[NGT.pl] Niezależna Grupa Testingowa

Petzl Myo 3

Oświetlenie

Dodatki: Zapasowa żarówka xeonowa, baterie alkaiczne, sztuk cztery

Zasięgi i światło: Halogen xeonowy(czas swiecenia: 4h; zasięg: do 100m), 3 diody LED(czas świecenia: 180h; zasięg: ok 10m)

Waga: 137g (bez baterii)

McMurphy

2003-08-01 07:00

Zgrabna i funkcjonala, takie było moje pierwsze wrażenie, gdy ujrzałem ją na sklepowej półce.Zaufałem renomie firmy PETZL i kupiłem. Zapraszam do przeczytania opinii na temat czołówki MYO 3

Wrażenia opisane poniżej są wynikiem użytkowania latarki zarówno w jaskiniach, jak i w terenie górskim. Czołówka jest bardzo ergonomiczna. System regulacji pasków jest taki sam jak w innych produktach francuzów. Włączenie odbywa się przez przekręcenie oprawki reflektora (posiadajęcej rowki ułatwiające chwyt), najpierw świecą się LEDy, po mocniejszym przekręceniu - halogen. Dalsze obracanie służy regulacji skupienia wiązki światła. Na uwage zasługuje haczyk, które utrudnia przypadkowe załączenie się latarki - małe ale cieszy. Regulacja w pionie jest stopniowa i bardzo miła w użytkowaniu, nie zdarzyło mi się jeszcze aby światło objechało w wyniku działania grawitaci, bedz też w następstwie gwałtownych ruchów głowy.

Zapasowa żarówka jest ukryta w kawałku plastiku, który trzyma kabelek przy pasku. Niestety, styki żarówki nie są zabiezpieczone w żaden sposób przed wilgocią.

Jeśli chodzi od deklarowana przez producenta wodoszczelnosc: Moduł przedni NIE jest zabezpieczony wystarczająco, woda dostaje się do środka, kiedy regulacja optyczna jest nastawiona na najszerszy snop. Pojemnik na baterie posiada zgrabną dziurkę, która idealnie spełnia swe zadanie: pozwala wodzie dostawac się do środka. Nie wiem co to ma wspólnego z terminem WATER RESISTANT (który widnieje na instrukcji), może we francji istnieje inna definicja tego słowa. Oczywiście opisane mankamenty mogą dać się we znaki raczej w bardziej ekstremalnych sytuacjach, ale wolałbym aby światło nie zgasło mi w trakcie przepinki pod wodospadem w jaskini.

Jeśli chodzi o deklarowane czasy swiecenia, to rzeczywistość nie odbiega zbytnio od deklaracji producenta, diody świecą naprawde długo i jasno. W dodatku ich swiatło jest bardziej rozproszone, co sprawia się świetnie i w jaskiniach i w terenie otwartym. Halogen świeci jak szalony, faktycznie 100m jest osiągalne, choć skupienie wiązki jest spore i niewiele w praktyce widac. Jednak jak na takie maleństwo to i tak nieźle.

Zalety:
- lekka (szyja nie bolała po dłuzszym użytkowaniu)
- uniwersalna (2 źródła światła, mocne i oszczędne)

Wady:
- czysto teoretyczna wodoszczelność

arkadoo

2007-11-11 15:28

Ocena produktu

Wygoda4
Wytrzymałość5
OGÓLNA 4.50

Czas użytkowania

Około 4 lat. Była używana średnio 40 dni na rok, co daje razem około 160 dni zabaw z czołówką. Przeważnie wykorzystywałem tryb diodowy wieczorem w namiocie albo zwykłą żarówkę do jazdy na rowerze.

Obsługa i budowa

Włączamy ją przekręcając sybkę w prawą stronę, po krótkim przekecniu dostępny jest tryb diodowy. Przy dłuższym zapala się zwykła żarówka. Z dalszym kręceniem możemy zmieniać stopień rozproszenia żarówki. Oczywiście większe rozproszenie skraca zasięg snopu światła. Latarka ma zabezpieczenie przed przypadkowym włączeniem. Elastyczne paski również posiadają regulację pozwalającą dopasować czołówkę do naszej głowy. W małym sprytnym schowku ukryta jest dodatkowa żarówka. Z tyłu głowy nosimy zasobnik z bateriami (4 paluszki AA).

Wrażenia i podsumowanie
Podczas biegania waga czołówki daje o sobie znać i latarka przemieszcza się na głowie, przy marszu nie ma z tym problemów. Czołówki również używałem do jazdy rowerem. Jednak nie da się jej założyć na kask rowerowy (zbyt mały zakres regulacji pasków). Zmiana baterii jest dość problematyczna ze względu na opornie otwierające się pudełeczko.
Od czasu gdy dorobiłem się lampki rowerowej nei krozystam już z czołówki. Używam jej do prac około namiotowych i w jego wnętrzu, czasem do chodzenia po lesie itp. Do tego w zupełności wystarcza mi światło diód. Dziś kupiłbym latarkę z samymi diodami, także ze względu na ich ekonomiczność.

tere fere 3 morele.

tere fere 3 morele.
2008-01-03 14:05

Ocena produktu

Wygoda5
Wytrzymałość4
OGÓLNA 4.50
Petzl Myo 3

Parametrów technicznych nie podaję, pojawiły się wyżej ino nie raz :-)

Użytkowana rok czasu intensywnie, kilka razy w tygodniu po maksymalnie 3 godzinki -do biegania lub jazdy na rowerze. Na poważniejszych treningach nie zdejmowana z głowy przez całą noc -do 8 godzin. Wykorzystana również na 2 edycjach Harpagana ( 100km / 24h z buta www.harpagan.pl ).

Po odpowiedniej regulacji pasków z głowy nie zsuwa się i nie przekręca, czy to w buffie czy na gołej głowie, niektórzy z recenzentów narzekali jednak uważam iż to kwestia regulacji.

Wymiana baterii również nie wydaje się kłopotliwa, kwestia wprawy -zwinnie wcisnąć i przesunąć zatrzask, ot cała filozofia.

Diody LED święcą znakomicie -10m zasięgu starcza a szerokość poświaty jest na tyle wystarczająca, iż jadąc rowerem oświetla całą drogę -2 pasy;
Do biegania wg mnie znakomita, głównie biegam po lesie, parku, polach... -off road i rzadko kiedy wpadam w krecie nory czy potykam się o korzenie :-) sprawuje się.

Zakwestionować można przydatność halogenu; korzystam z niego wielce okazjonalnie, gdy chcę ujrzeć coś w oddali, np -poświecić ludziom po oknach czy ujrzeć zwierza kryjącego się w trawie etc;
jednak waga MYO3 jest na tyle mała i nieodczuwalna iż halogen nie wadzi, a czasem może się i przydać.

Tak, waga jest na tyle mała iż nie obciąża głowy.

Po roku eksploatacji, nic nie rozregulowało się -żaden z elementów.
Jednak na jednej z edycji Harpagana ( tegoroczny kwiecień ), po 5 godzinach działania diody LED nagle wyłączyły się, na nic zdało się przekręcanie włącznika. W prawdzie wiedziałem, iż nie ma jakichkolwiek problemów z gwarancją u Petzla i MYO3 od ręki zostałaby wymieniona na nową, jednak należało ukończyć rajd...
Po 5 godzinach na przepaku, odziwo zaczęła znów działać, bez awaryjnie i to do dziś. Poza tym -jednak poważnym- mankamentem żadne problemy nie miały miejsca, a stale eksploatowana jest bardzo intensywnie.

Nie myślę nawet o wymianie na inny model, dalej będzie mi służyć na wszelkich rajdach ekstremalnych, marszach na orientację, w górach... jak i na codziennych treningach.

Tu inna recenzja warta uwagi: http://ghetto-freeriders.blog.pl/archiwum/index.php?nid=12149783

Kontakt | System CMS by OpenSolution | Zobacz również Opiniuj.pl