[NGT.pl] Niezależna Grupa Testingowa

Ocena produktu

Wiatroodporność4.00
Wodoodporność4.31
Wygoda4.38
Wyposażenie4.31
Wytrzymałość4.46
OGÓLNA 4.29

Fjord Nansen Andy III

Namioty

Tropik: Poliester 185T - słup wody 2000 mm
Sypialnia: Nylon oddychający
Podłoga: Polietylen
Stelaż: rurki z włókna szklanego
Waga zmierzona 4.2 kg /Podawana przez producenta 3.6 kg
Maszty i szpilki razem ważą 1.85 kg
Wymiary pokrowca zmierzone 60cm/13cm/15cm /Producenta 57cm/16cm/17cm
Wymiary sypialni zmierzone 205cm/147cm
3 maszty średnica 9,5
Wodoodporność 2000 mm


qbson

2010-07-31 00:46

Ocena produktu

Wiatroodporność4
Wodoodporność4
Wygoda5
Wyposażenie5
Wytrzymałość5
OGÓLNA 4.60

Namiot był z nami (ja + żona) w Rumunii, Himalajach i Andach (transport tradycyjnie na plecach, mimo dużych wysokości nigdy na śniegu).
Podpisuję się pod większością zalet wymienionych przez poprzedników.
Z wad wymieniłbym podłogę, która raz przemokła - po 3 dniach ulewy.
Poza tym git. Nazywamy go naszym górskim pałacem (mamy wersję III). W dzień, podczas wędrówki niech dzieje się co chce, ale w nocy cenimy komfort :) Bezpieczne czy nie, gotujemy w mega dużym przedsionku permanentnie. Podwieszany sufit na drobiazgi to super patent. Worek transportowy cały już podarty (kamienie, ciernie, kaktusy), ale na samym namiocie nie zrobiło to żadnego wrażenia = dobra wytrzymałość na rozdarcia.

qbson

~pysio

2010-07-31 13:00

Ocena produktu

Wiatroodporność3
Wodoodporność3
Wygoda3
Wyposażenie4
Wytrzymałość3
OGÓLNA 3.20

Moja recenzja dotyczy wersji FN ANDY II
W zupełności nie zgadzam się z poprzednikami co do wygody i szybkości rozkładania namiotu. System mocowania tropiku na minirzepikach to jakiś "Chiński" wynalazek, dobry do jednorazowego rozbicia namiotu na okres tygodnia i to na sucho. Zapinanie rzepów po rozłożeniu sypialni stanowi nie lada wyzwanie i niepotrzebną robotę. Wkładanie masztu podtrzymującego przedsionek od wewnątrz, mimo "śmiesznego oznakowania" (choć plus dla producenta za odmienny kolor masztów) to również nieporozumienie. Mocowanie tropiku za pomocą zapinek i bardzo małego zakresu regulacji nie pozwala na prawidłowe napięcie powłoki w nierównym terenie. Jeszcze parę minusów: otwieranie sypialni z wiszącą szmatą, moskitiera o symbolicznej powierzchni. A teraz główny minus - maszty: uważam, że producent winien zmienić średnicę lub materiał dostarczanych w komplecie masztów lub przewidzieć zmianę konstrukcji namiotu - w części górnej następuje gwałtowne przegięcie łuku, co powoduje bardzo dużą awaryjność. Pierwszy element masztu złamał się przy próbnym rozstawianiu. Obecnie, po 2 latach użytkowania, 1/2 elementów została wymieniona, pozostała wzmocniona aluminiowymi kawałkami rurek, które muszą stanowić obowiązkowe wyposażenie dodatkowe na biwak.
Są i plusy. Największym była cena namiotu, a zaraz po nim jakość materiału zewnętrznego oraz wodoodporność. 24 godzinny deszcz nie przemoczył powłoki, a sypialnia, mimo bezpośredniego kontaktu z tropikiem w paru miejscach (nie było możliwości regulacji tropiku, by tego uniknąć) była zawilgocona, lecz nie lało się do środka. Wilgoć pochodziła z kondensacji pary na wewnętrznej stronie tkaniny, ale o tym pisano już sporo.
Podsumowując, uznaję ten namiocik za dobre rozwiązanie do biwakowania w cieplejsze pory roku, lub mniej ambitnych wędrówek (zastosowanie tej konstrukcji zimą szkoda nawet komentować, bo i producent tego nie przewidział), dużym atutem jest jego cena, co w korelacji z jakością daje dość dobry wynik końcowy. Za maszty daję 0 punktów.

~gbk

2010-11-05 11:47

Ocena produktu

Wiatroodporność1
Wodoodporność2
Wygoda4
Wyposażenie4
Wytrzymałość3
OGÓLNA 2.80

Witam!
Po 4 latach zakończyłem użytkowanie namiotu Andy (tyle, że wersji II) i nie da się ukryć, że muszę zmienić trochę wcześniejszą recenzję. Przy trudniejszych wyjazdach na wierzch wychodzą niestety wady namiotu. Patent z tropikiem na rzepy kompletnie nie sprawdza się przy silnym wietrze, albo deszczu. Zalicza się tzw. latający tropik (dobrze jest mieć kamienie na podorędziu). Jak zauważył poprzednik, źle przemyślana jest krzywizna łuku masztów od absydy. Warto mieć trochę taśmy klejącej do połączenia pękającego łącznika. Źle skonstruowana jest geometria namiotu. Zbyt pionowo nachylona tylnia ściana powoduje, że jeżeli ktoś ma pecha i dostanie w nocy wiatr od tyłu to sufit ląduje na wysokości śpiworu. Źle rozplanowana geomteria powoduje też, że bardzo szybko tropik przykleja się do sypialni co skutkuje radosnym potopem w namiocie.Kolejnym problemem jest wentylacja. Namiot jest naprawdę ciepły, szybko się ogrzewa, ale nawet przy otwartych wywietrznikach oznacza to kompletnie mokry tropik rano. Pojawił się też problem z szwami podłogi, po dwóch latach ostrego użytkowania (Skandynawia, Syberia) rogi zaczęły przepuszczać.

Nie mniej namiot ma też swoje zalety, jest naprawdę gabarytowo niewielki, można go praktycznie wszędzie rozstawić. Pozytywnie należy też ocenić jakość wykonania (poza nieszczęsną podłogą). Sprzęt ma też masę pożytecznych pierdółek w stylu: podwieszanej półki, odblaskowych odciągów, itp.. Generalnie w stosunku jakość/cena produkt wypada pozytywnie i jest idealny na mniej wymagające wyjazdy. Niestety cudów nie ma i w przypadku bardziej ambitnego trekingu, należy wydać jednak trochę więcej.
Uzsadnienie oceny: wiatroodporność: 1 - jakikolwiek większy wiatr kończy się kompletną kaszaną. wododporność: 2 - sam materiał tropiku jest ok, ale fatalna geometria powoduje, że deszcz i wiatr to zdecydowanie za dużo dla tego namiotu. Wygoda: 4 - ok, minus za te nieszczęsne rzepy, wyposażenie: 4, ok, minus bo to jednak "tylko" włókno, wytrzymałość: 3, minus za podłogę i maszt absydy

Fenervil

2010-12-23 16:39

Ocena produktu

Wiatroodporność4
Wodoodporność5
Wygoda5
Wyposażenie3
Wytrzymałość5
OGÓLNA 4.40
Fjord Nansen Andy III

Kupiłem Andy II chyba w 2006r.
Potrzebowałem namiotu o nie rzucającym się w oczy kolorze, a o taki wtedy było jakoś trudno na rynku.

Zacznę od wiatroodporności:

Jest dobrze. Ale jak już ktoś wspomniał tylna ścianka jest zbyt pionowa i przy silnych podmuchach, kiedy jest w nocy wichura, zaczyna zachowywać się jak żagiel. Moja pamiętna noc w Bieszczadach kiedy to rozstawiłem namiot tyłem do wiatru, niespodziewanie zamieniła się w walkę o przetrwanie kiedy to musiałem podtrzymywać uginający się do wnętrza sypialni stelaż.
Andy pojawiał się w kilkunastu wersjach. Ja posiadam tą z linkami odciągowymi tropiku po środku ścianek. Widziałem też wersję z linkami przy styku ze stelażem. Stabilizuje to konstrukcję na wietrze, ale ścianki tropiku mają wtedy prawo przylegać do sypialni. Żadnych rzepów u mnie nie ma i cieszę się z tego powodu. Moim patentem (załączam zdjęcie) są linki dystansowe dla gum odciągowych tropiku. Są nieco dłuższe niż sama guma więc pozwalają na amortyzację tropiku przy małych podmuchach i naciąganie go przy rozbijaniu namiotu, a przy silniejszych podmuchach lub wichurze, hamują gumę odciągową i nie pozwalają na uginanie się tropiku i destabilizację konstrukcji. Gumy odciągowe i linkę dystansową podczepiamy razem pod szpilkę lub śledzia.
Andy rozstawiony przodem do wiatru to już prawdziwy specjalista od wiatroodporności. W namiocie jest w sumie 16 odciągów tropiku, z czego aż połowa dotyczy przedsionka. Należy ustawić go przedsionkiem do wiatru i spokojnie iść spać. Pomodlić się prze snem- żeby wiatr się nie zmienił.

Wodoodporność:

Jakoś nigdy nie zdarzyło mi się żeby w namiocie była woda. Jeżeli już to tylko ta jaką sam wydychałem i skraplała się na tropiku. Tutaj powiedziano już wiele i ja podpisuję się pod te opinie.

Wygoda:
Andy II zawsze służył mi w samotnych wędrówkach. Obok mnie spał tylko plecak, i wszystkie wyjęte z niego klamory. Przedsionek pozwala na umieszczenie w nim plecaka, butów i małej butli z gazem, ale ja wolę trzymać wszystko w środku bo rano jak się nie raz okazało wszędzie włażą ślimaki.
Rozbicie Andy II to łatwizna. Gorzej jak chce się być przezornym i zamierza zasznurować tropik do stelaża. Takich tasiemek przy tropiku jest 8 i każdą trzeba zawiązać na kokardkę. Trochę to pracochłonne. Rano gdy wydychana para wodna zamarznie, rozplątanie skutych lodem tasiemek jest kłopotliwe, i trzeba to robić gołymi rękoma, paznokciami na mrozie. Ale warto o ten wysiłek. Stabilizuje to namiot.

Wytrzymałość:

Właściwie oprócz tego że materiał trochę nadpruwa się w okolicy zamka sypialni nic się nie dzieje. Sam tropik jest jakby o klasę wyższy od sypialni.
Połamałem jeden ze stelaży. Ale tak to jest jak chce się szybko i nie patrzy co robi.
Kłopotliwe są zatrzaski od sypialni które wskakują w stelaż. Przy naciąganiu stelaża blokują się na stalowych obejmach stelaża i trzeba je ręcznie przesuwać. Jakiś to problem to nie jest, ale jeśli mam wytykać Andy jakiekolwiek wady to piszę co według mnie jest wadą na drodze do ideału tego namiotu.

Wyposażenie:
Dwie kieszenie, wieszadełko i tasiemka pod sufitem i to wszystko. Przydały by się zapasowe szpilki. I chociaż dwa śledzie na luźny teren. Szpilki notorycznie rdzewieją. Mogłyby być ocynkowane.

Upgrade, lifting...

Warto zastosować linki dystansowe o których pisałem powyżej. Nie zaszkodzi mieć droższe ale lżejsze szpilki aluminiowe. Kilka śledzi. Lub jeśli komuś waga nie przeszkadza- 250 gr. młoteczek w zestawie.
Pełnym skokiem jakościowym będzie zakup stelaża Alu. Jest to koszt rzędu 150 zł.
O linki odciągowe od tropiku można się nieraz potknąć- jest ich w sumie 5 wokół namiotu i są czarne. Warto dokupić jaskrawo pomarańczowe. Ale to już ekstrawagancja.
Andy jest w kilku wersjach kolorystycznych. W niektórych wersjach wszystko co wisi jest jaskrawo pomarańczowe ;)

~dagali77

2011-04-30 11:24

Ocena produktu

Wiatroodporność5
Wodoodporność5
Wygoda5
Wyposażenie5
Wytrzymałość5
OGÓLNA 5.00
Fjord Nansen Andy III Fjord Nansen Andy III

ja mam FN Andy w wersji II. Kupiłam go w 2005 roku. Był ze mną dwa razy w Norwegii gdzie pogoda nas nie rozpieszczała, w Niżnych Tatrach gdzie też bywało różnie i i parę razy wykorzystywałam go do zwyczajnych biwakowych weekendowych wypadów, także tych mokrych...:)
UWAGI
Szukając namiotu liczyła się dla mnie nie za wysoka cena, kolor i waga. Cena wówczas wyniosła 259 zł, zielony kolor jak najbardziej zachęcił, tym bardziej że ja mam ten namiot w czarnymi linkami, obecnie są to dość jaskrawe pomarańczowe lub pomarańczowopodobne. Rozkładając się na dziko ważne jest by nie rzucać się w oczy więc kolor jak najbardziej przypadł mi do gustu.
Podczas użytkowania nigdy namiot nie przemókł. Co ważne także bardzo szybko schnie tropik gdy nad ranem trzeba było się zwijać w dalszą drogę.Dwa otwory wentylacyjne są super, bo w upalne dni można odprowadzić parę na zewnątrz i nie ma problemu ze skraplaniem się wody. Szwy ładnie podklejone. Podłoga wykonana z takiego grubszego materiału.
Co do wiatroodporności zauważyłam, że wszystko zależy od tego jak ustawi się namiot w stosunku do kierunku wiatru...:) Przy odpowiednim ustawieniu nie było nigdy z tym problemu. Jak dla mnie namiot jest wygodny, ale ja mam 160 cm wzrostu.Spokojnie zmieszczą się w nim dwie osoby tego wzrostu i dwa plecaki wypchane w sposób stosowny na tydzień bądź nawet dwa spędzane w górach.
Nie wiem jak by się tam czuło dwóch rosłych mężczyzn...:)ale dla pary hetero :) Andy II też jest wystarczający. Acha raz na biwaku spały w nim 3 osoby wzrostu 160-165 cm z małymi plecakami 35 l w nogach i też dały radę...
Istotny jest dla mnie fakt, że namiot posiada spory przedsionek. Można spokojnie postawić tam butlę z gazem i coś upichcić, zostawić obłocone buty itp.
Opisywane przez innych rzepy mocujące sypialnie do stelaża faktycznie są dość denerwujące, ale szczerze mówiąc można się do nich przyzwyczaić. Mój kolega ma akurat namiot LIMA i ma sypialnie podwieszaną. On jest zadowolony z takiego rozwiązania. Ja natomiast wolę te nieszczęsne rzepy. Pewnie to kwestia przyzwyczajenia. Też rozstawiałam namiot na wietrze i nie były one dla mnie większą przeszkodą.
Dla mnie osobiście jedyną wadą jest waga namiotu. Idąc po górach każdy kilogram się liczy. Ale wówczas nie było na rynku innych opcji namiotowych przy takiej cenie dla dwóch osób. Ale nie jest to znowu taaaaaka wieeeelka wada. Po trzech dniach wędrówki już nawet się nie czuje że się niesie namiot :)
Niestety pokrowiec/worek od namiotu obecnie jest w stanie tragicznym.
Myślę, że dla zapalonych wagabundów może nie byłby to namiot marzeń. Pewnie na wysokości 4 000 m. n.p.m. potrzebny jest trochę lepszy sprzęt.
Ale jeśli ktoś jest wakacyjnym turystą, pochodzić sobie po naszych Taterkach, trochę po Słowacji, Ukrainie itp. lub potrzebuje dobrego namiotu na biwak to za tę cenę lepszy mu się nie trafi....

Podsumowanie
zalety:
wytrzymałość
nieprzemakalność
funkcjonalność
szybkość rozkładania
cena

wady:
trochę waga

Kontakt | System CMS by OpenSolution | Zobacz również Opiniuj.pl