Rock Pillars Pearl
Obuwie » Wspinaczkowe
Profil- asymetryczny, zakrzywiony w dół, z mocno profilowanym przodem Cholewka- z syntetycznego materiału a'la skóra: 1,6mm; nie rozciągająca się, z dodatkową podszewką Rant: guma Vision Rock Pillarsa Podeszwa: Vibram 4mm Buty polecane przez producenta do ekstremalnej wspinaczki, na najtrudniejsze drogi, na mikro stopnie, krawądki i dziurki
Na wstępie- w ramach rekomendacji jako tester ;-) : wspinam się od 9 lat, zużyłem już grupo ok. 30 par butów. Czas pozwala więc wspinam się bardzo dużo, a rocznie potrzebuję min.2 par butów (choć lepiej 3). Na koncie najwięcej mam przygód z Five Tenem i LaSportivą. Raczej stały poziom utrzymuję w okolicach VI.5. To tytułem wstępu- taka krypto reklama by nie było, że wspinam się palcem po przewodniku a to moje 1 buty :)
Z modelem Pearl zaeksperymentowałem zupełnie jak laik- skuszony ceną (ok. 270zł) i śmiem twierdzić- sztucznie napompowaną reklamą. Zawsze to ściska w kieszeń jak się ma wydać 4 stówy na buty- nawet te najlepiej sprawdzone- i człowiek naiwnie wierzy, że da się za prawie pół ceny kupić to samo... No cóż. Ale od początku.
Buty kupiłem w czerwcu 2006. Siły i determinacji starczyło mi na 2 miesięczne używanie; potem buty wylądowały w pawlaczu gdzie leżą po dziś dzień.
Na początku buty robią dobre wrażenie. Niezły design, wykonanie całkiem całkiem. Może kolor itp. nie są aż tak istotne, ale każdy w sklepie podświadomie ocenia wygląd. Googlując w necie przed zakupem i oceniając wizualnie byłem pod dobrym wrażeniem. Wspominam o zdjęciach, bo ocenia się po nich nie tylko kolor butów, ale odgaduje też ich cechy. W sklepie, jednak na pierwszy rzut oka widać, że opis i fotografia producenta są dość dalekie od prawdy. But Pearl jest tylko nieznacznie asymetryczny i w żaden sposób nie jest tak wygięty do dołu jak na focie. Widać to szczególnie przy większych rozmiarach. Cała podeszwa jest zwyczajnie za miękka i wydaje się niedopracowana do kształtu który miałaby prezentować. But jest płaski i tyle. Może na ścianie nie ma to znaczenia, może nie każdemu zależy na dolnym zakrzywieniu, ale w mocnych przewieszeniach z maleńkimi stopniami, gdzie precyzyjna praca nóg jest kluczowa, ten but się po prostu nie sprawdza. Podeszwa odgina się do całkowicie płaskiej a przód buta nie jest w stanie unieść ciężaru ciała.
Cholewka dobrze pasuje do stopy, rozmiar znacząco się nie zmienił. Rzepy trzymają nie najgorej. Sama cholewka w krótkim czasie uległa jednak dość sporemu zeszmaceniu gdybym chciał znosić tego buta to do podklejenia już by się nie nadał. Kolor i struktura materiału to absolutne nieporozumienie- brud wchodzi w niego niesamowicie, a w połączeniu z potem znaczy to, że but śmierdzi przeokrutnie. Język wykonano z siateczki tj. w plecakach szelki i plecy- nie jest zbyt przyjemny, trochę za cienki, ale w sumie akceptowalny. Nie zauważyłem jednak by odciągał pot jakoś bardzo szybko. Pętelki nie wypruły się, czarna taśma naszyta jako obwódka przy wejściu do buta, pruje się nieznacznie w 2 miejscach.
Podeszwa to moje największe rozczarowanie, bo to ona tak naprawdę stanowi o jakości buta. Vibram to niby Vibram, ale tutaj nie jest to to samo co chociażby w Miurach. Mam wątpliwości już co do samej grubości- i w Miurach i w Pearlach podaje się 4mm, ale w Miurach jest grubsza i tyle! Vibram zaczął teraz rozróżniać rodzaje gumy i w najlepszych modelach jest dawana wersja Xgrip, a w tańszych (RockPillars, Triop, Quechua itp.) zwyczajny. Na plus mogę wymienić trwałość- guma ściera się powoli. Choć z drugiej strony, zabrakło mi cierpliwości by zużyć te buty na poważnie.... Coś za coś. Guma nie ściera się, ale jej przyczepność w porównaniu do wspomnianego Xgripa czy Stealth 5.10 (mój typ nr1) to naprawdę inna bajka!! Dla mnie kalosz. Tam gdzie moje starsze Anasazi dosłownie przyklejają się, tam Pearl jedzie... Tam gdzie Anasazi wgryza się w ząbek, Pearl w ogóle nie daje rady. Guma Pearli dostaje jak dla mnie co najwyżej dostateczny. Sama podeszwa jak już wspomniałem wyżej jest jak na mój gust za miękka. W przedniej i środkowej części stopy brak odpowiedniego usztywnienia które wspomogłoby pracę nóg. Przy mniejszych stopniach but odwija się do zewnątrz i tylko w łapach cała nadzieja :) Może nie są to buty śmiertelne ale do reklamowanej precyzji jest im bardzo daleko. Na rancie użyto innej gumy niż na podeszwie, i tu pojawia się wtopa numer 2. Sklejenie Vibramu z inną gumą sprawia chyba producentowi dość duży problem, bo but po zaledwie kilku (!) użyciach zaczął się z przodu rozklejać. Oddałem do reklamacji, Pan w sklepie nie był specjalnie zdziwiony, ale zapewnił mnie że nie ma problemu z naprawą takich rzeczy. Buty dostałem ponownie po ok 20 dniach- sklejone. Nie wiem czy odsyłali je do Czech czy kleili w Polsce, 1 jest pewne- nie wyszło im. Po drugim wypadzie w skały, buty znowu się porozklejały. Do tego zaczęło puszczać łączenie na pięcie obu butów. Ponowna reklamacja, ponowna nic nie warta naprawa. Machnąłem ręką i uznałem, że oszczędny płaci 2 razy i kupiłem inne buty a te zostały mianowane zaszczytnym mianem zapasowo-ściankowych (zazwyczaj zostają nimi buty które już mam solidnie zużyte i używam ich na łatwych rozgrzewkach oraz na ścianie. Był to u mnie 2 przypadek gdy zostały nimi prawie nowe buty.) Nie mniej jednak, we wspomnianym celu używałem tych cacek przez wakacje, służąc jako żywa antyreklama Rock Pillarsa. W tym czasie spotkałem co najmniej 3 inne osoby z porozklejanymi podeszwami.
Buty bardzo średnio spisywały się na trudniejszych rozgrzewkach, na drogę na moim limesie w życiu bym się w nich nie wybrał. Może gdyby się nie porozklejały, to powiedziałbym że but dla średnio-zaawansowanych wspinaczy, bez mega ambicji. Ale łącząc ich wyniki w skałach z trwałością- nie polecam ich nikomu.
Ogólnie jestem mocno rozczarowany i nie wiem jak testetrzy wspinania.pl mogli wyróżnić buty Pearl za dobry stosunek ceny do jakości... Cena niska, jakość jeszcze niższa.
~macrianus
2007-06-03 17:50
Swoje pearle kupilem zachecony pozytywnymi opiniami odnalezionymi w sieci (test wspinania.pl, opinie uzytkownikow z grono.net). Uzywalem swoich (wersja lace up) tylko na panelu i jako poczatkujacy wspinacz musze powiedziec, ze w zasadzie jestem zadowolony (moje pierwsze buty).Wspianam sie od roku, mam je 5 miesiecy i odbywam w nich srednio 2 dwugodzinne treningi na panelu tygodniowo, wiec daleko mi do bycia takim łojantem, jak autor recenzji, ale uznalem, ze moj punkt widzenia jako poczatkujacego tez moze sie komus przydac... Zgadzam sie z zarzutami co do gumy: ogladalem la sportivy znajomych i tez zauwazylem, ze cos jest nie tak: vibram na nich i vibram na moich rock pillarsach (ale tez triopach, mammutach itp.) to dwie zupelnie rozne bajki. Moje sie na razie nie rozklejaja, wiec moze wieksza twardosc zaowocuje wieksza trwaloscia... Moje buciki rozciagnely sie bardzo niewiele (jakies pol numera), w ogole mnie nie obcieraja (a kupilem najmniejszy rozmiar, w jaki zdolalem sie wcisnac), wiec za to duzy plus. Chociaz faktycznie kolor jest troche niefortunny i smierdza nieziemsko, czemu nie potrafie zaradzic. Zakrzywienie w dol zniknelo po pierwszym uzyciu, jesli chodzi o sztywnosc podeszwy to, zapewne sie nie znam, ale szukalem miekkich, bo takie lubie i dlatego w tej kwestii jestem usatysfakcjonowany. Co do krawadek to tez zauwazylem, ze posadacze lepszych butow (a moze umiejetnosci :P) niekiedy stoja tam, gdzie ja sie zeslizguje. Ale ogolnie jakiegos strasznego dramatu nie ma. Na 99% krawadek na panelu mozna spokojnie ustac. Minimalne slady pekania laczenia na czubkach sa widoczne tez w moim egzemplarzu, ale podobne objawy widzialem w kilku parach analogicznie uzytkowanych butach triopa, wiec to chyba po prostu przypadlosc wszyskich kapciochow tej kalsy. W sumie to za praktycznie te sama cene mozna nabyc la sportivy cobry na pelnowartosciowym vibramie XSV, wiec zakup pearli jest w zasadzie nieoplacalny, chyba, ze ktos nie lubi baletek. Wtedy albo odzalowuje dodatkowe 100zl i nabywa buty z wyzszej polki albo kontenuje sie rapami badz pearlami... Z drugiej strony, moim skromnym zdaniem, dla poczatkujacych buciki calkiem spoko, zanim zaczniecie miec wymagania i doswiadczenie takie, jak autor recenzji, to na pewno zdaza sie zedrzec :D
|