutaj bez znaczenia – chodziło o to, aby miał on stały, nieruchomy pas biodrowy. Ten ma. Pomyślałem, że dobrze byłoby jednak mieć porównanie bezpośrednie, takie od razu i po sobie. Dlatego spakowałem Arcteryxa Bora do ciężaru takiego, jaki miałem w Berghausie (ok. 13 kg) i zabrałem dwa plecaki.

Porównania dokonałem wieczorem, biegając naprzemiennie z dwoma plecakami, oraz podbiegając i zjeżdżając ze wzniesienia. Potwierdziły się moje wcześniejsze obserwacje dotyczące Arcteryxa. Nie jest on tak stabilny na plecach przy bocznych przechyłach, jak plecak ze sztywnym, tradycyjnym systemem nośnym. Opisałem to w poprzednim wpisie, ale poprzednio miałem za uszami obawę, że może te moje odczucia, spowodowane są małym doświadczeniem narciarskim. Teraz mając okazję niejako naraz, na zmianę nosić dwa różne plecaki - wiem, że wyraźnie stabilniej biegało mi się z Berghausem. Nijak nie chce być inaczej.
Stabilność boczna Arcteryxa poprawiała się w miarę dociągania bocznych pasków łączących pas biodrowy z workiem. Wtedy robiło się lepiej, ale chyba i tak nie do końca porównywalnie ze stabilnością Berghausa.

Chciałbym być dobrze zrozumiany. Nie jest tak, że bieganie z Arcteryxem Bora AR jest niemożliwe. Jest to wykonalne jak najbardziej, ale nie tak bezstresowe, jak z plecakiem ze sztywnym pasem biodrowym. Piszę tutaj oczywiście o plecaku wyładowanym i ciężkim. Ja narciarz niedoświadczony odczuwam takie utrudnienia zapewne bardziej niż ktoś wprawiony, czujący się na nartach, jak w butach. Narciarski wyjadacz może w ogóle nie zwróciłby uwagi na jakieś tam zmniejszenie stabilności bocznej. Ale ja to zauważam i potwierdziłem sam sobie poprzez bieganie z innym plecakiem - będąc przy tym dokładnie tak samo wprawionym narciarsko, jak poprzednio :).

Jest też druga strona medalu. Przesuwany w płaszczyźnie pionowej pas biodrowy Arcteryxa nie blokuje kręgosłupa przy pochyleniach do przodu, a takich wykonuje się dużo na nartach biegowych, choćby odpychając się dynamicznie kijkami.
Sztywny system nośny Berghausa Expedition powodował wbijanie się w brzuch klamry pasa przy mocnym skłonie i ogólnie dało się odczuć, że coś trzyma za krzyż :)
http://tnijurl.com/0ae58a286671/
W Borze nic takiego nie miało miejsca. Pochylając się do przodu nie odczujemy zwiększonego nacisku szelek na ramionach i klamry pasa biodrowego w żołądku. Plecak zachowuje się tak jakby zginał się z naszym ciałem.

No to dobry ten Arcteryx na narty, czy nie dobry? Raz fajnie, raz nie za bardzo.
Mi ogólnie lepiej biegało się z Berghausem, ale nie wykluczam takiej opcji, że przy większej wprawie na nartach być może bardziej ujęła by mnie swoboda przy pochylaniu niż odstręczała mniejsza stabilność boczna.

To już chyba ostatni wyjazd na narty z Borą AR. Na lodospadach byłem już wcześniej i też raczej w tym sezonie już nie pojadę, a zresztą tam nie brałbym tak dużego plecaka. Pozostaje użycie bardziej tradycyjne – takie chyba do jakiego jest on predestynowany. To plecak transportowy, trekingowy. Nic nie wskazuje, aby było inaczej.

Dodałem zdjęcia. To pierwsze z nowych:
http://tnijurl.com/1006eec3e957/

https://goo.gl/photos/11XojUivTZaabyKc6

-------------------------------------------------------
cześć i czołem
Strona: | 1 | 2 |
Odpowiedź
Nick Zaloguj sie »
Treść
Podpis
Wpisz tekst do prawego pola: 19f3c - zabezpieczenie przed SPAMEM
dodaj zdjęcia »
Max rozmiar zdjęcia 200 KB. Akceptowany format: jpg
Zdjęcie 1
Zdjęcie 2
Zdjęcie 3