[NGT.pl] Niezależna Grupa Testingowa

Ocena produktu

Oddychalność5.00
Wygoda3.00
OGÓLNA 4.00

SENSOR MERINO ACTIVE PERFORMANCE TEE

Odzież » Bielizna

• Materiał: 100% Merino, 160 g/m2
• Krój Regular Fit
• Zwężone mankiety
• Płaskie szwy
• Rękaw długi
• Kolor czarno - szary
• Rozmiar M

grendel

grendel
2018-12-08 21:28

Ocena produktu

Oddychalność5
Wygoda3
OGÓLNA 4.00
SENSOR MERINO ACTIVE PERFORMANCE TEE SENSOR MERINO ACTIVE PERFORMANCE TEE

INFO O PRODUKCIE ZE STRONY SPRZEDAWCY

SENSOR Termoaktywna bluzka męska MERINO ACTIVE PT TEE LS

Termoaktywna bluzka męska z wełny merino. Wspomaga naturalną termoregulację ciała podczas outdoorowej aktywności. Posiada właściwości antybakteryjne oraz antyalergiczne. Dopasowana i elastyczna, nie ograniczy swobody ruchu.

Sprawdzi się nie tylko podczas aktywności, ale również na co dzień. Stworzona do całorocznego użytku. Oferuje wysoki stopień oddychalności oraz ochronę przed promieniowaniem słonecznym UPF 25+. Wspomaga naturalną termoregulację ciała nawet w warunkach dużej wilgotności powietrza. Posiada właściwości antybakteryjne, hamuje powstawanie przykrego zapachu.

Wykonana z najwyższej jakości wełny merino pozyskanej w Nowej Zelandii. Materiał wytworzony został w 100% z odnawialnych źródeł, jest więc ekologiczny. Cienkie włókna wełny merino świetnie wchłaniają wilgoć.

Przeznaczenie:
• Snowboard
• Wspinaczka
• Trekking
• Hikking
• Na co dzień

Bluzka TEE LS posiada prosty krój Regular Fit. Jest dopasowana i elastyczna, nie ogranicza swobody ruchu użytkownika. Wykończona została płaskimi szwami, które nie spowodują otarć i podrażnień. Zwężone mankiety zapobiegają podjeżdżaniu rękawów w górę podczas podnoszenia rąk.

TEE LS może stanowić samodzielną warstwę zewnętrzną podczas treningów w ciepłe dni oraz warstwę bazową pod kurtkę membranową. Bluzka sprawdzi się podczas trekkingu, hikkingu, biegów przełajowych, skiturów.

SENSOR to czeski producent termoaktywnej odzieży z wełny merino. Tworzy bieliznę całoroczną, wspomagającą naturalną termoregulację ciała podczas aktywności outdoorowej.

SŁOWO WSTĘPU

W posiadanie produktu wszedłem nieodpłatnie jako tester. Koszulkę do testów przekazał sklep internetowy https://www.outdoorzy.pl/ a wyboru mojej osoby na testera dokonała Administracja niniejszego forum, której w tym miejscu składam podziękowania za okazane zaufanie.

Model koszulki z długim rękawem który otrzymałem, zgodnie z moją prośbą jest wersją ''bez pisanek''. Przyjemny, stonowany czarno-szary koloryt z wprasowanym napisem SENSOR na prawym przedramieniu (https://tinyurl.com/sensor-merino-active, model środkowy w górnym rzędzie z panelu "Wybierz kolor"). Na tekturowej ulotce informacja, że koszulka wykonana została w 100% z wełny merino o gramaturze 160 g/m2. Metka przyszyta od wewnętrznej strony koszulki informuje, że wykonano ją w Republice Czeskiej. Koszulkę można prać w pralce w temperaturze 30 st. C i prasować w temperaturze do 150 st. C. Nie należy używać wybielaczy, czyścić chemicznie i suszyć w suszarce bębnowej.

PIERWSZE WRAŻENIA

Jakości wykonania nie można nic zarzucić. Koszulka ładna, dobrze skrojona i wykończona. Zastosowany niezbyt gęsty splot nadaje materiałowi rozciągliwość we wszystkich kierunkach. Nie znalazłem żadnych szwendających się nitek czy nakładających się szwów. Te akurat są płaskie, równo poprowadzone. Podczas użytkowania nie powinny w ogóle być wyczuwalne.

Po założeniu przyjemna dla ciała i ''nie gryząca'' jak w przypadku innej posiadanej przeze mnie koszulki Norheim norweskiej produkcji. Tutaj niestety dochodzimy do pewnego zgrzytu. Cechą charakterystyczną testowanej koszulki są ''długie długości'' - tak korpusu koszulki jak i rękawów. I problem ten dotyczy wszystkich rozmiarów w obrębie od S do L. Z żadną inną koszulką wcześniej nie doświadczyłem takiego niedopasowania. W początkowo wybranym zgodnie z tabelką producenta rozmiarze wyglądałem jakbym miał za chwilę się w niej utopić. Coś z rozmiarami wyraźnie jest ''nie teges''. Moje wymiary podchodzą pod rozmiar L. Liczę sobie 176 cm wzrostu, waga 75-78 kg, obwód klatki ok. 100 cm. Rozmiary w tabelce mają widełki. Wpisywałem się w dolny zakres widełek rozmiaru L. Po założeniu koszulki na grzbiet wyszło, że L dotyczy raczej górnego zakresu widełek (o ile nie jeszcze większych wymiarów użytkownika). Po tym falstarcie sklep https://www.outdoorzy.pl/ dosłał koszulki w rozmiarach S i M. Po stosunkowo długim mierzeniu, które miało miejsce pod małym ciśnieniem (kurier dreptał niecierpliwie czekając na przesyłkę zwrotną z niepasującymi rozmiarami) zdecydowałem się na rozmiar M.

Pasująca M-ka jest większa od mojej wełnianej koszulki Techwool 155 z Decathlon (rozmiar M) i znacznie większa od norweskiej koszulki Norheim (rozmiar 40). Jest tak długa, że zakrywa całe pośladki. Osoby niecierpiące podwijania się rękawów byłyby zadowolone – zgodnie z tym, co napisałem powyżej jest nadmiar materiału. Plus jest taki, że przy podciąganiu ramion do góry ani dół koszulki ani rękawy się nie podwijają. Minus jest taki, że z pewnością nie uniknie się ''wychodzenia'' rękawów koszulki Sensor na zewnątrz, gdy zapragniemy użyć jej jako bielizny pod koszulę np. wizytową, czy pod jakąkolwiek inną, drugą warstwę.

ADNOTACJA DO PRZEBIEGU TESTU

Zwyczajowo i regulaminowo recenzje produktów przekazanych przez podmioty portalowi NGT.pl dla celów testowych sporządzane są po roku okresu użytkowania. Umowa z dystrybutorem firmy SENSOR - firmą "Sporting Brożyna" i sklepem internetowym https://www.outdoorzy.pl/ zakładała testowanie produktów (równolegle ruszyły testy innych koszulek) przez okres wakacyjny (maksymalnie 3-4 miesiące) i sporządzenie recenzji już po tak krótkim czasie. Jest to zatem swego rodzaju precedens. W moim przypadku okres użytkowania uległ jeszcze dodatkowo skróceniu z uwagi na późne otrzymanie testowanego produktu z racji zawirowań z doborem właściwego rozmiaru oraz sytuację rodzinną, która uniemożliwiła mi udział w planowanych, dłuższych wyprawach.

Z tego też względu proszę nie traktować wniosków tutaj zawartych za ostateczne, ponieważ oparte są one o zawężone spektrum warunków i stosunkowo krótki okres użytkowania koszulki. Testowany produkt będzie sukcesywnie poddawany dalszym próbom a niniejszy wpis będzie o nowe spostrzeżenia aktualizowany.

PRZEBIEG TESTU W WARUNKACH RZECZYWISTYCH

Podstawowe warunki, w których koszulka był poddawana testom to jazda na rowerze. Nie jestem wyczynowcem, nie zależy mi na szybkich czasach, kolekcjonowaniu stromych podjazdów czy długodystansowych szlaków. Obieram sobie po prostu jakiś cel i tam zmierzam. Mój rower to rower ekspedycyjny, nie lekki za to z pełnym wyposażeniem. Pierwszy sprawdzian miał miejsce podczas kontroli świeżo oddanej do użytku ścieżki rowerowej w mojej okolicy. Ścieżka poprowadzona lasem, przez otwarty teren pól uprawnych oraz wzdłuż stojących zbiorników wodnych. W dwie strony 30 kilometrów. Średnia prędkość 19.6 km/h, czas 1 h 30 min. Temperatura powietrza startowała od 15ᵒC by zatrzymać się na 11ᵒC. Miałem na sobie testowaną koszulkę wpuszczoną w legginsy do biegania, kamizelkę z Lidla oraz żółtą kamizelkę odblaskową. W układzie "na rowerze" długie rękawy koszulki w ogóle mi nie przeszkadzały - mogłyby się podwijać po wyciągnięciu rąk na kierownicy gdyby były dopasowane. Prędkość, którą osiągałem nie zaliczała się z pewnością do prędkości zawrotnych ale wysiłek był na tyle intensywny, że koszulka na klatce piersiowej, ramionach oraz w dolnej partii pleców była mokra. Podobnie zresztą jak kamizelka, która wydaje mi się, nieco blokowała oddawanie potu. Mokrej koszulki nie czułem podczas jazdy a przekonałem się o nim na dwóch krótkich postojach (2-3 minuty) i to tylko dlatego, że dotknąłem dłonią mokrych partii. Wilgotna koszulka przylegająca do spoconego ciała nie powodowała uczucia zimna. Może postoje były zbyt krótkie by się wyziębić a może koszulka zachowywała się tak, jak często opisy marketingowe o wełnie merino głoszą, tj. ''grzeje nawet, gdy jest mokra''? Temat do sprawdzenia w przebiegu późniejszego użytkowania. Po powrocie koszulka została rozwieszona i suszyła się w temperaturze pokojowej. Rano była sucha.

Drugie użycie nastąpiło na trasie zmodyfikowanej terenowo i nieco przedłużonej. Było trochę wolniej - 45.5 km w czasie 2 h 29 min, średnia prędkość 18,2 km/h. Temperatura powietrza od 24ᵒC do 20ᵒC. Tym razem na górę założyłem samą koszulkę i była ona wyciągnięta na wierzch legginsów. Teraz udogodnieniem była jej niezwyczajna długość, bo podczas całego przejazdu nie podwijała się do góry, przez cały czas zakrywając newralgiczną, dolną część pleców. Tym razem koszulka pozostała całkowicie sucha. Ani podczas postojów ani po powrocie nie stwierdziłem, by była chociażby wilgotna, mimo, że dolną część pleców miałem mokrą. Przez cały czas odczuwałem komfort termiczny, tzn. nie było mi ani za ciepło ani za zimno. Zarówno w ruchu jak i podczas odpoczynków. Wydaje się, że ubiór na tę aktywność dobrałem optymalnie.

Kolejny sprawdzian po wyjeżdżonych, ubitych przez opony ciągników rolniczych drogach przez pola i nieużytki oraz częściowo leśne dukty. Aura tym razem nie sprzyjała, przelotnie padało i to czasami silnie. Ponieważ temperatura powietrza na starcie oscylowała w granicach 11ᵒC na górze miałem testowaną koszulkę jako pierwszą warstwę, na niej cienką bluzę do biegania z Decathlon oraz gdy padało zakładałem kurtkę p/deszczową również z Decatlon. Na dole bokserki i spodnie trekkingowe Forclaz 500 z Decathlon. Dłonie opatulone w dwuczęściowe rękawiczki do biegania – pierwsza część pięciopalczasta, druga – stanowiąca barierę przeciwwietrzną, z jednym palcem. Na głowie komin "Pajak by ngt" uformowany w czapkę. Trasa liczyła niecałe 25 km i 1 h 41 min jazdy. Trudno tutaj ocenić zachowanie koszulki, bo warstw czasami było aż 3, do tego mimo, że czułem wilgoć spływającą po plecach nie zawsze chciało mi się zatrzymywać i ściągać kurtkę p/deszczową. Po powrocie plecy i wszystkie trzy warstwy odzieży były mokre (przeciwdeszczówka od środka). Schnięcie w warunkach temperatury pokojowej i rano suchość.

Potem były jeszcze trzy przejazdy po drogach krajowych. Dzień po dniu. Odcinki 28, 36 i 52 km. We wszystkich przypadkach warunki bezdeszczowe, temperatura maksymalna 10ᵒC. Testowana koszulka jako warstwa pierwsza, na nią bluza ze stretchu z Montano. Spodnie to ciepłe legginsy do biegania, na głowie jak poprzednio komin – czapka, na dłoniach rękawiczki. Pełen komfort termiczny, żadnego uczucia chłodu spowodowanego zawilgoceniem koszulki czy spoceniem ciała. Po tych wszystkich próbach koszulka nie przyjęła przykrego zapachu. Po ostatniej została wyprana.

Ponieważ warunki pogodowe w aktualnej porze roku nie zachęcały już do bezstresowego hasania na rowerze, poddałem koszulkę normalnemu codziennemu użytkowaniu. Chodziłem w niej w mieszkaniu non stop przez okres 10 dni. Wychodząc na zewnątrz zakładałem jakiś sweter (gdy "do ludzi") lub którąś ze sportowych bluz (gdy "coś załatwić") a na to kurtka lub sweter puchowy. I podczas takiego, codziennego domowego użytkowania zaobserwowałem jedną rzecz. Jak napisałem gdzieś na początku zastosowany w koszulce splot nadaje jej sprężystość. Sęk w tym, że po kilkudniowym, stałym jej noszeniu ta sprężystość nie wraca do stanu pierwotnego. Tak więc o ile przez pierwsze dwa-trzy dni koszulka ładnie przylegała do ciała, tak po tym okresie czasu robiła się już luźna. Tym samym jej efektywność jako warstwy mającej transportować wilgoć z powierzchni ciała zostaje mocno ograniczona przez fakt, że przestaje być do tego ciała dopasowana. Nie zauważyłem takiej prawidłowości podczas użytkowania jej na rowerze, być może przez fakt, że tylko raz stanowiła tam jedyną warstwę a w pozostałych przypadkach coś na koszulkę zakładałem. Po tych moich spostrzeżeniach zacząłem się zastanawiać, czy może jednak nie lepiej byłoby wybrać rozmiar S. Przy mierzeniu S wydawała się co prawda nieco zbyt obcisła ale biorąc pod uwagę fakt, że długość koszulki i rękawów jest w obu rozmiarach niemal identyczna, przy takim zachowaniu (rozciąganiu – nietrzymaniu fasonu przy długookresowym noszeniu) mniejszy rozmiar sprawdziłby się lepiej. Ten aspekt to z pewnością minus koszulki, plusem jest natomiast fakt, że po 10 dniach noszenia nie musiałem się obawiać zniesmaczonych spojrzeń postronnych osób z powodu przykrego zapachu. Koszulka ich nie przyjmowała.

Ostatni już sprawdzian koszulki to ok. 15 km trekking w górach podczas minionego zlotu NGT. Koszulka jako pierwsza warstwa, na niej bluza ze stretchu Montano. Na plecach miałem plecak, którego waga nie przekroczyła zapewne 3 kg. Było chłodno, miejscami 4ᵒC. Podczas całego marszu jak i postojów nie odczułem dyskomfortu termicznego, czy jakichś niedogodności z powodu np. wpijania się szwów albo tym podobne. Po powrocie na koszulce nie znalazłem żadnych przetarć czy zaciągnięć ale oczywiście jako warstwa spodnia nie była ona bezpośrednio narażona na tego typu inwazyjne działanie.

TYMCZASOWE PODSUMOWANIE

Z dotychczasowego użytkowania koszulki jestem umiarkowanie zadowolony. Żadne szwy w trakcie użytkowania nie przeszkadzają, koszulka nawet, gdy jest wilgotna czy mokra nie powoduje nieprzyjemnego uczucia i zachowuje komfort cieplny, wysychanie w warunkach domowych także jest w normie. Jeżeli chodzi o "zużycie zewnętrzne" czyli np. dziury czy zmechacenia, to nic takiego nie zaistniało. Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że okres używania był bardzo krótki a warunki używania nie wystawiały materiału na takie próby. Mimo tak krótkiego czasu użytkowania mogę stwierdzić, że zastosowany rodzaj kroju "Regular Fit" pozostaje takim jedynie przez pierwsze dwa-trzy dni. Po tym okresie koszulka się na ciele rozłazi.

Problem o którym również należy wspomnieć to długości poszczególnych elementów. Długość korpusu może być w niektórych okolicznościach do zaakceptowania – można włożyć koszulkę w spodenki i z pewnością będziemy mieli zakryte plecy przez cały czas. Ale z drugiej strony przy używaniu koszulki w opcji "na co dzień" i noszeniu jej wyciągniętej na zewnątrz spodenek, jej nadmierna długość zakrywająca niemal całe pośladki psuje wizerunek osoby, która koszulkę nosi. Młode dziewczyny lubią takie wdzianka - rozciągliwe i zasłaniające pośladki. Ale to jest przecież model męski. Podobnie z rękawami. Niefajnie jest, gdy są zmiędlone pod drugą warstwą lub też, gdy niesfornie wyłażą na zewnątrz. Wciąż więc zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby wybrać rozmiar S, chociaż opisanych przypadłości z długościami nawet przy tym wyborze nie można byłoby uniknąć. Nadzieja jedynie w tym, że S mogłaby być bardziej "Regular Fit". Rozmiarówka to moim zdaniem pięta Achillesowa tego produktu. Potencjalny nabywca powinien koniecznie przymierzyć kilka rozmiarów. Nie uważam się i chyba nie wyglądam na osobę nieforemną, niemniej jednak w moim odczuciu rozmiary tego modelu "są z czapy". Ma to o tyle duże znaczenie, że produkt do najtańszych nie należy. Za testowaną koszulkę trzeba wysupłać z kieszeni 249 zł.

Na temat trwałości produktu nie będę się wypowiadał, zbyt krótki okres testowania by to oceniać. Powrócę do tej kwestii, gdy moja aktywność wzrośnie i będę w stanie sprawdzić koszulkę w bardziej zróżnicowanych okolicznościach.

Plusy
- oddychalność
- zachowany komfort termiczny nawet przy mokrej koszulce
- odporność na łapanie brzydkich zapachów
- czas schnięcia w domowych warunkach

Minusy
- dziwna rozmiarówka, strasznie długie rękawy i korpus
- zbyt małe różnice między rozmiarami
- utrata fasonu już przy kilkudniowym użytkowaniu non stop

Kontakt | System CMS by OpenSolution | Zobacz również Opiniuj.pl