[NGT.pl] Niezależna Grupa Testingowa

Cumulus Mysterious Traveller 500

Śpiwory

Zaawansowany konstrukcyjnie uniwersalny i lekki śpiwór będący dobrym wyborem dla wszystkich warunków poza zdecydowanie zimowymi. Waży tylko ok. 1 kg, ale jego możliwości dla syntetycznych tzw. one kilo bags to próg nie do pokonania.

Charakterystyka
- masa całkowita: 1000 g (FAKTYCZNIE 820 g wraz z workiem kompresyjnym)
- masa puchu: 500 g
- puch gęsi 90%, min. 680 cuin
- maks. wzrost użytkownika: 190 cm
- szerokość góra / dół: 80 / 50 cm
- minimalna temperatura komfortowa: -2 stopnie C
- objętość pokrowca: 7,5 dm3
- konstrukcja: komory trapezowe

Inne szczegóły
- tkanina wewn. i zewn.: Pertex (FAKTYCZNIE Pertex Quantum o gramaturze 30-32 g/m2)
- niezależnie wypełniany puchem spód i wierzch śpiwora
- zamek YKK dł. 175 cm z dwoma samoblokującymi się suwakami
- zamek z lewej lub prawej strony
- możliwość łączenia z innym śpiworami, także z innymi modelami
- tunel puchowy izolujący zamek
- wewnętrzny kołnierz antykonwekcyjny z elastyczną linką ze stoperem
- kaptur ukształtowany przestrzennie z linką ze stoperem
- kieszeń wewnątrz śpiwora
- dodatkowy duży worek do przechowywania śpiwora w domu

cena: ok. 620zł

Fenrir

Fenrir
2007-10-17 10:13

Ocena produktu

Komfort cieplny5
Kompresja5
OGÓLNA 5.00
Cumulus Mysterious Traveller 500 Cumulus Mysterious Traveller 500

Aby test był pełniejszy zamieściłem kilka fotek rzeczonego śpiwora. Będzie dobrze czytać test i od czasu do czasu na nie zerkać.

Link do fotek:
http://picasaweb.google.com/strzelanie/TestPiworaCumulusMysteriousTraveller500

Czas i miejsce użytkowania:
Śpiwór zakupiłem w lipcu 2007 roku. Być może niektórzy powiedzą, że nie powinienem pisać testu tak szybko, myślę jednak, że mój test jest rzetelny nawet po tak krótkim czasie. Cóż... czytelnik oceni. Został zakupiony specjalnie na wyjazd na Islandię, na której służył mi przez cały sierpień oraz wrzesień. Konkretny test odbył się w drugiej połowie sierpnia podczas samotnego przejścia pieszo Islandii z południa na północ (około 350 km, 14 dni w drodze). Natomiast później objechałem Islandię dookoła autostopem. Oczywiście praktycznie cały czas spałem pod namiotem, jednakże we wrześniu temperatury często nie były już tak niskie, jak wcześniej ( z racji tego, że znajdowałem się bliżej oceanu), więc test z tego okresu ma mniejszą wartość, jeśli chodzi o komfort cieplny. Jest jednakże istotny przy ocenie odporności śpiwora na wilgoć oraz jeśli chodzi o ogólną wygodę użytkowania.

Coś o użytkowniku i sprzęcie używanym do pomiaru temperatury;)
Wydaje mi się, że dużym błędem w testach jest pomijanie stanu zdrowia, wagi i kondycji testującego. Mówię tutaj o większości testów, nie tylko o testach śpiworów. Tak więc, mój wzrost to 180 cm, waga 73 kg (nie mam zbyt dobrej izolacji;)), wiek 27 lat, kondycja bywała lepsza;), ale generalnie jest dobra, odczuwanie zimna... Hmmm. To z kolei każdy zamieszcza, ale jak dla mnie jest to mało przydatne, gdyż nie mam porównania, jak odczuwają zimno osobnicy podobni do mnie. Napiszę więc, że odczuwam zimno przeciętne, ale na pewno jestem na zimno dużo bardziej odporny niż, np. moja towarzyszka;)
Miałem ze sobą kieszonkowy termometr, myślę więc, że błąd pomiaru może być rzędu 2 stopni. Bardzo proszę Szanownego Czytelnika o założenie, że termometr ów nie myli się więcej niż o te 2 stopnie ;)
Praktycznie zawsze byłem ubrany w długie getry oraz w koszulkę z długim rękawem, bądź polar 100. W 80% przypadków spałem w czapce oraz w skarpetkach.

Użyte materiały:

PERTEX QUANTUM
Materiałem wewnętrznym i zewnętrznym jest Pertex Quantum o gramaturze około 30 g/m2 (dla porównania napiszę, że Pertex Microlight ma gramaturę 45 g/m2, natomiast klasyczny około 50 g/m2) Taką wartość znalazłem na oficjalnej stronie Pertexu. Natomiast firma Cumulus twierdzi, że gramatura to około 32 g/m2. Taką wiadomość uzyskałem podczas rozmowy z właścicielem. Niestety, nie mogę tego sprawdzić, myślę jednak, że różnica jest tak niewielka, iż można ją pominąć. Jeśli już mam ocenić te wiadomości to na pewno wychodzi to na korzyść firmy Cumulus, gdyż osoby tam pracujące sprawiają wrażenie, że wiedzą o czym mówią, a nie cytują tego, co zamieścił oficjalny producent. Jest to jednak wrażenie subiektywne.
Śpiwór z Pertexu Quantum jest droższy o około 100 pln, jednakże jest lżejszy o około 100 gram (wg informacji od firmy Cumulus). Dla mnie każde odciążenie bagażu było bardzo istotne, gdyż zabierałem ze sobą jedzenie na 21 dni. Okazało się, że wziąłem owego jedzenia na dni 30, w wyniku czego około połowę musiałem zostawić w trakcie marszu i być może jacyś szczęśliwcy jedzenie to znajdą :) Również objętość śpiwora po spakowaniu jest zapewne nieco mniejsza, jednakże Cumulus twierdzi, że jest to mało zauważalne. Osobiście mogę ocenić puchoszczelność, odporność na wodę oraz ogólną wygodę.
- Puchoszczelność - materiał jest wystarczająco puchoszczelny. Po każdej nocy można znaleźć średnio 2 pióra, którym udało się wydostać. Najczęściej można dostrzec pióra, które są w połowie drogi na wolność, a to łatwo im uniemożliwić wciągając pióra do wewnątrz. Śpiwór jest uszyty w całości z tego materiału, co wydaje mi się dobrym rozwiązaniem.
- Odporność na wodę - śpiwór codziennie miał kontakt z wilgocią kumulującą się w namiocie, jednakże nie było jej tak dużo, jak sobie to wyobrażałem. Na szczęście mój namiot ma dobrą wentylację, natomiast sam śpiwór chroniłem jak mogłem przed wszystkim, co mokre. Oczywiście, po większości nocy dawało się wyczuć, że materiał wierzchni jest wilgotny, natomiast pod spodem materiału można było zauważyć, że część piór jest do niego przylepiona. Absolutnie nie zagrażało to jednak termice. Poza tym, śpiwór w ciągu krótkiego czasu (około 2-3 godzin, na słońcu szybciej) przechodzi do stanu całkowicie suchego. Wysoko oceniam odporność na wodę tego rodzaju pertexu. Czasami zdarzało się, że podczas wchodzenia lub wychodzenia z namiotu, kilka kropli spadało na śpiwór. Nie wsiąkały i można je było bez problemu strzepnąć. Podkreślam jednak, że nie wystawiałem śpiwora na deszcz i była to pierwsza część ekwipunku, o którą się troszczyłem. W ramach testu wylałem na śpiwór około 50 ml wody (zdjęcie nr 1). Przez około 3 minuty stała w zagłębieniu, po czym z powrotem przelałem ją do kubka. Wszystko idealnie spłynęło, materiał nie przesiąkł.
- Odporność materiału - materiał jest ripstopem, dzięki czemu nawet, jeśli go rozedrzemy, to nie powinien drzeć się dalej. Oczywiście jest to teoria i nie zamierzam jej sprawdzać w praktyce. Każda dziura w takim śpiworze zaowocuje burzą śnieżną, więc należy obchodzić się ostrożnie. W każdym razie materiał jest wytrzymały, gdyż często wcinał się w zamek i kilka razy musiałem go wyrywać. Nic się jednak nie stało i po tych zabiegach nie ma śladu. Jest również odporny na brud. Po 2 miesiącach użytkowania nie widać na materiale żadnych plam ani przebarwień.
- Wygoda - pertex jest dość śliski w dotyku oraz chłodny. Jest to ocena subiektywna, jednakże jak dla mnie jest wygodny z tej racji, że gdy zmieniam pozycję w śpiworze, ten nie przekręca się wraz ze mną. Materiał nie powoduje, że możemy się zaplątać.

PUCH GĘSI 90%, min. 680 cui.
Odnośnie powyższych oznaczeń... Myślę, że każdy, komu owe oznaczenia są obce, powinien poszukać ich definicji. Bardzo ułatwi to poszukiwania śpiwora. Poniżej będę używał zamiennie słów puch i pióro, mimo, że są to dwie różne rzeczy. Przyznam jednak, że nie wiem czy to, co ucieka z mojego śpiwora to puch czy pierze;)

- Jakość - Jakość użytego puchu (wg opisu) jest dość wysoka. Ciężko jest ocenić prawdziwość tego, co pisze producent, tak więc proponuję abyśmy w naszych testach zamieszczali zdjęcia puchu, któremu udało się "uciec" z naszego śpiwora. Jak widać na zdjęciu 2 i 3, puch użyty przez Cumulusa jest wyjątkowo "puchaty", a każda cząstka puchu jest duża i rozłożysta. Dzięki temu może lepiej izolować, więcej cząsteczek powietrza zmieści się w takiej plątaninie, niż gdyby puch ten był zbity przez to, że nie ma tak dużo drobnych rozgałęzień. Wg mnie jakość puchu stoi na wysokim poziomie, aczkolwiek nie mam dużej skali porównawczej.
Na zdjęciu nr 3 widać "uciekające" piórko. Zapewniam, że jeśli chciałbym wyciągnąć je całe to okazałoby się, ze wyciągnąłem puch duuużo większy niż na zdjęciu nr 2. Zdjęcie nr 2 przedstawia jednak puch, którego widziałem najwięcej (aczkolwiek zdarzyło mi się znaleźć piórko, które miało około 5-7 cm i było niesamowicie "puchate";))

- Zapach - Wielu użytkowników obawia się, że po zawilgoceniu śpiwora puchowego zaczyna on niemiło pachnieć. Cóż... porównując ze śpiworem syntetycznym, muszę powiedzieć, że czasami śpiwór miał bardziej intensywny zapach, jednakże nie był to zapach szczególnie niemiły. Po około dwóch-trzech dniach w domu, zapach ten ulotnił się całkowicie bez konieczności prania śpiwora. Przyznam, że obawy te są nieuzasadnione, jeśli będziemy od czasu do czasu śpiwór suszyć i wietrzyć. Wszystko też zależy od rodzaju użytego puchu, jego przygotowania przed włożeniem do śpiwora. Jeśli chodzi o zapach spodziewałem się gorszych rezultatów, szczególnie w wilgotnym klimacie, jednakże należy pamiętać, że zapach jest nieco bardziej intensywny i szybciej śpiwór go "łapie" niż w śpiworze syntetycznym (np. z wypełnieniem quallofil).

- Loft - zmierzony przeze mnie loft tego śpiwora to około 16 cm na piersiach (zdjęcie nr 4). Błąd może wynosić około 1 cm. Śpiwór był całkowicie suchy.

Konstrukcja śpiwora:

- Wymiary - wymiary śpiwora są podane na początku testu przez producenta. Ja jednak zmierzyłem jeszcze raz mój śpiwór (po 2 razy ;) ) i oto co wyszło:
- długość zamka - 173 cm ( możliwy błąd około 1 cm)
- długość szwu od końca zamka w nogach do końca śpiwora (zdjęcie nr 5) - 16 cm
- długość szwu na klatce piersiowe - 82 cm (możliwy błąd 1 cm)
- długość szwu przy stopach - 51 cm (możliwy błąd 1 cm)
- długość przez środek śpiwora (od stóp do kołnierza) - około 175 cm
- długość kaptura - ok. 30 cm
- całkowita długość śpiwora mierzona przez środek - około 205 cm
Widać tutaj, że podane przez producenta wymiary odpowiadają prawdzie, a błąd jest na granicy.
Mając 180 cm wzrostu muszę powiedzieć, że długość śpiwora jest odpowiednia. Często mogłem się do niego schować i bardzo szczelnie zakryć kapturem w celu ochrony przed zimnem. Myślę, że 190 cm będzie już granicą komfortu.

- Kształt śpiwora - na zdjęciu nr 6 można zobaczyć kształt testowanego śpiwora. Nie ma w nim zbyt wiele miejsca, jednakże to powoduje, że do ogrzania pozostaje mniej powietrza i dzięki temu jest nam cieplej. Również dzięki temu śpiwór jest lżejszy niż w innych konstrukcjach. Śpiwór nie jest zbyt mały (przynajmniej dla mnie), kto chciałby jednak spać w nim z podkurczonymi nogami (nie zwijając śpiwora w taki kształt;)), musi o tym zapomnieć. Nie ma na to miejsca.

- Konstrukcja komór - góra śpiwora jest zbudowana z komór o kształcie trapezu, natomiast jego dół (plecy) jest zbudowany z komór typu H. Komory trapezowe powinny lepiej rozprowadzać puch i tworzyć bardziej jednolitą warstwę niż komory H. Z kolei taka budowa komór powoduje zwiększenie masy i objętości śpiwora, wydaje mi się to jednak uzasadnione. Szczególnie, że na plecach mamy już najlżejsze komory typu H (nie licząc konstrukcji przeszywanej), które gorzej izolują. Dobry kompromis między wagą a termiką. Śpiwór jest tak skonstruowany, że nie da się przesypywać puchu między dołem a górą. Dla niektórych może to być wada, dla mnie jest to zaleta. Im stabilniejszy puch tym lepiej.

- Wypełnienie - góra śpiwora jest wypełniona większą ilością puchu niż jego plecy. Stopy również wydają się nieco bardziej wypełnione puchem. Wypełnienie jest umieszczone w 15 komorach na górze i 12 na dole (nie licząc kaptura). Kiedy trzyma się śpiwór w ręku i patrzy pod światło, można zauważyć dziury w wypełnieniu. Puch przesypuje się w jedno miejsce, natomiast w innym materiał wewnętrzny i zewnętrzny stykają się ze sobą. Można to zaobserwować na zdjęciu nr 7. Obawiałem się, że będzie mi z tego powodu zimno, jednakże przypadki, kiedy taka dziura powstawała w trakcie użytkowania były sporadyczne. Jeśli już czułem zimno w którymś miejscu, po prostu przetrzepywałem kilkakrotnie śpiwór akurat tam, gdzie było mi zimno i problem znikał. Nie trzeba do tego nawet rozpinać śpiwora.

- Listwa termiczna - ten element śpiwora biegnie przez całą długość zamka. Oczywiście jest to element niezbędny przy takich temperaturach granicznych. Świetnie można to poczuć, kiedy włożymy dłoń pod listwę w okolice zamka. Zamek bardzo wychładza wnętrze naszego śpiwora. Raz zdarzyło mi się obudzić w temperaturze około -1, z tego względu, że puch w listwie nie był równomiernie rozłożony. Jednakże był to jedyny taki przypadek i zlikwidowałem go dość szybko.

- Zamek - użyty tutaj zamek to oczywiście dwukierunkowy YKK. (zdjęcie nr 8). Z przodu posiada dwa wodziki z tyłu jeden. Pracuje bezbłędnie do czasu, kiedy nie wetnie się w listwę termiczną. Na początku było to dość częste i irytujące, jednakże szybko nauczyłem się temu przeciwdziałać odpowiednio zasuwając zamek. Nie jest to wielka wada, jednakże myślę, że dałoby się ją jakoś wyeliminować, bez dużego podnoszenia wagi śpiwora.

- Kołnierz termiczny - kołnierz antykonwekcyjny umieszczony jest na wysokości szyi. W przeciwieństwie do innych śpiworów, z którymi miałem do czynienia, można go spiąć po stronie zamka na rzep (zdjęcie nr 9). Dzięki temu ochrona przed zimnem jest lepsza. Tak to wygląda w teorii, jednakże w praktyce chyba nie ma to aż takiego znaczenia. Myślę, że można się bez tego rzepa świetnie obejść szczególnie, że dyskomfort, jaki powoduje jest dużo większy. Niestety, jakość użytego rzepa jest po prostu znakomita. Powoduje to, że często potrafi chwycić za włosy... I niestety już nie puścić. Kiedy byłem sam, po prostu wyrywałem swoje włosy z tej pułapki. Kiedy jeździłem z moją towarzyszką, to ona pomagała mi się uwolnić. Niestety, nigdy nie obyło się bez złości na ten element śpiwora. Ja mam długie włosy i kilka razy tego pożałowałem. Moja dziewczyna, która przez chwilę użytkowała ów śpiwór miała identyczne odczucia.
Jak już wspomniałem wyżej, stoper od kołnierza jest umieszczony po przeciwnej stronie niż zamek, podobnie jak stoper od kaptura. Może to powodować pomyłki. Stopery są dobrej jakości, albo przynajmniej nic się z nimi nie dzieje. Działają, tak jak działać powinny. Sam element ściągający to elastyczna linka, która potrafi przydusić nieszczęśnika. Tutaj jednak nie widzę błędu w konstrukcji. W zamian za to linka bardzo płynnie chodzi w tunelu mimo, że tego typu elementy potrafią zawodzić. Myślę jednak, że przesunięcie któregoś stopera bardziej na przód byłoby nieco lepszym rozwiązaniem. Natomiast definitywnie skasowałbym rzep uszczelniający kołnierz termiczny. Jego przydatność nie uzasadnia problemów z nim związanych.

- Kieszonka na drobiazgi - nieco z boku na piersi umieszczona jest kieszonka o wymiarach 13x11 cm. Nie jest zapinana na rzep, ma jednakże zaszywkę uniemożliwiającą wypadnięcie przedmiotu tam schowanego (o ile nie będą to zbyt drobne przedmioty). Osobiście nie używałem tego elementu, więc ciężko mi ocenić jego przydatność.

- Worek na śpiwór - tutaj również widać, ze producent starał się stworzyć śpiwór jak najlżejszy. Jest uszyty z mocnego, lecz niezwykle lekkiego materiału. Nie da się worka kompresować, nie ma żadnych taśm kompresyjnych, jednakże jest to niepotrzebne. Śpiwór po wejściu do worka mimo, iż mały (zdjęcie nr 10), można jeszcze kompresować poprzez proste dołożenie innych elementów ekwipunku do plecaka. Po prostu nie jest jeszcze tak zbity, jak śpiwory syntetyczne, które po kompresji są bardzo twarde.

- Kaptur - kaptur zbudowany jest z 3 komór (zdjęcie nr 11). Jest oczywiście anatomiczny, jednakże myślę, że jego konstrukcję łatwo dałoby się poprawić. Nie jest on na pewno idealnym rozwiązaniem, powinien być nieco głębszy i minimalnie lepiej wypełniony puchem. Ja użytkowałem śpiwór śpiąc w czapce, ale osoby śpiące bez czapki (szczególnie wyższe niż ja) w granicznych temperaturach, mogą odczuwać dyskomfort (z racji konstrukcji, nie braku puchu). Inna rzecz, że taka konstrukcja kaptura powoduje obniżenie wagi śpiwora, dlatego należy się zastanowić, czego potrzebujemy. Osoby o wzroście nie większym niż 185 cm nie będą miały raczej problemów.
Sznurek ściągający kaptur nie jest elastyczny, bez problemu przesuwa się w tunelu. Stoper jest po prawej stronie, podobnie jak stoper od kołnierza termicznego. Czasami powoduje to zamieszanie (zdjęcie nr 12).


TO, CO NAJWAŻNIEJSZE:

- Termika - Przez około 1,5 miesiąca spałem w namiocie, podczas gdy temperatura na zewnątrz wynosiła od plus 5 do minus 5 stopni. Przeważały temperatury około zera. W namiocie (niezbyt dużej dwójce, Fjord Nansen Troll II) temperatura często dochodziła do plus 10 stopni (szczególnie, kiedy spały w nim dwie osoby). Jednakże zdarzało mi się spać w schronach, gdzie temperatura wynosiła dokładnie tyle, co na zewnątrz. Poniżej podaję szczegółowy test z 14 dni, kiedy trawersowałem Islandię. Następnego miesiąca nie opisywałem, gdyż temperatury nie były już graniczne.
Ogólnie mogę powiedzieć, że nawet w granicznych temperaturach -2 stopni, która to temperatura jest minimalnym komfortem dla tego śpiwora, spało mi się dobrze. Tylko dwa razy budziłem się ze względu na zimno. Pierwszy raz było to nad ranem w schronie, kiedy temperatura spadła do minus 2 stopni, a listwa termiczna nie była równomiernie wypełniona puchem. Drugi raz miał miejsce, kiedy to spałem w namiocie na drewnianym podeście schronu, a temperatura spadła do minus 4 stopni. Tutaj jednak głównym problemem była izolacja od spodu. Popełniłem błąd rozbijając się na takiej powierzchni, a do tego byłem niesamowicie zmęczony. W każdym razie po położeniu pod karimatę wszystkich zbędnych rzeczy udało mi się zasnąć i nie budzić zbyt często. W każdym razie minus 4 stopnie są już na pewno na granicy komfortu dla tego śpiwora i ciężko jest się wyspać w takiej temperaturze.
Inną sprawą jest, kiedy temperatura w namiocie wynosi około 5-10 stopni. Tutaj trzeba już śpiwór rozpinać, gdyż jest zbyt gorąco. W innym wypadku również będzie nam ciężko przespać noc.
Nigdy nie miałem wrażenia, ze któraś część śpiwora jest chłodniejsza od innych (pomijając niewielkie "dziury" w termice). Na początku bardzo obawiałem się, że plecy nie są tak wypełnione puchem, jak góra. Osobiście nie potrafię zasnąć na plecach, więc był to dla mnie dylemat. Jednakże okazało się, że wcale nie muszę odwracać się wraz ze śpiworem. Otóż pertex jest tak śliski, że bez problemu obracam się w śpiworze, natomiast on jak leżał, tak leży.
Inną sprawą są wspomniane już "dziury". Otóż, jak pisałem wcześniej, powstają w wyniku przesypania się puchu na jedną stronę. Jest to jednak tak sporadyczne, a recepta tak prosta, że można o tym nawet nie wspominać.
To, jak śpiwór "grzeje" można było z łatwością zauważyć wieczorem, kiedy po rozłożeniu namiotu, bądź też w schronie, zaczynałem gotować jedzenie. Otóż po minucie lub dwóch od wejścia do śpiwora, robiło się zauważalnie ciepło i komfortowo. Pewnego dnia niestety było tak komfortowo, że udało mi się zasnąć nad gotującą w menażce zupką. Na szczęście nie gotowałem wtedy w namiocie, lecz w schronie, bo mogłoby się skończyć groźnie.

- Wygoda użytkowania - Bardzo dużą zaletą tego śpiwora jest waga oraz objętość. Podczas mojej wędrówki przez interior Islandii cały ekwipunek (namiot, śpiwór, ubrania, kosmetyczka, alumata, stuptuty) miałem schowane w dolnej komorze plecaka 70+15 L, natomiast w górnej było samo jedzenie, menażka i palnik z gazem, ewentualnie kurtka. Mając śpiwór syntetyczny o podobnych parametrach, do dolnej komory udawało mi się zmieścić jedynie śpiwór, trochę ubrań, stuptuty i alumatę. Jednocześnie waga 820 gram to rzeczywiście coś niezwykłego, jeśli weźmiemy pod uwagę śpiwory syntetyczne. Jeśli ktoś jest chętny to może ją jeszcze zredukować zamawiając śpiwór z puchem o charakterystyce 800 cui. Wówczas będzie można obniżyć wagę jeszcze o około 100 gram przy zachowaniu podobnych parametrów.
Pomijając takie niedogodności, jak wcinający się w listwę termiczną zamek, czy problematycznie umiejscowiony rzep od kołnierza antykonwekcyjnego, mogę powiedzieć, ze śpiwór ten spełnił z naddatkiem moje oczekiwania. Jestem bardzo zadowolony z jego wagi, "puchatości", termiki oraz odporności na wilgoć. Również zapach śpiwora po długotrwałym użytkowaniu nie jest tak straszny, jak to sobie wyobrażałem. Prawdę mówiąc, praktycznie nie przeszkadza. Inna rzecz, że zawsze stałem się spać w śpiworze ubrany w czyste rzeczy. Myślę, że inaczej również można by rozwiązać umiejscowienie stoperów od kołnierza i kaptura, jednakże nie wiem czy poprawiłoby to zauważalnie komfort. Musiałbym coś takiego przetestować.

ZALETY:
- odporność na wilgoć
- świetnej jakości puch
- konstrukcja śpiwora, a co za tym idzie:
- waga śpiwora
- objętość po spakowaniu
- loft
- termika

OBOJĘTNE:
- zapach, kiedy śpiwór jest wilgotny (myślę, że w porównaniu z konkurencję powinna być to zaleta)
- konstrukcja kaptura (może być lepsza, aczkolwiek mi osobiście zupełnie nie przeszkadza obecna. Myślę jednak, że konkurencja ma ten element lepiej rozwiązany)

WADY:
- rzep uszczelniający kołnierz antykonwekcyjny. Poważna wada dla osób mających choćby trochę dłuższe włosy.
- wcinanie się zamka w listwę (mogłoby być lepiej, aczkolwiek nie jest to wada duża)

DataTemperaturaIlość zauważonych piórSamopoczucie testującegoWilgotnośćUwagi
wieczórranek
17.VIII+2+11FatalneDużaKomfort
18.VIII+5+62Duże zmęczenieDużaZa ciepło
19.VIII0-22W porządkuMałaRankiem pobudka, listwa źle wypełniona
20.VIII+3+43Duże zmęczenieDużaKomfort
21.VIIISchron, ok. +81Duże zmęczenieSchronKomfort
22.VIIISchron, ok. +63W porządkuSchronKomfort
23.VIII+4+24W porządkuMałaKomfort
24.VIII0+32Duże zmęczenieMałaKomfort
25.VIII+3+12Duże zmęczenieMałaKomfort
26.VIII0-43Ogromne zmęczenieUmiarkowanaDość zimno od podłoża, próba uduszenia się piórem
27.VIIISchron, ciepłob/dDuże zmęczenieSchronKomfort
28.VIII+2+53W porządkuSchronKomfort
29.VIII+2+61W porządkuDużaZa ciepło

Pozdrawiam

Kontakt | System CMS by OpenSolution | Zobacz również Opiniuj.pl