[NGT.pl] Niezależna Grupa Testingowa

Ocena produktu

Wygoda2.00
Wyposażenie4.00
Wytrzymałość3.00
OGÓLNA 3.00

Peme Leviva 45

Plecaki » Średnie (31 do 50 l)

Wymiary: 65 x 29 x 19 cm
Wymiary ścianki tylnej: 52 x 29 cm
Pojemność: 45 L
Waga: ok. 1280 g
Kieszenie zew./wew.: 6/2
Wyjście H2O na przewód bukłaka
System nośny Air Control
Profilowane szelki
Zintegrowany pas biodrowy
Pasek piersiowy
Paski kompresyjne


sołtys

sołtys
2015-01-24 18:16

Ocena produktu

Wygoda2
Wyposażenie4
Wytrzymałość3
OGÓLNA 3.00
Peme Leviva 45 Peme Leviva 45

Plecak przekazany został dla członków NGT do testów przez polskiego dystrybutora. Trafił w moje ręce latem 2014 i był w użyciu łącznie przez ponad 5 miesięcy.

Konstrukcja
Plecak jednokomorowy, oparty na stelażu dystansowym z siatką, tak można go opisać jednym zdaniem. Jego zasadnicza część to duża komora, u góry zakończona niewielkim kominem. Wewnątrz znajduje się płaska kieszeń na camelbaga. Plecak posiada dodatkowo dwie kieszenie: małą, na froncie i nieco większą w klapie. Główny patent na jakim opiera się ten plecak to stelaż z siatki, utrzymujący plecy użytkownika z dala od materiału i dający lepszą wentylację.

Konstrukcja

Używałem go regularnie, głównie jako plecak miejski lub na krótkie podróże po kraju, zabierałem go na krótkie wycieczki wokół Warszawy oraz na rower, sprawdziłem go też jako plecak biegowy. Sam dystrybutor opisuje go jako model do wędrówek, chciałem go jednak sprawdzić w różnych zastosowaniach.

Na pierwszy rzut oka projekt Levivy wygląda na przemyślany. W chwili gdy dostałem go do ręki, pierwszą myślą było 'hm, fajny!'. Pierwszy spacer w nim zdawał się to potwierdzać.

System nośny spełnia swoje zadanie. To klasyczna konstrukcja z siatką, która 'odsuwa' materiał od pleców. Siatka z kolei rozpięta jest na aluminiowym stelaży. Tworzą go dwie aluminiowe, łukowato wygięte listwy, połączone poprzeczkami u dołu i u góry. Paski barkowe są wykonane z siatki, wzmocnionej pianką i materiałem. Są lekkie, płaskie, a przy tym nie dają efektu zapocenia w gorące dni.

Boki plecaka to dwie kieszenie z siatki. Można w nie zmieścić butelkę, termos, batoniki itp. Pod paski kompresyjne wejdzie dodatkowo niewielka karimata czy kijki trekingowe. Miejsce na kijki przewidziano zresztą od frontu, są tam 2 pętle i 2 uchwyty z gumki. Osobna, płaska kieszeń znajduje się na froncie plecaka, druga, większa, w klapie. Dno komory jest podwójne (plus!), mieści się w nim zamykana na zamek kieszonka, mieszcząca pokrowiec przeciwdeszczowy.

Użytkowanie

Pierwsze wrażenie: jest wygodny, tak w noszeniu jak pakowaniu. Ale im dłużej się go nosi, tym więcej mankamentów wychodzi. I są to, niestety, dokuczliwe mankamenty.

Pojemność. To widać na niemal pierwszy rzut oka. W plecaku z systemem nośnym opartym na siatce, stelaż, wygięty w łuk, zabiera dużo objętości użytecznej. Deklarowana pojemność tego plecaka to 45 litrów, lecz to wartość nierealna. Porównywałem go z innymi plecakami używanymi w tym samym czasie i nie wydaje mi się, aby miał więcej niż 30 litrów. Nie, nie dokonywałem żadnego pomiaru z wlewaniem wody, liczy się dla mnie jednak fizyczna ilość sprzętu jaką mogę do niego wcisnąć, ta zaś jest skromna. Od deklarowanej pojemności trzeba więc odjąć 1/3.

Zabierając tylko niezbędne rzeczy nie miałbym chyba problemu, by spakować go na kilkutygodniową wędrówkę, np. przejście GSB, hiszpańskie Camino de Santiago itp. Oczywiście bez namiotu i z niewielkim zapasem jedzenia, ale możnaby zmieścić się do niego na taka trasę. Można by, tylko przeszkadza w tym... stelaż.

Stelaż. Hm, hm... Niby drobiazg, a jednak jeden z najważniejszych elementów. W modelu Leviva dobrze pokazuje, że projekt może i jest przemyślany, ale jego twórcy nigdy tego plecaka nie użyli, co mnie zresztą nie dziwi, trudno bowiem wymagać od szefa marketingu lub kierownika rozwoju produktu chińskiej fabryki, by biegali i jeździli na rowerach we wszystkich plecakach swojej korporacji. Efekt tego jest jednak mizerny, gdyż błędy wychodzą dopiero w użyciu i to przez konsumenta końcowego.

Już pierwszego dnia, jadąc z nim na rowerze zastanawiałem się, co tak mocno wbija mi się w kości. Krótka inspekcja pokazała, że 'poduszka' znajdująca się pod kręgosłupem lędźwiowym jest wykonana bardzo oszczędnie, spod niej wystaje zaś aluminiowa poprzeczka, łącząca dwie szyny stelaża. Podczas jazdy rowerem wbija się ona boleśnie w kręgosłup. Nie czułem tego, idąc z pustym plecakiem, gdy jednak jest wypchany komfort użytkowania dramatycznie spada. Waga ładunku nie ma przy tym żadnego znaczenia, liczy się jego objętość. Przekonałem się o tym , pakując do środka puchowy śpiwór o wadze 700 gramów. Plecak z małym ładunkiem i prawie pusty jest wygodny. Wypełniony, nawet lekkimi rzeczami, zaczyna obijać dół pleców. Problem szczególnie odczuwalny na rowerze, gdy plecy są pochylone. To dla mnie na razie największa wada, bo wpływająca bezpośrednio na komfort noszenia.

Podczas jednego z wyjazdów, zmęczony już dyskomfortem jaki sprawiał, usiłowałem wyjąć z plecaka metalowy stelaż napinający siatkę. I tu zdziwienie. Pas biodrowy i dolna krawędź siatki na której opierają się plecy, nie są połączone bezpośrednio z materiałem plecaka, ale ze stelażem właśnie. Da się usunąć aluminiowe szyny, jednak skutkuje to tym, że pas biodrowy i cała siatka luźno wiszą w powietrzu. Jeśli więc podczas spaceru, wkurzeni niewygodą tego plecaka, zechcecie usunąć element powodujący dyskomfort, albo po prostu powiększyć jego objętość, to odpuśćcie sobie. Nie zadziałała.

Kieszeń na froncie. Pomysł w teorii dobry. W praktyce wejście do kieszeni jest zasłonięte klapą plecaka oraz bocznymi paskami kompresyjnymi. To sprawia, że aby dostać się do kieszonki należy otworzyć klapę plecaka, otworzyć klamrę paska kompresyjnego i dopiero wtedy odsunąć suwak kieszonki. Wkurzające, gdy robi się to częściej niż trzy razy dziennie. Sama kieszeń jest płaska, nie zmieści się tam wiele więcej niż mapa lub dwie. Szkoda.

Komin. U góry plecaka mamy do dyspozycji komin. Pomysł niezły, gdyby nie fakt, że po wypełnieniu komina ładunkiem nie damy rady dobrze zamknąć klapy.

Szwy. Generalnie nie widać żadnych słabych punktów z wyjątkiem jednego: wewnątrz kieszeni na froncie. O co chodzi widać na załączonym zdjęciu nr. 2: szew zaczyna drzeć materiał i nie wiem z czego to wynika, bo plecak nie przeżył żadnych dużych naprężeń.

Pas biodrowy. Symboliczny, co wyklucza jak dla mnie większy bagaż niż 6 kg. Podczas biegania nie stabilizuje plecaka, tylko przesuwa się do góry na brzuch powodując, że bagaż lata na plecach w rytm kroków. OK, OK, to nie jest plecak biegowy. Racja, dlatego nie uważam tego za wielką wadę. Od plecaka na wędrówki oczekuję jednak pasa biodrowego, który przejmuje przynajmniej część ciężaru bagażu. Ten swojej roli nie spełnia, a do długich wędrówek (w końcu jest to model opisywany jako trekingowy) wymagałbym czegoś znacznie wygodniejszego.

Co zmienić, co zostawić?

Gdybym miał nadzieję, że dotrze to do projektantów w Guangdongxiang, poradziłbym im aby:
a) przekonstruowali pas biodrowy plecaka tak, by poprzeczka stelaża była całkowicie osłonięta poduszką lędźwiową; bez tego noszenie plecaka na krótkie wycieczki jest przykre, na długie staje się męczarnią;
b) zmodyfikowali sposób otwierania kieszonki frontowej tak, by można było dostać się do niej bez potrzeby dobierania się do kilku innych klamer;
c) usunęli komin, którego i tak nie da się wypełnić, lub zmodyfikowali klapę, by współpracowała z kominem;
d) wzmocnili szwy;
e) przestali pisać że plecak ma 45 litrów objętości.

Podsumowując: idea plecaka jest dobra, zawiodło jednak wykonanie i detale projektu, co odbija się znacząco na komforcie. Czy kupiłbym ten plecak sam? Nie. Czy poleciłbym innym? Tylko po jego poprawieniu według powyższych uwag.

Kontakt | System CMS by OpenSolution | Zobacz również Opiniuj.pl