Wybierz kategorie forum:
Strona: | 1 | 2 |

Test Plecaka Arc'teryx Bora 60 l regular

Barsus

Barsus
2017-01-18 00:07:43
193.19.165.46 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Tu można poczytać o tym plecaku. Jest to raczej zapowiedź tego co zobaczymy w ofercie w tym roku latem.
https://hikinginfinland.com/2016/09/OutDoor-2016-Backpacks.html

-------------------------------------------------------
http://dasieda.blogspot.com/

rytmar

rytmar
2017-01-18 09:24:43
78.8.5.16 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

''Czy przy bardzo mocno wypełnionej głównej komorze znajdzie się jeszcze miejsce w tej przedniej/dodatkowej komorze?''

Tak, dlatego, aby zmierzyć prawidłowo pojemność przedniej komory musiałem znowu napełnić wodą komorę główną (tak, aby ta była maksymalnie wypchana).

W albumie są zdjęcia plecaka zapakowanego tylko do komory zasadniczej i takie, gdzie wszystko jest wypchane.

-------------------------------------------------------
cześć i czołem

rytmar

rytmar
2017-01-24 09:51:33
78.8.5.16 Głosów: 1

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Testowanie rozpoczęte w praktyce. Arcteryx Bora 50 (będę się upierał, że to taki mamy plecak) był ze mną pierwszy raz w górach.
Dwudniowy wyjazd w Karkonosze z noclegiem pod namiotem.
Do plecaka spakowałem:
* namiot Pinguin Vega Extreme
* śpiwór Cumulus Tenequa 850
* matę TaR NeoAir Xtherm wraz z dedykowaną pompką
* komplet bielizny Power Strecht od Kwarka, czyli golf i leginsy
* zapasowe skarpety
* zapasowe slipy
* kurtkę puchową Roberts Neutron Plus
* polar 100 Arcteryx Delta LT
* windshirt Arcteryx Squamish Hoody
* kominiarka Barracuda Hannibal
* czapka Arcteryx Bird Head
* łapawice Marmot Glade
* rękawiczki PS Marmota
* rękawice Black Diamond Windweight Mitt
* łopatę lawinową Arwa Snow Plume
* garnek Primus EtaPower 1.2l z radiatorem
* palnik Primus Express Spider
* kartusz 450g
* termos NGT
* rakiety śnieżne TSL 325 Expedition
*gogle Julbo Revolution Zebra
*okulary Julbo Explorer Cameleon
* szpargały typu spork, scyzoryk, nóż, zapalniczka, czołówka, 2 bufy, itp.
* jedzenie na dwa dni
Całość ważyła minimalnie ponad 15 kg. To waga maksymalna z pełnym termosem i przypiętymi rakietami. Wszystko udało się ulokować wewnątrz plecaka - nawet termos. Na zewnątrz przypiąłem tylko rakiety i trzonek od łopaty.
Preferuję trzymanie termosu na zewnątrz, w bocznej kieszeni plecaka, tak aby był do niego łatwy dostęp, ale tutaj jako że po bokach plecaka udało mi się ulokować rakiety, dostęp do kieszeni wydawał się niemożliwy. Później okazało się jednak, że termos dało się wcisnąć tam, gdzie jego miejsce :).
http://tnijurl.com/ba2d568d866a/
Montaż rakiet śnieżnych po bokach był możliwy tylko dlatego, że są one „ażurowe” i paski dało się przewlec tak, aby spiąć klamry troków. Gdybym rakiety chciał „objąć dookoła” - ich przypięcie byłoby niemożliwe, bo pasy kompresujące są krótkie. Na ich plus przemawia to, że oba paski - górny i dolny - są zapinane na klamry zatrzaskowe, co nie jest wcale tak oczywiste.

Ten wyjazd niestety utwierdza mnie w przekonaniu, że Arcteryx Bora jest mało funkcjonalny. Konkurencyjne plecaki, które mam w domu - podobne pod względem pojemności, a więc Osprey Atmos 50, Gregory Jade 60, Lowe Alpine Kongur i Osprey Aether są zdecydowanie bardziej przyjazne użytkownikowi jeśli idzie o projekt samego wora. Zupełnie nie rozumiem dlaczego pod plecakiem nie doszyto pasów umożliwiających przenoszenie choćby karimaty. Przecież nawet o wiele mniejszy, też jednokomorowy Osprey Exos 34 takowe posiada. Troki pod spodem mają też plecaki, które wymieniłem powyżej i też część z nich to konstrukcje bez dodatkowej, dolnej komory na śpiwór.
Przednia kieszeń w Arcteryxie jest fajna, bo pozwala na jakąś organizację tego co pakujemy. Problemem jest jednak raczej iluzoryczny do niej dostęp od góry, więc aby się dobrać do zawartości musimy odpinać długi zamek. To z kolei wyklucza, a przynajmniej wyraźnie ogranicza możliwości przypięcia czegoś na froncie plecaka, mimo tego, że dwie szpejarki po bokach dają teoretycznie taką opcję.
Ja ogólnie jestem zwolennikiem pakowania się do wnętrza. Nie lubię obwieszać plecaka dookoła i co tylko mogę pcham do środka - nawet kosztem brania większego worka. Są jednak sprzęty, które muszą być troczone. Należą do nich choćby rakiety śnieżne, narty, czekan, kijki trekingowe. Jeśli ktoś używa tradycyjnej, grubej karimaty - też raczej chciałby przypiąć ją na zewnątrz.
Twórcy Arcteryxa Bora 50 chyba zapomnieli o takich potrzebach. Na zewnątrz nie ma niczego co mogłoby ułatwić, czy choćby umożliwić troczenie. Paski boczne krótkie, do kijków i czekana brak górnych pętelek, nie ma żadnych dodatkowych pasów, np. na karimatę, a szpejarki kłócą się z zamkiem komory przedniej.
Razi brak kieszonek - takich co to pozwalają mieć to i owo pod ręką. Nie ma znanej już nie tylko z Ospreya elastycznej kieszeni frontowej, ale też żadnych skrzelowych, czy jakichś na szelkach. Mamy dwie komory główne i kieszeń w klapie. A i jeszcze stretchowe zakładki na pasie biodrowym. Trochę mało jak na plecak, który nie jest przecież fast&light.

Jest też druga część plecaka - jego system nośny. Ten w przeciwieństwie do ascetycznie wyposażonego wora, jest mocno rozbudowany i ciekawy. Niestety, to ten system jest chyba w głównej mierze odpowiedzialny za niemałą wagę całości. Ale cóż, jeśli da niebiański komfort noszenia - będzie mu to wybaczone. I też może pozwoli bardziej przychylnie spojrzeć na plecak jako całość.
Na razie...hmmm... Muszę powalczyć. Wrażenie nieskrępowania przy zgięciach tułowia na boki i do przodu jest ciekawe, wręcz niesamowite, ale też po kilku godzinach marszu nacisk na ramionach stał się nieprzyjemny. Zmieniłem nieco ustawienia i wydało się być znacznie lepiej. Tak więc jeszcze trzeba ponosić, poregulować, popróbować.
Okazję będą, bo zimą lubię pobiwakować na śniegu, a wtedy duży plecak jest potrzebny :)

Zdjęcia z ostatniego wyjazdu dodałem do albumu. Podobnie, jak poprzednio są one opisane - wystarczy nacisnąć na ikonkę „i” obok zdjęcia.

https://goo.gl/photos/11XojUivTZaabyKc6

P.S.
Pod spodem zdjęcia plecaka Osprey Exos 34 z paskami do troczenia pod plecakiem. Często takie mocowanie jest określane, jako miejsce na karimatę.

-------------------------------------------------------
cześć i czołem

rytmar

rytmar
2017-02-14 09:46:34
78.8.5.16 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Rozchorowałem się.
Po wyjeździe, o którym wspominam w ostatnim wpisie tego wątku, miałem w planach kolejny biwak zimowy. Męczył mnie wprawdzie jakiś kaszel i katar, ale nie myślałem, że będzie źle. W piątek spakowałem jeszcze plecak, ale w sobotę rano już czułem się tak fatalnie, że odpuściłem.
Potem gorączka, leki i łóżko. Nienawidzę takiego leżenia w domu, kiedy za oknem panują super warunki na wyjazd w góry. Akurat tak było wtedy. Mróz, słońce i dużo świeżego śniegu.
Dlatego plecak cały czas był spakowany w oczekiwaniu na kolejny wypad. Już za tydzień.
Ale znowu nie dałem rady. Nie czułem się tak pewnie, aby ryzykować biwak w mrozie (bo też do pracy trzeba chodzić)...dlatego pojechałem tylko na jeden dzień do Jakuszyc - pobiegać na nartach ;). Po prostu nie zdzierżyłbym kolejnego weekendu w domu, kiedy zima za oknem.
Plecak nadal pozostał spakowany w oczekiwaniu.

No i doczekał się. Pojechałem teraz. Trasa z Karpacza przez Śnieżkę do Odrodzenia. Stamtąd poprzez Kocioł Smogorni do miejsca biwaku.
Rano na górę do Czech na ichnie szlaki i powrót przez Śląski Dom i Samotnię do Karpacza.

Plecak ważył niemal dokładnie tyle samo co ostatnio, bo też prawie identycznie był spakowany. Tym razem pozmieniałem jednak ustawienia w nadziei uniknięciu lekkiego bólu ramion, co dało się odczuć przy poprzednim użyciu. Wiem z doświadczenia, że plecak trzeba nosić na różne sposoby, wypróbować wszelkie dostępne regulacje, aby trafić w te najbardziej optymalne dla samego siebie. Nawet jeśli wydaje się, że jest wygodnie – po zmianach może okazać się być jeszcze lepiej :).
Przestawiłem szerokość szelek o jeden ząbek dla każdej i tak samo obniżyłem punkt ich mocowania. Zmieniłem też nieco długość pasów, podnosząc delikatnie miejsce zapięcia pasa biodrowego.
Efekt zmian jest pozytywny. Dwa dni nosiłem plecak po kilka godzin, a ramiona nie bolały.
Oczywiście co jakiś czas trzeba było podnieść go do góry i dociągnąć pas biodrowy, aby znowu uwolnić ramiona od zbytniego nacisku. Ale to normalne w dużych, mocno obciążonych worach transportowych.

Należy pamiętać, ze Bora to plecak (jak ja je nazywam) „bezpoduszkowy” - nie ma on typowej, oddzielonej od pasa biodrowego poduszki lędźwiowej, ukształtowanej tak jak wygięty jest kręgosłup w swojej dolnej części.

W mojej opinii plecaki „poduszkowe” z nieruchomą, wygiętą łukowato dolną częścią systemu nośnego są mniej podatne na opadanie z bioder. W takich produktach mocno ściągnięty pas biodrowy dociska poduszkę do wygiętych w łuk lędźwi i plecak aby opaść musiałaby wsunąć się na wystające przecież pośladki. To pozwala budować systemy nośne z dość miękkimi pasami biodrowymi, bo ich głównym zadaniem jest przyciskanie tylnej części plecaka do zagłębienia w plecach. Taki pas nie musi sam przenosić ciężaru plecaka, nie musi być zatem mocno usztywniony.
Miękkie pasy biodrowe mam plecakach Osprey Aether 70, Atmos 50 i Berghaus Expedition Light 80. Można w nich nosić duże ciężary bez utraty wygody.
Oczywiście każdy plecak, kiedy jest mocno ciężki, (szczególnie przy długich zejściach) opada po czasie. Troki pasa biodrowego przesuwają się stopniowo w swoich klamrach, luzując zapięcie i pozwalając na opadanie całego wora zgodnie z siłą ciążenia. Tutaj jest to jednak mniej nagminne niż w plecakach takich, gdzie poduszki lędźwiowej nie ma, a pas biodrowy jest płaski w swojej tylnej części i nie ma niczego co pozwalałoby na „zahaczenie” się plecaka o nas samych :).

Ruchomy pas biodrowy jest bardzo fajny, ale ten skręca się też w płaszczyźnie poziomej przez co bardzo łatwo może zjechać z bioder. Jednak Arcteryx bardzo ciekawie w swoim produkcie ukształtował pas biodrowy. Zapięty ma nieco mniejszą średnicę u góry niż u dołu, tworzy taki jakby stożek, co pozwala mu pewniej trzymać się na biodrach. Mimo, że płaski z tyłu pas nie poprawia trzymania w tym miejscu i po czasie czuć, jak tył plecaka obsuwa się w dół, to reszta pasa, w przedniej części ładnie leży na swoim miejscu.
Ogólnie jest zatem bardzo fajnie jeśli chodzi o samo trzymanie plecaka na biodrach. Byłoby idealnie, gdyby zastosowano coś na kształt poduszki lędźwiowej w tylnej, dolnej części plecaka. Dlaczego tego nie ma? Połączenie stałej poduszki lędźwiowej w ruchomym, sztywnym pasem biodrowym stosuje np. Deuter w swoich dużych plecaków transportowych. Niestety stała poduszka nie daje tego co ma Bora - nie daje tej niesamowitej swobody przy zgięciach i pochylaniu się do przodu. Tutaj postanowiono stworzyć system nośny dopasowujący się do naszych ruchów, w jak najmniejszym stopniu je krępujący.

Widać więc, że zawsze jakąś cenę trzeba zapłacić, a idealnych wyborów nie ma. Jak to w życiu :)

Uzupełniłem album o kilka zdjęć. Nowe są od tego:
http://tnij.org/73d3nzs

https://goo.gl/photos/11XojUivTZaabyKc6

-------------------------------------------------------
cześć i czołem

Jolan

2017-02-16 14:30:09
46.238.243.113 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

ciekawostka:
Bora AR 63l własnie pojawił się u jedynego giełdowego retail'era na naszym rynku. Cena iście kosmiczna 2199pln.... no coments
---
Edytowany: 2017-02-16 14:33:22

Barsus

Barsus
2017-02-16 14:41:25
193.19.165.46 Głosów: 0

Edytuj post  Jeśli uważasz, że post jest wartościowy, zagłosuj na niego  Post do usunięcia!!!

Luzik. Wejdzie CETA i cła spadną to i Arc stanieje. :D

-------------------------------------------------------
http://dasieda.blogspot.com/
Strona: | 1 | 2 |
Odpowiedź
Nick Zaloguj sie »
Treść
Podpis
Wpisz tekst do prawego pola: a8ecb - zabezpieczenie przed SPAMEM
dodaj zdjęcia »
Max rozmiar zdjęcia 200 KB. Akceptowany format: jpg
Zdjęcie 1
Zdjęcie 2
Zdjęcie 3