[NGT.pl] Niezależna Grupa Testingowa

Ocena produktu

Wygoda4.00
Wyposażenie4.00
Wytrzymałość4.00
OGÓLNA 4.00

Jack Wolfskin Denali 65 Men

Plecaki » Duże (od 51 l)

Waga 2690 g
Kolor black
Materiał korpusu CROSS RIP 300D (100% poliester) / NAILHEAD 420D (100% poliamid)
Materiał dna BALLISTIC 840D (100% poliamid)
Stelaż ALUMINIUM HONEY COMB
Pojemność 65 + 9 Lit.
Wymiary (wys x szer x głęb) 89 x 41 x 38 cm
System nośny ERGO X-TRANSITION regulacja w zakresie M-L
Technologie i systemy X-Transition


PRS

2017-01-31 23:50

Ocena produktu

Wygoda4
Wyposażenie4
Wytrzymałość4
OGÓLNA 4.00
Jack Wolfskin Denali 65 Men Jack Wolfskin Denali 65 Men Jack Wolfskin Denali 65 Men Jack Wolfskin Denali 65 Men Jack Wolfskin Denali 65 Men Jack Wolfskin Denali 65 Men

Denali znaczy Wysoka. Nad moją głową wznosi się ,,piramida" czarnego materiału. Nie uwiera,nie krępuje, nie przeszkadza odwracać twarzy ale notorycznie szoruje w niskich busach o dach, zaczepia o gałęzie w lesie i rzuca mnie na kolana gdy trzeba przechodzić pod kłodami zalegającymi nad ścieżką szlaku.

Plecak Denali 65 firmy Jack Wolfskin otrzymałem dzięki uprzejmości i staraniom firmy Horyzont z Gdyni, jednego z dystrybutorów produktów tej marki w Polsce.
Plecak zgodnie z podpisaną umową miałem testować przez okrągły rok czyli jeden sezon zimowy i jeden letni. Wbrew pozorom nie jest to długo. Zimy w ubiegłym roku praktycznie nie było, więc test przedłużyłem o styczeń 2017 roku.

Na internetowej stronie sklepu Horyzont można przeczytać o tym plecaku:
,,Wysoki komfort noszenia na długich wyprawach: pojemny plecak DENALI 65 MEN sprawia, że wędrówki i wyprawy trekkingowe z dużym ekwipunkiem są wyjątkowo wygodne.
Ten plecak trekkingowy wyposażony został w lekki system nośny X-TRANSITION. Dwie skrzyżowane szyny aluminiowe stabilizują obciążenie na plecach i sprawiają, że plecak jest elastyczny i dopasowuje się do ruchów ciała użytkownika. Długość systemu nośnego oraz paski można indywidualnie wyregulować, by uzyskać optymalne dla siebie rozłożenie obciążenia. Dlatego nawet z dużym ekwipunkiem można cieszyć się komfortem noszenia.
Wyjątkową zaletą są liczne komory, kieszenie oraz zaczepy, w jakie wyposażony jest plecak DENALI 65 MEN. Komora główna jest nie tylko klasycznie dostępna od góry, lecz także od przodu – dzięki czemu można uzyskać szybki dostęp do wyposażenia.
Informacje dodatkowe:
ALUMINIUM HONEY COMB: bardzo lekkie i odporne na odkształcenia aluminium (stelaż)
BALLISTIC 840D: bardzo mocna, umiarkowanie ciężka tkanina poliamidowa z gładką powierzchnią (dno)
CROSS RIP 300D: wytrzymała na rozdarcia, lekka tkanina ze wzmacniającymi nićmi / NAILHEAD 420D: bardzo wytrzymała na ścieranie i rozdarcia tkanina (materiał główny)
- elementy do zamocowania systemu umożliwiającego picie podczas marszu (doprowadzenie i mocowanie wężyka)
- elementy umożliwiające zastosowanie siatki na kask (dostępna oddzielnie)
- haczyk na klucze
- komora główna z dostępem z dwóch stron (z przodu i od góry) i kieszenią wewnętrzną (jednocześnie miejsce na zbiornik systemu umożliwiającego picie podczas marszu), komora dolna z dużym, półokrągłym otworem, kieszeń w klapie o regulowanej wysokości z komorą wewnętrzną, duża kieszeń przednia, kieszeń z zamkiem błyskawicznym i 2 siatkowe kieszenie boczne, rozkładana kieszeń na butelkę
- regulowany pas piersiowy z gwizdkiem sygnalizacyjnym
- system kompresji wewnątrz, po bokach i u dołu
- wgłębienie na tył głowy zwiększające komfort noszenia
- X-TRANSITION: wygodny, lekki i elastyczny system nośny zapewniający optymalne rozłożenie obciążenia przy zachowaniu dużej swobody ruchów
- zaczep do mocowania kijków trekkingowych
- zintegrowany pokrowiec przeciwdeszczowy w kieszeni na spodzie"
źródło http://www.e-horyzont.pl/denali-65-men-black-139272.html

O X-TRANSITION
,,Sprawdzony system nośny X-TRANSITION zapewnia szczególnie wysoki komfort użytkowania dzięki równomiernemu rozłożeniu obciążenia na ramiona i biodra oraz dobrze wyściełanym powierzchniom stykającym się z ciałem użytkownika.
Dwie krzyżujące się szyny aluminiowe przenoszą obciążenie na pas biodrowy. Pasy na ramiona o regulowanej wysokości oraz dokładna regulacja długości systemu nośnego umożliwiają optymalne dopasowanie plecaka. Ponadto dostępne są wersje anatomicznie dostosowane dla mężczyzn i kobiet.
Kolejna zaleta: aluminiowy stelaż i pas biodrowy są ukształtowane w taki sposób, że zapewniają dobrą swobodę ruchów również podczas wypraw w trudnym terenie i gdy plecak jest zapakowany do pełna."


Filmiki
https://www.youtube.com/watch?v=MKshpjDPu88
https://www.youtube.com/watch?v=xDYjoXmx_6E
Ten drugi profeska

Wymiary ze strony JW
◾ Długość pleców: S - L
◾Wymiary: 89 x 41 x 38 cm
◾Pojemność: 65 + 9 Lit.
◾Waga: 2690g
http://www.jack-wolfskin.pl/denali-65-men/2003071-6000.html

Budowa

Wysokość (bez klapy) 73 cm
Szerokość komory luźnego plecaka 33 cm, na górze 29 cm
Głębokość 26 cm

Rozpiętość pasa biodrowego 80 cm'
Grubość pasa biodrowego max 4,3 cm
Szerokość pasa 13/16/19 cm, gdzie ost. wymiar przy lędźwiach

Klapa
- wysokość (od tyłu) 20 cm
- szerokość 29 cm
- głębokość 26 cm
Klapę można podnieść na max 13 cm

Przy wypchanym na maksa plecaku
- szerokość 40 cm
- głębokość 26 cm
- wysokość z klapą ok 100 cm

Długość dolnego troku szelki 41 cm
Długość szelki grubej 58 cm
Szerokość szelki od 8 do 6 cm
Grubość szelki od 2,5 cm (ramiona) do 2 cm
Trok ściągający szelki (naramienny) długość ok 36 cm
Wszystkie troki (taśmy) szerokość 2 cm
poza taśmą pasa biodrowego szerokość 3,5 cm

Szerokość poduszki łopatkowej (z zakończenia szelek) 25 cm
Szerokość poduszki lędźwiowej 18 cm
Maksymalna długość wyściełanych pleców 55 cm

Kieszeń spodnia w klapie, płaska, przy zamku błyskawicznym ,,metka" z piktogramem przedstawiającym monety, portfel, notes, ołówek. Ma to niby zasugerować przeznaczenie kieszeni.
W kieszeń wszyty troczek o długości 7 cm zakończony 4 cm graniastym ringiem do wpięcia kluczy. Zamek błyskawiczny w spodniej kieszeni w klapie firmy YKK, pozbawiony jest jebadełka - tylko typowy dzyndzel, ma długość 24 cm. Sama kieszeń 27 cm szerokości (wymiar równoległy z zamkiem) na ok 26 cm. Ogólnie na luzie wchodzi zeszyt 60 kartkowy w twardej oprawie. Mapy popularnych wydawnictw na wcisk.

Do kieszeni zewnętrznych w klapie mieści się - waciak do górnej oraz apteczka z Biedronki i pokrowiec przeciwdeszczowy do dolnej. Dolna kieszeń przeznaczona jest nominalnie właśnie na pokrowiec. Zmieszczą się jeszcze rękawiczki linery i buff. Ja zazwyczaj przenoszę małą czołówkę. Przy takim zestawie do kieszeni wewnętrznej (spodniej) wciskam tylko przewodnik Rewasza.

Dwustronny zamek błyskawiczny górnej kieszeni (w klapie) chroniony jest na całej długości patką o szerokości 3 cm. Maszynki nie mają metalowych uchwytów ale założone ,,fabrycznie" repiki o długości 5 cm zakończone plastikowymi jebadełkami z napisem Jack Wolfskin. Moim skromnym zdaniem powinny być one zamiast koloru czarnego żółte. Ułatwiło by to ich odnalezienie w warunkach słabej widoczności. Sam zamek jest półobwodowy o długości 37 cm.
25 x 30 x 9 cm to wymiary tej kieszeni - komory.

Tak jak wspomniałem do dolnej kieszeni (w klapie) wkładam apteczkę 20 x 12 x 8 cm oraz luzem pokrowiec. Wejście do kieszeni jest wąskie. 17 cm zamek bez repika jest chroniony patką. Wydobycie apteczki jest utrudnione i nie jest to najszczęśliwsze miejsce dla niej. Szczególnie, że jest w takim układzie zasłonięte pokrowcem, który jest wpięty do kawałka taśmy z klamerką zatrzaskową. Zdarza się, że wcinam ten suwak ,,na amen" - cierpliwie, w domu, milimetr po milimetrze da się przywrócić stan używalności. Brakuje jakiejś listwy antywcięciowej.
Na klapie zostały naszyte 4 szlufki z 5 mm taśmy. Można przewlec przez nie troki lub ,,puścić" sznurkogumę. Niestety fabrycznie plecak nie jest w nią zaopatrzony. Opcjonalnie można dokupić pokrowiec (dopinany) na kask.

Kieszeń frontową zamyka 30 cm zamek błyskawiczny z jebadełkiem poprowadzony po lekkim łuku. Ma ona długość 45 cm. Na górze jest szersza - 27 cm i zwęża się ku dołowi do ok 19 cm. Jest dość płaska. W stanie niewypakowanego plecaka to ok 7 cm. Przy wypchanej (zapakowanej) komorze głównej jestem w stanie wcisnąć tam poddupnik z pianki i mapy. W tej kieszeni od strony komory głównej naszyte (utworzone) są dwie kieszenie, a raczej kieszonki. Lewa jest mniejsza 11,5 x 10 cm, prawa szersza 11,5 x 15 cm. Przedstawiając to bardziej obrazowo do lewej wchodzi na płasko pionowo paczka fajek ,,setek"lub chusteczek higienicznych, a do prawej dwie takie paczki ułożone poziomo lub np. płyta CD w grubym opakowaniu. Kieszonki są utworzone poprzez naszycie taśmy materiału i przeszycie jej pionowo. Góra taśmy nie posiada naszytej lamówki co powoduje, że drobne a cięższe przedmioty na pewno z nich wylecą. Na co więc te kieszonki? Na chusteczki (lewa) i zgnieciony, zapasowy papier toaletowy (prawa).

Co, Gdzie i Kiedy

Plecak był używany przez okrągły rok w większości krain geograficznych w Polsce. Czyli były Góry, Mazury, Bałtyk... niziny, wyżyny, równiny, puszcze, wydmy, łąki, miasta, wioski, pociągi, busy, autobusy, żagle, rower, etc.
Nie było samolotu i kajaka.
Cztery pory roku, zakres temperatur około 70 stopni Celcjusza.
Między innymi trasy:
https://mapa-turystyczna.pl/route/yyo7
https://mapa-turystyczna.pl/route/yyod
https://mapa-turystyczna.pl/route/yyo5
https://mapa-turystyczna.pl/route/yyok
https://mapa-turystyczna.pl/route/rbmj
https://mapa-turystyczna.pl/route/r4u1
https://mapa-turystyczna.pl/route/yyoc
Na pewno przeszedłem ponad 600 km. Nie jest to może wiele, ale jestem osobą pracującą na pełny etat z 26 dniami urlopu. Latem nie zabierałem tak dużego worka na jednodniówki co jest raczej oczywiste.

Garść wrażeń i spostrzeżeń z użytkowania

Pokrowiec przeciwdeszczowy dołączony do plecaka
Spisał się pozytywnie czyli wody nie puścił na tym obszarze którym zakrywał plecak. Sam pokrowiec jest obszerny, nie mam mu wiele do zarzucenia. Mógłby być o 10% pojemniejszy tak by spokojnie zakrywać karimatę i dno oraz mieć naszytą kieszonkę z celuidowym okienkiem. Czyli by pakował się do tej kieszonki (zamiast wpychania do kieszeni w klapie) oraz by można było w niej umieścić światełko ostrzegawcze. Ot parę gram więcej i konieczność uszczelnienia szwów.

,,Prawdziwy" test wytrzymałości plecak przeszedł w Błędnych Skałach na Głównym Szlaku Sudeckim. W skalnym labiryncie byłem ,,naciskany" przez liczną, seniorską wycieczkę ponaglaną przez przewodnika. Nie było czasu i miejsca by się pitolić. Szuranie po skale bokami, przeciskanie się na siłę, ciągnięcie po deskach i glebie, przenoszenie w rękach przed sobą, etc.

Trok od szelek obciera pas biodrowy od strony zewnętrznej
Dało by się tego uniknąć w prosty sposób dodając w komplecie np. 2 pary szlufek - nakładek z jakiegoś streczu/neoprenu tak by po założeniu na trok opadły grawitacyjnie i odseparowały materiał troka (polipropylen z domieszkami?) od obszycia pasa biodrowego.

Bardzo podoba mi się kieszonka na butelkę. Taki trochę dyndający ,,kutaśnik". Mogę w niej trzymać aparat w futerale (nareszcie sensowne miejsce zawsze pod ręką) oraz rękawiczki linery, czapkę czy buffa (wszystko się zmieści).
Jest ona po prawej stronie. W ramach ukłonu wobec mańkutów oraz poszerzenia funkcjonalności plecaka mogła by być druga po lewej stronie. Kieszonka - woreczek mocno dostaje od gleby podczas każdorazowego ściągania plecaka i stawiania go na niej.
Wskazany byłby jak najbardziej pancerny materiał w strefie denka.

Na Szlaku Orlich Gniazd mogłem ocenić komfort noszenia worka w upale i tzw. odprowadzenie potu ze stref plecaka stykających się z ciałem.
Obie te rzeczy oceniam pozytywnie. nie miałem obtarć, nie musiałem niczego podkładać pod paski etc.
Jeżeli chodzi o pot... to nie czarujmy się nie ma plecaka, który zapewnił by nam suche plecy w 30 stopniowym upale. Na pewno worki z siatką dystansową będą w tej kategorii w przewadze ale z moich subiektywnych doświadczeń wynika, że raczej ,,chłodnych" i ,,suchych" pleców nie będzie. Nosząc Denali cały czas miałem ,,wilgotny mikroklimat" na poduszce lędźwiowej ale dramatu nie było. Pot na 4 litery mi nie spływał. Pianka absorbowała co trzeba i wydalała do atmosfery. Słońce na postojach robiło swoje. Porównując z innymi plecakami o zwartej, klasycznej konstrukcji systemu nośnego było wręcz bardzo dobrze. Oczywiście wpływ na pocenie mają indywidualne cechy osobnicze oraz noszona odzież. Ja jeden dzień przeszedłem w ramach testu w bawełnie, pozostałe w koszulce NGT z ubiegłorocznego sortu.
Plecak jest koloru czarnego. Z tego powodu raczej ,,przyciąga" promienie słoneczne niż ,,odbija". Jeżeli chodzi o odporność na promieniowanie UV i tracenie koloru (blaknięcie) to jest bardzo dobrze. Kolor się utrzymuje. Osłabienia włókien ta tym etapie testu nie odnotowuję. Szwy trzymają pewnie.
Nocując ,,pod chmurką" na Górze Zborów zaliczyłem bardzo dużą poranną kondensację. Plecak wręcz ociekał skroploną wodą. Materiał ten test wytrzymał bardzo dobrze. Wnętrze pozostało suche.
Mechacenie ,,siateczki mesh".
W okresie zimowym chodziłem z plecakiem w warrstwach odzieży raczej śliskich (waciak, wiatrówka, etc.). Mechacenie nie występowało. Ale wydaje mi się, że nie tu jest ,,pies pogrzebany".
Pierwsze oznaki pojawiły się gdy zrobiło się ciepło, wręcz gorąco.
Na GSS nie używałem paska tylko szelek, guziki były od strony wewnętrznej dodatkowo zakryte patką materiału.
Na Szlaku Orlich Gniazd także nie używałem paska - szorty podtrzymywała gumka i sznurkowy trok.
Pasek poliamidowy potrafi nieźle ,,zharatać" strefę lędźwiową plecaka. Ale ja go nie używałem...
Wydaje mi się, że wzrost temperatury a co za tym idzie wzrost pocenia się miał istotny wpływ na wystąpienie tego nieestetycznego zjawiska.
Oczywiście w jakimś stopniu wywlekane z siateczki włókna są podczas noszenia plecaka (i tarcia) ,,ścinane" i gubione co zmniejsza wytrzymałość struktury. Bo nie jest to pilingowania jak np. w bluzach poliestrowych typu ,,polar" lub ,,stretch".
Jest ona na tyle gruba, że na razie nie obawiam się przetarcia siateczki.
Reasumując.
Mechacenie wystąpiło gdy temperatura powietrza przekroczyła 20 st. C.
Występuje ono niezależnie od rodzaju odzieży jaką nosiłem - w ramach testu jeden dzień na Orlich przeszedłem w koszulce bawełnianej (miękka ale matowa), chodziłem też w koszulce NGTowej czyli ,,śliski" poliester, nosiłem też na GSS Poliamid od Graffa.
Zapewne wpływ na to zjawisko ma wilgoć utrzymująca się w tej strefie (plecy). Mechacenie wystąpiło też na szelkach ale w mniejszym stopniu.

Bukłak czyli Dolina Górnego Sanu
http://tiny.pl/g9z8c
http://tiny.pl/g9z8w
Plecak nieśliśmy naprzemiennie (wręcz wydzierając go sobie) bo... został zaopatrzony w wypełniony bukłak wody.
Było to sprawdzenie czy worek (Osprey 3 L) się mieści, nie chybota w kieszeni, woda zbytnio nie nagrzewa od pleców, etc.
Na szelce brakuje specuchwytu na rurkę lub/i magnesu unieruchamiającego ustnik. Oczywiście wiele zależy od zastosowanego bukłaka a dokładnie od długości jego rurki.
W przypadku zbiornika od Rybołowa była ona zbyt długa, majtała się, trzeba było ją specyficznie przełożyć pod klapą, etc.
Ogólnie nie korzystam z Camela bo woda mi zalatuje nieprzyjemnym zapachem, wolę ConvertTubę i butelki PET.
Gumki na szelkach są zbyt luźne by ustabilizować rurkę, tylko na prawej jest dodatkowa szlufka z nazwą producenta, ale jest ona bezpośrednio pod gumką wiec niewiele to daje.
http://tiny.pl/g9z8j
Specuchwyt do rurki można zakupić np. w sklepie Wisportu http://tiny.pl/g9z85 jak widzicie cena jest nie tyle śmieszna co pomijalna w stosunku do ceny plecaka. Trzeba jednak pamiętać, że tego typu klamra lubi zaczepiać odzież przy zakładaniu/zdejmowaniu plecaka. Kaziu orzekł, że plecak nosi się wygodnie, choć pewnie dla niego ustawienie systemu nośnego mogło by być inne.

Suwaki w piachu czyli Bałtyckie plaże
W Łebie były jakieś poranne ryby, jakiś browar i zalegliśmy na plaży. Z racji prawie sztormowej pogody plecak został przetestowany na okoliczność wdzierającego się wszędzie piasku nawiewanego przez wiatr. Zamki błyskawiczne tą próbę zniosły bardzo dobrze, nic się nie zacięło, z małym ,,zgrzytem'' chodziły płynnie. Na materiale zewnętrznym piasek się osadza ale łatwo go strzepać. Nie zostają ślady.
To samo mogę powiedzieć o wyściółce pleców i szelek.
http://tnij.org/3vcdqki

TatryNa początku września wraz z warszawskim Zespołem Niespokojnych Nóg (Kazik62 i T25) zmierzyliśmy się ze słowacką częścią Grani Tatr Zachodnich. Była to swoista próba podsumowująca okres testowania plecaka Denali 65 Jacka Wolfskina. Test może nie tyle plecaka (bo po tak długim okresie używania byłem jego wytrzymałości pewny) a mój (mojej psychiki). Mówiąc szczerze mając w pamięci doświadczenia z Orlej Perci miałem w przenośni ,,pełno w porach'' i duże wątpliwości. ;) Byłem świadom, że tak duży i ciężki plecak będzie poprzez oddalenie środka ciężkości od mojego korpusu dosłownie ciągnął mnie w dół podczas wspinaczki.
Koncepcja była taka, by przed odcinkiem o największych trudnościach odciążyć się maksymalnie. Czyli z plecaka miało zniknąć pożywienie oraz płyny. Zostawiłem tylko rozsądny zapas na drogę. Na całym odcinku ,,słowackiej'' grani (od Białej Skały) nie ma wody. Odciążony plecak nie przeszkadzał mi zbytnio w pokonywaniu grani. bardziej doskwierał bardzo silny wiatr wiejący z boku. http://tnij.org/4jxl1q4
Zwiększona powierzchnia zaburzała równowagę.
Na Ostrym Rohaczu ,,omsknęła'' mi się noga przy zejściu ,,kominkiem'' (jestem za niski i nie dosięgałem stopnia) i wykonałem mini wahadło na łańcuchu z pierdyknięciem plecakiem o ścianę.
Przejście Słowackiej części Grani Tatr Zachodnich miało dać odpowiedź na retoryczne pytanie czy da się wędrować w trudnym terenie z tak dużym plecakiem. Oczywiście się da.
Z minusów to pas biodrowy w pewnym stopniu ograniczał mi ruchy, szczególnie gdy musiałem pokonywać pewne miejsca przy pomocy kolan. Czyli gdy musiałem podnieść wysoko nogę i klęknąć na jakimś występie czy półce. Wtedy góra pasa wbijała mi się w brzuch i uwierała w żebro. Klinowanie się w wąskich miejscach to kolejny - oczywisty minus.

Prawdziwa Zima
Tym razem (w tym roku, 2017) przytrafiła się okazja przetestować plecak w bardzo niskich (jak na polskie warunki ostatnich lat) temperaturach. Na początku i pod koniec stycznia zdarzyło mi się nosić plecak w temperaturze (prawdopodobnie) poniżej minus 30 st. C. Było to w Tatrach i Bieszczadach.
Z obserwacji to w tak niskich temperaturach troki już ciężko współpracują z klamrami. Dosłownie to trzeba już użyć siły by je dociągnąć lub co gorsza poluzować (gorsza bo wymaga to ściągnięcia rękawiczek). Zlustruję jeszcze dokładnie klamry w domu, ale wydaje mi się, że żadna nie pękła.
Materiał plecaka oczywiście staje się sztywny, tu tym bardziej trzeba uważać by nie przebić go np. rakiem.
A pokrowiec przeciwdeszczowy (podczas tego wyjazdu przeciwśnieżny) to już dosłownie płat sztywnego plastiku ;)
Nadal uważam, że jest on o 10 cm za mały w każdym wymiarze. Ma ochraniać plecak trekingowy, transportowy do którego troczy się różne rzeczy, a nie tylko ,,goły'' plecak.
Gdybym szedł sam to pewnie ubrałbym jakiś polipropylen, Montano i wiatrówkę. Może jeszcze RIMa. Ale z Juniorstwem to tak nie działa. Nie da się utrzymać jednostajnego tempa. Ciągle postoje - zatrzymania bo to but, albo stuptut, rękawiczka i milion innych nie cierpiących zwłoki spraw. Więc jako warstwa zewnętrzna tylko waciak (pod plecak nie zakładam zazwyczaj puchu).
A to oznacza tak czy siak zapocenie - nie tylko w strefach stykających się bezpośrednio z plecakiem.
Nie zauważyłem, czy inaczej, nie poczułem zalodzenia na plecach plecaka czyli tam gdzie jest siateczka. To duży plus.
Reasumując przedreptałem kolejne 40 km z Denali 65 na plecach w warunkach srogiej zimy. Rakiety ,,przytroczyłem'' pod klapą co nie było zbyt komfortowe, a dziś wcisnąłem pod plecak korzystając z dolnych troków. Raki trzymałem w zewnętrznej, frontowej kieszeni we własnym pokrowcu. Czasami nosiłem je przytroczone luzem z boku tak by kolce nie zaczepiały o materiał plecaka.
W ostatni piątek poszedłem na maksa ;)
Zważone 30 kg z Dwernika na Otryt. Płyny, płyny, płyny. Chleb też był, ale jak wiadomo nie samym chlebem człowiek żyje. Strawa dla ducha też była (książki). Raki, rakiety, konserwy, zestaw zimowy i się uzbierało. Zbyt mocno dociągnąłem pas biodrowy i ciężar za bardzo poszedł w kolana (wiem, że to głupio i niedorzecznie brzmi) więc przez dłuższą chwilę miałem kryzys. Odpuszczenie biodrowego przeniosło ciężar na ramiona i jakoś... się doniosło.

Wygoda

Trzeba się przyzwyczaić. Ten plecak jest ciężki już na starcie. Jeżeli ograniczymy się do ok 15 kg to idąc po równym (lub nieznacznie do góry) zapomnimy o ciężarze, plecaku, upale, mrozie, etc.
Dałem 4 bo przy moim haniebnym wzroście 172 cm muszę zamocować system nośny na pozycję S co bardzo podnosi plecak nad głowę. Inaczej pas biodrowy mam na pupie.

Wyposażenie

W zasadzie to jest prawie wszystko co potrzeba. ,,Prawie" robi różnicę więc dałem 4.

Wytrzymałość

Plecak dostał mocno po konstrukcji. Po całości. Są ślady. Nie pitoliłem się z nim więc rany były nieuniknione. Mogło być gorzej ale nie jest. Sprawę mechacenia się siateczki opisywałem w wątku testowym. Dlatego daję także 4.


Co bym zmienił?
1. Dodałbym parę bocznych troków, tak by było ich po 3 sztuki na każdym boku.
Zawęziłby się ich rozstaw i można by było w razie potrzeby zamontować klasyczne kieszenie boczne także innych producentów.
Koszt poniżej 10 zł.
2. Odwróciłbym z jednej strony (na jednym boku) klamry od troków, tak by np. na dłuższym końcu z prawej strony były klamry ,,męskie" a z lewej ,,żeńskie". Pozwoliło by to np. przytroczyć karimatę pionowo na froncie plecaka tak by nie zaczepiała o siedzenia w autobusie, drzwi w pociągu, etc. Oraz je przedłużył o 10 cm.
Koszt 0 (Zero) złotych (bez przedłużania).
3. Dodałbym ,,fabrycznie" troki na klapie.
Koszt poniżej 10 zł.
4. Dodałbym jakieś trwałe elementy odblaskowe na froncie komory głównej i szelkach.
Koszt z 5 zł.
5. Powiększył nieznacznie pokrowiec przeciwdeszczowy i dodał na nim odblaski.
6. Dodał jeszcze jedną ,,przelotkę" w dół od mocowania systemu nośnego.
7. Zabezpieczył paski szelek od tarcia o pas biodrowy.
8. Zmienił dzyndzle suwaków na żółte.
9. Dodałbym zasuwaną , ,,bezpieczną" kieszonkę w komorze głównej (na dokumenty).
10. Dodałbym jednak jakąś kieszeń na pasie biodrowym.

Podsumowanie
Denali 65 Jacka Wolfskina to uniwersalny plecak trekingowy na kilkudniowe marsze i dłuższe wyprawy. Sprawdza się także nieźle podczas zimowych krótszych wędrówek. Nie jest to jednak plecak dla ,,krasnali" - przy regularnej budowie ciała oceniam go dla osób o minimum 170 cm wzrostu. Im ktoś wyższy tym lepiej. Ma swoje zalety i wady. Gdybym miał go kupić to jednak wybrałbym wersję 75 L. Jest niewiele cięższa a jednak szersza. Teoretycznie pozwala to zmieścić podobną ilość towaru nie podnosząc znacznie klapy do góry. Ale żeby to autorytarnie stwierdzić trzeba by mieć dwa plecaki.

Kontakt | System CMS by OpenSolution | Zobacz również Opiniuj.pl