Boreal Atlas
Obuwie » Wysokie
Waga: 1416 g (dla rozmiaru 41) Membrana: Boreal Dry-Line Skóra: Split-Hide 2.6 mm Śródpodeszwa: Boreal PB-60 Podeszwa: Vibram Bifida
2006-11-17 18:17
Ocena produktu |
| Oddychalność | 5 |
| Podeszwa | 5 |
| Wodoodporność | 5 |
| Wygoda | 3 |
| Wytrzymałość | 5 |
| OGÓLNA |
4.60 |
Moje poprzednie buty Asolo po trzech latach całorocznego użytkowania przestały nadawać się do wycieczek w góry. Moje następne buty miały być w podobnej cenie co poprzednie (~500 PLN), być wytrzymałe i sięgać za kostkę. Zakupione zostały Boreal Atlas.
Konstrukcja buta Buty wykonane są ze skóry split-hide grubości 2.6 mm o charakterystycznym "włoskowatym" wyglądzie. But uszyty jest z jednego kawałka skóry połączonego skórzaną wstawką na pięcie. Język buta i "but" w tej konstrukcji stanowią jedną całość (żadnych szwów), co dobrze wpływa na wytrzymałość i nieprzemakalność butów. Wyściółka buta to borealowski system Dry-Line, czyli ulepszony Sympatex.
Buty wyglądem i konstrukcją bardzo przypominają opisywany na NGT model Boreal Bulnes. Główna różnica między butami tkwi w podeszwie - Atlas zbudowany jest na podeszwie Vibram, Bulnes posiada twardszą podeszwę sygnowaną przez Boreal z rowkami na raki.
Użytkowanie Buty próbowałem rozchodzić podczas kilku jednodniowych wycieczek po francuskich alpach. W trakcie wycieczek szybko ujawniła się ich główna wada - but nie ma litości dla stopy w okolicy pięt. Po trzeciej wycieczce na piętach zrobiły mi się nieprzyjemne rany.
Sposobów na to jest kilka. Polecić mogę plastry, którymi zabezpieczamy piętę gdy jest jeszcze zdrowa. Plastry należy starannie dobrać, tak aby nie odlepiły się od stopy przez cały dzień (dodatkowo można dokleić je plastrem bez opatrunku). Zamiast plastrów można stosować też opaskę z bandaża elastycznego. Zauważyłem jednak, że po kilku dniach chodzenia w elastyku moje nogi stawały się bardziej podatne na skręcenie w kostce.
Poza tym but jest całkiem wygodny i dobrze trzyma w kostce. Wyściółka Dry-Line sprawdza się rewelacyjnie, stopy pocą się znacznie mniej niż w moich poprzednich Asolo. Buty nigdy też nie przemokły.
Wewnętrzna część języka buta wyściełana jest brązową skórą licową. Gdy było ciepło skóra ta potrafiła sprawić dosyć przykrą niespodziankę - puścić farbę. Mała część stopy, wraz ze skarpetką przybierała wtedy ponury brązowy kolor (patrz zdjęcie), który nie dawał się zmyć przez kilka dni.
Trwałość Buty noszone były przez jeden sezon. Po tym czasie widać na nich ślady normalnego użytkowania - podeszwa jest minimalnie starta, skóra straciła część swoich charakterystycznych włosków. Wyściółka buta nie zdążyła się jeszcze wytrzeć, co jest dobrym objawem. Ogólnie but uważam za trwały.
Podsumowanie Rozchodzenie Atlasów niestety prostą sprawą nie jest i w zasadzie do dziś mi się to nie udało. W użytkowanie tych butów wpisana jest konieczność korzystania z plastrów, aby chronić pięty przed poranieniem. Komfort użytkowania poza tym jest spory - są to pierwsze buty, w których czuje, że oddychalność nie jest hasłem wymyślonym przez speców od marketingu.
Wady - Trudne do rozchodzenia - Masakrują pięty - do butów powinien dołączany być komplet plastrów - Potrafią zabarwić stopy na brązowo
Zalety - Wytrzymałość - Dobra oddychalność
Ocena produktu |
| Podeszwa | 4 |
| Wodoodporność | 5 |
| Wygoda | 5 |
| Wytrzymałość | 5 |
| OGÓLNA |
4.75 |
Moje Atlasy maja około 1 roku i muszę powiedzieć że większych wad się nie dopatrzyłem. Trzeba jednak przyznać, że noski nie zabezpieczone otokiem gumowym narażone są na częsty kontakt ze skałami szczególnie w Tatrach, skóra jest jednak gruba i tak spreparowana że dzielnie znosi takie przygody. Pomimo tego że czuby w moich Atlasach są już mocno sfatygowane nie udało mi się jeszcze nigdy ich przemoczyć, nawet podczas 12 godzinnego marszu w błocie podczas ulewy w Tatrach. Wodę w bucie miałem tylko raz jak wszedłem w kałuże, która okazała się 30cm dołkiem wypełnionym błotem które przelało się górą. Po wypłukaniu buta i osuszeniu go skarpetką mogłem dalej kontynuować marsz w komfortowych warunkach. Godnym uwagi jest to iż buty świetnie przenoszą obciążenia związane z taszczeniem na plecach ciężkiego plecaka dzięki czemu nigdy nie miałem problemu z utrzymaniem równowagi nawet na nierównych szlakach. Podeszwa świetnie się trzyma większości nawierzchni wyłączając lód i pokrewne niestety ale nie znam butów które na lodzie zastąpiły by nam raki ;) Do wad mogę dołączyć fabryczne sznurowadła które rozwiązują się co 5 minut, oraz farbowanie skarpet przy dłuższym wysiłku. Poza tym buty te posiadają praktycznie same zalety włączając w to świetne wymodelowanie dzięki czemu kostka jest naprawdę dobrze zabezpieczona przed urazami. Zwróciłem uwagę na tego iż pomimo tego że butów nie impregnuje przy brodzeniu w wysokiej wodzie skóra zachowuje się jak skórka brzoskwini odpychając wodę w wyniku czego but jest suchy nawet po całkowitym zanurzeniu (czytać do 2/3 jego wysokości). Skóra zaczyna namakać dopiero po długotrwałym szorowaniu po mokrej trawie itp. Kiedy zaczyna przemakać nie wiem, a naprawdę nigdy ich nie oszczędzałem chodząc np. na przełaj przez płytkie strumienie. I jeszcze odnośnie przetarć skóry: Ja mam bardzo szeroką stopę a buty kupiłem o 2/3 numeru większe dzięki czemu nie zdarza mi się nigdy wyjmować zakrwawionej stopy z buta, ani męczyć się z efektem dobijania przy stromych zejściach. Problem z obtarciem miałem jeden raz, lecz było to spowodowane niewłaściwie dobranymi skarpetami. Oddychalności nie będę oceniał gdyż uważam że ciężko oczekiwać żeby całkowicie wodoodporny but z właściwie jednego kawałka skóry oddychał, a membranę w nim zastosowaną uważam jedynie za dodatkową gwarancję suchej stopy.
~Tab
2008-12-26 19:21
Ocena produktu |
| Oddychalność | 4 |
| Podeszwa | 4 |
| Wodoodporność | 5 |
| Wygoda | 2 |
| Wytrzymałość | 5 |
| OGÓLNA |
4.00 |
Boreale mam od 7 miesięcy, ale kończę właśnie kurs przewodnicki, więc okazji do ich sprawdzenia było wystarczająco. Oto moje uwagi:
Farbowanie. Potwierdzam. Wszystkie skarpetki w jakich chodziłem są dokładnie w tym samym miejscu zafarbowane i mimo kilkunastu prań farba jest nadal widoczna. Noga się również farbuje. wystarczy pot, wilgoć lub deszcz.
Oddychalność. Bez zastrzeżeń. I w zimie i w lecie noga się nie pociła.
Podeszwa. Standardowy vibram. Nie było problemów. Ciut szybko się zdziera.
Sznurówki. Mogły by być jakieś lepsze. Śliskie bardzo, przez co się rozwiązują szybko. Kiedyś widziałem w jakimś modelu innej firmy (Trezeta?), takie nieregularne, karbowane. Zdało by się takie zakupić.
Skóra. Gruba i rewelacyjna. Nawet w najmniejszym stopniu nie są przemakalne. Wytrzymały sporo. Od sznurówek i stuptutów pozostają bardzo widoczne ślady - buty bardzo się wytarły w miejscu styczności z nimi. Ten meszek "brzoskwiniowy" zniknął szybko po pierwszych wyjazdach i impregnacjach. Język, który jest częścią kawałka skóry, z którego zbudowany jest cały but, bardzo dobrze zabezpiecza przed dostaniem się wody do środka, ale
NAJWAŻNIEJSZE (!!!) nieprawidłowo uformowane jego zgięcie w okolicach palców powodować może poważne urazy! Przy zakupie bardzo ważne jest sprawdzenie ręką od wewnątrz jak bardzo wyczuwalne jest to zgięcie skóry. Jeśli w o ogóle je czuć, mimo wyściółki, to but może mieć wadę! W moim przypadku, prawy but jest idealny lepszego w życiu nie miałem. Ale lewy jest horrorem. W czasie chodu, w momencie naturalnego nacisku przodu stopy na podeszwę buta, skóra w miejscu zgięcia języka na wysokości pierwszych haczyków od sznurowadeł ulega zgięciu, lecz w wyniku wady wraz z otaczającym ją materiałem wyściełającym staje się dużo grubsza, a tym samym bardzo boleśnie uciska duży palec u stopy. Wada ujawniła się dopiero po dłuższym marszu (oczywiście z obciążeniem w postaci plecaka), więc nie było możliwe jej wykrycie w sklepie przymierzając je parę minut. Po wielogodzinnym marszu człowiek odruchowo stara się stąpać stopą tak, by podeszwa nie zginała się za bardzo, a tym samym nie uciskała palca. To powoduje cofnięcie się stopy i ciągłe tarcie pięty o but. Wtedy wygląda się jakby się kulało na jedną nogę. Po kilku wyjazdach wracałem z piętą dziurawą niemal do kości, z krwawiącą stopą, z mięsem na wierzchu. Na kolejne wyjazdy zabierałem ze sobą kilkadziesiąt gaz jałowych, kilka plastrów materiałowych bez opatrunku i alantan do zasypywania i amortyzacji między gazą a raną. I tak co wyjazd. Taka rana goiła się jeszcze ok. 3 tygodni po powrocie.
Oddałem je do reklamacji, to firma Boreal po przeprowadzonych testach odpisała mi, że reklamację odrzuca, bowiem wada powstała w wyniku niewłaściwego wiązania sznurowadeł. Wynika z tego pisma, ż na prawym bucie umiem wiązać sznurówki, a na lewym już nie. Nagle zapominam (amnezja). Gołym okiem tej wady nie da się zauważyć – tylko z wewnątrz, na wyczucie (no i przez autopsję oczywiście). Mój szewc powiedział, że faktycznie w jednym bucie jest źle ułożony język, ale to ułożenie musiało nastąpić fabrycznie, przez prasę i parę. Teraz pozostaje mi wystąpienie na drogę sądową przeciwko sklepowi (z tytułu rękojmi konsumenckiej).
Podsumowując, jeśli trafi się niewybrakowana para, to buty powinny zadowolić nawet najbardziej wymagających. U mnie prawy but jest rewelacyjny :) natomiast lewy pozostawia dużo do życzenia. Obawiam się, że skoro dotychczas, po tak wielu dniach w górach, but się nie rozchodził, to może być już z tym kiepsko. Legendy co do tego, że to noga dostosowuje się do Boreala, a nie Boreal do nogi są moim przypadku uzasadnione połowicznie :)
PS. Napiszę za parę miesięcy jak się skończyła moja historia :) Jakby ktoś miał doświadczenie z sądami w sprawach o rękojmię konsumencką butów, to bedę wdzięczy za info (tabmar@poczta.onet.pl).
Pozdrawiam
|