[NGT.pl] Niezależna Grupa Testingowa
Jack Wolfskin Alpine Pack

Jack Wolfskin Alpine Pack

Montano Extreme

Montano Extreme

Jack Wolfskin Alpine Pack, Montano Extreme

Testy porównawcze

Jack Wolfskin Alpine Pack
materiał: Nailhead 420 D/Armatech Plus 600 D/Quadrophenia
dno plecaka: Chaintec 750 D
waga: 1750 g
pojemność: 35 + 10 l
wymiary: 56 dł x 30 / 25 szer x 17 g
system nośny: AIRCON PRO

Montano Extreme
pojemność: 35L
materiał: Panama WD (344 gr/m2)
waga: 920 g
pojemność: 35 l
system nośny: Montano

Pim

Pim
2006-01-02 18:49
Jack Wolfskin Alpine Pack, Montano Extreme Jack Wolfskin Alpine Pack, Montano Extreme Jack Wolfskin Alpine Pack, Montano Extreme Jack Wolfskin Alpine Pack, Montano Extreme

Postanowiłem porównać ze sobą dwa wspinaczkowe plecaki. Jeden producenta "globalnego" o dużej renomie, drugi producenta niszowego z Nowego Targu. Który lepszy?

Jack Wolfskin Alpine Pack 35L – model posiadam od trzech lat. Użytkowany w trakcie kilku wspinaczkowych wypadów w Tatry i Dolomity. Był też przeze mnie używany do krótkiego wspinaczkowego wypadu typu koleba – wspinanie – powrót. Jest jednokomorowym plecakiem wspinaczkowym. Do tej pory w plecaku nie nastąpiła żadna awaria. Wszystkie użyte materiały są wysokiej jakości. Plecy ze sztywnej płyty wyprofilowane z kanałami mającymi zapewnić cyrkulację powietrza. Wykończenie siatką przestrzenną. Pasy wąskie, nie krępujące ruchów w trakcie wspinania. Klapa z regulacją w pionie. Zewnętrzna duża kieszeń z zaczepem na klucze. Druga kieszeń wewnętrzna na dokumenty. Na klapie ściągacze do przytroczenia raków. Od czoła rozległa kieszeń. Mieści sondę, łopatę lawinową, foki, a także przewodnik wspinaczkowy formatu A4 (jest taki świetny dotyczący Dolomitów). Kieszeń w dole posiada otwór "odwadniający", co jest przydatne, gdy w trakcie manipulacji sprzętowych nawieje do niej śniegu. Po bokach kieszeni są dodane dwa łukowo wycięte pasy materiału, spinane klamrami u dołu i u góry. To rozwiązanie pozwala na wygodne dopięcie i unieruchomienie kasku. Po bokach mamy dwie pętle na czekan i czekanomłotek. Pętle są regulowane. Górne mocowanie przyrządów lodowych stanowią szerokie rzepy. Boczne paski kompresyjne są zbyt krótkie by móc przypiąć z boku karimatę. Jest to istotna wada. Poza tym w górnej części dodatkowo nad górnymi paskami kompresyjnymi znajdują się niezależne pętle do wpięcia nart. Od wewnątrz obszyte są neoprenem i pozwalają na stabilne unieruchomienie nart. Plecak u dołu jest zwężony tak by nie zachodziło ryzyka zawadzenia plecakiem w trakcie schodzenia w terenie skalnym. Pas biodrowy jest stosunkowo krótki i wąski. Jest to częste rozwiązanie wśród modeli wspinaczkowych, gdzie punkt zapalny występuje na styku pas biodrowy – uprząż. Dotyczyć to będzie szczególnie tych, którzy preferują szpejarki. Poza tym jest standardowo pas piersiowy. W posiadanym przeze mnie modelu szelki plecaka są wszyte na stałe. Przy moim wzroście (176cm) nie miałem nigdy problemów z jego prawidłowym ustawieniem. Jednak sposób wszycia szelek jest dla mnie wadliwy. Schodzą się one ze sobą i do pleców przyszyte są długim pionowym szwem. Powoduje to, pewną niestabilność plecaka w trakcie jego noszenia. Ponieważ punkt mocowania znajduje się na osi kręgosłupa, jedynie ściągi górne ograniczają boczne ruchy plecaka. Jest to jednak za mało. Wyczuwalne jest to w trakcie wspinania, gdzie takie boczne ruchy plecaka w podbramkowej sytuacji mogą spowodować utratę równowagi. Ten mankament zlikwidowano w modelu tegorocznym, gdzie system nośny posiada również regulację w pionie i całość konstrukcji zyskała na stabilności. Po za tym obecnie plecak posiada możliwość zainstalowania Camelbaga. Plecak w chwili kupna kosztował 520zł.

Montano Extreme 35L – posiadam go półtora roku. Używany był w Tatrach, skałkach, jako plecak rowerowy na Krymie, na wypadach narciarskich, na biegówkach, a także na wypadzie wspinaczkowym typu koleba – wspinanie – powrót. Plecak wykonany jest z materiału Panama WD (344 gr/m2). W posiadanej przeze mnie wersji klamry, suwaki są "no name", jednak do tej pory żaden z tych elementów nie zawiódł. Jedynie, co się stało to puścił rzep spinający komin plecaka, przed jego zrolowaniem. Był zbyt słabo przeszyty. Naprawa tego mankamentu kosztowała uśmiech w najbliższym zakładzie krawieckim. Reszta śladów to efekty normalnej eksploatacji. Konstrukcja plecaka maksymalnie uproszczona przypominająca plecaki typu Karrimor KIMM, GoLite Jam Pack etc... System nośny uproszczony do minimum. Element usztywniający plecy stanowi karimata wkładana od wewnątrz plecaka. Pełnić może rolę poddupnika w sytuacjach awaryjnych, choć jej wyciąganie przy pełnym plecaku jest trudne. Plecy prawie w całości wykończone są takim samym materiałem jak reszta plecaka. Jedynie wewnętrzne strony pasów nośnych, pas biodrowy mają miękkie wykończenie. Pasy są wąskie tak, że nie krępują ruchów przy wspinaniu. Pas biodrowy posiada dwie małe szpejarki. Generalnie plecak jest krótki i silnie zwężony u dołu. Pozwala to na noszenie go wysoko, co nie przyczynia się do zablokowania szpejarek z tyłu uprzęży. Jednocześnie takie rozwiązanie powoduje, że pas biodrowy pełni rolę stabilizującą, a nie nośną, Poprzeczne wszycie pasów nośnych powoduje, że plecak jest konstrukcją stabilną. Nie kiwa się na boki. Dodatkowo ustabilizowany pasem piersiowym nie przeszkadza we wspinaniu. Plecak nie posiada komina. Jego zamykanie odbywa się poprzez zrolowanie górnej części wora i spięcie jej klamrą. W górnej części plecaka/komina – tam gdzie w modelach typowych znajduje się klapa my znajdujemy niewielką kieszeń. Pozwala ona na schowanie w niej portfela i kluczy. Poza nią w plecaku innych kieszeni nie znajdziemy. Plecak od czoła posiada przypinaną klapę z tunelami na czekan i czekanomłotek, a także miejsce na dopięcie raków. Klapa ta na okres letni jest odpinana, co powoduje zmniejszenie jego wagi i zmniejsza liczbę elementów haczących się przy wspinaniu. Ponadto pozwala na włożenie pomiędzy nią, a plecak łopaty lawinowej. Jednak w tym przypadku zaczyna brakować dodatkowej klamry u dołu klapy, ponieważ łopata będzie mieć tendencję do wysuwania się. Boki plecaka możemy ściągnąć rozpinanymi pętlami. Ich długość jest tak dobrana, że pozwala na przytroczenie karimaty lub liny. Po za tym plecak posiada solidną pętlę do jego przenoszenia i wpinania do stanowiska. W plecaku brakuje mi większego usztywnienia pleców. Po za tym w modelu posiadanym przeze mnie troki pozwalające na regulację pasów plecaka są trochę za krótkie. W chwili kupna plecak kosztował 260 zł. Obecna cena wynosi 380zł. W między czasie zmieniła się kolorystyka, a także używane są firmowe klamry.

Test ładowności
Do plecaków zapakowałem zestaw sprzętu na "alpejską" wspinaczko - wycieczkę tatrzańską jaką jest wiosną dolina Śnieżna. Będziemy tam mieli do czynienia z:
- długim podejściem dol. Jaworową,
- wspinaniem na dwóch progach doliny (III),
- koniecznością pokonania odcinków śnieżnych w dnie Złotej Strągi,
- pokonaniem Złotego Koryta, które wyprowadza na Wyżnią Lodową Przełęcz. Ten ostatni odcinek jest wspinaniem się w terenie śnieżno/firnowym (około 40-50%) i częściowo skalnym (III),
- z przełęczy "już tylko zejście" do dol. Pięciu Stawów Spiskich i Smokowca. Całość trwać powinna około 16-20 h, chyba, że zdecydujemy się na wariant z nocnym podejściem i krótkim biwakiem. Zestaw sprzętu uwzględnia ten wariant. Dlatego w plecakach znalazły się:
- 4 ekspresy,
- 4 pętle 60cm z karabinkami,
- 4 Friendy rozm. 1-4,
- 5 rocksów (małe),
- 4 haki – V-ka, diagonal, łyżka, łyżka cienka,
- 3 pętle 120 cm + 3 karabinki,
- pętla osobista z zakręcanym karabinkiem,
- 2 karabinki osobiste + ATC XP,
- prusiki + jebadełko,
- młotek,
- raki, kask, czekan,
- lina bliźniacza ( 2x7,9mm),
- płachta biwakowa,
- apteczka,
- człówka,
- kocher Markill Stormy z palnikiem i kartuszem 250gr,
- szturmżarcie,
- bluza polar 100,
- bluza Half Dome Windtech,
- kamizelka puchowa,
- Gore-tex,
- czapka, rękawiczki, dodatkowe skarpetki.

Założenie taktyczne zakłada podejście nocą do progu doliny. Krótki odpoczynek połączony ze śniadaniem, a potem wspinanie. Dodatkowo wyposażenie to należałoby wzbogacić o parę butów wspinaczkowych.

Podsumowanie i wnioski
Jak widać na załączonych zdjęciach pomimo takiej samej pojemności deklarowanej przez producenta plecak Jacka Wolfskina posiada większą ładowność (zdjęcie). Jest ona dodatkowo powiększona przez ruchomą czapkę plecaka. Prawdopodobnie różnica wynosi około 5 l na korzyść produktu niemieckiej firmy szytego w Wietnamie.

Plecak Alpine Pack oferuje dwie możliwości noszenia kasku: na czole plecaka oraz pod klapą. W plecaku Montano rozwiązuje się ten problem za pomocą taśmy ściągającej rolowany komin plecaka. Noszenie czekana i raków jest ułatwione przez odpowiednie zaprojektowanie klapy mocowanej do czoła plecaka. Jej odjęcie latem redukuje wagę plecaka.

W plecaku Montano brakuje mi dużej kieszeni. Mam w zwyczaju noszenie w klapie plecaka podręcznej czapki (brak włosów na głowie) i rękawiczek, podręcznego szturmżarcia. Jednak mały rozmiar kieszeni to uniemożliwia. Pojemność jej wystarczy na zmieszczenie w niej portfela, kluczy, podręcznych dokumentów. Sądzę, że przy chęci producenta można by ten mankament usunąć przez przeprojektowanie kieszeni tak, by można ją było powiększyć, a przy maksymalnym wypełnieniu plecaka odpowiednim paskiem kompresyjnym zmniejszyć. Takie rozwiązania występują często w modelach przygotowywanych na np. rajdy ekstremalne. W ten sposób zyskalibyśmy na funkcjonalności i użyteczności. Inaczej można to rozwiązać poprzez dodanie klasycznej odpinanej klapy, która tak jak "część zimowa" byłaby odpinana.

W modelu Jacka Wolfskina za wadę uważam system nośny, który ma trudne do zlikwidowania luzy, dokuczliwe przy wspinaniu, jednak prawie niezauważalne przy turystyce. Płyta usztywniająca plecy ma zbyt płytko wytłoczone kanały. Ich pogłębienie poprawiłoby wentylację pleców. Pytanie jakie ma to znaczenie w temperaturach ujemnych? Poza tym zgodnie z nazwą jest to idealny model dla zawodowego przewodnika górskiego. Jego rozbudowane funkcje narciarskie będą dla skitourowca poruszającego się w obrębie Tatr, czy wędrującego po Beskidach wielce przydatne. Dodanie tych elementów powoduje, że jest to plecak cięższy z szerszym spektrum zastosowań. Jest efektem rozwijania klasycznej koncepcji klasycznego plecaka wspinaczkowego takiego jak np. Seria Hot Karrimora. Ma w sobie dużo "niemieckiej" solidności choć do poziomu serii Guide Deutera chyba mu jeszcze trochę brakuje.

Montano jest lekkim plecakiem wspinaczkowym. Można go również z powodzeniem zabrać na wielotygodniowy wypad w góry np. Kaukazu, czy też w Bieszczady jako plecak "szturmowy". Akceptując jego niską wagę musimy też zaakceptować niższy komfort noszenia, który jest skutkiem konstrukcyjnie prostej części plecowej. Dopinamy go do plecaka transportowego i nie mamy przekonania, że niesiemy zbędny ciężar. Jest to koncepcja jak na nasze warunki nowatorska. Porównań można szukać w konstrukcjach lekkich plecaków takich jak GoLite Jam, lekkie modele Lowe Alpine. Z pewnością będzie on ewoluował dalej. Możliwości tkwią na pewno w zastosowaniu materiałów o jeszcze mniejszej gramaturze i dużej odporności mechanicznej. Zysk na wadze można przeznaczyć np. na poprawę komfortu części plecowej kształtując ją na wzór np. rozwiązań takich jakie stosuje Deuter, a także wspominaną przeze mnie modernizację kieszeni lub dodanie klapy. Cały czas mam nadzieję, że z czasem powstanie wersja 50+20. Byłaby idealnym lekkim plecakiem transportowym.

Zalety:

Jack Wolfskin
wszechstronność
rozbudowane funkcje narciarskie
wygoda transportowania kasku
wygodne kieszenie
wysoka jakość wykonania

Montano
niska waga
odpinana część zimowa
wysoka jakość wykonania
nie blokowanie szpejarek w uprzęży
nie przeszkadza w trakcie wspinania
idealny "plecak szturmowy"

Wady:

Jack Wolfskin
waga
brak możliwości troczenia karimaty
luzy w systemie nośnym (obecnie prawdopodobnie zlikwidowane)
cena

Montano
niski komfort systemu nośnego
słaba stabilizacja wpiętych nart (moje przypuszczenie)
brak dużej kieszeni podręcznej
zbyt krótkie troki przy taśmach nośnych
cena (obecna)

Kontakt | System CMS by OpenSolution | Zobacz również Opiniuj.pl