Source Classic
Obuwie » Sandały
paski syntetyczne podeszwa z trzech rodzajów gumy
Source Classik są pierwszymi sandałami, jakie sobie sam kupiłem. Jeszcze rok temu byłem wielkim przeciwnikiem obuwia o nazwie sandały (może to jakiś uraz z dzieciństwa), a te kupiłem raczej z musu niż z potrzeby posiadania sandałów. Wyboru tych sandałów dokonałem po pochlebnych wypowiedziach na forum NGT ich posiadaczy.
Paski Wykonane są z taśm najprawdopodobniej nylonowych (nie wiem dokładnie jaki to materiał, ale w dotyku jest śliski) o szerokości 2,5 cm. Paski w podeszwie nie są mocowane punktowo tylko przeciągnięte są pod górną częścią podeszwy dzięki czemu są wytrzymałe i niepodatne na zerwanie. Mimo że nie mają wyściółek neoprenowych to nie zdarzyło mi się żeby mnie obtarły nawet w czasie długiego marszu z plecakiem. Po zamoczeniu schną około 30 minut (przy temperaturze około 20 stopni C). Rzepy są solidnie przyszyte, nie wystają żadne nitki, nic się nie pruje. Na pasku, który najczęściej używam widać już pewne zużycie rzepu. Po niewielkich modyfikacjach z paskami można z nich zrobić klapki.
Paski są w dwóch wariantach kolorystycznych: szaro niebieskie we wzorki greckie i piaskowo brązowe we wzorki egipskie, jeśli dobrze pamiętam.
Podeszwa Wykonana jest z trzech rodzajów gumy. Pierwsza warstwa (od dołu) jest wykonana z dość twardej gumy z bieżnikiem podobnym do opony samochodowej. Druga warstwa (środkowa) wykonana jest z miękkiej gumy. W części przedniej jest dość cienka, natomiast w okolicy śródstopia i pod piętą ma około 1cm grubości. Ta warstwa odpowiada (moim zdaniem) za komfort chodzenia i tłumienie drgań. Trzecia warstwa gumy jest znów dość twarda, pokryta delikatną krateczką, dzięki której stopa nie ślizga się nawet, gdy jest mokra. Warstwa ta jest także nasączona jakimś środkiem, najprawdopodobniej bakteriobójczym, który ma zapach zbliżony do wanilii. Po roku użytkowania i wielu kąpielach w rzekach zapach ten nieznacznie osłabł. Cała podeszwa jest płaska, jedynym wyprofilowaniem jest zgrubienie pod śródstopiem. Po roku chodzenia w tych sandałach, zarówno w terenie jak i w domu (zima) na podeszwie widać niewielkie ślady zużycia. Mimo, że spodnia warstwa gumy jest dość twarda to mają dobrą przyczepność. Chodząc po mokrych kamieniach w rzece czułem się dość pewnie, ponieważ nie miały tendencji do ślizgania się po nich, no chyba, że kamienie były pokryte glonami i mułem, na które nie ma rady.
W spodzie podeszwy jest umieszczony zielony punkt, który określa długość gwarancji tzn. gwarancja kończy się w momencie, gdy zielony punkt się całkowicie wytrze.
Podsumowując Sandały są solidnie wykonane i mimo braku wyprofilowanej podeszwy są bardzo wygodne. Dodatkowym plusem jest dołączony pokrowiec, w który można włożyć np. mokre sandały i bezpiecznie zapakować do plecaka bez obawy, że coś się od nich zamoczy. Pokrowiec jest zamykany na zamek błyskawiczny, a od środka podgumowany. Sandały są niezatapialne Żeby nie było tak różowo to mają także pewne niewielkie minusy. Jeden z pasków przy pięcie jest dłuższy, przez co rzepy łączą się ze sobą tylko na 1/3 długości. Najszybciej zużywa się biały napis pod piętą, po miesiącu już go nie było.Dla ciekawych, po śniegu też się nie ślizgają – sprawdzone.Na zdjęciach sandały są nieco przykurzone)
Czas użytkowania: 1 rok
Zalety: - wygodne - solidna podeszwa - paski przeciągnięte pod podeszwą - dobra przyczepność na mokrych kamieniach - szybko schną - pokrowiec
Wady: - nierówne paski - cena
Według mojej oceny są to najlepsze sandały w jakich kiedykolwiek chodziłem. W swoim egzemplarzu bedę dreptał trzeci sezon, i mimo takiego okresu czasu nadal cieszę się z ich użytkowania. Jedynym mankamentem na jaki sie natknąłem były obtarcia od tych plastikowych wstawek łączących paski ale to chyba wina mojej dziwnie ukształtowanej kończyny dolnej i dystansu jaki w nich pokonałem wtedy (46km) :). Mimo faktu że pokonały na moich nogach olbrzymią odległość bo użytkuje je prawie przez cały rok (gdy zbliżają się cieplejsze dni chodze w nich do szkoły lub przemierzam mazurskie tereny (nie zawsze po nieutwardzonych szlakach:), a w te chodze po domu) i mimo tego nadal brakuje mi ok 0,4mm do zielonego punktu co za tym idzie trzeba się nieźle namęczyć, aby stracic gwarancję na sandały. Ze względu na to że większość czasu na Mazurach spędzam nad Śniardwami (kamieniste dno, ostre kamienie) musiałem przyzwyczaić się do pływania w nich, co nie sprawia większego kłopotu, a gdy z jakiegos powodu spadnie nam z nogi nie musimy się obawiać że zatonie - wewnętrzna warstwa z pianki robi swoje. Z doświadczenia wiem że z powodzeniem można używać ich do wchodzenia po drzewach i zjazdów linowych po ścianie. A co do pasków znajdujących się za piętą, u mnie może to dlatego że mam niestandardową stopę pasek łączy sie na całej długości.
Podsumowując: Z powodzeniem mogę polecić je wszystkim którzy spędzają aktywnie czas nad akwenami wodnymi (np.surfing) i na piesze wycieczki średniego "kalibru". A co do wypraw w góry to jeszcze nie próbowałem ale raczej jest tak jak pisał mój przedmówca w końcu to są sandały przewidziane do zabaw w wodzie a nie do wspinaczki, chociaż niewykluczone że zdarzają sie przypadki takiego wykorzystania:).
~magda
2008-09-24 21:54
Ocena produktu |
| Podeszwa | 5 |
| Wygoda | 5 |
| Wytrzymałość | 5 |
| OGÓLNA |
5.00 |
W chwili obecnej jestem użytkowniczką dwóch par sandałków Source classic. Pierwsze użytkowałam dwa lata. Bardzo intensywnie. Są to dla mnie buty, o których mawiam wiosna lato, jesień, zima. Zaczynałam wycieczki w classik-ach w kwietniu, kończyłam z nastaniem października. Chodziłam w tych butach zarówno po górach, rzekach, piaskach, lasach. Na co dzień spełniały rolę sandałków sukienkowych. Zupełnie nie zgodzę się z opinią Przema w każdych sandałach pobrudzimy sobie nogi od piachu i pyłu. Jeśli chcemy je mieć nieskazitelnie czyste chodźmy w gumowcach albo nie wychodźmy z domu. Dlaczego zdecydowałam się na zakup tych sandałów? Ano dlatego, że mam wyjątkowo wąską stopę i bardzo ciężko znaleźć mi buty, które nie latałby mi wokół nogi. W innych sandałach rzepy były najczęściej tak skonstruowane, że nawet maksymalnie je zaciągając sandał latał mi na nodze. Dlatego polecam Source wszystkim dziewczynom. Sandały te faktycznie nie śmierdzą, świetnie trzymają się mokrych kamieni, szybko schną. Mi osobiście przypadła też do gustu opcja klapek co przydaje się np. podczas nocowanie pod namiotem szybko i wygodnie można je ściągać i nakładać wchodząc/wychodząc z namiotu. Ja po dwóch latach mam jeszcze zielone punkty. Myślę, że ich ścieralność to kwestia tego jak chodzimy czy szuramy nogami czy nie a to już kwestia indywidualna. NIESTETY po dwóch latach podczas przejścia przez wyjątkowo rwącą rzekę lodowcową okazało się, że nie trzymają mi rzepy w tylnych paskach tych nagminnie używanych. NASZCZĘŚCIE przedstawiciel firmy Source w Polsce- Alvika bez problemu po dwóch latach wszyła mi nowe rzepy. I sandałki są jak nowe. Nic za to nie zapłaciłam fakt, że kupowałam owe sandały właśnie bezpośrednio w Alvice. Dlatego podczas kupna nowych sandałów znowu zdecydowałam się na Source. Przy okazji porównałam podeszwy w tych używanych nie zjechała się niemal nic. Jedyna różnica trochę się zbiła po tych dwóch latach.
|