[NGT.pl] Niezależna Grupa Testingowa

Naturalne tkaniny i ich potencjalne zastosowanie

Data: październik 2007
Większość sprzętu outdoorowego produkowanego ostatnimi laty robiona jest z materiałów syntetycznych. Bawełniany podkoszulek stał się prawie, że symbolem "minionych czasów", by nie użyć tutaj bardziej dosadnego określenia; jednak ludzie używając tylko naturalnych tkanin zdobywali góry i bieguny. Odzież znaleziona np. przy Ötzi "człowieka z lodu" była tak dobra, że planowano nawet ponowną produkcję niektórych jej elementów. Buty sprzed 53 wieków były wodoodporne i oddychające bez grama jakiegokolwiek materiału syntetycznego. Odzież przez niego noszona mogła, jak się zdaje, spokojnie konkurować ze współczesnymi polarami czy wodoodpornymi "texami".

Naturalne tkaniny są dalej w użyciu i to dość powszechnym , także w odzieży o zastosowaniu stricte "outdoorowym", o ile dość szeroko potraktujemy ten termin. Typowo górskie komplety odzieży (nieocieplana kurtka + spodnie) typu "gorka" (nazwa nie jest przypadkowa) używane przez niektóre bardziej elitarne jednostki obecnej federacji rosyjskiej, a wcześniej sowieckie robione są z bawełny, z braku lepszego tłumaczenia nazwałbym tą odmianę "kaczą" bawełną (bez żadnych związków z naszymi bliźniakami oczywiście). Jest ona niezwykle "deszczoodporna" (chociaż nie jest w pełni wodoodporna), szybko schnie, nie ma znaczenia jak brudna by nie była zachowuje swoje właściwości.

Z bawełny, czasami z minimalnym dodatkiem materiału syntetycznego, robi się także tzw. SAS smocks, kurtki noszone przez żołnierzy SAS i np. Royal Marines. Są one niezwykle uniwersalne, można je nosić i w warunkach tropikalnych, jak zwykłą bawełnianą bluzę (są bardzo cienkie i nie mają żadnego ocieplenia), jak i w warunkach arktycznych jako wiatroodporną warstwę wierzchnią, pod którą mamy swetry, polary, itd. Znowuż są one wysoce wodoodporne i bardzo szybko schną. "Oldschoolowym" sposobem na bardzo deszczową pogodę jest zakładanie oddychającej kurtki woodopornej pod smocka. "Tex" nie szeleści, chroniony jest przed rozdarciem czy powstaniem "filmu wodnego" na zewnętrznej warstwie, który skutecznie blokuje oddychalność prawie każdego "texa", gdy zewnętrzny materiał mocno nasiąknie wodą.

Bawełna, jako warstwa zewnętrzna jest też wciąż stosowana przez niektóre firmy szyjące odzież na ekstremalnie zimne warunki. Niektóre odmiany bawełny są szczególnie warte uwagi, np. gabardyna (czasami robiona też z wełny) czy ventile. Ventile zasługuje na odrobinę dokładniejszy opis. Dobór włókien i ich splot powoduje, że materiał ten nie dość, że jest w wiatroodporny jest także prawie całkowicie wodoodporny. Włókna tego materiału nasiąkając wodą pulchną blokując jej przepływ do wewnątrz, minimalna ilość wody jednak przez ten materiał się przedostaje, dlatego od spodu dodaje się kolejną warstwę ventile, która blokuje przepływ tej resztki wody. Co ciekawe nie jest konieczne jakiekolwiek podklejanie szwów. Oczywiście materiał ten ma też swoje minusy: nasiąkając wodą robi się bardzo sztywny i bardzo długo schnie. Nadaje się on na pewno świetnie dla myśliwych, żołnierzy (niektóre SAS smocks są z niego robione), dla każdego kto przez długi czas przebywa w ciężkich warunkach terenowych i potrzebuje niezwykle mocnego okrycia wierzchniego, które zachowa swoje właściwości nawet gdy będzie całkowicie brudne.

Bawełna i jej mieszanki bardzo dobrze "oddychają", tzn. są doskonale paroprzepuszczalne i nie maja wodoodpornych barier (membran) zdecydowanie utrudniających transport wilgoci. Jest to szczególnie doceniane przez ludzi którzy zmuszeni są podejmować długotrwały wysiłek fizyczny w trudnych warunkach terenowych.

Większość technologii opartych o materiały syntetyczne działa dobrze tak długo jak jest czysta. Błoto, tłuszcz, zwykły brud zdają się znacznie obniżać ich wartości użytkowe. Nie ma to oczywiście raczej znaczenia w zwykłej turystyce. Ale są sytuacje gdy ma to zdecydowane znaczenie dla komfortu użytkownika odzieży.

Materiały syntetyczne w kontakcie z wysoką temperaturą topią się. Trudno zbliżyć się w nich do mocnego ognia, a byle iskra zostawia ślad na koszmarnie drogim "texie". Syntetyczna bielizna topiąc się (dzieje się to już nawet tylko pod wpływem bardzo wysokiej temperatury, nie jest potrzebny kontakt z otwartym ogniem) oblepia ciało powodując potworne i niezwykle trudno gojące się poparzenia. Naturalne materiały nie topią się. Naturalna bielizna pod wpływem wysokiej temperatury nie zamienia się w warstwę "lawy" wżerającą się w skórę, a w kontakcie z otwartym ogniem raczej pali się i spopiela. Na rynku pojawiają się specyficzne niszowe produkty ze "spopielających" się, a nie topniejących materiałów syntetycznych. Są one bardzo trudno dostępne i raczej dość kosztowne, skierowane są raczej do dość specyficznego użytkownika (strażacy, żołnierze, załogi helikopterów)

Na osobną wzmiankę zasługuje wełna merino, "produkowana" w Nowej Zelandii z owiec merynosów (odmiana pierwotnie pochodząca z Hiszpanii), zdobywająca na świecie coraz większą popularność. Naturalnie reguluje ona poziom wilgoci, świetnie sprawdza się jako izolacja cieplna, nie drapie (tu muszę dodać, że z moich doświadczeń wynika, ze prawie nie drapie, ale nie jest to to "prawie" które czyni różnicę, lecz takie po prostu zwykłe sobie "prawie"). Nie absorbuje zapachów i w naturalny sposób zapobiega powstawaniu nieprzyjemnego "smrodku" hamując rozwój bakterii. Robiona z niej bielizna jest naprawdę bardzo interesująca alternatywą dla produktów syntetycznych, a grubsze swetry mogą stanowić bardzo dobrą warstwę termiczną. Niestety ceny produktów z wełny merino są dość wysokie.

Podsumowując chciałbym zaznaczyć, ze bynajmniej nie jest moim celem zachęcanie do wymiany połowy garderoby z "plastiku" na naturalne produkty. Raczej, chciałem tutaj podzielić się moją skromną wiedzą na temat możliwych zastosowań naturalnych włókien w odzieży. Uważam, ze warto czasami poszerzyć nieco wiedzę i poznać odmienne punkty widzenia na różnorodne zagadnienia. Chociaż nie należy być może od razu zaciągać kredytu pod hipotekę by wymienić całą bieliznę na merino.
Odzież wierzchnia robiona z naturalnych włókien skierowana jest raczej do użytkownika o odmiennych potrzebach niż typowy turysta wędrujący szlakiem z plecakiem. Chociaż można obecnie zaobserwować pewien trend, swoisty "powrót do natury" także u niektórych producentów sprzętu outdoorowego (bielizna z wełny merino, czy jej mieszanek z materiałami syntetycznymi, użycie włókien bambusa razem z włóknami syntetycznymi). Być może za jakiś czas udział włókien naturalnych w produktach turystycznych znacznie wzrośnie?
Kontakt | System CMS by OpenSolution | Zobacz również Opiniuj.pl