[NGT.pl] Niezależna Grupa Testingowa

Fjord Nansen Kije Niva

Akcesoria » Kije

Innowacja i lekkość to główne cechy wyróżniające nasze nowe kije NIVA. Konstrukcja N-POLE pozwala na szybkie składanie i rozkładanie kijów. Są lekkie i małe po złożeniu.
Materiał: duraluminium 7075
Ilość segmentów: 3
Długość użytkowa [cm] 110 - 130
Długość po złożeniu [cm]: 34
Anti-shock: nie
Waga [g]: 440
Kolor: total eclipse

PRS

2018-02-04 15:48
Fjord Nansen Kije Niva Fjord Nansen Kije Niva

Tylko ten nie popełnia błędów kto nic nie robi

Fjord Nansen zdecydował się na rozwiązania ,,innowacyjne" i ograniczenie wagi co moim zdaniem okazało się ,,ślepą ścieżką" na którą ludzkość w imię postępu wstępowała nie raz i zapewne wstąpi jeszcze wielokrotnie.
Na wstępie chciałbym podziękować firmie Fjord Nansen za udostępnienie forum NGT.pl kijków do testu.
Produkt otrzymałem na początku drugiego kwartału 2016 r. czyli dość dawno. Test był wyjątkowo krótki, później czekałem na wymianę na ,,poprawiony" model-egzemplarz ale to nie nastąpiło.
Kijki Niva firmy Fjord Nansen otrzymałem zapakowane w foliowy woreczek.
Rękojeści były zabezpieczone tekturą falistą. Sekcje kijków do rękojeści przymocowane były za pomocą pętelek z czarnej gumy.
Osobno w pudełku znajdowały się gumowe osłony grotów przeznaczone do poruszania się po podłożu innym niż gruntowe/śniegowe.
Przypuszczam, że nie znajdują się w zestawie (worek był zamknięty zgrzewem) i są sprzedawane osobno. Ale mogę się mylić. Fabrycznie groty kijków są zabezpieczone przez plastikowe kapturki-osłonki. Są one lżejsze od gumowych ale mogą służyć tylko do transportu kijków. Kartonowa metka informuję, że sprzęt został wykonany w Chinach i jest objęty 24 miesięczną gwarancją. W zestawie nie znajduje się żadna instrukcja rozkładania/składania i wytyczne dotyczące konserwacji.
Uważam to za poważny minus. Mając pierwszy raz do czynienia z takim rozwiązaniem - koncepcją połączenia sekcji kijka miałem obawy by czegoś przypadkowo nie uszkodzić. Pomógł Internet, a konkretnie Kolega Rytmar.
Kijki są drogie. Nawet bardzo. W tym kontekście dziwi brak w zestawie talerzyków zimowych i ,,letnich". Ich koszt w porównaniu do ceny kijków jest tak niski, że wręcz pomijalny.
Kupując kijki nie oznaczone żadnym logiem popularnej marki otrzymałem w zestawie komplet talerzyków, gumowe osłonki grotów oraz ,,stopki" do NW. Dodatkowo pokrowiec i zdwojone ,,C" służące do zespolenia nieużywanych kijków. Cena? 1/3 FjN.

Nivy wyposażone są w nakręcany mini talerzyk. Jest to raczej osłona przed obijaniem się kijka o... kijek, kamienie, korzenie, badyle. W jakimś tam stopniu ograniczy zagłębianie się kijka w miękkim gruncie czy też błocie. Ale ze względu na małą średnicę niewiele.
Ja nie preferuję talerzyków więc stąd moje pytanie do przedstawiciela firmy jak się ich pozbyć.
Okazało się, że są po prostu nakręcone na plastikową część grotu. Trochę siły i po problemie.

Wymiary:
Sekcja dolna z grotem - 33 cm. Średnica rurki (jest minimalnie taperowana) od 11 do 12 mm.
łączniki 10 mm
Sekcja środkowa - 34 cm. Średnica 12 mm.
Sekcja górna - 34 cm. Średnica rurki z naniesioną skalą 14 mm, powyżej 16 mm.
Piankowa rękojeść ma długość 13,4 cm.
Jest profilowana anatomicznie. Czyli jej średnice ,,falują".
Patrząc od dołu pierwsza ,,górka" to 3,2 cm, później ,,dołek" 2,8 cm, ,,górka" 3,3 cm, ,,dołek" 3 cm, ,,górka" 4,4 cm.
Sam grot widiowy ma średnicę 4 mm. Jego dalsza (pewnie stalowa) część 6 mm średnicy i 6 mm wysokości.

Długość złożonych kijków to 36 cm.
Pozbawione talerzyków i ,,połapane" gumkami z zestawu mają średnicę około od 11 do 16 cm w strefie rękojeści.
https://picasaweb.google.com/117860912412952531553/KijkiNivaFjordNansen#6277609720534358402
Teraz faktycznie mogą zmieścić się do damskiej torebki :)

https://picasaweb.google.com/117860912412952531553/KijkiNivaFjordNansen#6277609734308767714
Nigdy nie miałem wcześniej do czynienia z tego typu rozwiązaniem rozkładania i blokowania kijków więc po otrzymaniu sprawiło mi to trudność - kijki są delikatne i nie chciałem czegoś urwać. Egzemplarz który otrzymałem nie był spasowany, pomoc kolegi rytmara okazała się niezbędna. Po wykręceniu czarnego regulatora wyskoczył bolec do blokowania i ... wszystko stało się jasne. Obecnie Fjord Nansen zamieścił instrukcję na swojej stronie http://www.fjordnansen.pl/Kije-NIVA-instrukcja-ccms-und-231.html
Sekcje kija są połączone linką (repem) przechodzącą swobodnie przez środkowy element i zamocowaną w dwóch skrajnych.
Linka jest w pancerzu czyli w uproszczeniu w takiej rurce jak od kroplówki.
Pierwsze wyjście
Trasa moja indywidualna treningowa czyli ok 3 km po płaskim bite drogi leśne, 4 km w terenie mocno pofałdowanym w lesie i 3 km powrót.
Plecak Denali 65 obciążony 6,5 kg wody + śpiwór kilowy by się butelki nietelepały + jakaś przeciwdeszczówka, rękawiczki, etc.
Ogółem z workiem trochę ponad 10 kg.
Kijki mocno rezonują. Drogi przekijkowałem w gumowych osłonach grotów.
Każdy krok to specyficzny dźwięk i wibracje
Po zrobieniu pierwszego odcinka już na podejściu usłyszałem jakiś taki inny ,,klik" - kontrola. Jeden z kijków ,,złapał" luz. Wyregulowałem je wcześniej ,,na maksa" - tj. bolec ledwo przeskakiwał rant rurki. Teraz przy każdym kroku rurka z 2-3 mm luzem działała na ścinanie. Musiałem rozseparować kij i kręcąc czarny plastik w dolnym segmencie skrócić linkę. Będę uważał i obserwował (a właściwie nasłuchiwał) co w kiju piszczy (klika). 
10 km to żaden dystans choć przyznam, że podeszwy mnie trochę przypiekły (przechodzone mocno skarpety sponsora testu ;) ). Żaden jeżeli chodzi o dłonie.
Było rześko wieczorem, miałem w kieszeni rękawiczki linery, ale nie odczuwałem potrzeby ich założyć. Na odpowiedź na pytanie czy piankowe rękojeści powodują odciski przyjdzie jeszcze poczekać.
Opis techniczny (wymiary) zrobię później.
Zbyt dużo nie będzie się dało o badylach napisać. Wydaje mi się, że Fjordowi będzie zależało na odpowiedzi czy te kijki się nie rozsypią. Wszak są objęte 24 miesięczną gwarancją. A przypominam, że przy każdym kroku rurka segmentu górnego ścina bolec blokujący.
rytmar jako kijkowy fachura po obejrzeniu kilku zdjęć od razu zwrócił uwagę na łącznik:
,,Ciekawe też w kontekście tego pierwszego wyjścia wydają się luzy na łączeniu rurek. Ciekawe w ponurym tego słowa znaczeniu ;) Jeśli tak szybko będzie postępowało rozciąganie linki, którą ciągle trzeba będzie regulować, to czarno widzę ocenę końcową. W BD Distance nigdy nie musiałem poprawiać ustawień fabrycznych i żadnych luzów też nie było. " (...) ,,https://picasaweb.google.com/117860912412952531553/KijkiNivaFjordNansen#6276130845888862706

Na zdjęciu z linku powyżej widać segment kijka w którym umieszczony jest mechanizm regulacji naciągu linki. Tutaj wygląda to normalnie.

Jest też drugie zdjęcie, gdzie to ustrojstwo jest pokazane, ale tutaj warto przyjrzeć się rurce łączącej elementy (ta srebrna) z takim charakterystycznymi prążkami po obwodzie. Te zazwyczaj służą do osadzania jednej rurki w drugiej - mają zapobiegać obracaniu się ich wzajemnie.
Wygląda to tak, jakby ten element łączący wysunął się z miejsca mocowania.
Może dlatego na pierwszym spacerze pojawił się luz na łączeniu segmentów kija, bo przecież w tym łączniku montowana jest regulacja długości linki.
https://picasaweb.google.com/117860912412952531553/KijkiNivaFjordNansen#6277609280722590338
A może tak niechlujnie, nieuważnie ktoś wkleił jedną rurkę w drugą?
Trzyma się to wszystko kupy? :) "
Ja odpisałem: ,,Rytmar jak czujnie zauważyłeś :)
Zdjęcia z ,,prążkami" zrobiłem wczoraj.
Przed pierwszym użyciem kijków ,,tego stanu" nie było.
Też pomyślałem, że mogło to być przyczyną wyskoczenia luzu.
Po obfoceniu wykręciłem plastik i delikatnie wbiłem łącznik (wciskając w wersalkę). Niestety chwilę później przy próbach regulacji (wkręcanie plastiku - rozkładanie kijka) łącznik wlazł głębiej.
Musiałem go wyciągnąć.
Na łączniku są trzy strefy ,,prążkowania". Wydawało mi się, że są też jakieś ślady kleju.
Jadę niebawem w Sudety Środkowe (asfaltowy GSS) więc w teren niezbyt wymagający użycia kijków. Jeżeli ten jeden się rozwali (będzie przesuwał się łącznik) to nie będzie jakiegoś dramatu. Po powrocie spróbuję wkleić go jakimś Distalem czy innym Budziolem."
Na co rytmar: ,,Ja bym w trasę nie brał kijów w takim stanie. Jeśli "prążkowana rurka" wyleci całkowicie na zewnątrz - kijek prawdopodobnie rozleci się na elementy pierwsze, bo chyba w tym miejscu do regulacji napięcia linki jest ona (linka) właśnie mocowana, więc nic już nie będzie spinało segmentów.
Nawet jeśli jakimś cudem rurka nie wyleci całkowicie - będzie się wysuwała, a więc kij będzie ciągle niedociągnięty - będą luzy na łączeniach.

No chyba, że dla celów testowych chcesz je zabrać w takim stanie w jakim są, a gdzieś w zanadrzu masz coś zapasowego :) "
Oczywiście rytmar miał rację - kijek rozczłonkował się pierwszego dnia w... pierwszym napotkanym błocie.
Nie miałem nic w zanadrzu i resztę trasy pokonałem ze znalezioną leszczyną.
,,Myślałem, że już ,,gejm ower".
W domu...
Obserwacja pierwsza - linka+pancerz się kurczy. Gdy kijek jest nieużywany. Po zejściu z Orlicy na pewno były ,,luzy", dziś po ponownym złożeniu segmenty przylegają do siebie ,,na ścisk".

Próbowałem wymusić ,,wyskoczenie" bolca, który zablokował się w niskich temperaturach w położeniu dolnym.
http://tiny.pl/grm8p
http://tiny.pl/grm84

Wciskałem przez ,,szczelinę" małą igłę, ruszałem pancerzem i polewałem wrzącą wodą etc.
Bolec blokujący wyskoczył... ale łącznik między dolnym, a środkowym segmentem ,,schował" się do środkowego. Miałem takie sytuacje ,,w terenie" ale wystawał na tyle (1,5-2 cm), że nałożenie dolnej rurki i pociągnięcie pod pewnym kątem powodowało wyciągnięcie tego łącznika. Tym razem było inaczej. Wystawało go z 3-5 mm
http://tiny.pl/grm28
Wszelkie próby, ,,ewy bary kombinery" nie dawały pozytywnego rezultatu. Kaplica.
Wsadzenie patyka dało odwrotny efekt - wbiłem jeszcze bardziej.
Kaplica do kwadratu ... :(
Mozolnie najpierw igłą, potem marszpikielem rozwiązałem węzeł, wywlekłem pancerz i później linkę z ,,plastiku" i ... wkręciłem od czoła śrubę.
Wyszło
http://tiny.pl/grm8n
Na pancerzu linki widoczne są ślady jakiegoś białego kleju
http://tiny.pl/grm8k
http://tiny.pl/grm88
Podobne ślady (warstwę) widziałem na ,,kapturku" który wyskakuje z drugiego łącznika.
Poskładałem wszystko do kupy i dodatkowo potraktowałem lakierem do paznokci jeden z łączników. Zobaczymy czy dodanie ,,warstwy" zapobiegnie luzowaniu się elementów i jeżeli tak to na jak długo.
W domu (koło domu) mogę się bawić. Może ktoś poleci jakiś elastyczny klej wiążący aluminium bo lakier to taki słaby półśrodek.
Przed wyjazdem pozbyłem się tych małych talerzyków by zminimalizować opór stawiany podczas ,,wyciągania" kijka z gruntu. Prawidłowo sądziłem, że chaszcze przyśpieszą wystąpienie luzu. I bez nich się to działo. Co 2-3 km trzeba było ,,dokręcać".
Niestety w lesie między Spaloną a Lasówką nastąpiła całkowita kompromitacja koncepcji. Skrzyżowanie leśnych dróg... i oczywiście błoto.
Chodząc w krótkich butach tego typu ,,pola minowe" macam kijem zanim wykonam krok (między innymi po to chodzę z kijami). Błoto nie było jakieś mocno głębokie, ot takie ,,normalne".
http://tiny.pl/grm83
Po wyciągnięciu kija usłyszałem charakterystyczny dźwięk podobny do tego jaki towarzyszył wyciąganiu korka ze swojskiego jabola.
Tak - dolny segment został w błocie - łącznik, a właściwie klej nie wytrzymały tak niewielkiej siły ,,zassania".
To tyle w temacie."
Na zapytanie Bogusia i apel OberAdmina odpisałem:
,,Gumi poza małym ,,eksploatacyjnym" obtarciem lakieru na jednym z badyli, oraz śladom użycia na grotach wizualnie są jak nowe :)
Jeżeli kupiłbym je w sklepie to dziś na pewno były by reklamowane.
Ale jeszcze zobaczę czy ,,polakierowanie" cokolwiek da.

Boguś jak dla mnie to ślepa ścieżka nad urwiskiem którą poszła firma.
I trzeba z niej jak najszybciej zawrócić.
Bo raz, że nie tędy droga, dwa, że nad gwarancyjną i wizerunkową przepaścią.
Jedyny ,,namacalny" plus tych badyli to mała długość transportowa po złożeniu.
Waga jest mała, wręcz bardzo mała ale zbliżona do kijków z systemem rozporowym.
Rękojeść wygodna, taśmy bardzo przyjemne i nie luzujące się.
Na tą chwilę upatruję w nich sprzęt dla zasobnych pań do torebki, schowka samochodowego, takich które od czasu do czasu, od przypadku do przypadku lubią sobie pochodzić po lesie z koleżanką w ramach NordicW by spokojnie poplotkować.
Lub takich co jadą do Uzdrowiska i chcą mieć swoje, a muszą być spakowane do walizki.
W męskiej czy damskiej ale aktywnej turystyce to nie mogło na dłuższą metę zadziałać."
I jeszcze rytmar dopisał:
,,Kije mają wadę konstrukcyjną. Całość jest trzymana poprzez sznurek, który jest zawiązany do dolnego łącznika - tego z gwintem do regulacji napięcia. Tylko, że ten łącznik jest zaledwie wklejony do dolnego segmentu. W rezultacie cały kij trzyma się na klej :)
Takie klejenia bywają zawodne, co pokazał mój test kijów Camp Xenon Trek. Ja poradziłem sobie z wylatującymi rurkami łączącymi elementy kija nitując je wewnątrz rurek nośnych:
http://ngt.pl/users/rytmar/?kijki-camp-xenon-trek,10

Również w przypadku tych badyli nie wydaje mi się, aby, samo klejenie było na tyle trwałym łączeniem, aby zapewnić długie, bezawaryjne używanie kijków. Nie wiem, czy np. nitowanie tego elementu, który de facto trzyma cały zestaw w kupie jest możliwe, bo tam jest ten kręcący się plastikowy element do regulacji linki. To trzeba by obejrzeć.

Fjord bierze te kije od chińczyka, podobnie jak Viking model Terve:
http://viking.pl/pl/p/kije-trekkingowe-viking-terve
http://techsport.pl/kije-nordic-walking-viking-kube-6856.html
To taka sama konstrukcja z nieco inną rączką. Jestem przekonany, że ten sam jest producent obu modeli realizujący zamówienia różnych odbiorców. To ten dostawca musiałby zmienić sposób mocowania linki trzymającej całość.
Wymiana kijków przez Fjorda może pomóc (moim zdaniem) tylko o tyle, że tam klejenie może będzie dokładniejsze i może nieco trwalsze. Nie wydaje mi się jednak, aby rozwiązało to problem całkowicie. Klej w końcu i tak puści.

Ja oglądając poprzednio zamieszczone zdjęcia PRS napisałem, że nie brałbym w trasę kijków w wysuwającym się łącznikiem, bo coś co zaczyna się ruszać, gdzie klej już nie trzyma musi wypaść - wcześniej, czy później. To była sugestia, aby jakoś ten newralgiczny element zamocować bardziej konkretnie ;)
Ja bym tak zrobił z moimi kijkami, ale tu mamy test i tutaj wszelkie wady muszą wyjść i wychodzą. Bardzo szybko niestety.
Coś zmienić, poprawić powinien producent. Tylko kto nim jest :) "

Nie da się przynitować dolnego łącznika bo w aluminiowej rurce jest ,,wklejony" (zapewne) plastikowy element zawierający gwint.
Nie wiem czy zastąpienie repa elastyczną sznurkogumą trochę nie poprawiło by sytuacji.

,, Klej w końcu i tak puści."
Puściły oba łączniki oraz także półkolisty ,,kapturek" od górnego łącznika.
W zasadzie już po 20 km ,,puściło" wszystko co mogło i było ,,wklejone".
Nie wiem czy jest to właściwe porównanie ale obrazowo jak weźmiemy butelkę wina i będziemy odpowiednio uderzać nią w ścianę denkiem to korek po pewnym czasie ,,wyjdzie". Tu jest podobnie. W moim przypadku (kurdupla) na około jeden pokonany metr terenu wykonuję dwa ,,uderzenia" kijkiem w grunt. Czyli odcinek 1 kilometra to około 2 000 ,,udarów" na jeden kij. To nie może wytrzymać.
Z innej beczki to urwanie się linki z górnego mocowania czy też przypadkowe przecięcie jej między górnymi sekcjami kończy żywot tych kijków jako składanych. Będzie można je oddać do ,,kowala" by zanitował na stałe alu łączniki i sekcje i mieć lekkie, długie kijki z regulacją wysokości 108-133 cm.
To tyle w tym temacie.

https://get.google.com/albumarchive/117860912412952531553/album/AF1QipMrb_TuyP_LEGo2el8QffivdLymxAjSzemre0dO

Jakiś plus?
Tak - bardzo wygodna (jak dla mnie) rączka.

Kontakt | System CMS by OpenSolution | Zobacz również Opiniuj.pl