[NGT.pl] Niezależna Grupa Testingowa

Ocena produktu

Wygoda5.00
Wyposażenie5.00
Wytrzymałość5.00
OGÓLNA 5.00

Black Diamond Switchback

Akcesoria » Kije

Materiał: stop aluminium 7075
Waga:580 g
Rękojeść: gumowa
Grot: widia
Anti-shock: nie
Długość: użytkowa 101-140 cm, po złożeniu 62,5 cm
Cena: ok. 200 zł

Luka

2008-02-21 22:57

Ocena produktu

Wygoda5
Wyposażenie5
Wytrzymałość5
OGÓLNA 5.00

Większość z osób, które spróbowały chodzenia po górach z kijami, zapomina jak się chodzi bez ich użycia. Jak ktoś na forum rzucił, że w sklepie This and That są kije za 40 zł stwierdziłem, że można spróbować tego wynalazku. 40 zł nie majątek, więc jak źle się chodzić to trudno, przynajmniej sobie wyrobię zdanie na temat tego wynalazku. Po 2 wyjeździe kije trafił przysłowiowy szlag, ale sympatia do machania rękami podczas marszu pozostała. Zostałem kolejnym zwolennikiem napędu na cztery kończyny i zacząłem rozglądać się za następnym patyczastym nabytkiem. Jako że wybór cenowy waha się od 100 do 400 zł, postanowiłem kupić coś w połowie. Wybór padł na kije Switchback cenionej hamerykańskiej firmy Black Diamond. Jest to podstawowy model, bez wypasionej rączki, absorbera, piersiówki (o takich kijach też słyszałem) i innych wodotrysków. Zatem do dzieła...
Aha, kije były kupione we wrześniu roku pańskiego 2006.

Konstrukcja
Jak już pisałem, jest to podstawowy model. Prosta, gumowa rączka, 3 części, talerzyk oraz dwa różne systemy blokowania. Wykonanie świetne, żadnych niedoróbek. Rączka zrobiona jest z dobrego materiału, nie parzy w lecie, nie ślizga się i nie kruszy w zimie. Cały czas zapewnia poprawną przyczepność do dłoni. Pętla na rękę jest pogrubiona (doszyta taśma z miękkiego materiału), co zwiększa wygodę. Kije nie mają absorbera. Była to moja świadoma decyzja po poprzednim, który doprowadzał mnie do szału pochłaniając energię na podejściach i sprawiając, że kijek nie był sztywny. Wiem, że są ludzie chwalący ten wynalazek, ale ja do nich nie należę :) Po złożeniu kije mają nieco ponad 60 cm, co jest bardzo przyzwoitym wynikiem. Oczywiście mogłyby być krótsze, ale nie wymagajmy niemożliwego...
Do kijów można dokupić talerzyki zimowe, co też uczyniłem.

Końcówka
Skoro już jesteśmy przy dole kijka, wypada wspomnieć o końcówce. Jest ona widiowa i niestraszne jej używanie (czego nie można powiedzieć o kijach z T'n'T). Nie zaobserwowałem prawie żadnych śladów zużycia, w dalszym ciągu trzyma pierwotny kształt i nie starła się.

System blokowania
Przejdźmy do systemu blokowania. A właściwie dwóch systemów. Środkowy element blokowany jest za pomocą systemu nazwanego przez producenta FlickLock. Ściska on wycięty fragment rurki blokując dolny element w wybranej pozycji. Z praktyki mogę powiedzieć, że jest to bardzo skuteczna blokada. Dolną blokadą jest Auto-Lock Binary. Blokuje od dolny odcinek po wyciągnięciu go na całą długość. Nie zdarzyło mi się, aby którykolwiek z systemów zawiódł. Dolny sprawia wrażenie delikatnego, ale już nie raz udowodnił swoją skuteczność.

Wytrzymałość
Kije zaliczyły już trochę wyjazdów i poza zadrapaniami i otarciami nic się z nimi nie dzieje. Żaden się nie wygiął, nie złamał, ani nie pękł. W razie problemów, podobno można dokupić osobno wszystkie elementy. Nie wiem, nie sprawdzałem i mam nadzieję, że nie będzie takiej potrzeby.

Podsumowanie
Po ponad roku użytkowania stwierdzam, że nie mam się do czego przyczepić. Latem czy zimą, nigdy mnie nie zawiodły. No, mogłyby mieć przedłużoną rączkę, ale takie modele też były do wyboru (z nieproporcjonalnie wyższą ceną...).
W skrócie: kolejny udany zakup!

Kontakt | System CMS by OpenSolution | Zobacz również Opiniuj.pl