[NGT.pl] Niezależna Grupa Testingowa

Wolf Gang Włóczykij 29l, Wolf Gang Włóczykij II

Testy porównawcze

Pojemność 29 litrów (obecnie produkowane: 19 lub 24)
Materiał: DuPont Cordura
Trok biodrowy i piersiowy
Komora główna z przegrodą
Dwie kieszenie
Uchwyt na czekan

furry

furry
2006-01-04 02:21

Szukałem plecaka na codzień do miasta, który jednocześnie nadawałby się na jedniodniowe wypady i jako drugi, mały plecak na dłuższe. Chciałem znaleźć mocny, niekoniecznie bardzo ładny plecak w cenie do 200 zł i w końcu zdecydowałem się na 29-litrowego Włóczykija. Skutkiem moich (raczej pozytywnych) doświadczeń było kupno pół roku później Włóczykija przez moją dziewczynę. Była to już nowa wersja plecaka, a jako że jest to teraz jedyna dostępna wersja, robię test porównawczy. Skupię się jednak na starszej wersji.


Budowa
Plecak ma jedną dużą komorę, przy plecach przegroda pozwalająca wrzucić nawet dość
grubą teczkę lub zeszyt formatu A4, co trochę usztywnia plecy. Nie znalazłem zastosowania dla niej na wycieczkach, jest zbyt płaska, żeby sensownie podzilić graty i wszystko ląduje w głównej komorze. Komora jest dość wysoka i szeroka, ale płaska, co trochę uprzykrza życie przy pełnym napakowaniu plecaka. Z drugiej strony głowny zamek schodzi nisko i możliwe jest upakowanie rzeczy "w pionie" i dobry do nich dostęp, pod warunkiem że są lekkie, czyli np. ubrania, jedzenie ale już nie konserwy. Plecak ma dwie płaskie kieszenie, większa zaskakująco duża, mniejsza tylko na podręczne drobiazgi typu kanapka, chusteczki itp. Przy maksymalnie wypchanej komorze głównej plecaka obie płaskie komory niestety bardzo tracą na objętości, mieści się w nie najwyżej mapa. Jeśli plecak nie jest bardzo wypchany, w większą kieszeń wrzucam jedzenie.

Plecak ma taką budowę, że zamki nie są obciążone nawet jeśli maksymalnie go wyładujemy, nie są potrzebne dodatkowe taśmy chroniące zamek, o co się martwiłem przy zakupie. Na ulicach widuje się często ludzi ze starszymi wersjami plecaka, widać że projektanci trochę rzeczy przemyśleli i zamki się nie psują, jak to podobno bywało. Zamki noname, ale nad tym nie boleję, bo są jak dotąd zupełnie bezawaryjne. Dodatkowa zakładka materiału chroni zamek główny i kieszeniowe przed deszczem. Co do materiału: cordura DuPonta, o nieznanej gramaturze, ale to nie jest ta najgrubsza. Materiał pokryty jest od wewnątrz warstwą impregnatu (chyba jakiś teflon czy silikon), który na dnie w paru miejscach się wytarł od kantów książek i innych ostrych gratów. W dużo starszym plecaku koleżanki impregnat paskudnie obłazi wszędzie od tkaniny, ale nie wiem, czy nie było spowodowane wypraniem plecaka w zbyt dużej temperaturze. Impregnacja wytrzymuje średnie deszcze przez jakieś pół godziny, ale materiał bardzo namaka. Ulewa daje sobie radę już po jakichś 5 minutach. Dużo szybciej przenikają duże krople niż drobny, zacinający deszcz. Śnieg nie przemaka, nawet mokry.

Na zewnątrz mamy uchwyt na czekan (z czekanem nie próbowałem, za to doskonale nadaje się do noszenia odpowiednio "taliowanej" plastikowej butelki 1,5 l). Na dole po bokach są plastikowe uchwyty na taśmy/troki, wyżej wszyto pionowo taśmę przyszytą co jakieś 10 cm do plecaka. Ma to prawdopodobnie slużyć do troczenia różnych rzeczy, ale jakoś nie jestem w stanie zmusić do współpracy. Po prostu taśma przyszyta jest zbyt rzadko, powinna być co jakieś 3 cm a nie 10. Taśma za to sprawdziła się przy podczepieniu włóczykija do Atacamy Pajaka. Boczne paski kompresyje Atacamy przewlekamy przez w/w taśmę, górny (z komory) przez górne "ucho" taśmy, i plecak przypięty jest w 5 miejscach, co wygląda trochę dziwnie ale nosić można, jest wystarczająco stabilne .

Pasy biodrowy i piersiowy to szeroka taśma, bez wyściółki, ale do tak małego plecaka od biedy wystarcza. Plecak dobrze trzyma się pleców i jeśli nie jest bardzo wypchany, nie ma potrzeby zapinania pasów, chyba że na rower. Klamry (Duraflex Mojave 25mm) bez zastrzeżeń, no może ta w pasie piersiowym mogłaby być trochę mniejsza.

Nowa wersja plecaka uszyta jest z grubszej cordury, stosowanej w dużych plecakach. Zamki zmieniono na grube YKK, moim zdaniem są gorsze: większe, poręczniejsze ale za to ciężej chodzą. Przegroda wewnątrz komory jest z siateczki (niestety nie wiem jak z trwałością - plecak ma dopiero parę miesięcy), dodano drugą dużą płaską, zasuwaną kieszeń w komorze głównej (też z siateczki). Jest też to, czego brakuje mi w moim: taśma na klucze (zbyt krótka) i mała (zbyt mała) dyskretna kieszonka na dokumenty (zasuwana, suwaki można spiąć kłódeczką, nie wiem tylko po co). Poza tym nowa wersja ma taśmę przyszytą co 4 cm (!!!), widać nie tylko mi to przeszkadzało. Za to w "poprawioną" pętlę na czekan (taśmę zastąpiono gumą) nie wchodzi butelka. Pas piersiowy w nowej wersji spina mała klamra Nexus z pomarańczowym gwizdkiem - taka jak w plecakach Pajaka. Dodatkowo można go odpiąć, co też jest dużą zaletą :)


Użytkowanie
Nie oszukujmy się, to nie jest plecak o zastosowaniu wybitnie turystycznym. "System nośny" stanowi warstwa grubej, miękkiej gąbki chroniąca plecy przed twardymi przedmiotami przenoszonymi w plecaku, niestety niezbyt sztywna i przy złym ułożeniu, kanciaste rzeczy w plecaku mogą wbijać się w plecy. Żadnych kanałów powietrznych, żadnej wentylacji air-cośtam-system. Gąbka przylega dokładnie do pleców. W duże upały jest nieciekawie, zwłaszcza przy ostrych podejściach albo podczas jazdy na rowerze wydziełem spore ilości potu. Z drugiej strony w zimie jest to bardzo przyjemne, zwłaszcza jak ostro wieje a nie mamy termoaktywnej bielizny tylko przemoczony bawełniany podkoszulek. Szelki dość szerokie, profilowane, wystarczająco miękkie, nie można się przyczepić. Przy maksymalnie załadowanym plecaku trzeba szelki sporo poluzować, bo rzeczy w środku wypychają miękkie plecy.

Mimo kiepskiego systemu nośnego, Włóczykij nieźle sprawdza się jako plecak turystyczny. Ma (prosty) pas biodrowy, dobrze trzyma się pleców i ogólnie nie przeszkadza. Spokojnie da się się w niego spakować na letnie weekendowe wycieczki. Gorzej, kiedy jest chłodniej, na dnie mieści się 1,5 kg śpiwór, ale miejsca na ciepłe ubranie zostaje niewiele. Przez źle przyszytą taśmę trudno (a przynajmniej kłopotliwie) jest przytroczyć z boku karimatę czy lekki namiot. Podczepienie 3 kilogramowego namiotu od spodu jest już naprawdę karkołomne. Ale da się.

W plecak spokojnie mieszczą się buty do biegówek, kurtka, termos i kanapki, co wystarcza do rekreacyjnego biegania na nartach. Na dłuższe wyprawy jako drugi, mały plecak lepiej sprawdza się starsza 29 niż nowsza 19. Gruba cordura jest zbyt sztywna i plecak po złożeniu zajmuje dużo więcej miejsca. Skompresowana 19 waży i zajmuje więcej miejsca niż stara 29. Według mnie tylko spód (ten kawałek materiału na którym plecak stoi na ziemi) mógłby być z grubszego materiału. Najgrubsza cordura w 19 litrowym plecaku to trochę przesada, chociaż z drugiej strony jej sztywność nadaje plecakowi fajny, kostkowy kształt...

Na koniec parę luźnych uwag. Plecak 29 l przeznaczony jest raczej dla wyższych osób, jest dużo dłuższy od 24 l, dla niektórych może być za długi. Obecnie chyba wziąłbym 24, bo dodatkowe 5 litrów ciężko jest zapakować. Po paru wyjazdach stwierdziłem, że jednak fajnie byłoby mieć jakąś siatkową kieszonkę na picie. Podpinanie butelki w uchwycie na czekan jest trochę kłopotliwe, ale alternatywy chyba nie ma. Nie uznałem tego za wadę , bo widziałem na co się decyduję. Dużo bardziej przeszkadza brak możliwości troczenia rzeczy do plecaka, spowodowany złym przyszyciem taśmy, pewnie sam to poprawię Ogólnie plecak naprawdę nieźle pomyślany, ale parę "detali" psuje wrażenie. Jako miejski sprawdza się świetnie, ale do turystyki przydałoby się chociaż jakieś usztywnienie pleców. Nowa wersja jest według mnie plecakiem typowo miejskim.

Czs użytkowania:
ok. 2 lata

Gwarancja:
30 mies. - po zarejestrowaniu plecaka u producenta

Cena:
Włóczykij I: 14l - 129 zł
Włóczykij II: 19l - 139zł; 24l - 149 zł

Zalety:
- Prosty, nic zbędnego (poza boczną taśmą);
- Dobry stosunek ceny do jakości;
- Wysoka jakość szycia, dobry materiał - cordura (w nowej wersji grubsza, chyba niepotrzebnie);
- Odblaski na szelkach - niby drobiazg, ale przydatny;
- Dobrze dopasowuje się do pleców, może zbyt dobrze.

Wady:
- Prosty do bólu, dla niektórych zbyt toporny i brzydki;
- Zupełny brak wentylacji pleców;
- Cordura z czasem zaczęła tracić impregnację, zwłaszcza na dnie;
- Przydałaby się kieszonka w głównej komorze (jest w nowszej wersji, choć wg mnie trochę za mała);
- Bardzo niepraktyczna boczna taśma (poprawione w nowszej wersji).

~Leśnik

2006-08-10 14:52

Po wizualnym wykończeniu mojego plecaka firmy Nike (pomimo ponad 5 lat użytkowania nadal jest w bardzo dobrym stanie technicznym natomiast wygląd pozostawia wiele do życzenia) postanowiłem nabyć plecak przystosowany do moich potrzeb, który sprawdził by się w mieście, jak i na krótkich jednodniowych wypadach w plener. Wymagania nie były zbyt wygórowane, lecz pieniądze które byłem w stanie przeznaczyć na plecak, bardzo małe. Potrzebowałem plecaka wytrzymałego, skromnego, niedużego, wygodnego w kolorze oliwkowym. Nie chciałem płacić tylko za markę wiec nie zdecydowałem się na produkty sportowe firm typu Nike, czy Adidas. Postawiłem więc na Włóczykija II w wersji 24 litrowej. Zalety które przemawiały za tym plecakiem to głównie:
- firma produkująca plecak jest w 100% Polska
- wyrób wykonany z dobrej jakościowo Cordury
- zastosowanie solidnie wyglądających zamków YKK oraz klamer duraflex
- 30 miesięczna gwarancja
- wygodne i szerokie psy barkowe oraz ścianka oddzielająca przegrodę główną od pleców
- wygląd
Na tle konkurentów firmy Campus wyglądał naprawdę dobrze, głównie od strony technicznej. Niestety cena nie należała do niskich, był to pewien mój próg do którego byłem w stanie cokolwiek nabyć, tu gorszej jakości produkty Campusa wypadały dobrze- cenowo były bardziej przystępne. Po przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw zdecydowałem się na Wolf Ganga. Pomimo tego iż posiadam go zaledwie miesiąc i nie zdążyłem go przetestować, jestem zadowolony z jakości jaka otrzymałem za tą cenę.
Wykonanie
Cordura z której plecak jest zrobiony sprawia wrażenie bardzo mocnej, jest sztywna co daje plecakowi należyty wygląd (nie jest on typowym worem do czego przyzwyczajają nas plecaki wyprawowe), i kształt który nadała mu fabryka. Od środka mamy dodatkowa warstwę sztucznego materiału (miejscami przypominającego gumę) która ma na celu chronić przed przemakaniem wody do środka, co zdaje się czynić. Niestety spód plecaka jest wykonany tylko z Cordury która wydaje się nie wystarczać, gdyż przez spód możemy podziwiać np. zachodzące słońce- po prostu prześwituje. Nie jestem w stanie stwierdzić ile wytrzyma spód, ale jestem pewien, gdybym postawił niechcący plecak na coś mokrego (np. kałuża) to również rzeczy w środku miałbym mokre. To można uznać za wadę dość dużą. Materiał znajdujący się na obrzeżach np. kieszeni wewnętrznych jest pomarańczowy, tak jak i szlufki przy suwakach, po to by odznaczyć je od reszty wyposażenia.

Włóczykij szyty jest grubymi nićmi dość gęsto. Wszędzie tam gdzie przyszyte elementy narażone są na wyrwanie, znajdujemy grubą warstwę nici którymi elementy są przyszyte. Grube szwy spajające np. pasy brakowe z resztą plecaka poprowadzone są w środku i zaszyte dodatkową warstwą materiału. Te szwy występują nawet przy zamkach kieszeni zewnętrznych.

Taśmy w plecaku wykonane są z poliestru sprawiającego dobre wrażenie. Są wystarczająco szerokie oraz dobrze przymocowane. Pasy barkowe wykonane są z Cordury po stronie zewnętrznej oraz z siatki po stronie wewnętrznej. W środku znajduje się gąbka (z jakichś dziwnych włókien) o sporej twardości, która ma na celu min. odprowadzenie potu. Na zewnętrznej stronie mamy dodatkowo taśmę która przeszyta jest co 7,5 cm co daje możliwość troczenia. Regulacja pasów jest prosta i nie nastręcza problemów dzięki sprzączkom Duraflex i dodatkowemu, ruchomemu mocowaniu taśmy tak by naddatek nie zwisał tylko był przymocowany do taśmy mocującej. Ścianka dzieląca komorę główną od pleców również wykonana jest z siatki, oraz znajdującej się w środku gąbki. Dodatkowo pomiędzy gąbką a komorą mamy duży płat grubej i sztywnej pianki którą możemy wyjąć.

Zamki zastosowane w 24 litrowym Wolf Gangu są firmy YKK co może gwarantować wytrzymałość. Rzeczywiście są one grube, szeroki i obowiązkowo metalowe. Sprawiają wręcz wrażenie topornych ale ich obsługa nie jest trudna dzięki łatwości przesuwania.

Gadżety
Dla mnie nie potrzebna część plecaka za którą chętnie bym nie płacił czyli wszelkiego rodzaju ułatwienia i wynalazki które tak naprawdę rzadko kiedy znajdują zastosowanie w życiu codziennym (według mnie). Mamy tu do dyspozycji trok biodrowy który można (na szczęście) wymontować. Jest on wykonany z tej samej taśmy z której wykonana jest reszta elementów. Klamry to rzecz jasna Duraflex w wersji Rock Lockster które są identycznej jakości jak reszta klamer i akcesoriów tej firmy użytych przy tym plecaku- czyli wysokiej. Trok piersiowy który także zastosowano w tej konstrukcji to już większy bajer. Jest on przyczepiony do taśmy znajdującej się na pasach barkowych rzepami, które łatwo można oczepić. Mamy tutaj klamrę z gwizdkiem ITW Nexus, osobne sprzączki do regulacji długości, oraz gumę która w pewnym momencie spaja w 2 miejscach taśmę tak że tworzy się pewien naddatek taśmy który może się rozciągnąć dzięki gumie, przyznam ze wygląda to pomysłowo. Niestety nie mamy tutaj okrągłych gum które występują w troku biodrowym po to, by zewrzeć ze sobą 2 taśmy którymi doczepiamy trok do plecaka. Na przedniej ścianie plecaka znajduje się guma (okrągła z elementami odblaskowymi) związana w supeł i przymocowana do grubej warstwy gumy. Służy ona do zamocowania czekanu. Na dole mamy kolejny kawałek taśmy wszyty w plecak i przymocowany do kolejnej gumy. Tak naprawdę nie wiem do czego dokładnie służy ta taśma, ale zapewne pomaga ona cos dotroczyć do plecaka :) Po bokach mamy taśmę która idzie przez prawie całą wysokość plecaka i przyszywana jest do niego co 4 cm po czym na górze tworzy zgrabny uchwyt. Dodatkowo mamy krótką zawieszkę również z taśmy. W dolnej części plecaka, po jego bokach mamy kolejne warstwy grubej gumy z otworami przez które przeciągnąć można taśmy do troczenia. W środku plecaka mamy taśmę na klucze, która jest wystarczającej długości. Znajdziemy również 3 elementy odblaskowe z logiem Wolf Gang.

Kieszenie
Tu nie ma się nad czym wywodzić. Mamy jedna dużą komorę w której wnętrzu znajdziemy 2 mniejsze kieszenie, obie siatkowe, i jedną bardzo małą tzw. suchą na dokumenty itp. Którą można zamknąć na małą kłute co jest zbędne. Dostęp do tej małej kieszeni jest bardzo trudny, i to właśnie kolejna mała wada. Jedna z 2 zapinana na zamek zaczynająca się od samej góry, a kończąca na samiuśkim dole. Druga zaś nie jest zapinana, umieszczona jest na ścianie łączącej plecak z plecami. Jest ona mniejsza bo zaczyna się od plecaka i zamiast zamka ma tylko gumę przyciskającą ją do ściany. Na zewnątrz mamy 2 kieszenie. Jedna jest sporych rozmiarów bo przechodzi przez prawie całą wysokość plecaka, i jest szeroka. Druga zaś jest mała- krótka i wąska.

Użytkowanie
Tutaj niestety nie jestem w stanie powiedzieć nic konkretnego, choć kilka razy już używałem tego plecaka. Posiadam go od zaledwie miesiąca wiec trudno cokolwiek powiedzieć. Do tej pory nie miałem z nim żadnych problemów, i był wygodny. Nie zauważyłem żeby pasy barkowe zjeżdżały mi z ramion.

Ocena (od 0 do 6)
Wygoda- 5
Estetyka- 4
Solidność wykonania- 4+
Użyte materiały- 4+
Cena/jakość- 6+
Serdecznie polecam ten plecak wszystkim tym którzy cenią w plecaku prostotę, trwałość, i ergonomię, za przystępną cenę, i którym nie jest obojętny kraj pochodzenia produktu :) Pozdrawiam.

~Leśnik
2009-01-24 22:38
lesnik5@interia.plDodam tylko że od momentu zakupu do teraz nie wystąpiły żadne uszkodzenia, a plecak jest nadal bardzo wygodny. Ba! Zaręczam że po wypraniu i postawieniu obok nowego egzemplarza gdyby nie starte odblaski, nie było by widać różnicy. To pierwszy produkt w wypadku którego spotkałem się z taką jakością. Nie poleci go to grzech- więc polecam z całego serca. Pozdrawiam.

Kontakt | System CMS by OpenSolution | Zobacz również Opiniuj.pl